Strona główna/Małe co nieco o Łemkach i Łemkowszczyźnie

Małe co nieco o Łemkach i Łemkowszczyźnie

Swoją „wędrówkę” po krainie Łemków zacznę od zarysu geograficznego.

Łemkowszczyzna obejmuje obszar: na zach. sięga po rzekę Poprad, a na wsch. po dolinę rzeki Osławy. W latach 30-stych XX w. liczbę ludności łemkowskiej szacowano na około 100-150 tyś., zamieszkiwali 170 wsi, często stanowiąc zintegrowaną społeczność, żyjąc wespół z Polakami, Romami, Żydami.

Łemkowie ostatni Mohikanie Europy?

Określając „mohikańskość” w sensie pochodzenia pozwolę sobie przytoczyć fragment z książki „ Świątynia ciszy”, który najprościej i najlepiej wyjaśni łemkowską genealogię. Nie reinfussowską, która zakłada, że Łemkowie wywodzą się od Wołochów przybyłych na te tereny z południowej Rumunii, a model ich osadnictwa niejako cementuje tą teorię. Zresztą idąc takim tokiem rozumowania, można dojść do wniosku, że wszystkie miasta, założone na prawie niemieckim, były zamieszkiwane przez Niemców…

„Chrześcijaństwo przywędrowało na Łemkowszczyznę na długo wcześniej niż przyjął oficjalnie chrzest Włodzimierz Wielki (988 r.), czy Mieszko I (966 r.). Stało się tak za przyczyną misjonarzy, przybywających na północną stronę Karpat z Wielkich Moraw” Chodzi tutaj o działalność misyjną twórców głagolicy i cyrylicy – św. Cyryla i Metodego, pierwszych nauczycieli czczonych do dzisiaj w obrządku wschodnim. Pełnym a zarazem ciekawym potwierdzeniem tego wniosku jest „Żywot św. Metodego”.

Dalej czytamy: „Można rzec, że w owym czasie nie było jeszcze Łemków. To fakt;, ale też plemiona wchodzące w 966 roku w skład państwa Mieszka I, nie czuły się jeszcze wcale Polakami – podobnie zresztą jak mieszkańcy zjednoczonych przez Włodzimierza księstw wschodniosłowiańskich nie stali się natychmiast Ukraińcami, ba – nawet Rusinami. Kronikarze średniowieczni nazywają Rusami skandynawskich Waregów, osiadłych wśród wschodnich Słowian. Z czasem przyjmuje się w powszechnym użyciu określenie Rusin, które ułatwia odróżnienie tej części Słowian od innych. Podobnie w XIX wieku rozpowszechni się określenie Ukrainiec, wypierając Rusina, co znowu ma pomóc w podkreśleniu odrębności tej części Rusi od ekspansywnej wówczas Rosji. Proces kształtowania się osobistej identyfikacji z jakimś narodem we współczesnym tego słowa rozumieniu miał zacząć się rozwijać znacznie później”.

Głównymi elementami samookreślenia zawsze były i są: tożsamość lokalna, związek z ziemią, świadomość jedności i odrębności, własny dialekt, model kultury, wschodni obrządek, kalendarz juliański. Nazwy Łemkowszczyzna i Łemkowie nadano Rusnakom w Polsce dopiero na początku XIX wieku. Pod względem narodowościowym Łemkowie są grupą etnicznie zróżnicowaną, jedni uważają się za odrębny naród, inni za grupę etniczną narodu ukraińskiego. Świadomy wybór przynależności narodowej rozpoczął się dopiero w XIX stuleciu i tak naprawdę proces ten przerwany deportacją nie zakończył się do dzisiaj.

Wracając do kwestii Łemka-Mohikanina jakim określiłam ten mniejszościowy etnos, który jeszcze charakteryzuje się dążeniem do zachowania swojej kultury, istotnym jest stworzenie wszelkich uwarunkowań mających na celu ochronę i dalsze kultywowanie bogatej tradycji przodków. Oczywiście instytucje państwowe dają takie możliwości, są fundusze na tego typu działania. Można rzec, przeżywamy teraz renesans powrotów do tradycji, ludowszczyzna ma się dobrze, ale ma też inną jakość. Rzecz w tym, że w ogólnej świadomości polskiego obywatela (często też urzędnika) brakuje wiedzy na temat danej mniejszości, czy w ogóle mniejszości narodowych i etnicznych mieszkających w Polsce. „Bolączka niewiedza” jest istotnym czynnikiem kształtującym nie tylko relacje społeczne, ale również weryfikującym rozumienie potrzeb danej wspólnoty przez ogół . Wiele pozostaje w tej kwestii do zrobienia i leży to również w interesie mniejszości. Interesie Łemka-Mohikanina, po którym uwzględniając dodatkowo procesy migracji, globalizacji niebawem może pozostać tylko wspomnienie i pamiątki kultury materialnej. Z duchową może być już gorzej.

Architektura

Ważnym elementem krajobrazu i kultury łemkowskiej była i jest nadal architektura sakralna, w tym również przydrożne kapliczki. Trudno wyobrazić sobie obraz tych gór bez cerkwi, niezależnie od tego, czy myśli o nich turysta, miłośnik Łemkowszczyzny, czy rodowity Łemko. Niestety wiele z nich po deportacji  w 1945 i 1947 r. zniszczono. Łemkowskie świątynie, dzieło rąk, talentu, marzeń i wiary ludzi, którzy żyli i pracowali przez wieki zaczęli niszczyć nowi mieszkańcy Beskidu, którzy sami żadnego piękna nie umieli stworzyć. Miarą wartości rozebranych cerkwi stały się „metry kubiczne odzyskanego budulca” wykorzystane do budowy PGR-ów. Cerkwie, których nie rozebrano, najczęściej służyły jako magazyny, stajnie, dewastowane popadały w ruinę. Ocalała część świątyń od lat 90-siątych przeszła albo przechodzi gruntowne prace remontowe oraz konserwatorskie. Powstało kilka nowych, innych od tych dawnych.

Współczesne rozwiązania architektury sakralnej to połączenie form tradycyjnych z nowatorstwem bryły i materiału. Chociaż nie zawsze połączenie to jest „szczęśliwe” to mimo wszystko wyznacza nowy kierunek w tej dziedzinie.

Dawna zabudowa wsi  składała się ze zagród mieszkalno–gospodarczych, jednobudynkowych, w której izby mieszkalne (zazwyczaj dwie) sąsiadowały z sienią tzw. boiskiem, konstrukcji zrębowej, kryte najpierw strzechą później gontem. We wsi był zazwyczaj budynek szkoły, sklep, karczma, czasem tartak czy młyn wodny. Tak było kiedyś. Dzisiejsze wioski już dawno straciły swoje typowo łemkowskie, „chyżowe umeblowanie” ( „chatowe umeblowanie” ). Podczas nieobecności gospodarzy, po ich powrocie, a nawet dzisiaj nadal okaleczane są tzw. „współczesną” architekturą użyteczności mieszkalno-gospodarczej.

W przeciągu kilku ostatnich lat w budownictwie mieszkalnym widoczny jest trend na powrót do drewnianych jak dawniej chat. Powstają nowe „chyże” lub starym nadaje się dawną świetność.

Mowa

Choć i w tej kwestii są rozbieżności czy łemkowski to gwara czy język, to niewątpliwie Łemkowie należą do ruskiej, wschodniosłowiańskiej, a ściślej mówiąc, ukraińskiej wspólnoty etniczno – kulturowej. Dialekt łemkowski należy do najbardziej wysuniętych na zachód gwar zachodnio–ukraińskich, co klasyfikuje go do dialektu języka ukraińskiego, zabarwionego wpływami języka słowackiego, polskiego a nawet węgierskiego. Akcent przejęty z polszczyzny jest stały, na przedostatniej sylabie, natomiast wszystkie pozostałe dialekty wschodniosłowiańskie mają akcent ruchomy.

Kwestie wyznaniowe

Obecnie Łemkowie to chrześcijanie dwóch obrządków: prawosławnego i grecko- katolickiego. Obydwie cerkwie należą do tej samej bizantyjskiej tradycji chrześcijańskiej i posługują się juliańskim kalendarzem liturgicznym. Cerkiew jest również ważnym czynnikiem organizującym i skupiającym społeczność, a coraz częstsze ekumeniczne zabiegi budują porozumienie między wyznaniami. Charakterystycznym jest również ikonostas-ściana z ikonami oddzielająca nawę od prezbiterium. Ikona, która zajmuje szczególne miejsce w kulcie, nie jest obrazem w naszym rozumieniu, lecz uobecnieniem nadprzyrodzonej rzeczywistości, swego rodzaju oknem do komunikacji z Bogiem.

Trochę z historii

Jeszcze przed końcem II wojny światowej władze polskie i sowieckie podjęły realizację uzgodnionej w 1944 r. akcji deportacyjnej ludności Ukraińskiej, w tym też Łemków, na Radziecką Ukrainę. Najpierw w 1945 r., a później w 1947 r. przeprowadzono akcję „Wisła” celem wynarodowienia Łemków i narodowego ujednolicenia ziem polskich. Jeśli chodzi o liczbę osób deportowanych to różne źródła podają liczby od 90 do 150 tyś.  Po 1956 r. tylko nielicznym udało się powrócić w rodzinne strony, ale nie było to łatwe. Wysiedlenie Łemków spowodowało niemal całkowite wyludnienie Beskidu Niskiego, wskutek czego kilkadziesiąt wiosek łemkowskich znikło z powierzchni ziemi.

Nostalgiczny, wyludniony pejzaż z opuszczonymi cerkwiami, zarośniętymi cmentarzami, zdziczałymi sadami przypomina odwiedzającym, że tu kiedyś tętniło życie. Dziś Łemkowie na Łemkowszczyźnie są mniejszością w mniejszości, większość żyje z dala od rodzinnych stron, w rozproszeniu. W Polsce mieszkają przede wszystkim na Dolnym Śląsku i Ziemi Lubuskiej, w okolicach Zielonej Góry, Świebodzina, Międzyrzecza, Skwierzyna, Strzelec Krajeńskich, Gorzowa Wielkopolskiego. Większość mieszka na Ukrainie, w obwodach: lwowskim, tarnopolskim, iwano-frankiwskim. Istnieją również skupiska łemkowskiej diaspory w Kanadzie, USA, krajach bałkańskich (Serbia, Chorwacja) oraz w innych państwach europejskich.

Łemkowie i Łemkowszczyzna dzisiaj

Nie można mówić o kulturze Łemków, w tym również o twórczości i sztuce, bez wspomnienia o tragicznej w skutkach deportacji. Łemkowie zaznali ogromnych strat, których nie da się w żaden sposób nadrobić. Naturalny, kulturotwórczy sposób tworzenia się, formowania kultury i tożsamości został przerwany. Lata milczenia, kłamstw i półprawdy zrobiły swoje. Dodatkowo w dobie globalizacji, otwarcia się granic i migracji zarobkowej ludzi coraz częściej obserwujemy wymianę dorobku kulturowego między społecznościami czy narodami. Modnie mówimy o przenikaniu się kultur, często bez świadomości, iż owo „przenikanie” się dla małych społeczeństw czy narodów stanowi zagrożenie. Tu reguła nigdy się nie zmieni duże zawsze pochłania małe, nie odwrotnie. To również nowe, dodatkowe wyzwanie nie tylko dla Łemków, ale w ogóle mniejszości narodowych w Polsce czy na świecie. Łemkowie starają się nie tylko podtrzymać własną kulturę, ale przekazać ją następnemu pokoleniu. W celach ogólno informacyjnych otwierają się również na środowisko lokalne gdzie prezentują swoją odmienność kulturową.

Na początku lat 90–tych i później powstało kilkadziesiąt stowarzyszeń kulturalnych i religijnych skupiających Łemków. Ożywiło się też nie cenzurowane jak dotąd życie kulturalne. Wielkim wydarzeniem w życiu społeczno-kulturalnym Łemków jest organizowana przez Zjednoczenie Łemków „Łemkowska Watra” w Zdyni – jedna z największych tego typu łemkowskich imprez folklorystycznych w Polsce.

Jeśli chodzi o sztukę i muzykę to zauważyć można powrót do korzeni, inspiracje tematyką łemkowską. W muzyce w ostatnim dziesięcioleciu mieliśmy prawdziwy wysyp łemkowskich i nie tylko grup muzycznych, które ludowszczyźnie nadały nową jakość, nowe brzmienie. Zaprzeczeniem ogólnego i stereotypowego traktowania kultury i sztuki w kategoriach muzeum czy skansenu jest „Łemkowskie Jeruzalem”, wystawa organizowana od 10 lat. Jej celem jest integracja środowiska artystycznego utożsamiającego się z tą kulturą oraz prezentacja współczesnej twórczości młodego pokolenia.

Sztuka łemkowska, szczególnie we współczesnym wydaniu jest sprawą niszową. Cały czas zadawane jest pytanie czy istnieje, a jeśli tak, to ile jest w niej łemkowskości? A Nikifor-Epifaniusz Drowniak? Czy Drowniakowi zależało na tym żeby jego sztuka była łemkowska? I na ile widoczna jest tożsamość kulturowa krynickiego malarza?

Myślę, że to co namalował Nikifor jest po pierwsze „nikiforowe”, bardzo autentyczne, a jednocześnie tożsame z łemkowskim, choć czasem nie widoczne na pierwszy rzut oka. Wydaje mi się, że dzieje się tak za sprawą pewnego rodzaju swojskośi, która jest w jego pracach, a której szczerze mówiąc nie potrafię do końca określić, zwerbalizować. Z drugiej strony różnorodność tematyczna, formalna itp. daje możliwość różnej interpretacji dzieła. Zresztą sztuka nie powinna być jednoznaczna, określona do końca i ani milimetra więcej. Niestety Nikifor jest jak na razie ostatnim wielkim łemkowskim artystą, który sławny był już za życia.

Co do kwestii łemkowskości w sztuce prezentowanej chociażby podczas wyżej wspomnianej wystawy „Łemkowskie Jeruzalem”, to w zależności od poziomu emocjonalnego i twórczej osobowości artysty, pierwiastek ten pobrzmiewa gdzieś w pracach. Dodatkowo nowe możliwości i media angażują artystów w nie łemkowskie tematy, kierują w stronę spraw współczesnej cywilizacji.

Wracając do ogólnej charakterystyki – cenne u Łemków jest silne poczucie wspólnoty, na której spoczywa odpowiedzialność przetrwania i zachowania rodzimej kultury. To również pieśń, która towarzyszy od zawsze w doli i nie doli, jednoczy pokolenia i jest przekazywana dalej. Czas płynie nieubłaganie i szybko, autentyczny wątek wszystkim nam się gdzieś gubi. I chociaż sztafeta pokoleniowa dalej jest przekazywana, Łemkowie często starają się odnaleźć i ulokować gdzieś lub w czymś swoją etniczną tożsamość. Dostosowują się do współczesnych realiów i tworzą tym samym nowy obraz Łemkowszczyzny oraz kultury.

Natalia Hładyk

Znani Łemkowie:

Nikifor- Epifaniusz Drowniak– światowej sławy malarz prymitywista z Krynicy

Bohdan Ihor Antonycz–poeta łemkowski i ukraiński rodem z Nowicy

Dymitr Bortniański–kompozytor muzyki cerkiewnej z Bartnego

Wołodymir Chylak–był pierwszym pisarzem posługującym się dialektem łemkowskim, pochodził z Wierchomli Wielkiej

Iwan Rusenko–poeta, pisał również utwory sceniczne, cenne są też jego rysunki odtwarzające typ dawnej Łemkowszczyzny, pochodził z Krasnej

Jarosław Polański–kompozytor, twórca i dyrygent chóru męskiego „Żurawli”, pochodził  z Polan k. Krynicy