Strona główna/Jesień życia w przestrzeni miasta

Jesień życia w przestrzeni miasta

Radość wzbijania się w górę i opadania w dół możliwa jest także dla osoby z niepełną sprawnością. Tablice z sentencjami słynnych filozofów – gimnastyka ciała i umysłu. Cały teren znajduje się tuż obok dziecięcego ogródka zabaw. Ćwiczą więc dzieci i dziadkowie.

Przebiegam codziennie kilka miejskich ulic. Mam na tej drodze kilka miejsc, które – jak to miejsca – „uwodzą możliwościami”. Nie sposób przejść obok nich obojętnie, bez refleksji, pobudzonej świadomości, chęci by się „wygadać” i coś zacząć. Tak było ze skwerem Alicji i Jana Press, tuż przy zbiegu Nowego Światu i ul. Kopernika w Tarnowie. Przestrzeń niewielka, cień kilku drzew, płaskorzeźba miejskiego artysty. I starszy pan. Może miał sześćdziesiąt parę lat, przesiadywał na rzeźbie. Godzinami. Bardziej świadomie lub mniej, włączając się w społeczne tworzenie starości.

Starość w miastach wzrokowców

Miejska przestrzeń jako soczewka społecznej rzeczywistości potwierdza specyficzny kontekst zainteresowania ludźmi starszymi i starością w ogóle w społeczeństwie późnonowoczesnym. Ponieważ jest to coraz liczniejsza demograficznie grupa, dość mocno przygląda się jej rynek dóbr i usług. Miejski bilbord podpowiada, że wiek się opłaca, jeśli chcemy mieć zniżkę w salonie optycznym. Kolejny zaprasza do zakupu specyfiku, który „opóźnia procesy starzenia”. Jedziemy miejskim autobusem. Tu czasami widać naklejkę przypominającą o obowiązku ustąpienia miejsca siedzącego osobie starszej. Osiedle. Blok, zamieszkały od lat, powoli staje się „betonowym bunkrem”. Niszczeje, sporo ludzi już się stąd wyprowadziło – widmo substandardu. Klatka schodowa straszy. Samotność wokół starości. Ogródki działkowe. Kontekst się zmienia – enklawa. Już poza miastem, starość prywatna. Schody nie do sforsowania przy wsiadaniu do pociągu, chodnikowe płyty – jedna wyżej, druga niżej, ale tak samo szare, trudno się nie potknąć. Starość zamknięta w kategorii „architektonicznej bariery”, „problemu”.

Wrażliwość na miejski tekst

Rozmowa z osobami starszymi w Klubie Aktywnego Seniora na Bronowicach w Lublinie. „Czytaliśmy” wtedy różne miasta. Dzisiejszy Lublin i te zamieszkałe wcześniej, gdzieś nawet bardzo daleko. Wygląd ulic, sklepów, kawiarni. Rozmówców cieszyła miejska zieleń, odnowione kamienice, kolory bloków. Miejsca, które pozwalają się czuć dobrze, bezpiecznie i które nie izolują od tego, co dzieje się obok, na ulicy. Plac Litewski, skwer na Choinach, spacer po Krakowskim Przedmieściu. Trapił z kolei zbyt krótki czas na przejściach dla pieszych, wysokie krawężniki, brak ławki – gdy spotka się znajomego w drodze nad zalew – i nie ma gdzie posiedzieć. Zbyt duże, męczące reklamy. Monotonna ściana banków, aptek, ciucholandów. Potem jeszcze rozmowa z Marcinem Gizą, pomysłodawcą wspólnego fotografowania Lublina przez osoby starsze i młodzież. Wdrapali się na dach wieżowca, fotografowali też współczesne oblicza miejsc ze starych pocztówek. Kadr miał uczyć nowego spojrzenia na te elementy, które w miejską przestrzeń wniosło młode pokolenie. „Osoby starsze lubią podziwiać, zachwycać się, zwracać się ku swojemu wnętrzu” – wspomina. Chcą rozumieć świat, miasto. Chcą mieć w nim swoje miejsce. „W miejskiej przestrzeni, osoby starsze są nośnikami wyższych potrzeb. Mają więcej czasu. Są niejako poza tym wyścigiem, zwracają uwagę, że coś jest w mieście ładne, brzydkie, przyjemne. Od zrozumienia tej wrażliwości i potrzeb trzeba zacząć, jeśli chcemy tworzyć kulturę przestrzeni miasta” – konkluduje Marcin Skrzypek z Ośrodka „Brama Grodzka – Teatr NN” w Lublinie.

O projektowaniu „wszystkimi zmysłami” …

Powoli polskie miasta odkrywają potrzebę projektowania miejsc dla osób starszych. Uwrażliwiał na nią już na początku lat dziewięćdziesiątych architekt Kazimierz Wejchert, wskazując możliwości „zabezpieczenia miejsc” ludzi starych w zurbanizowanej przestrzeni.

Sporo inspiracji wnoszą także współczesne doświadczenia miast Europy Zachodniej. Odniosę się tu do dwóch spośród nich. Pierwszy to pomysł z Frankfurtu nad Menem.Pomysłodawcy projektowania elementów małej architektury rozpoczęli w tym mieście od rzeczy bardzo ważnej. Zestawili potrzeby poszczególnych zmysłów seniorów (słuchu, wzroku, smaku, zapachu) z ich zainteresowaniami – potrzebą pozostawania w ruchu, bycia aktywnym, odprężenia. Było to możliwe, gdyż obok architekta krajobrazu Harmsa Wulfa oraz odpowiedniego urzędu do spraw planowania, w przedsięwzięcie zaangażowały się również miejskie kluby seniora. Miejsca projektowano tak, by odpowiadały wcześniej wyartykułowanym potrzebom. Dodatkowo miały zachęcać do międzypokoleniowych kontaktów. Tak we Frankfurcie pojawił się m.in. „Ogród ciszy” (Garten der Stille) – okrągły teren na poboczu drogi obsadzony bylinami i krzewami skutecznie niwelującymi miejski szum, z miejscami do posiedzenia i prostokątnym kamieniem, w który wbudowano specjalne pojemniki z napojami dla ptaków tak by zwabiać je do ogrodu.

Kolejne rozwiązanie – „Miejsce na oddech” (Ein Platz zum Verschnaufen) – zaprojektowane z myślą o osobach starszych wracających z zakupów z ciężkimi pakunkami. W drodze z przystanku autobusowego do domu, miejsce takie pozwala się zatrzymać, usiąść, wziąć głęboki oddech, odpocząć. Podobnie zadaszono kilka innych miejsc przy ścieżkach, z których korzystają seniorzy, tak by mogli schronić się przed deszczem czy mocniejszymi promieniami słońca. Pomyślano także o atrakcyjności miejsc spacerowych, sadząc byliny czy przystrajając park spiralnie ułożoną, kolorową kostką brukową.

… i placach zabaw dla seniorów

Druga inspiracja – to idea parków zabaw dla ludzi starszych. Narodziła się w środowisku skandynawskich uczonych, dzięki eksperymentowi „trzech pokoleniowych zabaw”. Trzy elementy placu zabaw: konstrukcja do wspinania się, huśtawka oraz seesaw – czyli dobrze znana huśtawka wagowa z dwoma siedziskami. Stwierdzono, iż w grupie 40 osób w wieku pomiędzy 65 a 81 rokiem życia, po trzech miesiącach zabaw, ćwiczeń z wykorzystaniem wspomnianych elementów w odczuciu seniorów znacząco poprawiła się równowaga, koordynacja ruchów, zaufanie do własnego ciała.

Najbardziej znany plac zabaw dla seniorów to ten z Manchesteru (Older People’s Play Area). Zorganizowany wspólnie przez mieszkańcy dzielnicy Dam head i lokalne przedsiębiorstwo budowlane (dzielnicowy kapitał społeczny działa!). Niezwykły to plac. Przyrządy do bezpiecznego ćwiczenia pleców, nóg i rąk osób starszych. Stacjonarne rowerki, stepery, drabinki, urządzenia przypominające huśtawki. Radość wzbijania się w górę i opadania w dół możliwa jest także dla osoby z niepełną sprawnością. Tablice z sentencjami słynnych filozofów. Gimnastyka ciała i umysłu. Cały teren znajduje się tuż obok dziecięcego ogródka zabaw. Ćwiczą więc dzieci i dziadkowie. W innych miastach, na placach dodatkowo ustawia się stoły do gry w szachy, domino, organizuje kącik do gry w karty.

Seniorzy w blokowiskach

Na koniec obraz z badań polskiego socjologa Marka Niezabitowskiego – styk demograficznego starzenia się budynku i mieszkańców. Strefa szczególnej eskalacji barier doświadczanych przez ludzi starych. Wielkomiejskie osiedla z lat 60. i 70. coraz częściej opuszczane przez dotychczasowych młodszych czy zamożniejszych mieszkańców. Pozostają starsi, często niepełnosprawni, próbując zmierzyć się z niedostatkami: zniszczonej klatki schodowej, odrapanego wiatrołapu, windy, która nie zawsze działa. Zmierzyć się ze stygmatem miejsca.

„Odczarować” estetykę i wizerunek mieszkaniowego środowiska można jednak tylko na drodze wspólnego wysiłku kilku pokoleń. Społecznej aktywności, inicjatyw starszych i młodszych. Tylko wtedy nie zabraknie siły i pomysłów: na międzypokoleniowe graffiti na betonowej ścianie bloku, na kwiat w oknie – znak, że u starszej pani z naprzeciwko wszystko w porządku. Potrzebny też animator, który dostrzeże i ożywi pole doświadczania siebie przez ludzi i świadomość wzajemności.

Monika Mazur

________________________________________________________________

Polecam lekturę: Kazimierz Wejchert, Przestrzeń wokół nas, Katowice 1993 (szczególnie rozdział „Przestrzeń a ludzie

starzy”).

O projekcie „Freiräume für ältere Menschen”: www.stadtplanungsamt-frankfurt.de

Niezabitowski Marek, Miejsce i przestrzeń w życiu ludzi starszych. Społeczne i wizualne aspekty środowiska zamieszkania, w: Patrząc na starość, red. H. Jakubowska, A. Raciniewska, Ł. Rogowski, Poznań 2009, s. 89-113.