Strona główna/Pokora wobec wschodnioeuropejskiego losu

Pokora wobec wschodnioeuropejskiego losu

Przy dokonywaniu podsumowania wydarzeń roku 2010 na Ukrainie, nieuchronne wydaje się potknięcie o ukryte w słowie „podsumowanie” arytmetyczne znaczenie dodawania, wzrostu i powiększenia. Ale wzrost w tym roku był tak szczególny, że wypada raczej mówić o odejmowaniu i stracie. Chodzi mi tutaj, mówiąc językiem arytmetyki, o sumę i o różnicę.

W tym roku w ramach Funduszu Polityki Jakości zespół prowadził ciągłą analizę wydarzeń (event analysis) w życiu politycznym i społecznym. Opierając się na danych z tej analizy, z dużą dokładnością mogę wyznaczyć trzy podstawowe tendencje w życiu politycznym naszego państwa:

– konsolidacja władzy wokół prezydenta, wzmocnienie władzy wykonawczej kosztem większego podporządkowania innych gałęzi władzy oraz osłabienia politycznego opozycji,

– ograniczenie swobód obywatelskich i wzmocnienie nacisków państwa na instytucje obrony praw i swobód obywatelskich,

– nieefektywność obrony interesów narodowych w polityce zagranicznej Ukrainy.

Konsolidacja władzy

Rok polityczny 2010 rozpoczął się od zmiany prezydenta i siły rządzącej. W niebyt poszły rządy Wiktora Juszczenki, jak gdyby ich nigdy nie było. Być może jeszcze rdzawo-złocista Świeca Pamięci w Parku Chwały przypomina o sztucznych namiętnościach ze swawolno-bezpłodnych lat 2005-2009[1]. Nowy prezydent szybko przewrócił kartę historii niepodległej Ukrainy, na nowo wpuszczając rozwój społeczno-polityczny do znajomego „przedpomarańczowego” koryta (czy wręcz bajorka).

Konsolidacja władzy wokół prezydenta Wiktora Janukowycza oraz grup finansowo-politycznych, które wchodzą w skład Partii Regionów i sojuszniczych sił politycznych wpłynęła na wzmocnienie władzy politycznej oraz jednocześnie na ustanowienie coraz większej kontroli gałęzi władzy wykonawczej nad parlamentem i sądami. W odróżnieniu od swojego poprzednika, obecny prezydent i jego administracja zdołały przeprowadzić reformę konstytucyjną, formalizując pełnię swojej władzy w sposób, delikatnie mówiąc, w tradycji prawnej niecodzienny. Odrodzona konstytucja z 1996 roku szybko przywróciła państwo do systemu politycznego, zgodnie z którym prezydent był kluczową figurą w procesie utrzymania równowagi sił między grupami finansowo-politycznymi. Właśnie to wydarzenie pozwoliło na przywrócenie siły, ale niekoniecznie efektywności władzy wykonawczej. Jej wyższość także została ustanowiona za pomocą niewielkiej reformy sądowo-administracyjnej oraz nowego (czy też bardzo dawnego) regulaminu Rady Najwyższej. Ukraiński system sądownictwa stracił kolejnych kilka milimetrów sześciennych z – i  tak już ciasnej – przestrzeni niezależności. Obecny parlament ukraiński powrócił do starych praktyk zarządzania procesami parlamentarnymi. Przede wszystkim zmniejszyło to rolę partii i zwiększyło wpływ poszczególnych deputowanych. Choć „partyjnemu” parlamentowi epoki pomarańczowej daleko było do przejrzystości, sprawozdawczości i demokratycznych ideałów, nowa Rada Najwyższa stała się instytucją jeszcze mniej demokratyczną. Atomizacja ustroju parlamentarnego zmniejszyła potencjał rozwoju instytucjonalnego Rady Najwyższej Ukrainy; sprawiła, że deputowani stali się bardziej podatni na wpływy zewnętrzne, zwiększyła korupcję w parlamencie, a także zmniejszyła – i tak już niski – stopień odpowiedzialności politycznej. Rada Najwyższa ponownie stała się legitymizującym i instytucjonalnym dodatkiem do władzy wykonawczej.

Gotowość obecnego składu Rady Najwyższej Ukrainy do współpracy z władzą wykonawczą stworzyła warunki, w których logiczna jest chęć Partii Regionów i jej sojuszników, by przedłużyć funkcjonowanie tego składu do 2012 roku, rzecz jasna przy poparciu Sądu Konstytucyjnego Ukrainy.

Wzmocnienie jednej gałęzi władzy i ustanowienie nad nią pełnej kontroli ze strony grup wchodzących do Partii Regionów, wzmocniło także proces wykorzystania organów państwowych do walki politycznej z opozycją. Jednym z kierunków tej walki jest osłabienie partii Batkiwszczyna i zwolenników Julii Tymoszenko. Walka międzypartyjna przekroczyła ramy konkurencji politycznej. Zwycięska siła polityczna zaczęła wykorzystywać system ochrony prawa i sądownictwo do walki z opozycją. Upolityczniana, jeszcze za czasów Juszczenki, Służba Bezpieczeństwa jest w dalszym ciągu instrumentem walki politycznej. Także władza, przeważnie w niezgodny z prawem sposób, znacząco zmniejszyła biznesowe wsparcie opozycji. Prawdopodobnie „siły pomarańczowe” wielokrotnie próbowały walczyć z Partią Regionów w takim samym stylu w latach 2005-2006. Jednak współczesna sytuacja charakteryzuje się systematycznością działań i bezbronnością opozycjonistów, którzy posiadają minimalne prawa chyba tylko dzięki głosowi Zachodu.

Partie i grupy opozycyjne nie zdołały skoordynować działań przeciwko systemowemu naciskowi ze strony władzy. Wybory samorządowe 2010 roku dały wymowne przykłady wzajemnego niszczenia sił opozycyjnych. Proces ten coraz bardziej nasila radykalne nastroje zarówno wśród wyborców, jak i wybranych. Słabość opozycji przejawiła się również w nieefektownym współdziałaniu z apolitycznymi organizacjami obywatelskimi, które protestują przeciw, wykluczającej w stosunku do pewnych grup, polityce społeczno-gospodarczej obecnego rządu. Wirtualność polityki Juszczenki pozbawiła dzisiejszych opozycjonistów tych zwyczajów i instynktów, które dałyby im możliwość stanięcia na czele niezadowolonych. Opozycja okazała się nieefektywna zarówno w walce z partią rządzącą, jak i w procesie odzyskiwania zaufania obywateli. Na tym tle Partii Regionów i jej sojusznikom udało się stworzyć poważną sieć przedstawicielstw w trzech czwartych ziem Ukrainy, co poddało państwo kierownictwu partyjnemu od władzy centralnej do regionalnej.

Należy przyznać, że pierwszy raz od dłuższego czasu w naszym kraju odrodził się proces instytucyjnego rozwoju państwa. Jednak ewolucja ta stosowała wzmocnienie jedynie w stosunku do tych instytucji, które w małym stopniu odnoszą się do praw i swobód obywatelskich. Silniejsza stała się instytucja prezydenta, wzmocniła się administracja podatkowa. Osłabła kontrola nad działaniami organów ochrony prawa, osłabł parlament, zmniejszyła się niezależność sędziów, wzmocniła się kontrola nad środkami masowego przekazu. To prawda, Ukraina oddaliła się od przepaści klubu „failed states”. Jednoznaczna korelacja wzmocnienia i osłabienia instytucjonalnego w nieznacznym stopniu napawa wiarą w reformy i rozwój demokratyczny Ukrainy w najbliższej przyszłości.

Na tle potężnej konsolidacji uprawnień władzy (do poziomu partyjno-regionalnego monopolu na władzę) i stworzenia władczej linii pionowej, nowy zespół Janukowycza nie udowodnił, że potrafi wykorzystać nabyte zasoby z korzyścią dla rozwoju społecznego. Podczas poprzedniego pięciolecia również nie zanotowano znaczącego rozwoju społeczno-politycznego, natomiast w 2010 roku wypada mówić przeważnie o negatywnym kierunku tego rozwoju. Mimo że obecna władza ma spore uprawnienia i zwiększyła efektywność na poziomie władzy wykonawczej, póki co nie widać rezultatów jej działalności, biorąc pod uwagę stan społeczno-gospodarczy ludności ukraińskiej. W bieżącym roku Ukraina zajęła przedostatnie – 40 miejsce wśród państw europejskich w rankingu oceniającym poziom dobrobytu obywateli. Ze sprawozdania wynika, że dochody Ukraińców osiągając poziom maksymalny w 2007 roku, w wyniku kryzysu światowego i nieefektywnej działalności rządów ukraińskich w latach 2008-2010 zmniejszyły się do poziomu 2,5 tysiąca dolarów na osobę w 2009 roku. Według danych Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Ukraina zajęła pierwsze miejsce wśród państw Europy Wschodniej, biorąc pod uwagę rozmiary pomocy finansowej w czasie kryzysu ekonomicznego: od jesieni 2008 roku Ukraina uzyskała porozumienie o uruchomieniu 32,5 mld dolarów kredytów (25,7 od MFW, 3,4 od Banku Światowego, 1,3 od Unii Europejskiej, 2,1 od innych organizacji). Wskaźniki te charakteryzują „pracę” rządów w czasach prezydencji Juszczenki, jednak także w 2010 roku rządowi nie udało się przeprowadzić żadnych działań, mogących zmienić sytuację. Gospodarka ukraińska oraz podział zysków w społeczeństwie świadczą o konieczności reform strukturalnych, które obiecał, i których nie rozpoczął prezydent Janukowycz.

Ograniczenie swobód obywatelskich

Na tle monopolizacji władzy spada możliwość korzystania ze swobód obywatelskich. Pierwszy cios uderzył w mass media. Częściowo za pomocą środków cenzury nieoficjalnej, częściowo dzięki przychylności właścicieli środków masowego przekazu, a częściowo też wskutek przekupstwa dziennikarzy, administracja ustanowiła kontrolę nad przestrzenią informacyjną. Wolność słowa, która nie była w żadnym stopniu instytucjonalizowana w okresie „pomarańczowym”, została szybko skasowana. W rankingu wolności słowa Reporterów bez Granic w 2010 roku Ukraina zajęła 131 miejsce, co oznacza spadek o 42 pozycje. Ta międzynarodowa organizacja broniąca praw człowieka zwróciła uwagę na powrót cenzury, szczególnie w sektorze audiowizualnym.

W sposób negatywny rozwija się strefa obrony praw obywateli. Pewne inicjatywy, zapoczątkowane jeszcze w czasach prezydencji Juszczenki, w szczególności projekt ustawy „O dostępie do informacji publicznej” oraz pakiet ustaw antykorupcyjnych (których wejście w życie zostało odroczone), miały istotnie wzmocnić wymagania odnośnie efektywności i sprawozdawczości władzy wykonawczej. Jednak w 2010 roku, mimo społecznego zapotrzebowania i nacisku ze strony struktur europejskich, żadna z ustaw nie weszła w życie.

Odrodził się, zapomniany w ciągu ostatnich pięciu lat, nacisk na organizacje broniące praw człowieka. W tym roku organy ścigania coraz częściej stosowały akcje wymierzone w te organizacje i niezależne organizacje obywatelskie. Dane naszego monitoringu z 2010 roku świadczą o postępującej degradacji demokratycznych instytucji obywatelskich na Ukrainie. Wniosek ten potwierdzają zarówno wyniki badań nad poszczególnymi aspektami (stan przestrzegania praw człowieka, wolność słowa, wolność przemieszczania się, wolność sumienia itp.), jak i opinia publiczna (patrz wyniki badań kijowskiego Centrum im. Razumkowa odnośnie oceny stanu demokracji na Ukrainie). Także międzynarodowe grupy monitoringu (grupa przy Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy, grupa przy OBWE) zwróciły uwagę na coraz większą „presję na społeczeństwo obywatelskie”. W szczególności rezolucja Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy ds. funkcjonowania instytucji demokratycznych na Ukrainie wyraża „niepokój z powodu zwiększenia się liczby wiarygodnych doniesień na temat niezgodnego z prawem uczestnictwa Służb Bezpieczeństwa w sprawach polityki wewnętrznej, w tym nacisku na dziennikarzy, działaczy partyjnych i działaczy społeczeństwa obywatelskiego oraz ich rodziny”.

Z pewnością można więc stwierdzić, że w 2010 roku my, obywatele Ukrainy, z każdym miesiącem powoli traciliśmy swoje wolności i prawa, a instytucje, które mogły przeciwdziałać temu procesowi, zostały w znacznym stopniu osłabione.

Nieefektywność obrony interesów narodowych w stosunkach zagranicznych

W 2010 roku polityka zewnętrzna Ukrainy uległa znacznej zmianie, przeżywając ewolucję od orientacji „prorosyjskiej” do słabo zrównoważonej „wielowektorowości”. Na początku 2010 roku prorosyjski ukłon administracji Janukowycza w polityce zewnętrznej spowodował znaczące utrudnienia w utrzymaniu związków z Zachodem. Ustalenia z Charkowa z 2010 roku były przejawem gotowości elit rosyjskich i ukraińskich do współpracy na rzecz własnych interesów i na niekorzyść interesów narodowych swoich państw. Intensywny dialog prezydentów oraz rządów Ukrainy i Rosji również nie pomógł w ustaleniu obustronnie korzystnych stosunków handlowych i politycznych; główne problemy (zasady współpracy w sektorze energetycznym, ramy współpracy regionalnej, granice) pozostały nierozwiązane. Zadania strategiczne polityki zagranicznej Ukrainy w orientacji zachodniej – stworzenie porozumienia o strefie wolnego handlu, o integracji z Unią Europejską i o ruchu bezwizowym z państwami Unii Europejskiej – nie zostały wykonane.

Warto zaznaczyć, że administracja Janukowycza w drugiej połowie 2010 roku wzmocniła dialog z liderami UE i USA. Jednak, póki co, nie udało się zrównoważyć polityki zagranicznej. Ze strony Brukseli i Moskwy pojawiały się kolejne głosy braku zgody na ukraińską wielowektorowość: partnerzy zagraniczni Ukrainy zwiększyli nacisk, pragnąc wymusić na niej wybór pomiędzy strefą wolnego handlu z UE, a sojuszem celnym Rosji, Białorusi i Kazachstanu. Nieostrożne kroki pierwszej połowy 2010 roku w tak dużym stopniu osłabiły pozycję Ukrainy, że długo jeszcze będą dawać się we znaki.

Suma i różnica

Ogólnie rzecz ujmując, w ostatnim roku znacząco zmniejszył się potencjał instytucjonalny demokratycznego rozwoju Ukrainy, który powiązany jest z podziałem gałęzi władzy. Jej reżim polityczny wszedł w stan ciągłej stagnacji oraz istotnego ograniczenia wolności i praw obywatelskich. Pomarańczowa rewolucja była zaprzeczeniem tendencji postradzieckich, wyzwaniem, które Ukraińcy rzucili wschodnioeuropejskiemu losowi. Ale tego roku los z nas zadrwił. W 2010 roku państwa wschodnioeuropejskie (poza Mołdawią), ostatecznie zaprezentowały się jako region przeróżnych nie-wolności: od brutalnej dyktatury białoruskiej do leniwo-wirtualnego autorytaryzmu rosyjskiego i oligarchii ukraińskiej.

Mychajło Minakow

Tłumaczenie Mateusz Zalewski

Krytyka, nr 11-12 / 2010


[1] Świeca Pamięci to nazwa pomnika pamięci ofiar Wielkiego Głodu na Ukrainie, odsłoniętego 22.11.2008 roku przy ul. Iwana Mazepy w Kijowie.