Czasy mamy dynamiczne. A jak wykazał Pierre Nora – klasyk badań nad pamięcią historyczną – im szybciej świat pędzi do przodu, tym bardziej potrzebna jest mu pamięć. >>
Czasy mamy dynamiczne. A jak wykazał Pierre Nora – klasyk badań nad pamięcią historyczną – im szybciej świat pędzi do przodu, tym bardziej potrzebna jest mu pamięć. >>
Nie każda rana goi się bez śladu. Po niektórych pozostaje blizna, niekoniecznie jednak musi być ona brzydka. Czasem może uwodzić, intrygować, podkreślać wyjątkowe cechy charakteru. >>
Jakim przeobrażeniom uległa świadomość tancerzy z plemienia Nuna po tym, gdy udali się w wielką podróż do odległego i nieznanego Wrocławia? Czy paradoksalnie to spotkanie z Innym, które widzom Brave Festival przybliżyło ginącą tradycję, nie przyczyni się do jej szybszego rozpadu w miejscu, skąd pochodzi? W tym właśnie tkwi całe ryzyko międzykulturowych kontaktów – ich długofalowych skutków nigdy nie można do końca przewidzieć i zaplanować. >>
Stan cmentarzy prawosławnych, ewangelickich, żydowskich pokazuje, że “święta pamięć” bywa krótka i niewdzięczna: kilkudziesięcioletnie zarośla, zdewastowane, rozkradzione nagrobki, sterty śmieci, ślady po pijackich posiedzeniach… >>
Wchodzisz na cmentarz. Widzisz nagrobek, mogiłę. Po pierwsze – język. Czy potrafisz odczytać napis? Jeśli tak – jest już jakby twój. Jeśli nie – jest obcy, choć do oswojenia: można kogoś poprosić o odczytanie inskrypcji, poszukać wiadomości, zaopiekować się nagrobkiem. >>
U nas wszystko, co polskie jest natychmiast utożsamiane z Holocaustem, tak jakby wcześniej nie było żydowskiego życia w Polsce. Oczywiście, ludzie mogą czuć i myśleć co chcą, ale nie rozumiem dlaczego muszę wysłuchiwać zarzutów o szarganie pamięci Shoah od faceta przebranego za penisa? >>
Wszędzie dokoła gdzie okiem nie spojrzeć /
Wiatr zatarł ślady dumnego narodu /
Odeszli dzicy nieskromni odeszli… do Polski >>
Autorzy ksiąg pamięci bezpośrednio lub między wierszami wyrażają nadzieję, że ktoś przeczyta ich słowa. Dlatego księgi te, czytane dzisiaj, przybliżają żydowskie spojrzenie, ukazują, jak głębokie więzi łączyły polskich Żydów z ich miejscami urodzenia czy zamieszkania.
Na placu po byłej betoniarni, położonym obok ogrodzonej części cmentarza żydowskiego rozpoczęto prace porządkowe. Wykopano szczątki ludzkie. Prezes firmy, która nabyła ten teren od syndyka masy upadłościowej betoniarni nie wiedział, że kupuje cmentarz.
W pewnych okresach historycznych mieliśmy do czynienia z formowaniem się mitów kulturowych, w tym mitu kresów, i nie tylko po stronie polskiej. Problem w tym, że współczesne pogranicze żyje swoim życiem, ale zanika jego język – „język chachłacki”. Ryszard Kapuściński, który pochodził z Pińska, jakby nie było – z terenów dzisiejszej Białorusi, mówił o współczesnej walce, jaka toczy się o język: gdy umiera język, umiera kultura. >>