Strona główna/Ewolucja Rewolucji

Ewolucja Rewolucji

Protest ten, w odróżnieniu od tego z 2004 roku, nie posiadał idola na wzór Juszczenki, w którym pokładano wtedy ogromne nadzieje i domagał się już zmiany systemu, a nie tylko nazwisk.

Zwycięstwo Wiktora Janukowycza w wyborach prezydenckich w 2010 roku, a następnie odsunięcie od władzy rządu Julii Tymoszenko, były ostatnimi akordami pięcioletnich rządów obozu pomarańczowych w Ukrainie. Zdaniem ekspertów, okres lat 2005-2010 był czasem utraconych możliwości, gdyż zamiast przeprowadzenia zdecydowanych reform społeczno-ekonomicznych, byli sojusznicy z Majdanu zajęli się wzajemną walką, torując w ten sposób drogę do władzy politycznym oponentom z Partii Regionów oraz jej liderowi Janukowyczowi. Nieustanne spory pomiędzy prezydentem Wiktorem Juszczenko i premier Julią Tymoszenko sprawiły, że społeczeństwo było rozczarowane „słabą demokracją” oraz zrodziły zapotrzebowanie na rządy „silnej ręki”, dzięki którym możliwym stało się przywrócenie stabilności i porządku, nawet kosztem wyrzeczenia się pewnych swobód.

Właśnie z takimi hasłami na ustach w 2010 roku do władzy doszedł zespół prezydenta Janukowycza, który zarówno od obywateli Ukrainy jak i Zachodu otrzymał carte-blanche na przeprowadzenie reform. Wiele z nich było nie do przyjęcia dla Ukraińców, co skłoniło naród do ponownego wyjścia na ulicę: na początku protestowały poszczególne grupy społeczne, a następnie cały naród. Chociaż zasięgu i masowości protestów nie można było porównywać z Pomarańczową Rewolucją, za każdym razem dawały one sygnał, świadczący o tym, że dość cierpliwy naród ukraiński nie będzie godził się na swawolę możnowładców, na których czeka tłumny Majdan, już nie tak bardzo pokojowy i karnawałowy jak w 2004 roku.

Narastanie fali protestów

Mimo tego, że w tamtym okresie w Ukrainie obowiązywał parlamentarno-prezydencki system rządów, który w dużym stopniu ograniczał uprawnienia głowy państwa orazznaczenie polityczne parlamentu oraz rządu, ludzie Janukowycza zdołali podporządkować mu wszystkie gałęzie władzy – wykonawczą, ustawodawczą oraz sądowniczą. Wbrew posiadaniu tych nadzwyczaj szerokich możliwości rządzenia, Partia Regionów zdecydowała o przywróceniu przez podporządkowany jej Sąd Konstytucyjny Ustawy Zasadniczej z 1996 roku, która nadawała prezydentowi bardzo mocne, niemalże dyktatorskie uprawnienia. Zgodnie z wersją zwolenników Janukowycza, większa koncentracja władzy była konieczna w celu stabilizacji gospodarki oraz dla przeprowadzenia szybkich reform. Jedną z nich były zmiany do kodeksu podatkowego, które komplikowały działalność przede wszystkim małych i średnich przedsiębiorstw, nakładając na nie nowe opłaty. Wzbudziło to sprzeciw przedsiębiorców niemalże w całym kraju, który przerodził się w masowy protest 22 listopada 2010 roku, właśnie w rocznicę rozpoczęcia Pomarańczowej Rewolucji.

Postulaty protestujących stopniowo zmieniły się z ekonomicznych (zlikwidowanie kodeksu podatkowego oraz obrona działalności przedsiębiorców) do politycznych (odsunięcie od władzy premiera Mykoły Azarowa i przeprowadzenie wcześniejszych wyborów parlamentarnych w marcu 2011 roku). Niezadowolone środowisko biznesowe postawiło miasteczko namiotowe na tym samym Majdanie Niezależności w Kijowe oraz domagało się od władzy wysłuchania swojego głosu. Przez pewien okres rząd udawał, że „nie zauważa” protestu i w tym samym czasie prowadził negocjacje z „poprawnymi”, „konstruktywnymi” przedsiębiorcami, ostatecznie zgodził się na dialog z podatkowym majdanem, chcąc zachować swój wizerunek rządu reformatorów. Co więcej, do miasteczka namiotowego zawitali prezydent i premier, którzy pijąc herbatę z protestującymi obiecywali wziąć pod uwagę część ich postulatów.
Głowa państwa nałożyła nawet częściowe weto na kodeks podatkowy, a parlament wniósł poprawki zaproponowane przez Janukowycza, które nie zadowoliły jednak wszystkich protestujących, czego skutkiem było pozostanie części z nich na Majdanie z postulatami politycznymi. W wyniku postanowienia Okręgowego Sądu Administracyjnego w Kijowie dotyczącego zakazu organizowania masowych wydarzeń w centrum stolicy, współpracownicy MSW i służb komunalnych dokonali wkrótce likwidacji obozu przedsiębiorców, w celu ustawienia na placu choinki noworocznej. Przeciwko aktywistom majdanu podatkowego założono sprawy karne, w których obwiniano ich o umyślne zniszczenie majątku na dużą skalę. Pod pojęciem „zniszczenia” miano na uwadze uszkodzenie kostki brukowej w trakcie stawiania namiotów. Janukowycz nazwał rozpędzenie protestu demokratycznym, a na Majdanie postawiono świąteczną choinkę.

Następną falę niezadowolenia narodowego wywołała decyzja władzy o ucięciu ulg społecznych dla 16 kategorii obywateli, w tym weteranów wojennych, likwidatorów awarii w elektrowni atomowej w Czarnobylu, uczestników działań wojennych w Afganistanie oraz „dzieci wojny”. Osoby te nie mogły otrzymać należących im się zgodnie z prawem zasiłków nawet na drodze sądowej. Oficjalną przyczyną był fakt, że w budżecie państwa brakuje środków, jednak w tym samym czasie prezydent, parlament i rząd kilkukrotnie podwyższali środki przeznaczane na swoje utrzymanie, nawołując obywateli, aby „nie skomleli”, jak powiedział premier Azarow, i by zacisnęli pasa.

Pod koniec listopada 2011 roku niesprawiedliwość społeczna zmusiła „czarnobylców” i „afgańców” do zjednoczenia się w całym państwie oraz walkę o swoje prawa. Mimo tego urzędnicy i deputaci praktycznie w ogóle nie słuchali ich postulatów. Szczególnie dokuczliwych protestujących spod Gabinetu Ministrów odpychał specjalny oddział milicji Berkut, z którym protestujący wdawali się w zamieszki. W pewnym momencie stopień niezadowolenia osiągnął tak wysoki poziom, że „afgańcy” przełamali ogrodzenie parlamentu i prawie zajęli go szturmem. Milicja ledwie ich zatrzymała. W Doniecku natomiast podczas likwidacji miasteczka namiotowego zmarł górnik w podeszłym wieku Hennadij Konoplow, który z poczucia solidarności i sprawiedliwości wspierał „czarnobylców”. Rok później parlament uchwalił tę niefortunną ustawę.

Zagranie kartą językową

Kolejne perturbacje w społeczeństwie wywołały inicjatywy ustawodawcze Partii Regionów, ukierunkowane na poszerzenie stopnia wykorzystania w Ukrainie języka rosyjskiego, który był już dostatecznie chroniony poprzez zapisy Konstytucji. Skandaliczna ustawa „O zasadach państwowej polityki językowej” przygotowana przez ukrainofobicznych deputatów, pozornie w odpowiedzi na Europejską kartę języków regionalnych i języków mniejszości, uchwalona została w całkowicie zuchwały sposób: bez możliwości omówienia propozycji oraz wniesienia poprawek przez opozycję1. Komuniści i przedstawiciele Partii Regionów od dawna spekulowali o karcie językowej, obiecując tym samym mieszkańcom południowej i wschodniej Ukrainy uczynienie z języka rosyjskiego drugiego języka urzędowego, chociaż po zwycięstwie „zapominali” o swoich obietnicach, a przed następnymi wyborami ponownie wyciągali tego asa z rękawa. Z kolei obóz narodowo-demokratyczny deklarował wszechstronną obronę języka ukraińskiego i dochodził do władzy pod hasłami patriotycznymi, nie dbając specjalnie później o realne wsparcie oraz prestiż języka ukraińskiego.

Nie mniej jednak, w niezależnej Ukrainie osiągnięto niepisany konsensus: język ukraiński był jedynym językiem państwowym, a język rosyjski miał szerokie zastosowanie w sferze publicznej. Partia Regionów naruszyła ten status quo, decydując się na zagranie swoimi wyborcami i przypodobanie się Rosji, spodziewając się tym samym uzyskania kolejnej zniżki na gaz. Wspólnota ukraińskojęzyczna poczuła się zagrożona i w lipcu 2012 roku rozpoczęła protest pod pałacem kultury „Ukraiński Dom” na Placu Europejskim w Kijowie. Protestujący, spośród których część ogłosiła głodówkę, domagali się od głowy państwa nałożenia weta na uchwaloną ustawę, jednak ten zignorował zdanie niezadowolonych obywateli (w tym ekspertów – prawników i językoznawców) oraz podpisał skandaliczny dokument.

Wcześniej uczestników majdanu językowego próbowano rozgonić siłami Berkutu, jednak atak specjalnego oddziału milicji udało się odepchnąć. Jednocześnie na spotkaniu z przedstawicielami ukraińskiej inteligencji Janukowycz obiecał wnieść do parlamentu nową ustawę, ukierunkowaną na wsparcie i rozwój języka ukraińskiego. Był to jednak kolejny blef prezydenta, który ma w zwyczaju oszukiwanie swoich współrozmówców. W rezultacie nie złożył on żadnego podobnego projektu ustawy. Wkrótce pozbawiony morale i determinacji majdan językowy rozszedł się.

Rewolucja godności

Na przestrzeni 2012-2013 roku tendencje autorytarne w Ukrainie narastały. Zawężał się obszar swobód politycznych, media niezależne doznawały ucisku, prześladowano oponentów politycznych reżymu, kilkukrotnie wzrosły wydatki na utrzymanie MSW, służby bezpieczeństwa oraz prokuratury, znacznie przewyższając środki przeznaczone na obronę, służbę zdrowia i edukację. Cieszące się autorytetem badania międzynarodowe, w szczególności te przeprowadzone przez Freedom House 2 świadczyły o tym, że za rządów Janukowycza Ukraina zmieniła się z państwa wolnego na państwo częściowo wolne, a nieskonsolidowany autorytaryzm mógł wkrótce ewoluować w skonsolidowany.

Wydaje się, że jednym czynnikiem, który mógł zapobiec rozwinięciu się takiego scenariusza była perspektywa podpisania umowy stowarzyszeniowej z UE w listopadzie 2013 roku. Ruch w kierunku Europy jednoczył wszystkie główne siły polityczne – zarówno władzę, jak i opozycję, które jednogłośnie opowiadały się za przyjęciem pakietu ustaw integracyjnych, i konsolidował społeczeństwo praktycznie we wszystkich regionach. Nadzieje Ukraińców zostały jednak natychmiastowo przekreślone, kiedy to 21 listopada na posiedzeniu rządu premier Azarow niespodziewanie powiadomił o zawieszeniu negocjacji z UE i wspomniał o przewadze innego tworu integracyjnego – Sojuszu Celnego na czele z Rosją. Zszokowani obywatele, którym skradziono marzenia o europejskiej przyszłości Ukrainy spontaniczne, bez podpowiedzi polityków, tego samego wieczoru (ponownie w przeddzień rocznicy Pomarańczowej Rewolucji) wyszli na ulice swoich miast, skandując „Ukraina – to Europa”. Ich jedynym postulatem, który wysuwano w kierunku prezydenta, było podpisanie umowy stowarzyszeniowej z UE na zjeździe Partnerstwa Wschodniego w Wilnie.

24 listopada na Plac Europejski w Kijowie wyszło ponad 100 tysięcy obywateli. Część protestujących, przede wszystkim apolityczni działacze społeczni oraz studenci, stworzyli obóz na Majdanie Niezależności, gdzie przebywali oni w dzień i w nocy. Wkrótce oba majdany – obywatelski i polityczny – zjednoczyły się w imię wspólnego celu. Przegrana Ukrainy na zjeździe wileńskim przekreśliła europejskie pragnienia obywateli, którzy byli już gotowi sami odejść z Majdanu. Jednak władza nie czekała na takie rozwiązanie sytuacji i używając sił Berkutu, rozgoniła protestujących, brutalnie bijąc przeważnie młodych chłopców i dziewczęta. Było to początkiem końca reżymu Janukowycza, ponieważ w miejsce pokornej masy zlęknionych poddanych stanęło nagle milion oburzonych, aktywnych i świadomych swojej godności obywateli. Nie przez przypadek więc wydarzenia społeczno-polityczne z końca 2013 roku i początku 2014 roku zostały nazwane Rewolucją Godności.

Zgodnie z danymi Fundacji Inicjatyw Demokratycznych imienia Ilka Kuczeriwa oraz Kijowskiego Międzynarodowego Instytutu Socjologii3, główną przyczyną wyjścia na Majdan były: 1) brutalne represje władzy w stosunku do uczestników protestu (69,6%); 2) brak zgody Wiktora Janukowycza na podpisanie umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską (53,5%); 3) chęć zmiany życia w Ukrainie (49,9%); 4) chęć zmiany władzy w Ukrainie (39,1%). W odpowiedzi na apel liderów opozycji protestowało jedynie 5,4 % osób, a członków partii na Majdanie było zaledwie 3,9 %, podczas gdy zdecydowana większość (91,8%) nie należała do żadnych stowarzyszeń politycznych czy obywatelskich. Właśnie dlatego Euromajdan nie był typową akcją opozycji parlamentarnej, która wiosną 2013 roku bez szczególnego sukcesu i rozmachu przeprowadziła miting „Wstawaj, Ukraino!”. Liderzy partii Batkiwszczyna, UDAR i Swoboda musieli później uważnie przysłuchiwać się postulatom ludzi Euromajdanu i narażać się na krytykę publiczną w przypadku niepopularnych rozwiązań (na przykład, dotyczących politycznego kompromisu opozycji z prezydentem Janukowyczem). Ponadto, nowy rząd przed zatwierdzeniem w parlamencie został najpierw zaprezentowany na Majdanie, aby otrzymać akceptację narodu.

Protest ten, w odróżnieniu od tego z 2004 roku, nie posiadał idola na wzór Juszczenki, w którym to pokładano wtedy ogromne nadzieje i domagał się już zmiany systemu, a nie nazwisk. Kryminalny reżym, Janukowycza, który spazmatycznie trzymał się władzy i niemalże utopił państwo we krwi, udało się obalić przede wszystkim dzięki stałym naciskom ze strony społeczeństwa oraz ceną życia niemalże stu osób, zabitych przez snajperów. Z walki tej wielonarodowe, wielowyznaniowe i wielojęzyczne społeczeństwo ukraińskie wyszło, jako prawdziwie polityczny naród, który zademonstrował niesamowitą solidarność, samoorganizację oraz poświęcenie, oddając za waszą i naszą wolność „duszę i ciało”4 i w ten sposób zasłużył sobie na miejsce w gronie wolnych narodów Europy.

Serhij Szebelist (ur. 1984) – doktor komunikacji społecznej, starszy wykładowca katedry dziennikarstwa Połtawskiego Narodowego Uniwersytetu Pedagogicznego imienia W.G. Korolenki, Ukraina. Pracował jako reporter w Ukraińskim radiu  dla Zagranicy (2008-2009).  Autor licznych  analitycznych i  publicystycznych  artykułów na tematy społeczne i polityczne, publikowanych w mediach ukraińskich,  w tym  w gazecie „Dzień” (Kijów) i na stronie internetowej Zaxid.net (Lwów).

Tłumaczenie Mateusz Zalewski

_____________________________

1 M. Riabchuk, Playing the Identity Card, Current Politics in Ukraine, wrzesień 2012, http://ukraineanalysis.wordpress.com/2012/09/06/playing-the-identity-card/

2 Sounding the Alarm: Protecting Democracy in Ukraine, Raport Freedom House na temat stanu demokracji i praw człowieka w Ukrainie: http://www.freedomhouse.org/sites/default/files/inline_images/98.pdf

Sounding the Alarm Round 2: Protecting Democracy in Ukraine, Follow-up raportu Freedom House: http://www.freedomhouse.org/sites/default/files/Ukraine%202012%20English%20FINAL.pdf

3 Maidan-December and Maidan-February: what has changed?, Fundacja Inicjatyw Demokratycznych imienia Ilka Kuczeriwa: http://dif.org.ua/en/events/vid-ma-zminilosj.html

4 Duszę, ciało poświęcimy dla naszej wolności, Pokażemy, żeśmy bracia, z kozackiego rodu – słowa z hymnu państwowego Ukrainy.