Strona główna/Marokańska reforma konstytucji zamiast rewolucji

Marokańska reforma konstytucji zamiast rewolucji

Jędrzej Czerep: Jakie były nastroje i oczekiwania, kiedy Pana komisja rozpoczynała prace nad reformą marokańskiej konstytucji? Był to gorący okres, kiedy upadali wieloletni władcy Tunezji i Egiptu, wybuchły krwawe powstania w Libii i Syrii. Wielu widziało w marokańskim Ruchu 20 Lutego część tej samej rewolucyjnej fali…

Mohamed Tozy: Ruch z 20 lutego, zadziałał najpierw na zasadzie elektrowstrząsu, pozwalając na ponowny start reform. Nagle zaczęło się głośno mówić o wielu kwestiach tabu, na przykład niemoralnym charakterze połączenia biznesu i władzy. Ruch pozwolił na utrzymanie presji podczas prac komisji i wpłynął na zmianę panującego w niej układu sił. Niestety nie przekształcił się on, w prawdziwy front demokratyczny, targały nim wewnętrzne sprzeczności spowodowane np. silną obecnościąAdlistów [pełna nazwa: Al Adl Wal Ihsan, zakazana ale tolerowana organizacja islamistyczno-mistyczna. Nie uznaje instytucji państwa ani pozycji króla jako przywódcy muzułmanów marokańskich – J.C.]. To sprawiło, że nie był on dość silny podczas kluczowych konsultacji w przeddzień finalizacji tekstu. Gdyby ruch był bardziej obecny, PJD [Partia Sprawiedliwości i Rozwoju, umiarkowanie islamistyczna partia marokańska, pod koniec 2011 r., wkrótce po referendum konstytucyjnym, po raz pierwszy wygrała wybory i utworzyła rząd – J.C.] w koalicji z ugrupowaniami konserwatywnymi nie mogłoby objawić się jako jedyny zwycięzca, naciskający na użycie w większym stopniu archaicznego słownictwa. Skazało to tekst na nieścisłości interpretacyjne. Można było nie pochylać się w takim stopniu nad podstawami królestwa lub nad jego specyfiką, albo ominąć po prostu kwestię wolności sumienia.

Wróćmy do początków prac komisji. Król ogłosił, że nową konstytucję napiszą Marokańczycy dla Marokańczyków. Jakie znaczenie miała ta deklaracja?

Wszystkie konstytucje uchwalone w Maroku, oprócz tej mitycznej z 1908 roku (która tak naprawdę istnieje bardziej w pamięci nacjonalistów niż w rzeczywistości i jest bardziej konstytucją przez ekstrapolację), zostały napisane przez francuskich ekspertów. W 1962 r. była to ekipa pod kierownictwem Maurice Duvergera z Jacquesem Robertem i innymi, którzy stworzyli ustawę będącą niemalże kopią konstytucji francuskiej z 1958 roku (V republika w połączeniu z orleanizmem i kilkoma egzotyzmami zrodzonymi w kolonialnej wyobraźni jak świętość osoby królewskiej). Inne konstytucje z 1970, 1972, 1992 i 1996 roku zostały bezpośrednio lub pośredniego naznaczone przez francuskich prawników, głównie przez najstarszego stażem, Vedela.

Skoro poprzednie marokańskie legislacje opierały się głównie na tradycji prawa francuskiego, jakie były wasze źródła inspiracji w dobie reformy z 2011 r.?

Komisja wyraźnie domagała się komparatystyki prawniczej. Czerpaliśmy z wielu innowacyjnych eksperymentów zarówno z Ameryki Łacińskiej (Meksyk), Europy (Hiszpania, Portugalia, a także Polska), oraz w Afryce (Benin).

Jak różne segmenty społeczeństwa marokańskiego reagowały na propozycje poszerzenia zakresu wolności? Kto popierał ten kierunek a kto był przeciw?

Większości partii (oprócz kilku lewicowych oraz PDJ i PAM) nie zrozumiała wyjątkowości chwili. Miały podejście kunktatorskie, trochę jak kupcy, którzy przychodzą na suk [tradycyjny targ arabski – J.C.], którego nie znają. Ich propozycje miały na celu przetestowanie potrzeb rynku i były minimalistyczne. W każdym razie w żadnym wypadku nie kwestionowano władzy Króla.

Jakie były główne kwestie, które – jak uważaliście – trzeba było podjąć i uregulować w konstytucji?

Jest wiele nowości w porównaniu do Konstytucji z 1992 i 1996 roku, które przecież miały przynieść zmiany polityczne. W ich przypadku, procedura nie była transparentna. Był to rodzaj pośredniego dialogu między opozycją a Pałacem. Opozycja po wielu manewrach przygotowawczych, wysłała memorandum do Króla, a ten odpowiedział reformą. Oficjalnie zaprzecza się, by istniał jakikolwiek związek między tymi dwoma faktami. Wówczas godzono się na to, że Konstytucja jest sprawą w rękach polityków, naród był w jej tworzeniu nieobecny. W przypadku Konstytucji z 2011 roku sprawa przedstawiała się jednak inaczej. Milcząco przyznano, że jest ona konsekwencją ruchu społecznego nawet jeśli próbowano podkreślać, że proces reform rozpoczęto już w 2005.

Kolejna nowość to skład komisji. Dobór był przemyślany. Szukano ludzi rozważnych i szanowanych. Kompozycjabyła w dużym stopniu reprezentatywna. Można było wyodrębnić cztery grupy: konstytucjonalistów, którym przypadła rola ekspertów, ruchy na rzecz praw człowieka, przedstawicieli grup odzwierciedlających różnorodność społeczeństwa (kobiety, a także mieszkańcy Sahary Zachodniej, Berberowie, Żydzi) oraz kilku niższych urzędników państwa i byłych ministrów o opinii rozważnych.

Trzecią nowością była decyzja o konsultacjach z głównymi aktorami sceny politycznej i społecznej. Komisja zadecydowała suwerennie o zasięgu przesłuchań. Jedynym ograniczeniem był czas. Komisja mogła w ten sposób przesłuchać wszystkie partie polityczne, związki, dziesiątki stowarzyszeń społecznych w kwestiach sposobu rządzenia, praw człowieka, autonomii wymiaru sprawiedliwości, miejsca Berberyjskości w przestrzeni publicznej, praw kobiet, trwałego rozwoju. Komisja otrzymała też setki memorandów wysłanych przez stowarzyszenia lub przez pojedynczych obywateli. Wszystkie te głosy zostały włączone do naszych prac i dzięki nim pojawiło się wiele propozycji reform.

Czy procesowi towarzyszyła ożywiona debata publiczna? Jakie oceniali wasze prace komentatorzy?

Maroko chyba jeszcze nigdy nie zaznało tak masowej mobilizacji społecznej. Utworzyło się tysiące forów, odbyto tysiące debat, a wśród propozycji, które trafiały do naszej komisji były gotowe, kompletne projekty konstytucji, co oznacza że refleksja na ten temat istniała od pewnego czasu. Czas na zredagowanie i na przesłuchania był nawet trochę za krótki. Komisja pracowała codziennie po 10 godzin. Jednak nie należy zapominać, że to był wyjątkowy moment i że praca odbywała się pod presją ulicy.

Czy czuliście się ograniczeni przez poglądy i nastroje większej części społeczeństwa i komentatorów? Czy też woleliście iść za własnymi przekonaniami, żeby wprowadzić mniej popularne, ale potrzebne wątki?

Konserwatywna koalicja nie miała przeciwników [więc siłą rzeczy nadawała ton wśród recenzentów naszych prac]. I kładła przesadzony nacisk na kwestie tożsamościowe, aby zwalczyć wszelkie głosy na rzecz myśli laickiej. Mimo tej momentami ostrej, szkalującej kampanii, nie mogła dojść wszystkich swoich roszczeń. Sprawiła tylko, że więcej osób chciało czytać tekst konstytucyjny. Nominacja przewodniczącego Komisji Konstytucyjnej [Abdellatif Menouni – J.C.] na stanowisko doradcy króla w sprawach konstytucyjnych gwarantowały otwarty charakter czytania projektów, oraz zachowanie nowoczesnego i demokratycznego charakteru tekstu. Jego moralny autorytet jako ustawodawcy oraz bliskość z królem mogłyby jednak w przyszłości stać się problemem pracach Trybunału Konstytucyjnego

Jakie znaczenie miało umocowanie w konstytucji berberyjskiego [Amazigh – język rdzennych niearabskich mieszkańców Maroka, posługuje się nim ok 50% społeczeństwa – J.C.] jako drugiego oficjalnego języka w państwie, oraz uznanie Hassanija [dialekt używany na Saharze Zachodniej, terytorium okupowanym i kolonizowanym przez Maroko – J.C.] za część dziedzictwa marokańskiego?

Dzięki nadaniu statusu języka oficjalnego dla Amazigh, państwo jest teraz odpowiedzialne za jego rozwój. Berberowie nie mogą już być traktowani jako mniejszość [ale równorzędny komponent społeczeństwa]. Utworzono specjalną radę, która ma za zadanie prace dla zachowania różnorodności języków i kultur.

Czy nie obawialiście się zarzutów o zbytnie zbliżenie się do tradycyjnych 3 „czerwonych linii” marokańskiego życia publicznego [zakaz podważania pozycji monarchii, Islamu i statusu Sahary Zachodniej]? Co by Pan odpowiedział osobom stawiającym takie zarzuty?

Mandat królewski [wyrażony w przemówieniu 9 marca 2011 r. – J.C.] zawierał klauzulę, która jasno wymagała od Komisji odwagi i innowacyjności. Lektura królewskiego przemówienia wywołała w łonie Komisji prawdziwą debatę. Część członków utrzymywało, że chodzi o nową Konstytucję, która by doprowadziła do zawarcia nowej umowy społecznej oraz, że udzielony mandat daje nam wolną rękę, nie ogranicza postulatami wymienionymi w przemowie.

Można wyodrębnić trzy podstawowe kwestie, które ustrukturyzowały zakres prac: przypomnienie, że źródłem suwerenności jest naród, ogłoszenie wyższości Konstytucji nad każdym innym źródłem prawa, czy byłoby ono tradycyjne czy religijne. To Konstytucja i tylko Konstytucja jest narodowym kredem. Należało też przemyśleć status monarchii, która miała stać się instytucją konstytucyjną i której władza miała wynikać wyłącznie z Konstytucji. Te trzy kwestie mogą wydawać się banalne, ale praktyka konstytucyjna 50 ostatnich lat źle się z nimi obeszła. Nie zapominajmy, że istnieje nurt, który próbuje oprzeć władzę króla o poddaństwo i usprawiedliwić jego tymczasową władzę pochodzeniem religijnym, który chce zrobić z szariatu normę ponadkonstytucyjną.

Wiele jest nowatorskich [i pewnie kontrowersyjnych] rozwiązań. Myślę, że najważniejsze są te związane z równouprawnieniem, faktem, że rząd nie musi odpowiadać przed królem, oraz faktem, że monopol ustawodawczy należy do parlamentu i że król nie może tworzyć ustaw. Ważne także są niemożność wprowadzenia poprawek, które podważyłyby demokratyczny wybór oraz osiągnięcia w obszarze praw człowieka oraz wyższości prawa międzynarodowego nad krajowym.

Zderzenie odmiennych tożsamości doprowadziło niektóre społeczeństwa po Arabskiej Wiośnie do wybuchów ostrych konfliktów, np. w Egipcie czy Libii. To samo w dużym stopniu stało za wybuchem kryzysu ukraińskiego. Czy ten fenomen ma destrukcyjny potencjał również w dzisiejszym Maroku?

Obserwując historię konstatujemy, że Maroko ma dobrą tradycję różnorodności, co wcale nie oznacza, że potrafiło radzić sobie z pluralizmem. Różnica polega na uznaniu różnorodności jako naturalnej części ciała społecznego. Chodzi o pogodzenie zasady jedności władzy i Boga oraz chaotycznej rzeczywistości. Pola przejawów różnorodności są liczne: religijne (nurty Islamu i jurysprudencji), społeczne (zrzeszenia), plemienne oraz etniczne. Jest wiele sposobów zarządzania oraz zachowywania różnorodności. Dziś Maroko w samym tekście konstytucyjnym bierze odpowiedzialność za różnorodność, w tym za ochronę jej najbardziej dyskusyjnego elementu, judaizmu.

Jakie strategie zaproponowałby Pan żeby pomóc innym państwom, które mają problem z osiągnięciem porozumienia społecznego?

Należy zdefiniować pluralizm jako uznanie różnorodności opinii, współistnienie równych sobie prawd, które opinia publiczna będzie szanować, pomimo okresowego odrzucania niektórych z nich przy urnie wyborczej.

Minęły trzy lata od reformy konstytucji. Jak jest ona odbierana dzisiaj w Maroku, jak Pan patrzy na nią osobiście? Czy coś by Pan zmienił? Niektórzy krytycy nazywają tamten proces „ukradzioną rewolucją”…

Konstytucja wyznacza pewne granice i myślę, że w tych ramach będzie ewoluować. Dziś na polu konstytucyjnym osiągnęliśmy jasność co do kształtu naszego parlamentaryzmu: król nie może rozwiązać rządu i nominuje premiera z partii, która uzyskała większość w wyborach.Parlament może przegłosować wotum nieufności wobec rządu. Opozycja jest chroniona statusem konstytucyjnym. Jeśli parlamentaryzm jest kwestią równowagi władzy, to dopiero praktyka polityczna pokaże jego prawdziwe znaczenie.

Czy były jakieś ważne kwestie, których waszemu zespołowi nie udało się wywalczyć?

Po powołaniu komisji, powstał tzw «mechanizm polityczny». Myślę,że miał on czuwać nad zawartością polityczną reformy konstytucyjnej. Nasza Komisja uznała, że nie chce pisać pod czyjkolwiek dyktando, więc nie było bezpośredniego związku między tymi strukturami. «Mechanizm polityczny» zgromadził się cztery czy pięć razy. Przewodniczący Komisji ograniczył kontakt z tym ciałem do odpowiadania na pytania dotyczące postępu pracy. Kiedy powstała wstępna wersja, zreferował jego treść «mechanizmowi» zanim kopię dostał król. Dopiero potem doszło do napięć między partiami politycznymi a doradcami królewskimi. Dotyczyły one zmian ustępów o tożsamości oraz miejscu islamu, a presję wywierały partie konserwatywne (nacjonalistyczna Istiqlal i islamistyczna PJD). Do tekstu autorstwa Komisji wprowadzono potem kilka znaczących zmian językowych. Niektóre krótkie i bezpośrednie sformułowania zostały zmienione na bardziej otwarte, aby dopuścić różne interpretacje, zwłaszcza w kwestiach dotyczących tożsamości.

W wielu regionach świata reformy demokratyczne nie doprowadziły do zgody, ale zrodziły więcej żądań. Np. Katalonia odzyskała autonomię po upadku Franco, a dziś chce niepodległości.

 Maroko musi poradzić sobie z zarządzaniem różnorodnością, której zagraża proces standaryzacja na poziomie narodowym i globalnym, 
Wszyscy są świadomi, że to prawdziwe wyzwanie. Teraz wszystko będzie zależeć od nastawienia mniejszości, którym daliśmy więcej praw: Sahrawi [rdzenni mieszkańcy Sahary Zachodniej – J.C.], plemion berberyjskich z gór Rif czy regionu Souss.

Rozmawiał Jędrzej Czerep 

———
Mohamed Tozy, marokański politolog, dyrektor École de gouvernance et d’économie de Rabat. W 2011 r., w trakcie wydarzeń Arabskiej Wiosny, powołany do komisji mającej przygotować reformę konstytucji, która odpowiedziałaby na społeczne oczekiwania. Faktyczny główny autor nowej konstytucji, przyjętej w referendum 1 lipca 2011 r.