Беларуская літаратура нагадвае часам горад у аблозе, якая трымаецца так даўно, што гараджане ўжо не памятаюць, ці бывае іначай. Жыццё ў горадзе ідзе, бо зямля тут незвычайная – крыніцы, радовішчы, батонныя ды каўбасныя дрэвы і ўсё такое. >>
Беларуская літаратура нагадвае часам горад у аблозе, якая трымаецца так даўно, што гараджане ўжо не памятаюць, ці бывае іначай. Жыццё ў горадзе ідзе, бо зямля тут незвычайная – крыніцы, радовішчы, батонныя ды каўбасныя дрэвы і ўсё такое. >>
dział wschodni
№42 студзень/люты/сакавік 2012 - спецыяльны нумар. pARTisan & Kultura Enter
Literatura białoruska czasem przypomina miasto w oblężeniu trwającym tak długo, że mieszkańcy nie pamiętają już, że może być inaczej. Życie w mieście się toczy, bo ziemia w nim jest niezwykła – źródła, kopaliny, rzeki miodem i mlekiem płynące i temu podobne. >>
dział wschodni
nr 42 styczeń/luty/marzec 2012 - numer specjalny. pARTisan & Kultura Enter, №42 студзень/люты/сакавік 2012 - спецыяльны нумар. pARTisan & Kultura Enter
Szyby, znane nam z licznych pocztówek, jeszcze dominują w jego pejzażu, ale to nie one określają charakter Borysławia Stanisława Rachwała. Zdjęcia z jego albumu to spojrzenie na miasto od wewnątrz, możliwość zanurzenia się w świecie, który dawno odszedł w zapomnienie.
dział wschodni
nr 42 styczeń/luty/marzec 2012 - numer specjalny. pARTisan & Kultura Enter
Koriepanow, nie ma przy sobie wyroku sądowego, zaświadczenia o zwolnieniu z więzienia ani paszportu… W całej tej sytuacji brakuje jedynie wątku koczowania na lotnisku, reszta to już „Terminal” Stevena Spielberga z Tomem Hanksem w roli głównej. Mamy więc mieszkańca republiki radzieckiej, pozbawionego dokumentów, w podróży, nie mogącego wrócić do domu, którego próbuje się ratować za pomocą petycji licznych sympatyków. >>
dział wschodni
nr 42 styczeń/luty/marzec 2012 - numer specjalny. pARTisan & Kultura Enter
Nowa formacja polityczna „Drąsos kelias” („Droga Odwagi”) może stać się ewenementem na skalę światową. Podstawowym jej hasłem, wyróżniającym ją spośród pozostałych, jest walka z pedofilią. >>
dział wschodni
nr 42 styczeń/luty/marzec 2012 - numer specjalny. pARTisan & Kultura Enter
Znajdę sobie strefę przygraniczną i będę stamtąd strzelać w was bańkami mydlanymi z radiopromieniowaniem moich płuc. Codziennie będę podkładać kasety VHS z dobrą pornografią wybitnych polskich reżyserów. Będę siedział pod prywatnym mieszkaniem konsula i uczył się grać na gitarze „Murkę”. >>
dział wschodni
nr 38 wrzesień 2011
granica, Partnerstwo Wschodnie, społeczeństwo obywatelskie, Ukraina
Gwiżdżąc Toccatę i fugę d-moll pod kościołem Bacha w Lipsku, szwendając się uliczkami wylizanego do rajskiej czystości Fryburga, wpatrując się w nocne światła Times Square, chowając się przed subtropikalnym słońcem w muzeach waszyngtońskiego National Mall, nie zazdroszczę. Zazdroszczę natomiast Polakom. >>
Z Rimvydasem Valatką, dziennikarzem, publicystą, redaktorem naczelny portalu internetowego „lrytas.lt” i największego dziennika na Litwie „Lietuvos rytas” rozmawia Antoni Radczenko.
Antoni Pacuk Radczenko
Rimvydas Valatka
O ukraińskiej kulturze masowej mówi i pisze się, że takowa w ogóle nie istnieje. Tymczasem ukraińska kultura masowa nie tylko istnieje, ale rozwija się według dość specyficznego modelu. >>
Wybory prezydenckie w Rosji coraz bliżej. Kandydat jest znany – choć jeszcze się do tego nie przyznał – rozważa za i przeciw, niczego nie wyklucza. >>
Współczesna gruzińska krytyka teatralna straciła motywację. Praktycznie każdy stał się ekspertem w dziedzinie teatru; każdy, kto ma kontakt z teatrem – oprócz samego krytyka. >>
Bohaterem najnowszego filmu Bałabanowa jest palacz w kotłowni, weteran wojny w Afganistanie. Podczas gdy jego niżsi rangą koledzy zajmują się mafijnymi porachunkami, przywożąc do kotłowni kolejne trupy, on dokłada do ognia, a w wolnych chwilach pisze opowiadanie o losach prostych Jakutów, uciskanych przez carski system imperialnej Rosji. >>
Mieszkańcy Charkowa, którzy uczestniczyli w spotkaniu „DNA Miasta”, jednoznacznie i bez cienia nadziei stwierdzili, że polskie doświadczenie skutecznego dialogu społeczności z władzą lokalną, jest w zasadzie niemożliwe. Nikt z obecnych nie mógł sobie wyobrazić, że władza lokalna może być w ogóle dostępna i otwarta na dialog. Innym, równie istotnym problemem jest podział społeczeństwa obywatelskiego, jego funkcjonowanie w ramach zamkniętych grupek, które albo nic o sobie nie wiedzą, albo ze sobą rywalizują.
Przed kilkoma miesiącami znany litewski komentator Arkadijus Vinokuras zasugerował, że stosunki polsko – litewskie są tak złe, że mogą się tylko polepszać. Niestety życie skorygowało tę tezę. Przyjęta 17 marca br. na Litwie nowa redakcja Ustawy o Oświacie stała się kolejną kością niezgody w relacjach polsko-litewskich. >>
W spadku po czasach komunistycznych Ukraina odziedziczyła nie tylko współczesne granice, strukturę etniczną i społeczną, system przemysłu i gospodarki rolnej, ale też w dużej mierze paternalistycznie myślące społeczeństwo mające wysokie oczekiwania odnośnie pomocy społecznej ze strony państwa. >>
Andrij Portnow
Tetiana Portnowa
O szykanach Łukaszenki wymierzonych w niezależną białoruską gazetę z Natalką Babiną rozmawia Katarzyna Kotyńska. >>
Katarzyna Kotyńska
Natalka Babina
Nieoficjalnie w źródłach dyplomatycznych zaczęła pojawiać się informacja o celu wizyty na Białorusi, Ministrów Spraw Zagranicznych Polski i Niemiec – Radosława Sikorskiego i Guido Westerwelle, a 15 listopada – Eurokomisarza ds. Europejskiej Polityki Sąsiedztwa – Stefana Füle. Mówiło się o tym, że biurokraci europejscy przywieźli plan dla Łukaszenki. >>
Jak i dlaczego ten ruch pojawił się właśnie teraz, w czasie neokonserwatywnego zwrotu w naszej historii, właśnie w tym postradzieckim kraju i właśnie w tej formie: protestu topless młodych dziewcząt? >>
Marija Majerczyk
Olga Płachotnik
W 2010 roku państwa wschodnioeuropejskie (poza Mołdawią), ostatecznie zaprezentowały się jako region przeróżnych nie-wolności: od brutalnej dyktatury białoruskiej do leniwo-wirtualnego autorytaryzmu rosyjskiego i oligarchii ukraińskiej. >>
O innym życiu spektaklu, którego mieszkańcy Mińska mają już dość, opowiada aktorka Julia Szauczuk.
“Lietuvos ir Lenkijos santykiai yra blogiausi tarpvalstybiniai santykiai visoje Europos Sąjungoje – blogesni nei Vengrijos su Slovakija ar Vengrijos su Rumunija” – teigia „The Economist” apžvalgininkas Edwardas Lucasas.
Litewskojęzyczna wersja numeru sfinansowana została przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych Republiki Litewskiej i Ambasadę Republiki Litewskiej w Polsce.
dział wschodni
nr 31 luty 2011
Z Egidijusem Meilūnasem – wiceministrem Ministerstwa Spraw Zagranicznych Litwy rozmawia Antoni Pacuk Radczenko. >>
Antoni Pacuk Radczenko
Egidijus Meilūnas
Pokalbis su Egidijumi Meilūnu, Lietuvos užsienio reikalų viceministru. >>
Antoni Pacuk Radczenko
Egidijus Meilūnas
Ze Stanisławem Cygnarowskim, byłym Konsulem Generalnym RP na Litwie o stosunkach litewsko-polskich rozmawia Paweł Laufer >>
Paweł Laufer
Stanisław Cygnarowski
dział wschodni
nr 31 luty 2011
Litwa, mniejszości narodowe, polityka, Polonia, Polska, stosunki polsko-litewskie
Su Stanisławu Cygnarowskiu, buvusiu Lenkijos generaliniu konsulu Lietuvoje apie Lietuvos-Lenkijos santykius kalba Paweł Laufer. >>
Paweł Laufer
Stanisław Cygnarowski
O kwestii zwrotu ziemi Polakom na Litwie z Grzegorzem Saksonem rozmawia Antoni Radczenko. >>
Antoni Pacuk Radczenko
Grzegorz Sakson
dział wschodni
nr 31 luty 2011
Litwa, mniejszości narodowe, Polonia, Polska, stosunki polsko-litewskie
Apie žemės grąžinimo Lietuvos lenkams problemas su Grzegorzu Saksonu kalba Antoni Radczenko. >>
Antoni Pacuk Radczenko
Grzegorz Sakson
O kwestii polskich szkół na Litwie, problemów z językiem polskim i szacunku do języka litewskiego mówi Renata Cytacka – Sekretarz Samorządu Rejonu Wileńskiego. >>
Antoni Pacuk Radczenko
Renata Cytacka
Apie lenkiškų mokyklų problemą Lietuvoje ir apie problemas su lenkų kalba ir pagarba lietuvių kalbai pasakoja Renata Cytacka, Vilniaus rajono tarybos sekretorė. >>
Antoni Pacuk Radczenko
Renata Cytacka
„Najgorszy jest ten kot Aleknavičiusów – Pilsuckis (Piłsudski – red.), potwornie gruby i strasznie nachalny, Kaukasowi się nie poddaje i wszędzie szcza. Później wszystko to śmierdzi jakby rozlano naftę. Jest bałwanem i oszczał moją sutannę na wizyty w kurii biskupiej”. >>
„Blogiausias tai tas Aleknavičių katinas „Pilsuckis“, kuris labai riebus, labai nachalas, Kaukui nepasiduoda ir visur šlapina. O paskui smirda lyg būtų naftos prilaistyta. Jis balvonas ir mano išeiginę sutaną Vyskupo kurijai apšlapino“ >>
W wiek XXI, zapoczątkowany rozpadem imperium radzieckiego, oba narody wkraczały z nieoczekiwanym “darem wolności”, jako suwerenne państwa, ale też z bagażem przeszłości, a także poczuciem zagrożenia. Polacy na Litwie obawiali się “rozmrożonego” litewskiego nacjonalizmu, Litwini roszczeń silniejszego sąsiada do Wilna. >>
Į XXI a., kuris prasidėjo nuo sovietinės imperijos žlugimo, abi tautos įžengė su netikėtina “laisvės dovana“, kaip suverenios valstybės, bet ir su praeities bagažu bei nesaugumo jausmu. Lenkai Lietuvoje bijojo lietuviško nacionalizmo, Lietuviai – stipresnio kaimyno pretenzijų į Vilnių. >>
Radni Wilna, w geście współczucia i solidarności, zaproponowali, aby jednej z centralnych ulic nadać imię zmarłego polskiego prezydenta. Po kilku miesiącach, postanowiono odroczyć podjęcie tej decyzji. Radni nie mogli zadecydować jak poprawnie ma brzmieć nazwa ulicy: czy w wersji litewskiej „Lecho Kačynskio”, czy po polsku. >>
Vilniaus miesto savivaldybės tarybos nariai, parodydami užuojautos ir solidarumo gestą, pasiūlė vieną iš centrinių Vilniaus gatvių pavadinti žuvusio Lenkijos prezidento vardu. Po kelių mėnesių nutarta atidėti šį klausimą. Tarybos nariai negalėjo nuspręsti kaip teisingai turėtų skambėti gatvės pavadinimas: lietuviškai „Lecho Kačinskio” ar lenkiškai. >>
Obserwując, jak w mediach polskich przedstawiana jest Litwa w 2010 roku, odnoszę wrażenie, że mamy do czynienia z pewnym atakiem medialnym. >>
dział wschodni
nr 31 luty 2011
Litwa, media, mniejszości narodowe, Polska, stosunki polsko-litewskie
Stebint tai, koks Lietuvos įvaizdis yra pateikiamas 2010 m. lenkų žiniasklaidoje, susidaro įspūdis, kad susiduriame su savotiška žiniasklaidos ataka.
Na temat stereotypów, mitów i schematów w relacjach polsko-litewskich spierają się Piotr Maciążek (PSZ) i Dominik Wilczewski (PSZ).
Dominik Wilczewski
Piotr Maciążek
dział wschodni
nr 31 luty 2011
historia, Litwa, mniejszości narodowe, polityka, Polska, stosunki polsko-litewskie
Diskusija. Dėl stereotipų, mitų ir modelių Lietuvių- Lenkų santykiuose ginčijasi Dominik Wilczewski (PSZ) ir Piotr Maciążek (PSZ). >>
Dominik Wilczewski
Piotr Maciążek
Prezentujemy chronologiczny zapis sporu polsko-litewskiego. >>
dział wschodni
nr 31 luty 2011
Litwa, mniejszości narodowe, polityka, Polska, stosunki polsko-litewskie
Pristatom Lietuvos ir Lenkijos ginčo įvykius chronologine tvarka. >>
Podsumowanie roku 2010 na Ukrainie przez wybitnych ukraińskich intelektualistów. O stanie Ukrainy piszą: Jarosław Hrycak, Wołodymyr Kułyk, Jurij Szapował, Ołeksandr Motyl >>
Jarosław Hrycak
Jurij Szapował
Ołeksandr Motyl
Wołodymyr Kułyk
![]()
Žinomų Ukrainos intelektualų 2010 metų įvertinimas. Apie Ukrainos padėtį rašo: Jaroslav Hrycak, Volodymyr Kulyk, Jurij Šapoval, Oleksandr Motyl. >>
Jarosław Hrycak
Jurij Szapował
Ołeksandr Motyl
Wołodymyr Kułyk
Nie jestem Martinem Luterem Kingem, ale też mam marzenie. Nie takie, jak on – znacznie mniejsze. Chcę, żeby społeczeństwo białoruskie można było tworzyć słowami. >>
Aš nesu Martinas Liuteris Kingas, tačiau taip pat turiu svajonę. Ne tokią, kaip jis – daug mažesnę. Norėčiau, kad Baltarusijos visuomenę būtų galima kurti žodžiais. >>
Jestem optymistką, bo żyję wśród Białorusinów. >>
Gdy jeden, dwóch, pięciu znajomych mówią ci, że nie oglądali noworocznego orędzia Łukaszenki, wtedy dokładnie rozumiesz: w powietrzu wisi nienawiść. >>
Wybitny ukraiński politolog – Mykoła Riabczuk, obszernie i bezpardonowo odnosi się do zbioru „Nowa Europa Wschodnia: Ukraina, Białoruś i Mołdawia”.
Blitzkrieg Janukowycza głosił: „Przyszedłem na zawsze, opór jest daremny”. >>
PROTESTUJEMY
W wieczór powyborczy 19 grudnia odbyła się demonstracja w proteście przeciwko sfałszowanym wynikom wyborów prezydenckich na Białorusi, w której wzięło udział ok. 20 tys. osób. Podczas demonstracji doszło do – najprawdopodobniej sprowokowanego przez służby specjalne – szturmu na siedzibę rządu. Milicja wykorzystała to jako pretekst do ataku na opozycję. Demonstranci zostali brutalnie rozpędzeni, aresztowano co najmniej 640 osób, w tym siedmiu kontrkandydatów urzędującego prezydenta. Szykany objęły także współpracujących z naszym miesięcznikiem dziennikarzy radia Racja i telewizji Belsat. >>
Ta kampania wyborcza nie jest całkiem standardowa dla Białorusi, nie dlatego tylko, że odbywa się w innej, w porównaniu z wcześniejszymi, sytuacji międzynarodowej. Najważniejsze jest to, że w omawianych wyborach władza po raz pierwszy w historii odniesie zwycięstwo nad opozycją, opierając się nie tylko o metodę mocy, lecz również o czytelną z punktu widzenia strategii i taktyki budowę kampanii wyborczej. >>
Naukowa rewizja historii podbitej przez Rosję Ukrainy jest potrzebna i trzeba się spodziewać, że przyjdzie na nią czas. Rosyjscy politycy dojrzeją kiedyś i przestaną ślepo naśladować amerykańską prawicę. >>
Między pamięcią a odpowiedzialnością, Ukraińska przeszłość i przyszłość, Niewinność pamięci, Deheroizacja oporu – cztery zamieszczone na łamach „Krytyki” wypowiedzi o dylematach ukraińskiej pamięci.
John-Paul Himka
Niklas Bernsand
Witalij Ponomariow
Celem językobójstwa, w odróżnieniu od ludobójstwa, nie jest fizyczne zniszczenie narodu, lecz jego wynarodowienie jako językowej, kulturalnej i historycznej wspólnoty. >>
Niemożliwe jest istnienie wolnej prasy w zniewolonym, biednym, skorumpowanym kraju.
Z Witalim Portnikowem, ukraińskim dziennikarzem, jednym z najbardziej znanych publicystów i komentatorów politycznym rozmawia Paweł Laufer. >>
Łesiowi Kurbasowi przyszło żyć w czasach i w takiej przestrzeni geograficznej, w których doświadczenie sprzeczności na poziomie ideologicznym było nie do uniknięcia. Życie Kurbasa to ciągłe oscylowanie pomiędzy natywizmem, nacjonalizmem a modernizmem.
Trzeba być ślepym, żeby nie dostrzegać negatywnych tendencji w relacjach polsko-ukraińskich. Zaczęło się od deklaracji premiera Polski – Donalda Tuska o uporządkowaniu relacji z Federacją Rosyjską. Zbożny cel. I nierealny. Nierealny bez względu na zakres poczynionych przez Polskę ustępstw.
Ja, obywatel Ukrainy, Ołeksandr Bojczenko proponuję, by Przewodniczący Parlamentu Europejskiego wydrukował rezolucję Parlamentu Europejskiego RC-B7-0116/2010 w wystarczającej dla wszystkich europosłów liczbie egzemplarzy na jak najmiększym papierze, żeby choć jakaś korzyść z niej była.
Ja, Ukrainiec, odważę się na tę nielojalną w stosunku do moich rodaków metaforę, żeby przypomnieć: historia to nierozerwalny łańcuch przyczyn i skutków, z którego nie można wyrwać samowystarczalnego, wyjaśniającego wszystko urywka. Dlatego wojnie historiografii nie będzie końca, jeżeli nie uda się nam schrystianizować naszego historycznego myślenia. >>
W wypadku sporej części społeczeństwa Ukrainy wydaje się, że łatwiej jest wyprzeć tradycyjną kulturę materialną niż pozbawić ludzi związku z czymś tak silnie zakorzenionym wśród nich, jak tradycja śpiewu.
Unii Lubelskiej nie można uznać za umowę dobrowolnie zawartą przez dwa podmioty równorzędne. Był to raczej wynik zgody jednego z przeciwników, który zdał się na łaskę zwycięzcy. >>
Rosyjska Cerkiew Prawosławna z Cyrylem Gundiajewem na czele to taka sama część rosyjskiego establishmentu, jak Federalna Służba Bezpieczeństwa, GRU, telewizja ORT, Russia Today, Instytut WNP z Zatulinem na czele, putin-jugendowska organizacja „Nasi”, Partia Liberalno-Demokratyczna Żyrinowskiego i wiele innych. >>
Stawiając pod znakiem zapytania możliwość dalszego dialogu z Ukraińską Cerkwią Prawosławną Patriarchatu Kijowskiego, Cyryl szorstko wypowiedział się o rozpadzie ukraińskiego prawosławia i wezwał rozłamowców do skruchy i powrotu na łono jedynie prawdziwej Cerkwi. Cyryl, który w pojedynkę modlił się w historycznej katedrze metropolitów kijowskich, chciał zademonstrować swoją siłę, jako głowy Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej Patriarchatu Moskiewskiego. >>
Patriarcha nauczał: „Odessa to miasto wielokulturowe, w którym przeplatają się różne wyznania. Jednak przy całym swoim bogactwie kulturowym Odessa mocno czerpie z rosyjskiej tradycji Rusi Kijowskiej”. Pozostaje zagadką to, w jaki sposób do „tradycji Rusi Kijowskiej” odwoływać się może miasto, które wyrosło na ruinach twierdzy tureckiej dopiero nieco ponad 200 lat temu, a w początkach swojego istnienia największy wpływ na jego historię miał nie kto inny, jak Europejczycy. >>
Podczas wizyty Cyryla reporty alarmowały o gwałceniu zasad demokracji. W Dniepropietrowsku aresztowano 30 aktywistów, sprzeciwiających się lokalnemu zakazowi demonstracji. Autobusy wiozące wiernych Patriarchatu Kijowskiego do stolicy na jubileusz chrystianizacji Rusi Kijowskiej – którego celebracji wspólnie z Patriarchatem Kijowskim patriarcha Cyryl odmówił – policja zawróciła z powodu „braku miejsca do parkowania”. >>
![]()
Jeśli Unia Europejska nie może wspomóc i wypromować demokracji na swoim pograniczu i zabezpieczyć się przed przeobrażeniem się Ukrainy w drugą Jugosławię, nie jest warta złamanego grosza wraz ze swoimi „europejskimi wartościami ogólnoludzkimi”.
Niezależnie od tego, jakie decyzje podejmie Parlament Europejski i jakimi środkami posłuży się prezydent Janukowycz, kontrowersje wokół Bandery z pewnością nie znikną z życia Ukrainy. A wszystko dlatego, że ich istotą nie jest historia, polityka czy ideologia, ale tożsamość.
„Ciotki” nerwowo wyglądały przez okna, żeby zobaczyć, który z celników jest na zmianie, a kiedy dostrzegły „dobrego celnika”, którego konspiracyjnie nazywały „Iwanem”, wprost zawyły ze szczęścia. „Iwan” rzeczywiście okazał się dobrym chłopiskiem.

Wybór Wilna, razem z austriackim Linzem, na Europejską Stolicę Kultury w roku 2009, miał być nobilitacją i szansą dla zaprezentowania Wilna światu. Litewska stolica miała pokazać Europie, jak w ciągu niespełna 20 lat można z postsowieckiego, prowincjonalnego miasta przeistoczyć się w światową metropolię. Miano zrealizować ambitne projekty, miały pojawić się słynne nazwiska — wydano ponad 100 milionów litów — pozostał niesmak i 1,5 miliona długu.
Projekt EuroLang (Euro + Languages) ma umożliwić kibicom i gościom EURO 2012 naukę dwóch języków: polskiego i ukraińskiego. Interfejs portalu obsługuje wszystkie oficjalne języki Unii Europejskiej oraz ukraiński i rosyjski - łącznie 25 języków. >>
Rejestr naruszenia praw człowieka prowadzony przez społeczności LGBT świadczy o tym, że rodzima elita polityczna jest skłonna do jawnej lub skrytej homofobii, oraz nie przejawia zainteresowana zrozumieniem problemów gejów i lesbijek.
Lublin powinien stać się ambasadorem spraw wschodnich, szczególnie ukraińskich, w UE. Nie będę się jednak krygował i łudził romantycznym altruizmem – nie rozpatrujemy tej naszej sprawy jedynie w kategoriach misji. Patrząc pragmatycznie, jest to dla nas wielka szansa, aby w kulturalnej i politycznej debacie Polski i UE stać się wyraźnym, określonym głosem. Głosem pośrednika i eksperta. >>
Paweł Laufer
Włodzimierz Wysocki
Wagif Ibrahimoglu mówi mi, że Żydzi Górscy – mieszkający na północy Azerbejdżanu – tradycyjnie opisywali cały świat za pomocą dwóch słów: animuni i aniszmuni, „nasze” i „nie nasze”. Wszystko mieściło się dla nich w tych dwóch słowach.
Nie było nic pomiędzy. >>
Na Litwie niechęć wobec mniejszości narodowych można odczuć w wypowiedziach pewnych działaczy politycznych i społecznych, emitowanych jakby mimochodem, w tendencyjnych artykułach i audycjach telewizyjnych, czy w cichym kibicowaniu marszom neonazistów. Jak w wypowiedzi byłego premiera Gediminasa Kirkilasa – „najpierw mienie zwrócimy obywatelom litewskim, później Żydom”. >>
![]()
My – Żydzi czy goje, geje czy hetero, wszyscy, którzy nie chcą zatracić swojej indywidualności w Ciele Narodu – powinniśmy rozpoznać w dymie ze spalonej galerii Hulimowa, jadowity oddech komór gazowych i czarny dym z krematoryjnych pieców. Te niegdyś również poprzedził dym palonych książek i wytworów „sztuki zdegenerowanej”. >>
![]()
Unii Lubelskiej nie można uznać za umowę dobrowolnie zawartą przez dwa podmioty równorzędne. Był to raczej wynik zgody jednego z przeciwników, który zdał się na łaskę zwycięzcy. >>
Jeśli Ukraina nie będzie dokonywać zmian, nie będzie iść do przodu według pewnego współczesnego modelu europejskiego, to nie ma żadnych szans na zdobycie jakiejś istotnej pozycji w Europie.
Na Ukrainie niezbędna jest kolejna reforma konstytucyjna. Jednak czy elity rządzące są w stanie wyjść ponad klanowo-oligarchiczne interesy? Jeśli nie dojdzie na Ukrainie do reform politycznych (systemowych), państwo to nie będzie w stanie uniknąć instrumentalnego traktowania przez aktorów trzecich.
Tomasz Kapuśniak
Yaropolk Tymkiw
![]()
Społeczeństwo ukraińskie chociaż jest podzielone na liniach etnicznych, regionalnych czy językowo-kulturowych, to nie jest rozbite. A co najważniejsze – praktycznie wszyscy obywatele uznają nienaruszalność granic państwa, nie popierają regionalnego separatyzmu, nie pochwalają rozwiązań siłowych w konfliktach, a co za tym idzie, skazani są na budowanie nowoczesnego narodu i tożsamości narodowej w ramach istniejącego już kraju. Jednak wydaje się, że można mieć przynajmniej dwa zastrzeżenia, co do tego optymizmu.
Unii Lubelskiej nie można uznać za umowę dobrowolnie zawartą przez dwa podmioty równorzędne. Był to raczej wynik zgody jednego z przeciwników, który zdał się na łaskę zwycięzcy. >>
… to zaprzyjaźnione z naszą redakcją polsko-ukraińskie trio łączące folk, jazz i elektronikę. 10 lutego nakładem Offside Records ukaże się debiutancki krążek ‘Maleńka’. kulturaenter objęła ten obiecujący debiut swoim patronatem. >>
Rosyjski rząd świadomie obrał kurs na demontaż istniejącego systemu bezpieczeństwa, którego kluczowym celem stało się podporządkowanie Ukrainy geostrategicznym interesom Rosji. Przed społeczeństwem rosyjskim Ukraińców kreuje się na nieprzyjaciół, na Ukrainę narzuca się etykietę głównego destabilizatora w stosunkach między UE a Rosją.
Dlaczego wschodni Europejczycy wciąż spoglądają w stronę Zachodu mając wobec niego tak wielkie i często bezpodstawne oczekiwania – a robią to pomimo niezliczonych rozczarowań, otwartego lekceważenia, znieważania, domniemanych i realnych zdrad? Dlaczego wciąż infantylnie oczekują, że Zachód powinien o nich pamiętać, dbać, a czasem nawet poświęcać swoje własne interesy w imię pogmatwanych i mało zajmujących go problemów jego wschodnich sąsiadów? >>
![]()
Proponuję, by przyjrzeć się problemowi poparcia (czy raczej jego braku) dla niezawisłości państwa, co bez wątpienia stanowi osnowę szerszych pytań: jakim powodzeniem cieszy się „narodowa (ukraińska) idea” bądź „projekt ukraiński” po prawie dwóch dekadach niepodległości?
O tym jaka jest i jaka powinna być polsko-ukraińska uczelnia w Lublinie
![]()
Jest mało prawdopodobnym to, że polityka UE będzie przejrzysta i zrozumiała dla społeczeństwa białoruskiego, które gubi się wśród wzniosłych frazesów o „konstruktywnym dialogu” i „dyskusji na temat palących kwestii codzienności”. Unia nie ma planu działań mających na celu normalizację stosunków z Białorusią, w którym zostałyby określone odpowiednie kryteria oceny świeżych białoruskich reform. >>
Julia Narkeviciute
Vitsis Jurkonis
![]()
To, czemu tak uparcie nie dawaliśmy wiary, jednak zaczyna się dziać. Poprzedni rok okazał się pierwszym z czternastu lat panowania na Białorusi prezydenta Aleksandra Łukaszenki, w końcu którego klimat polityczny w porównaniu z początkiem roku wyraźnie się ocieplił. Transformacja łukaszenkowska – o której rozmowy jeszcze półtora roku temu odbierano jako całkowity nonsens, której możliwość pół roku temu autor niniejszego artykułu rozważał jako hipotezę – stała się rzeczywistością. >>
Współczesny odbiorca ukraiński zupełnie nie jest przygotowany do odbioru sztuki mediów, a pod pojęciem sztuki nowoczesnej rozumie jedynie sztukę drugiej połowy XX wieku. Sztuka mediów często w ogóle nie jest traktowana tutaj jak sztuka. >>
W lipcu 1978 roku ukraiński zespół folk-rockowy Dnieprzanie odwiedził północnoafrykański Algier. Repertuar Dnieprzan był mieszanką popularnych zachodnich przebojów rockowych i ukraińskich pieśni ludowych, a największym powodzeniem cieszyła się piosenka o historii Ukrainy pod tytułem Kozacy zaporoscy. Co paradoksalne -była ona ukraińską aranżacją Venus, przeboju holenderskiej grupy Shocking Blue. >>

Kiedy Nikiforowi z Krynicy pokazywano albumy malarskie, on zawsze pozytywnie reagował na malarstwo prymitywne: „O, kolega!” – mawiał. Bez wątpienia, gdyby Epifaniusz Drowniak i Polina Rajko żyli w tym samym czasie i mieliby szansę się spotkać, w lot rozumieliby siebie nawzajem. >>
Wspólnota interesów między amerykańską izolacjonistyczną i nacjonalistyczną prawicą a noworosyjskimi prawicowymi imperialistami jest oczywista. Jedynie kwestią czasu było przyjęcie przez ludzi pokroju Jima Jatrasa i Anthony’ego Salvia rosyjskich pieniędzy i założenie przy ich pomocy Instytutu Amerykańskiego w Ukrainie. Ma on propagować opinie, które jego założyciele dzielą z szowinistycznymi rosyjskimi neofaszystami: Igorem Markowem, Aleksiejem Duginem, czy Władimirem Zatulinem. >>
Jak scalić cynicznych, postsowieckich chłopców i dziewczęta w jedną ideologiczną strukturę, zmusić ich do przyjęcia logiki „niespłacalnego długu” w stosunku do ludzi, którzy podarowali nam, potomkom, największą wartość – własne życie? Oczywiście należy spróbować przedstawić ten akt ideologicznej interpelacji pod maską „jedynie słusznego” wyboru. Właśnie taką sytuację prezentuje nam film Andrieja Maliukowa „Jesteśmy z przyszłości” (2008). >>

A siedem cudów komunizmu znacie? Pierwszy: w Rumunii wszyscy ludzie mają pracę. Drugi: chociaż wszyscy mają pracę, to nikt nie pracuje. Trzeci: chociaż nikt nie pracuje, plan wyrabia się w ponad stu procentach. Czwarty: chociaż plan wyrabiany jest na ponad sto procent, sklepy są puste. Piąty: chociaż sklepy są puste, wszyscy mają co jeść. Szósty: chociaż wszyscy mają co jeść, nikt nie jest zadowolony. Siódmy: chociaż nikt nie jest zadowolony, wszyscy klaszczą. >>
Dziś o Karcie Polaka piszą wszystkie media: litewskie podważają prawo Waldemara Tomaszewskiego i Michała Mackiewicza do bycia posłami, polskie – biją na alarm z powodu kolejnej odsłony „antypolskiej kampanii”… >>
Można stworzyć skansen, zamknąć się w sobie i krzyczeć „nas biją”, lub walczyć i iść naprzód, pracować i tworzyć, świecić przykładem, tak jak w XIX w. Woda stojąca po pewnym czasie zaczyna trącić zgnilizną. Kultura w stanie stagnacji również. Taką właśnie sytuację mamy na Wileńszczyźnie i jeśli chcemy być traktowani po partnersku, to przede wszystkim musimy zachowywać się jak partner. Bo trudno mieć zaufanie do ciągle narzekającego dziwoląga w krakowskim stroju. >>
Projekt tajnego porozumienia z 1923 roku pomiędzy rządem Republiki Litewskiej a rządem Białoruskiej Republiki Narodowej dotyczący wzajemnego poparcia w sprawie terytoriów okupowanych przez Polskę. >>
Antologia „Znikająca Europa” opowiada o zapomnianych, porzuconych miastach współczesnej Europy, takich jak: Werzbolowo, Wardo, Ada-Kale, Kapustin Jar, Pogradec, Safolk… Niektórzy z autorów są przekonani, że są to «czarne dziury Europy». Tutaj znika wszystko, nawet kultura; w zasadzie nieśmiertelna, tutaj dusi się. >>
Z Jonasem Trinkunasem oraz jego żoną Iniją Trinkuniene, liderami „Romuvy”, największej na Litwie wspólnoty neopogańskiej rozmawia Antoni Pacuk Radczenko
>>
Z członkiem Platformy Marksistowsko-Leninowskiej Komunistycznej Partii Azerbejdżanu rozmawia Aleksandr Sztelmach.
Artykuł otwierający cykl tłumaczeń z białoruskiego miesięcznika „Arche”. >>
Dławienie sprzeciwu chłopów wobec kampanii rekwirowania zboża, bezpośrednie uczestnictwo czekistów w działaniach rekwizycyjnych na wsiach, systematycznie zbieranie informacji o przejawach niezadowolenia z twardej polityki reżimu — czekistowska „operacja na wsi” rozrosła się do operacji przeciw całemu społeczeństwu, aby ostatecznie je ukorzyć i siłą odwieść od zastanawiania się nad tym, kto tak naprawdę stoi za Wielkim Głodem.
Przyjaciele powiedzieli mi, że duża grupa turystów wróciła ostatnio z Węgier i Polski, i na dniepropietrowskim targu pojawiły się nowe płyty. Miałem 50 rubli, które zarobiłem tego lata w kołchozie. Na targu widziałem wszystkie moje ulubione albumy Deep Purple, Uriah Heep, Geordie, Gary’ego Glittera, Slade i Sweet. To zadziwiające, jaki wybór nagrań rockowych można znaleźć u naszych socjalistycznych przyjaciół! >>
Już prawie 20 lat istnieje w Chersoniu prywatne Muzeum Totalitaryzmu. Mieści się ono na podwórzu jego twórcy Witalija Aleksandrowicza Trybusznego, lekarza psychiatry z zawodu, hipisa jeśli patrzeć na światopogląd, artysty z powołania. >>
Żyła pani kiedyś w mieszkaniu komunalnym? Zostały one stworzone tak, żeby każdy z nas znajdował się w polu widzenia, i często można było tam usłyszeć zdanie: „kto nie wyłączył prymusa”? >>
Na wniosek KGB białoruski magazyn kulturalny „Arche”, z którym kulturaenter współpracuje rozpoczynając od maja cykl tłumaczeń wybranych artykułów, może zostać uznany przez sąd za „ekstremistyczny”. Zwracamy się do wszystkich instytucji, którym nie jest obojętny los miesięcznika „Arche”, jego redaktorów i autorów, do tych, którym nie jest obojętna sytuacja na Białorusi w ogóle, o kierowanie pisemnego poparcia dla tego niezależnego medium. >>
dział wschodni
nr 09 kwiecień 2009
Przez jednych wyklęta, okrzyknięta zdrajczynią, „włoską dziwką”, czy „córą diabła”, przez drugich wielbiona, stawiana za wzór postawy patriotycznej i troski o własny naród. Urodzona w stolicy Szwecji Serbka Biljana Srbljanović dzieli opinię publiczną. Linia frontu przebiega dokładnie wzdłuż pęknięcia w serbskiej tożsamości narodowej. >>
Ukraina jest terytorium sakralnym narodu rosyjskiego, dlatego żaden kompromis nie jest tu możliwy. Tutaj jest centrum i sens naszej historii. >>
W uszach Estończyków szczególnie groźnie zabrzmiały słowa premiera Putina, że Rosja ma prawo wszelkimi środkami chronić swoich obywateli, i to niezależnie od tego, gdzie mieszkają.
Na Ukrainie młodym artystom brakuje nie tylko dużych imprez i systemowego wsparcia instytucjonalnego, borykają się także z mniejszymi bolączkami, nie mają na przykład miejsca, w którym mogliby przedyskutować swoje pierwsze pomysły twórcze.
Student historii wcielony do wojska po pierwszym roku studiów, postanowił zapoznać swoich rodaków z historią Tadżykistanu. Nie pominął przy tym informacji na temat pierwszego tadżyckiego państwa – Samanidów, które przetrwało ponad 100 lat, ale upadło w 999 roku wskutek najazdów koczowniczych plemion tureckich. Następnego dnia jeden z jego słuchaczy uderzył żołnierza o charakterystycznych tureckich rysach twarzy. Co on ci zawinił? — zapytał go mój przyjaciel. Przecież oni zniszczyli nasz kraj! — żarliwie odpowiedział Tadżyk. No tak, ale kiedy to było! Ale ja dopiero wczoraj się o tym dowiedziałem. >>
Ihor Semyvołos
Ołeksandr Bohomołov
W pewnych okresach historycznych mieliśmy do czynienia z formowaniem się mitów kulturowych, w tym mitu kresów, i nie tylko po stronie polskiej. Problem w tym, że współczesne pogranicze żyje swoim życiem, ale zanika jego język – „język chachłacki”. Ryszard Kapuściński, który pochodził z Pińska, jakby nie było – z terenów dzisiejszej Białorusi, mówił o współczesnej walce, jaka toczy się o język: gdy umiera język, umiera kultura. >>
Lwów dopiero pod koniec XVIII wieku zaczął odgrywać rolę jako stolica kulturalna i miejsce skupiające wyższe towarzystwo stołeczne. Wcześniej pełnił rolę miasta prowincjonalnego, niezbyt ludnego, w którym niewiele się działo. Musiał ustąpić Warszawie, która była w XVIII wieku niekwestionowaną stolicą uciech i rozrywek, oraz wyższego kulturalnego życia. Miało się to przeobrazić pod koniec XVIII wieku, dzięki politycznym zmianom na mapie Polski. >>
Prezentujemy fragment książki Sofiji Andruchowycz, która nakładem wydawnictwa Czarne będzie miała premierę 9 marca. >>
„Pod nazwą «Druga Wojna Światowa» kryje się jednocześnie kilka wojen: rasowych, etnicznych, ideologicznych, klasowych, domowych.” – takie słowa rozpoczynają trzynasty (a drugi po wznowieniu) numer czasopisma historycznego „Ukraina Moderna”. Pisma niezwykłego i unikatowego. Co stanowi o jego wyjątkowości? >>
Jest jakiś niezwykły epistemologiczny urok, który zawiera się w takiej oto sytuacji: czytać pracę Mirosłava Hrocha “W interesie narodowym. Założenia i cele europejskich ruchów nacjonalistycznych XIX w.” będąc w Kijowie, a posługując się przekładem białoruskim. Głównym przedmiotem dociekań Hrocha jest grupa około trzydziestu nacji europejskich, które żyły na swojej ziemi, ale w obrębie obcego państwa. >>
Byliśmy zapatrzeni w Zachód, Unię Europejską, pędziliśmy do przodu. Gdzie nam było myśleć o jakiejś Ukrainie. Jednak te pierwsze nasze kontakty na początku lat dziewięćdziesiątych były fascynujące, gdyż fascynujący byli tamci ludzie i to co robili. Było w nich coś, co my Polacy zaczynaliśmy tracić. Coś charakterystycznego dla kultury, dla sztuki rozwijającej się w totalnym zniewoleniu – jej wielkie znaczenie, jej nośność.
Paweł Laufer
Tomasz Pietrasiewicz
Dlaczego region lubelski, patrząc z perspektywy Europy, nie miałby się kończyć na Lwowie? Dwa lata temu nikt nie chciał w ogóle o tym rozmawiać. Teraz takie myślenie staje się normą. Dzięki staraniom Lublina o Europejską Stolicę Kultury dostrzeżono, że w tej wielkiej różnorodności Europy musimy mieć coś charakterystycznego, coś co nas wyróżni. Jednym z tych punktów charakterystycznych, nie twierdzę, że głównym i jedynym, może być ta wschodnia kultura, wschodni klimat.
W odróżnieniu od swych sąsiadów – Polski, Słowacji, Węgier, Rumunii, Czech oraz Serbii – Ukraina nie chce uznać Rusinów (Karpatorusinów) za odrębną narodowość. Taka polityka prowadzi do ostrego pogwałcenia praw człowieka. >>
Pavlo Robert Magoczij
Stephen Czepa
W wypadku Ukrainy wielce stosownymi są spostrzeżenia Wiktora Żywowa odnośnie nauki w Rosji: obraz wygląda znacznie bardziej optymistycznie, kiedy obecny stan porównujemy „nie z cudownym stanem u innych, a z bezładem własnej przeszłości”. Pytanie: Czy ukraińska humanistyka jest zdolna, za przykładem barona Münchausena, wyciągnąć samą siebie z błota? chciałbym pozostawić dla dalszej dyskusji. >>
Znamienny jest stosunek władz azerbejdżańskich do kwestii wojny gruzińsko-osetyjskiej. Dokładniej, pragmatyczne Baku w żaden sposób nie ustosunkowało się do tej kwestii, a przez pierwszy tydzień oficjalne media nawet nie wspominały o jej istnieniu. Z drugiej strony działały niezależna prasa i telewizja. Tworzyło to niezwykle bogate spektrum różnych stanowisk i poglądów. >>
Urzędnik UE, który widział rozwój konfliktu przebywając w Tbilisi, zauważył, że kiedy Putin mówi o rosyjskiej misji przeciw „ludobójstwu” w południowej Osetii i woła o pociągnięcie do międzynarodowej odpowiedzialności „zbrodniarzy” z Tbilisi, stwarza „paralelny wszechświat, parodię Zachodu”. Wygląda na to, iż cel Putina jest o wiele poważniejszy niż ośmieszenie Zachodu. Nie po raz pierwszy zagarnął on panteon zachodnich wartości i wypełnił go totalnie inną teologią. >>
Wszyscy ci, którzy śledzą poczynania ukraińskich kapitalistów (oligarchów), dobrze znają niektóre rezultaty ich „działalności biznesowej”. Nawet prezydencki dekret nie zdołał powstrzymać budowy monstrualnego wieżowca dla bogaczy nad brzegiem Dniepru, zakłócającego widok na piękne zarysy pobliskiego Pałacu Mariańskiego. >>
Prawdziwym geopolitycznym celem Rosji podczas jej agresji w Gruzji był nie tyle samodzielny reżim Michaiła Saakaszwilego, ale Azerbejdżan. Dlaczego Moskwa odważyła się na tak brutalny krok? Według mnie jest to część dwóch planów zakrojonych na dużo szerszą skalę. >>
Mamy dwie (a może trzy) ojczyzny: Związek Radziecki, Ukrainę i język rosyjski. Ja mam ich jeszcze więcej: Odessę i babciny jidysz, język ukraiński i przysypaną śniegiem rosyjską literaturę, żydowskie korzenie i doniosłe prawdy judaizmu oraz chrześcijaństwa; stare kamienie, odeskie ulice i podwórza. >>
Aleksander Dobroyer
Efim Jaroszewski
Gdy po roku pierestrojka dotarła do Pragi, okazała się rzeczą równie wielką, piękną i niesamowitą, jak zwycięstwo czechosłowackiej reprezentacji w mistrzostwach hokejowych w 1969 roku. Była to naprawdę aksamitna rewolucja. I wtedy znowu poczułem się na krótką, ale niesamowicie szczęśliwą chwilę Czechem. Słowakiem. Niemcem. Węgrem. Bułgarem. >>
Józef Stalin swoiście i zwięźle przedstawił istotę „sprawiedliwych” wyborów „po sowiecku:” „ Nie liczy się jak będą głosować, ważne jak będą liczyć”.
>>
Rozmowa z Lubow Simkajewną Pankiną, Osetyjką, nauczycielką języka rosyjskiego w Azerbejdżanie i wykładowczynią literatury.
Lubow Simkajewna Pankina
Paweł Laufer
dział wschodni
nr 03 październik 2008
Jeżeli chodzi o głód w latach 1932-1933, zaostrzając nieco tezę, można powiedzieć, iż jeszcze w latach 70-ch toczyła się dyskusja czy ten głód w ogóle miał miejsce; od końca lat 80-ch, aż po dziś dzień dyskusja skupia się na kwestii jego premedytacji; dopiero od niedawna poważnie zaczęto dyskutować o kwestii, czy Wielki Głód był ludobójstwem. >>
Wspólna liturgia obok pomnika świętego Włodzimierza nie była liturgią miłości, lecz demonstracją siły. Tu w swoje rewiry wkroczył duch zazdrości, który pragnie za każdą cenę zachować sporne terytorium. Konkurencja między patriarchami Moskwy i Konstantynopola stała się wiodącym tematem dla chrześcijan na świecie, i na uroczystościach w Kijowie to się nie skończy. >>
Upływający czas przynosił coraz większe przywiązanie do rzeczy zewnętrznych, przemijających. Większość nowych miast ery nowożytnej to parweniusze w doczesnej „paradzie miejsc i miast”. Kiełkują na powierzchni ziemi, wyrastają z krajobrazu; pojawiają się w pobliżu drogi, zamku albo pałacu. >>
Podróże pociągiem po tym zakątku Azji mają jakąś niezgłębioną moc. I choć za oknem krajobraz szczególnie się nie zmienia, to jest właśnie ten moment, kiedy można najlepiej poznać jadących z nami ludzi. Na ogół zaczepiają z ciekawości, rozpoczynając wielogodzinną rozmowę z przybyszem „z dalekiego zachodu”. >>
Faktem godnym ubolewania jest to, iż ta sama koścista ręka śmierci, która podsunęła browning do skroni Chwylowego, zaczęła nam wypłacać za to pieniądze. Bo, jak powiadają, w innych miejscach nie płacą porządnie. Najbardziej byłem zaskoczony kiedy w byłym „Ruchu” dostałem od razu aż półtora tysiąca. Ach, jakież to życie jest cyniczne. Jak tanio się spłaca krew naszego Kolaszy. >>
Za krzyżem i ponad nim kępa starych drzew osłania cerkiewkę i cmentarzyk. Na samym zakręcie uchodzi do rzeki szemrzący małym wodospadem potok. Przy jego ujściu resztki opuszczonej zagrody, ruiny młyna, na drugim brzegu kolejne opuszczone gospodarstwo. Wieś położona jest w głębi doliny potoku, na obu jego stokach. Jest to stary gród ruski, którego historia sięga czasów przedpiastowskich. >>
Alicja z Krainy Czarów pytała: „Gdzie zaczyna się dzień? Jeśli przemierzam ziemię razem ze słoneczkiem, to gdzie kończy się wtorek, a gdzie zaczyna środa?” Od dawna zadaję sobie to pytanie: Gdzie kończy się Wschód? I gdzie zaczyna się Zachód? Gdzie przechodzi ta granica? Znacie odpowiedź na to pytanie? >>
dział wschodni
nr 01 sierpień 2008
W swoich działaniach propagandowych Rosja i jej stronnicy nie mówią o tym, że na Ukrainie panuje korupcja o natężeniu nie do zaakceptowania dla kraju członkowskiego UE. Zamiast tego wolą stosować przesiąknięte rosyjskimi ideami imperialnymi argumenty, za pomocą których próbują udowodnić, że Ukraina “należy do Rosji”. >>
Na Ukrainie, z jej immanentną patriarchalną kulturą, z lubością operuje się wizerunkiem kobiety-opiekunki stojącej na piedestale, gloryfikuje się postaci wybitnych Ukrainek i ich historycznej roli, a co przy tym charakterystyczne, istnieje totalny strach przed kobiecością we wszystkich publicznych sferach życia. >>
Nadeszły lata trzydzieste. Pisarstwo stało się jednym z najbardziej niebezpiecznych zajęć. Badacz terroru bolszewickiego Leanid Marakou niedawno opublikował dokument z dnia 15 września 1937 r., podpisany przez J. Stalina, W. Mołotowa, oraz przez naczelnika 8-go wydziału Zarządu Głównego Bezpieczeństwa Państwowego ZSRR starszego oficera W. Cesarskiego. Była to lista 103 osób skazanych na rozstrzelanie. Pod numerem 1 na tej liście widnieje poeta Anatol Wolny, pod numerem 18 poeta Aleś Dudar, pod numerem… >>
Dla zadośćuczynienia oddajmy Ukrainę Zachodnią Polsce, Zbiór funduszy na uzbrojenie, Przesiedlimy Hucułów do pieców hutniczych. Jakże znamienne są te hasła głoszone w Doniecku podczas minionych wyborów prezydenckich. Ile w nich odrzucenia wszystkiego, co znajduje się po zachodniej stronie Dniepru. Tu właśnie, na Wschodniej Ukrainie, najwyraźniej dostrzec można w postawach ludzkich coś, co nazwać można ukraińską perseweracją… >>
Choć politycy Partii Regionów popierają niepodległość Ukrainy, niezawisłość od Rosji, co dyktowane jest troską o utrzymanie kontroli nad terytorium, na którym znajdują się ich majątki, to trudno zrozumieć na jaki sposób: polski czy białoruski rozumieją tę niezależność. >>