Strona główna/Crowdfunding – jak finansować kulturę z pomocą internetu?

Crowdfunding – jak finansować kulturę z pomocą internetu?

Crowdfunding, czyli finansowanie społecznościowe, odbywa się współcześnie za pośrednictwem internetu. Nie oznacza to jednak, że tego rodzaju praktyki nie występowały również przed pojawieniem się sieci. Świadczy o tym chociażby siedemnastowieczna forma prenumerowania książek oparta na przedpłacie, dzięki której opłacano ich wydawanie, dodatkowo honorując donatorów wzmianką na stronach tytułowych kolejnych tomów. Choć nikt wtedy jeszcze nie śnił o internecie, ten model jak najbardziej realizował ideę finansowania społecznościowego. Opierał się na dotowaniu projektu dzięki małym sumom, wpłacanym przez grupę osób, w zamian za mniej lub bardziej symboliczne świadczenie zwrotne. A do tego dotyczył produktu z obszaru kultury, w którym finansowanie społecznościowe okazuje się bardzo dobrze sprawdzać. To właśnie od kultury zaczął się crowdfunding w takim kształcie, jaki znamy dziś – pierwsza platforma internetowa tego rodzaju (powstała w 2000 roku) nazywała sięArtistShare i wspierała projekty muzyczne. Również działający od 2009 rokuKickstarter, obecnie najpopularniejszy serwis crowdfundingowy na świecie, początkowo skupiał się wyłącznie na kulturze: za jego pośrednictwem zbierano pieniądze na projekty związane ze sztuką. Dziś inicjatywy z obszaru kultury wspierane są za pośrednictwem zarówno serwisów promujących dowolne pomysły, jak i tych specjalistycznych, na przykład dedykowanych muzyce – Indiegogo iMyMajorCompany – czy filmowi Swarm of Angels.

Większość z serwisów działa na podobnej zasadzie: projekt ma swoją stronę, na której można obejrzeć krótki film, tłumaczący dlaczego warto zainwestować w dane przedsięwzięcie, przeczytać opis, zapoznać się z podstawowymi statystykami (jakiej sumy potrzeba na jego realizację, ile już udało się zebrać, jak dużo osób do tej pory wsparło projekt oraz ile dni pozostało do jego zakończenia) a przede wszystkim – samemu wpłacić pieniądze. Jeśli w określonym czasie uda się zebrać założoną kwotę, serwis przekazuje pieniądze autorowi projektu, jeśli się nie uda – pieniądze wracają do osób, które je wpłaciły.

W ten sposób w ubiegłym roku na Kickstarterze 3 miliony darczyńców wsparło blisko 20 tysięcy projektów sumą 480 milionów dolarów. Można przypuszczać, że te liczby zwiększą się w kolejnym roku, ponieważ crowdfunding staje się coraz bardziej popularny. Świadczą o tym chociażby wyróżnienia, które w ostatnim czasie przyznano wyprodukowanym dzięki zbiórkom na Kickstarterze filmom: The Square Jehane Noujaima dotyczący egipskiej rewolucji zdobył nagrodę publiczności na festiwalu w Sundance, Blue Ruin Jeremy’ego Saulniera został wyróżniony nagrodą FIPRESCI w Cannes, a krótkometrażowy Inocente Seana Fine’a i Andrea Nixa zdobył Oscara.

Crowdfunding jest jedną z najbardziej demokratycznych metod zdobywania pieniędzy – chwytliwa idea i entuzjazm pomysłodawcy to wyłączne warunki osiągnięcia sukcesu. Dlatego oprócz nagradzanych na międzynarodowych festiwalach filmów, jednym z największych hitów finansowania społecznościowego ubiegłego roku okazał się projekt „Emoji Dick”. Polegał na przetłumaczeniu Moby Dicka Hermana Melville’a na język japońskich emotikonów przy użyciu crowdsourcingowej aplikacji Amazon Mechanical Turk.

W Polsce projekty dotyczące kultury pojawiają się zarówno na największym serwisie crowdfundingowym Polak Potrafi, który istnieje od 2011 roku, jak i w założonym specjalnie dla działań w tym obszarze – Wspieram Kulturę. Dzięki nim udało się sfinansować m.in.: film dokumentalny Solidarność według kobiet w reżyserii Marty Dzido, który portretuje zapomniane bohaterki Solidarności, eksperymentalny artbook Poli Dwurnik Girl on Canva/Dziewczyna na płótnie, Festiwal Filmu Niemegorealizowany od czternastu lat przez krakowskie Kino pod Baranami, czy też trzecią płytę duetu Paula i Karol, którą muzycy chcieli nagrać z Ryanem Hadlockiem. By projekty te mogły się ziścić, wymagały dużych kwot – Poli Dwurnik, Marcie Dzido oraz Pauli i Karolowi udało się zebrać po ponad 30 000 zł, a poszczególni wpłacający wspierali ich sumami w wysokości od kilku do kilkuset złotych.

Crowdfunding sprawdza się równie dobrze w przypadku poważnych projektów znanych twórców, jak i zupełnie oddolnych inicjatyw. W ten sposób udało się zebrać pieniądze na serial Koniec Świata. Soap Opera tworzony przez dwudziestokilkulatków, którzy dopiero stawiają pierwsze kroki w branży filmowej. Sumy, które starali się zdobyć na jego kolejne odcinki, były bardzo niskie: budżet pierwszego z nich wyniósł zaledwie 300 zł. W ten sposób jego twórcy chcieli udowodnić, że można robić filmy małym kosztem.

Finansowanie społecznościowe umożliwia zarówno zdobycie pieniędzy na realizację projektu, jak i jego nagłośnienie, które czasami jest ważniejsze od środków. Dowodzi tego inicjatywa mieszkańców warszawskiej Woli. Starają się oni doprowadzić do zawieszenia pozwolenia na budowę bloków mieszkalnych w miejscu, w którym miał powstać park Zielone Odolany – obiecany w wyniku konsultacji społecznych. Po ich zakończeniu urzędnicy szybko wycofali się z deklaracji. Mieszkańcy potrzebowali pieniędzy na opłacenie działań prawnych, ale dzięki zbieraniu ich poprzez Polak Potrafi akcją udało się zainteresować również media.

Crowdfunding (na co wskazuje sam termin) jest społecznościowy. Oznacza to nie tylko, że potrzebne na realizację projektów pieniądze wykłada grupa osób. Przede wszystkim pomysły, które dzięki crowdfundingowi mogą się ziścić, odpowiadają na potrzeby społeczności – wsparcie zyskuje to, co jest uznane za interesujące, ważne i potrzebne. Dzięki zbiórce przeprowadzonej również na Polak Potrafi działa cafe Fińska – jak piszą jej twórcy – prawdopodobnie pierwsza w Polsce bezgotówkowa kawiarnia, gdzie za kawę czy herbatę płaci się „rysunkiem, ciekawą historią, drobną pomocą, uśmiechem czy też pomysłem”. Powstała w ramach festiwalu Grolsch ArtBoom z inicjatywy Michała Łukasza Mioduszewskiego i znajduje się na krakowskim Podgórzu. To przestrzeń umożliwiająca integrację lokalnej społeczności, której do tej pory brakowało miejsca do spotkań. Dzięki crowdfundingowi kawiarnia opłaca czynsz i ogrzewanie. Podobnie społecznościowy wymiar miała akcja zbierania pieniędzy na neon „+48 22” zespołu Liniaprosta. Pomysł na jego stworzenie wyniknął z konkursu „Neon dla Warszawy” (zorganizowanego przez Muzeum Neonów), w którym internauci decydowali, który z czterech projektów zostanie zrealizowany i stanie się znakiem rozpoznawczym stolicy. Choć „+48 22” nie wygrało, zyskało zagorzałych fanów, którzy sfinansowali go poprzez Wspieram Kulturę. Dzięki nim świeci teraz nad wejściem do lokalu Państwomiasto przy ul. Andersa w Warszawie.

Grupy muzyczne, filmy, gry komputerowe, komiksy i książki posiadają swoich fanów. A dla fanów nie liczy się opłacalność i potencjalny zysk, który mogą czerpać z poczynionych przez siebie inwestycji, ale emocjonalne zaangażowanie i możliwość wpływania na kształt obiektów swojego zainteresowania. To właśnie daje finansowanie społecznościowe. Na konferencji „The Future of Crowdfunding”, która odbyła się w Berlinie w kwietniu 2013 roku, padł postulat by określenie crowd-funding zastąpić przez community-funding. Donatorzy to przecież nie pozbawiony tożsamości tłum (crowd), ale społeczność (community) złożona z jednostek (a w tym z fanów), z których każda ma swoje indywidualne zainteresowania oraz cele, które gotowa jest wspierać. Kieruje się więc motywacjami wynikającymi również z zaangażowania społecznego.

Społeczność ta jest również krytyczna i świadoma swych praw konsumenckich. Chętniej wspiera takie projekty, jak dokument The Pirate Bay: Away From Keyboard – realizowany od początku z założeniem udostępnienia na wolnej licencji. Dotując tego rodzaju pomysł, opowiada się za tym, by finansowane społecznościowo projekty były dostępne na otwartych licencjach, byśmy nie musieli płacić za nie dwukrotnie – wspierając ich realizację, a potem obserwując rezultat.

Paulina Haratyk

„+48 22” fot. Aga Chmura

cafe fińska

plakat zapowiadający 14 festiwal filmu niemiego