Strona główna/Miasto, makiety, mieszkańcy (cz. 1)

Miasto, makiety, mieszkańcy (cz. 1)

Marek i Marlena Happachowie z pomocą makiet projektują otoczenie wspólnie z jego mieszkańcami. Praca z makietą jest rodzajem happeningu, który skutecznie przyciąga uwagę przechodniów. Pozwala też osłabić barierę komunikacyjną związaną z brakiem kompetencji. Ujęta w klocki giełda pomysłów w prosty sposób weryfikuje, co można, co się zmieści, jakie są bariery techniczne.

Miasto to nie tylko budynki, drogi, infrastruktura i kompozycja przestrzenna, ale także (a może przede wszystkim) ludzie – użytkownicy przestrzeni: mieszkańcy, pracownicy, turyści czy nawet przejezdni. Stając przed zadaniem przeprojektowania istniejącej przestrzeni – z bogatą historią, gronem mieszkańców i stałych użytkowników przywiązanych do miejsca – nie możemy zignorować ich prawa do stanowienia o własnym miejscu mieszkania, czy życia.

Zarządzanie miastem, oparte na idei partycypacji społecznej, jest ideałem wielu mieszkańców, projektantów, aktywistów i urzędników. Niestety w Polsce idea ta pozostaje na razie w sferze marzeń. Boimy się bierności, niekompetencji i prywaty. Nieliczne dotąd próby konsultacji traktują odbiorców przedmiotowo. Pytania o stosunek użytkowników do miejsca, próby definiowania tożsamości obszaru, analizy sposobu użytkowania dają dobrą podstawę do działań, ale decyzje pozostają w rękach specjalistów i władz.

Jeżeli po obu stronach pojawia się chęć włączenia w proces decyzyjny, to problemem pozostają tylko mechanizmy, które pozwolą użytkownikom przestrzeni bezpośrednio wpływać na jakość swojego otoczenia.

Partycypacja to metoda włączenia użytkownika do procesu projektowania, ale nie zastąpienia projektanta. Opracowana przez nas metoda stanowi próbę włączenia użytkowników przestrzeni do procesu planowania poprzez konsultacje poszczególnych rozwiązań w terenie. Działania odbywają się poprzez akcję na ulicy, w bezpośrednim kontakcie z mieszkańcami. W ten sposób przy projektowaniu miasta nie unikamy opinii grup społecznych wyłączonych dotychczas z dyskursu o przestrzeni. Propozycje i możliwości zmian przedstawiane są na ruchomej makiecie w skali dostosowanej do projektu. Baza makiety w neutralnym białym kolorze przedstawia stan istniejący. Na takim podkładzie ustawiać można barwne klocki reprezentujące nowe elementy przestrzenne – budynki, małą architekturę, nawierzchnie i zieleń. Elementy te przedstawiają konkretne rozwiązania przestrzenne przygotowane na podstawie opracowanych dla danego terenu koncepcji (przez prowadzących konsultacje lub innych projektantów) albo pojedyncze ideowe wyobrażenia konkretnych rodzajów wyposażenia (np. ławka, latarnia, miejsce parkingowe), o ustawieniu których decyduje uczestnik akcji. W sytuacjach kiedy opracowane elementy nie obejmują rozwiązania zaproponowanego przez uczestnika, pomysły ilustrowane są przez tworzone na bieżąco dodatkowe klocki. Jednocześnie z ustawianiem makiety wypełniany jest formularz, gdzie zapisywane są uwagi, których przedstawienie na makiecie jest ze względów technicznych niemożliwe oraz informacje na temat uczestników. Każde ustawienie makiety i formularz opatrzone są numerem identyfikacyjnym.

Praca z makietą umożliwia zmiany na bieżąco – zawsze można dodać nowy klocek i przestawić drzewa. Jest to forma ciekawa plastycznie i rodzaj happeningu, co skutecznie przyciąga uwagę przechodniów. Możliwość ustawienia czegoś, a nie tylko wypowiedzenia swojego zdania, pozwala osłabić barierę komunikacyjną związaną z brakiem kompetencji. Taka metoda konsultuje rozwiązania, dając jednocześnie swobodę wypowiedzi. Dzięki natychmiastowej weryfikacji  można  zobaczyć w przestrzeni swoje pomysły. Ujęta w klocki giełda pomysłów pozwala w prosty sposób podać informacje: co można, co się zmieści, jakie są bariery techniczne.

Wileńska

Po raz pierwszy sposób pracy z makietą bezpośrednio w terenie projektu wykorzystany przez nas został w projekcie konkursowym Europan 10. Teren projektu – ulica Wileńska –  położony jest po wschodniej stronie Wisły, w obrębie warszawskiej dzielnicy Praga. Obszar ten nie ucierpiał na skutek bombardowań w czasie II wojny światowej w takim stopniu jak lewobrzeżna część stolicy, dlatego zachował wiele z klimatu przedwojennej Warszawy. Choć wiele domów sprawia przygnębiające wrażenie, zachowała się tutaj oryginalna historyczna tkanka. Niestety, niegdyś piękne i bogato dekorowane elewacje, dziś porażają stopniem zdewastowania. Domy, choć okaleczone i zapomniane, przetrwały, ale w rażącym stanie. W obrębie samej Nowej Pragi, osiedla w obrębie którego znajduje się projekt, na 213 budynków jedynie 4 mają centralne ogrzewanie. W wielu domach brakuje kanalizacji. Negatywny obraz otoczenia utrwala stereotyp szarej i niebezpiecznej dzielnicy.

O charakterze miejsca stanowią jednak przede wszystkim jego mieszkańcy. Pomimo często wymienianych problemów społeczności praskiej – bezrobocia, alkoholizmu, przestępczości nieletnich, bierności, zamykania w kręgu własnej rodziny – trudno nie zauważyć silnej lokalnej tożsamości mieszkańców tej dzielnicy. Na Pradze odkryli przestrzeń dla siebie artyści, projektanci, designerzy, którzy chętnie zakładają tu swoje pracownie. Coraz więcej jest też różnego rodzaju klubów, które przyciągają mieszkańców także drugiego brzegu przez swój niepowtarzalny klimat, ciekawą ofertę muzyczną i coraz częściej kulturalną (spotkania, dyskusje, pokazy filmów).

W przypadku Pragi  nie można mówić o planowaniu zgodnym z duchem zrównoważonego rozwoju. Jeżeli zmiany naruszą istniejące więzi lokalne, spowodują wyparcie starych mieszkańców, zniszczą dotychczasowy rytm życia tej dzielnicy, rytuały i nawyki. Dlatego szukaliśmy rozwiązania, które pozwoli zachować te wartości.

Ze względu na specyfikę dzielnicy uznaliśmy, że jakiekolwiek zmiany wprowadzone tu bez akceptacji i zaangażowania mieszkańców nie maja sensu. Jednocześnie zdawaliśmy sobie sprawę, że prowadzenie rozmów w tym zamkniętym środowisku będzie bardzo trudne, choćby ze względu na bariery językowe. Większość mieszkańców nie zrozumie terminologii związanej z planowaniem przestrzeni, dlatego zdecydowaliśmy się na działania z prostym i czytelnym modelem przestrzennym, w samym terenie projektu, w bezpośrednim kontakcie z przyszłymi użytkownikami.

W obszarze projektu wyznaczyliśmy strefy wymagające interwencji – niezagospodarowane, opuszczone, zdegradowane, czy wywołujące spięcia społeczne. Wytypowaliśmy sześć podstawowych miejsc i zaproponowaliśmy dla każdego z nich kilka rozwiązań. Opracowując elementy makiety dla ulicy Wileńskiej podzieliliśmy klocki na cztery kolorowe grupy. Żółte elementy opracowane zostały przede wszystkim z myślą o mieszkańcach. W tej grupie znalazły się funkcje, które mogą podnieść standard życia: place zabaw, przedszkole, boiska, ławki, altany oraz elementy przestrzenne sprzyjające wydzielaniu przestrzeni sąsiedzkich. Kolorem pomarańczowym oznaczyliśmy usługi społeczne, kulturalne, edukacyjne, które sprzyjają powstawaniu przestrzeni publicznych. Elementy czerwone tworzone były przede wszystkim z myślą o użytkownikach z zewnątrz. Wprowadzenie tych wariantów umożliwi  uzyskanie wymiernych korzyści finansowych (za wynajem czy sprzedaż) oraz dostarczy miejsc pracy dla mieszkańców dzielnicy. Funkcje te np. hotel, bank, biurowce, wielkie sklepy, studia filmowe mogą też podnieść prestiż miejsca. Zielone klocki przedstawiały elementy przyrodnicze (skwery, drzewa, krzewy itp.).

Z tak przygotowana makietą stanęliśmy na ulicy i zaprosiliśmy przechodniów do udziału w projekcie. Akcja trwała 3 dni. W sumie wypowiedziało się 49 osób na 40 makietach. Uznaliśmy, że na potrzeby projektu konkursowego jest to ilość wystarczająca. Założyliśmy, że przy realizacji projektu należałoby akcję przedłużyć i zintensyfikować działania promocyjne, których unikaliśmy ze względu na wymóg anonimowości. Spodziewaliśmy się nadreprezentacji w konsultacjach bywalców ulicy, pracowników społecznych i kulturalnych. W akcji uczestniczyli jednak przede wszystkim mieszkańcy. Nasze działania przyjęte zostały niezwykle entuzjastycznie i choć akcja miała bardzo lokalny charakter, wykazała ona, że konsultacje na tym terenie są wręcz niezbędne i powinny być prowadzone na jak najszerszą skalę.

Część proponowanych przez nas rozwiązań modyfikowaliśmy na bieżąco, dorabiając na miejscu dodatkowe klocki (w postaci kartek z opisem) i przekształcając nasze wcześniejsze koncepcje. Otrzymaliśmy też wiele informacji historycznych, społecznych czy wręcz o charakterze ciekawostek, które dały nam nieco inny obraz miejsca i pozwoliły lepiej dopasować koncepcję dla przyszłych użytkowników. Wiele z nich włączyliśmy do projektu. Wszystkie uzyskane wypowiedzi przeanalizowaliśmy i przeliczyliśmy na głosy. W efekcie konsultacji uzyskaliśmy modelowe rozwiązanie ul. Wileńskiej, które zamierzaliśmy poddać kolejnym analizom i dyskusji z mieszkańcami.

Mimo proponowanych przez nas funkcji o charakterze komercyjnym, mieszkańcy wybierali takie rozwiązania sporadycznie. Ulica Wileńska ma według jej użytkowników tworzyć przestrzeń o charakterze mieszkalnym z dołączeniem funkcji publicznych – przede wszystkim społecznych i kulturalnych. Przyjęte rozwiązania dla poszczególnych fragmentów stworzyły razem spójną koncepcję asymetrycznej ulicy o usługowej stronie północnej (sklepy, kawiarnie w kamienicach) i zielonej stronie południowej z trzema placami, kieszeniami o zróżnicowanym charakterze: 1. spokojny, zielony, rekreacyjny plac – skwer (najmłodsi i najstarsi użytkownicy); 2. lokalny plac  z usługami społecznymi i sportu (hala sportowa i mediateka) z hostelem w budynku po stronie wschodniej  i 3. największy, najbardziej miejski plac z zespołem ponadlokalnych usług kulturalnych i edukacyjnych (szkoła tańca z teatrem).

W konkursie uzyskaliśmy 2 nagrodę, ale wraz z laureatami pierwszej – pracownią MMASA z Hiszpanii – utworzyliśmy zespół dla realizacji wspólnego projektu. Niestety do zamówienia nigdy nie doszło. Naszym sukcesem okazało się jednak nawiązanie współpracy z mieszkańcami dzielnicy. Staliśmy się w okolicy rozpoznawalni i wzbudziliśmy zaufanie, co przydało nam się w kolejnym projekcie.

Równa 21

Kontynuacją działań na Pradze stał się nasz kolejny projekt – dotyczący przestrzeni konkretnego podwórka, na skrzyżowaniu ulicy Szwedzkiej i Równej. Projekt zainicjowany został przez streetworkerów działających na terenie dzielnicy. Od początku powstawania projektu mieszkańcy angażowani byli w proces decyzyjny. W przyszłości  mają także współuczestniczyć przy realizacji, wykonując lżejsze prace (ogrodnicze, malarskie, stolarskie). Na mieszkańcach ciąży też odpowiedzialność za dalsze losy inwestycji. Rezultatem podjętych działań ma być więc nie tylko aranżacja przestrzeni, ale przede wszystkim aktywizacja mieszkańców do konstruktywnego działania. Proponowane przekształcenia służyć mają uzyskaniu przyjaznej przestrzeni dla mieszkańców ze szczególnym uwzględnieniem potrzeb dzieci. Projekt architektoniczny jest elementem wielopoziomowej akcji służącej integracji lokalnej społeczności.

Objęty projektem teren o powierzchni niespełna 300 m² ograniczają ściany dwóch sąsiadujących kamienic oraz dwie ulice – głośna i ruchliwa Szwedzka oraz znacznie spokojniejsza Równa. Ten niezabudowany obszar, w przeciwieństwie do większości praskich podwórek, jest otwarty, dostępny i doskonale widoczny. Pusta parcela obecnego podwórka pozostała po drewnianym budynku przedwojennym, którego zarys na bocznej ścianie sąsiedniego budynku przy Równej widać do dzisiaj.

Opracowując projekt staraliśmy się zaangażować mieszkańców do procesu projektowania. Przygotowaną wcześniej makietę ustawiliśmy na stole bezpośrednio w miejscu projektu i zaproponowaliśmy mieszkańcom przedstawienie swojego wymarzonego podwórka. W spotkaniu uczestniczyli mieszkańcy sąsiadujących z podwórkiem kamienic i pojedynczy przedstawiciele dalszych budynków. Połowę zebranych stanowiły dzieci i młodzież. Wycinając, rysując i opowiadając uczestnicy przedstawili swoje propozycje. Wiele informacji pokrywało się ze wskazówkami uzyskanymi przez animatorów w cyklu wywiadów, ale pojawiło się też wiele nowych spostrzeżeń i pomysłów, niekoniecznie prostych do pogodzenia. Szczególnie istotne dla kształtu projektu okazały się przede wszystkim ustawienia najmłodszych oraz najstarszych mieszkańców. Mimo, że teren projektu bezpośrednio przylega do ulic i sensie prawnym niemożliwe jest zrealizowanie w tym miejscu placu zabaw, okazało się, że dzieci spędzają tam codziennie czas. Z tego powodu do projektu wprowadzone zostały elementy, które nie tworząc formalnego placu zabaw umożliwiają dzieciom spędzenie czasu w sposób bezpieczny i w miarę możliwości kreatywny. Druga ważna kwestią okazały się ogrodnicze ambicje najstarszego pokolenia. Przestrzeni do uprawy domagała się grupa pań, która od lat bez skutku starała się na podwórku uprawiać ogródek.

Kształt ostatecznej koncepcji wyznaczył nieistniejący już przedwojenny drewniany dom którego zarys widać wciąż na ścianie sąsiadującej kamienicy. Ten szczególny ślad z przeszłości stał się motywem przewodnim całego projektu. Podwórko podzielone zostało na strefy – „pokoje” o zróżnicowanej funkcji. Całość koncepcji uczytelnia mural na ścianie stanowiący przekrój wirtualnego budynku. W planie znalazły się m.in. „przedpokój” – strefa wejściowa z mozaikami, na których zachowaniu zależało mieszkańcom, „salon” z dywanem z kwiatów i stołem w cieniu kasztanowca, „pokój dziecinny” z siedziskami dla dzieci, równoważnią i częściowo piaskową nawierzchnią oraz „łazienka” z misą na wodę i miejscem na wymarzony przez dzieci dmuchany basen.

Prezentowany projekt jest efektem zaangażowania wielu osób – pedagogów, streetworkerów, urzędników i wreszcie projektantów. Z naszej strony pragnęliśmy – oprócz realizacji życzeń mieszkańców – nawiązać do miejsca, jego historii i charakteru. Chcieliśmy uwypuklić to, co już na Pradze jest – silne więzi lokalne, ważna funkcja rodziny i sąsiedztwa i nadać temu nowy sens.

Realizacja pilotażowego projektu przynieść ma korzyści całej społeczności lokalnej. Celem jest promocja działań sprzyjających podnoszeniu jakości najbliższego otoczenia oraz inicjacja współpracy z lokalnymi władzami samorządowymi i zarządcami budynków. Projekt ma być przykładem dobrej praktyki dla innych mieszkańców okolicy. Liczymy, że jego realizacja przyczyni się do kolejnych zmian i ułatwi znalezienie środków na przekształcenia kolejnych pięciu podwórek, a w przyszłości do korzystnych zmian obrazu całej dzielnicy.

Przygotowany projekt uwzględniać musiał bardzo ograniczone środki uzyskane od prywatnych sponsorów. Na etapie realizacji wsparcie obiecały władze dzielnicy, oferując zorganizowanie ekipy i części materiałów do wykonania nawierzchni. Pozostałe prace wykonywane mają być przy wsparciu mieszkańców oraz wolontariuszy.

Marlena Happach

„Kontynuacją działań na Pradze stał się nasz kolejny projekt – dotyczący przestrzeni konkretnego podwórka, na skrzyżowaniu ulicy Szwedzkiej i Równej.” Fot. z dokumentacji projektu państwa Happachów.

Mieszkańcy okolic podwórka na skrzyżowaniu ulicy Szwedzkiej i Równej w Warszawie pracują z makietą nad jego projektem. „Połowę zebranych stanowiły dzieci i młodzież.” Fot. z dokumentacji projektu państwa Happachów.

Mieszkańcy okolic podwórka na skrzyżowaniu ulicy Szwedzkiej i Równej w Warszawie pracują z makietą nad jego projektem. „Druga ważna kwestia okazały się ogrodnicze ambicje najstarszego pokolenia. Przestrzeni do uprawy domagała się grupa pań, która od lat bez skutku starała się na podwórku uprawiać ogródek.” Fot. z dokumentacji projektu państwa Happachów.

Jedna z pierwszych wersji projektu podwórka na skrzyżowaniu ulicy Szwedzkiej i Równej w Warszawie. Opracowanie z dokumentacji projektu państwa Happachów.

Ostateczny projekt podwórka na skrzyżowaniu ulicy Szwedzkiej i Równej w Warszawie. „W planie znalazły się m.in. 'przedpokój' – strefa wejściowa z mozaikami, na których zachowaniu zależało mieszkańcom, 'salon' z dywanem z kwiatów i stołem w cieniu kasztanowca...” Opracowanie z dokumentacji projektu państwa Happachów.

Widok ogólny podwórka na skrzyżowaniu ulicy Szwedzkiej i Równej w Warszawie z muralem zaznaczającym ślady po istniejącej w tym miejscu kamienicy, która stała się inspiracją zagospodarowania tego miejsca w formie nawiązującej do wnętrza domu. Opracowanie z dokumentacji projektu państwa Happachów.

Podsumowanie „makietowych” konsultacji ul. Wileńskiej w Warszawie. Opracowanie z dokumentacji projektu państwa Happachów.

Podsumowanie „makietowych” konsultacji ul. Wileńskiej w Warszawie z uwidocznionymi opisami poszczególnych obszarów ulicy. Opracowanie z dokumentacji projektu państwa Happachów.

Makieta finalna projektu państwa Happachów. Widoczne starannie wykonane, bardzo estetyczne i sprawiające miłe wrażenie elementy.