Strona główna/AKTUALNOŚCI. Rosja protestuje!

AKTUALNOŚCI. Rosja protestuje!

Na dziś są zapowiadane kolejne protesty w Rosji przeciw zatrzymaniu lidera opozycji Aleksieja Nawalnego.

23 stycznia w Rosji wybuchły protesty na niespotykaną w tym kraju skalę. W ponad stu rosyjskich miastach ludzie wyszli na ulice, aby wyrazić swój sprzeciw wobec aresztowania Aleksieja Nawalnego, który po leczeniu w Niemczech wrócił do kraju.

Przypomnijmy: Nawalny jest jednym z liderów rosyjskiej opozycji. 20 sierpnia 2020 r. został otruty przez agentów FSB substancją chemiczną z grupy Nowiczok i ledwo uniknął śmierci. Samolot, którym podróżował z Tomska do Moskwy, musiał awaryjnie lądować w Omsku, gdzie Nawalny trafił do szpitala. Kilka dni później został przetransportowany do kliniki w Berlinie, w celu dalszej hospitalizacji. 17 stycznia opozycjonista wrócił do kraju i już na lotnisku Moskwa-Szeremietiewo został zatrzymany przez rosyjskie władze.

Rosyjskie media opozycyjne szeroko komentują, to co się dzieje w kraju. Prokremlowskie agencje w sprawie protestów, co oczywiste, nabrały wody w usta i zamieszczają propagandowe materiały. Następnego dnia po zatrzymaniu Nawalnego moskiewski Sąd Okręgowy odrzucił skargę apelacyjną obrońców opozycjonisty i postanowił, że zostanie w areszcie tymczasowym „Matrosskaja Tiszyna”* przez kolejnych 30 dni.
Newtimes.ru przytacza rozmowę z sali obrad:
– Czy pan rozumie decyzję sądu? – zapytał sędzia Nawalnego podczas odczytywania postanowienia
– Dla mnie było wszystko jasne jeszcze przed posiedzeniem sądu. Dziękuję – odpowiedział opozycjonista [1].

W ostatnim słowie przed ogłoszeniem decyzji sądu Nawalny wyraził swoje wsparcie tym, którzy doznali prześladowań tylko za to, że są uczciwymi, porządnymi ludźmi. Podziękował wszystkim odważnie wychodzącym na ulicę.

Tymczasem, jak podaje Ovd.info, 23 stycznia policja brutalnie tłumiła protesty, w całym kraju zatrzymano ponad 4 tysięcy ludzi, w samej Moskwie 110 osób. Niektórych ukarano mandatami, innych aresztowano, stawiając zarzuty o naruszenie zasad epidemiologiczno-sanitarnych związanych z pandemią COVID-19. Takie zarzuty dostali m.in.: Oleg Nawalny, brat Aleksieja, Lubov Sobol, współpracowniczka Nawalnego, Anastazja Wasiliewa, szefowa rosyjskiego związku zawodowego Sojusz Lekarzy, Maria Aliechina z Pussy Riot oraz koordynator moskiewskiego sztabu Nawalnego Oleg Stiepanow. Dziennikarze opozycyjni alarmują, że areszty tymczasowe są przepełnione, a zatrzymani musieli część kary odbywać na posterunkach policji albo w więźniarkach* [2].

W ramach represji władze przypisują protestującym nieprawdziwe zarzuty. Prorządowe TASS i Interfaks poinformowały, że Maria Aliechina wraz z Lusją Sztein (aktywistki Pussy Riot) podczas protestów najechały samochodem na stopę funkcjonariusza MSW, gdy ten próbował je zatrzymać. Aliechina nakręciła jednak wideo podczas zatrzymania. Portal meduza.io prześledził film i poinformował, że aktywistka była wówczas bez samochodu i w innym rejonie niż podają rządowe media za funkcjonariuszami rosyjskiego MSW. Sama Aliechina poinformowała: Oczywiście nikogo nie potrąciłyśmy, bo nie mamy ani samochodu, ani prawa jazdy. Nie umiemy prowadzić [3]. Postawiono zarzuty dotyczące użycia siły wobec przedstawiciela władzy. Status aktywistek w sprawie nie jest znany, wciąż są przewożone na kolejne przesłuchania. Z kolei Leonid Wołkow, szef sieci sztabów Nawalnego poinformował, że wytoczono mu sprawę karną za „nawoływanie nieletnich do uczestnictwa w nielegalnych akcjach”. Dziennikarze portalu Roskomsvoboda.org prześledzili konta w mediach społecznościowych Wołkowa: Nie znaleźliśmy takich apeli, odwrotnie, polityk zwracał się do wszystkich, którzy chcieli wziąć udział w protestach o rozważenie wszystkich za i przeciw [4]. 28 stycznia wystawiono za Wołkowem list gończy.

Wobec fali aresztowań, przeszukań mieszkań i prowokacji policji oraz funkcjonariuszy rosyjskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, mających zastraszyć ludzi przed zbliżającą się nową falą protestów, rosyjski portal ovdinfo.org opublikował zwięzłe wskazówki dla zatrzymanych pt. Instrukcja idealnego zatrzymanego. Polskiemu czytelnikowi może się ona skojarzyć z broszurą napisaną w 1977 roku przez Jana Olszewskiego, a wydaną przez podziemne wydawnictwo NOWA pt. Obywatel a Służba Bezpieczeństwa. Podobnie jak ta wydana 44 lata temu w Polsce, rosyjska instrukcja ma być ściągą dla opozycjonistów, ostrzega, czego się można spodziewać przy zatrzymaniu i podczas pobytu na komendę:

Pierwszą zasadą uczestnika akcji jest nie dać się zatrzymać. Jeśli jednak zostaliście zatrzymani, drugą zasadą jest zachowanie „zimnej krwi”. Trzecią zasadą jest wiedzieć, co Was czeka i jak ochronić własne prawa. Właśnie znajomość prawa w sytuacji, jaka czeka Was na komendzie pomoże zachować spokój. Przyda się tym, którzy nigdy nie byli na policji i tym, którzy mają nadzieję nigdy się tam nie znaleźć. Wiedza uspokaja. W większości wypadków wszystko odbywa się stosunkowo spokojnie. Odprowadzą Was do radiowozu, za jakiś czas znajdziecie się na komendzie i spędzicie tam około 3 godzin, czekając i wypełniając dokumenty. Niestety, coś może pójść nie tak. Nie trzeba się bać, trzeba wiedzieć. Jest jeszcze czwarta zasada: znajcie swoje prawa i brońcie ich, ale nie naciągajcie prawa. Szczególnie, jeśli nie macie doświadczenia i nie jesteście pewni swoich sił. Agresywny ton, podniesiony głos i skargi za naruszanie każdej zasady mogą stworzyć Wam jeszcze więcej problemów. Rzeczywistość jest daleka od ideału, a jeszcze dalsze od niego są zachowania policjantów. Znać prawo i żądać jego przestrzegania to ważne i niezbędne, ale w strasznych i niebezpiecznych sytuacjach nie ma nic ważniejszego od zdrowego rozsądku.

Portal szczegółowo omawia sytuacje, jakie mogą zdarzyć się w związku z zatrzymaniem podczas ulicznych protestów. Radzi, aby w miarę możliwości spróbować zajście nagrać, żeby zanotować czas i miejsce zatrzymania oraz postarać się zapisać dane funkcjonariusza lub jego charakterystyczne cechy wyglądu. Osoba zatrzymana ma prawo powiadomić o tym fakcie wybraną osobę. W instrukcji można przeczytać: W radiowozie jesteście najbardziej bezbronni, jeżeli zostaliście pobici, ważne, żeby nie zaogniać sytuacji. Dzwońcie na gorącą linię ovd.info albo piszcie na telegram-bot. W ściągawce umieszczono wzór protokołu przesłuchania z zakreślonymi na żółto fragmentami, często stosowanymi przez policjantów, a których nie należy podpisywać, np. o zastosowaniu artykułu „o naruszaniu przez uczestnika publicznego zgromadzenia ustanowionego porządku jego przebiegu”:

Żądajcie, aby zapełniono puste fragmenty protokołów, albo sami je zapełnijcie, aby nic nie można było dopisać. Mogą chcieć od was opisu wydarzeń – nie musicie tego robić, wystarczy podać tylko swoje dane osobowe. Jeśli zatrzymają was na więcej niż 3 godziny macie prawo do jedzenia, picia i noclegu. Niestety, musicie się przygotować na spartańskie warunki, brak jedzenia, natomiast wasi bliscy mają prawo podać wam produkty spożywcze oraz środki higieny.

Zgodnie z radą portalu nie trzeba się zgadzać na pobieranie odcisków palców, jeśli policjanci mogą zidentyfikować człowieka na podstawie odpowiednich dokumentów. Podczas przesłuchania można również odmówić podania miejsca pracy czy nauki, w innym razie służby mogą te instytucje powiadomić o zatrzymaniu. Często zdarzają się skargi na przedłużające się zatrzymanie, policjanci odpowiadają wtedy, że mają prawo to zrobić do 48 godzin. Prawda jest taka, że to jest możliwe jedynie w dwóch przypadkach: kiedy nie są w stanie zidentyfikować was z powodu braku dokumentów, albo jeśli zostanie wam przedstawiony zarzut naruszenia prawa z sankcją aresztu. Instrukcja podkreśla: Czegokolwiek nie zrobilibyście, policjanci nie mają prawa zrobić niczego, co naruszałoby waszą godność [5].

Tymczasem, 28 stycznia br. prorządowe media: „TASS” i „Interfaks” podały, że: Prokuratura moskiewska ostrzegła pięć serwisów internetowych: Facebook, Google, MailRu Group, Twitter i Tik Tok o konsekwencjach nawoływania do uczestnictwa w niedozwolonych akcjach protestacyjnych planowanych na 31 stycznia w centrum Moskwy; na placach: Łubiańskim i Starym [6]. Jakie konsekwencje mogą grozić za złamanie tych zasad nie określono.

Tekst i fragmenty tłumaczeń z j. rosyjskiego Agata Fijuth-Dudek[1] tłum. „Marynarska Cisza”.
*  samochody policyjne do przewożenia więźniów[2]https://newtimes.ru/news/detail/200547(dostęp 28.01.2021 r.)[3]https://meduza.io/feature/2021/01/24/tass-i-interfaks-soobschili-chto-mariya-alehina-pri-zaderzhanii-naehala-na-politseyskogo-no-sama-aktivistka-snyala-zaderzhanie-na-video-tam-ona-bez-mashiny-i-v-drugom-rayone (dostęp 28.01.2021 r.)[4] https://roskomsvoboda.org/69084/ (dostęp 28.01.2021 r.)[5] https://legal.ovdinfo.org/police#1 (dostęp 28.01.2021 r.)[6] https://roskomsvoboda.org/69084/ (dostęp 28.01.2021 r.)

Agata Fijuth-Dudek – absolwentka Wydziału Politologii UMCS, w Zakładzie Dziennikarstwa obroniła pracę doktorską dotyczącą publicystyki Leopolda Ungera w paryskiej „Kulturze”. Interesuje się historią prasy i problemami współczesnego dziennikarstwa. Wieloletni rzecznik prasowy lubelskiego oddziału IPN. Obecnie specjalistka ds. kontaktów z mediami w Warsztatach Kultury w Lublinie.

Agata Fijuth-Dudek, Łukasz Dudek

 

Kultura Enter
31 stycznia 2021

Policjanci aresztują mężczyznę.

Aleksiej Nawalny aresztowany podczas protestów 26 marca 2017 w Moskwie, fot. Eugeniusz Feldman. Domena publiczna.