Strona główna/Praca z młodzieżą w Polsce – krok w stronę profesjonalizacji

Praca z młodzieżą w Polsce – krok w stronę profesjonalizacji

Kiedy wpiszemy w najbardziej popularną wyszukiwarkę hasło „praca z młodzieżą”, inteligentny system komputerowy podpowiada nam następujące zakończenia tej frazy: „trudną” i „niedostosowaną społecznie”. Strona informacji o pracowniku młodzieżowym na portalu dla młodych ludzi poszukujących pracy www.youthwork.pl możemy znaleźć głównie przepisy kodeksu pracy dotyczące pracownika młodocianego. Dlaczego nie mamy w Polsce takiej tradycji pracy z młodzieżą, jak w krajach zachodnich, gdzie prawie każdy zna termin: „youth work”, a w społecznej świadomości funkcjonuje zawód „youth workera”? Jak wyglądają perspektywy zmian w tym obszarze w naszym kraju? Najbliższe miesiące mogą być przełomowe i stanowić wstęp do poważnej dyskusji nad tym, czym w nadwiślańskim rozumieniu jest praca z młodzieżą oraz jak dostosować zachodnie tradycje do naszej rzeczywistości.

Youth work na świecie

W krajach zachodnich działalność polegająca na tworzeniu dzieciom i młodzieży przestrzeni do różnego rodzaju aktywności, poza system formalnej edukacji, ma bardzo szeroką tradycję i różnorodny rodowód. W Anglii funkcja pracownika młodzieżowego wywodzi się z ruchu stworzonego przez George`a Williamsa Young Men`s Christian Association i sięga połowy XIX wieku. Podwaliny pod współczesny system pracy z młodzieżą położył raport Albemarle z roku 1960, którego efektem było powstanie setek klubów młodzieżowych i zatrudnienie profesjonalnych i wykształconych animatorów do ich obsługi.

W Stanach Zjednoczonych natomiast działalność z młodzieżą jest związana bardziej z tzw. „community service”, czyli lokalnymi dostarczycielami usług socjalnych oraz z podejściem terapeutycznym. Aktywność młodych ludzi rozumiana jest bardzo szeroko, począwszy od sportu, poprzez kulturę, a na sprawach obywatelskich kończąc. Może mieć charakter zinstytucjonalizowany, finansowany i zarządzany przez instytucje publiczne, ale może mieć też charakter jednoznacznie nieformalnej edukacji rówieśniczej, w której lider młodzieżowy pracuje z pozostałymi członkami swojej grupy.

W Wielkiej Brytanii „youth work” od kilkudziesięciu lat funkcjonuje pod tą nazwą wraz ze szczegółowo opisanymi założeniami, wartościami i zasadami.[1] Istnieją także specjalne studia przygotowujące do wykonywania pracy pracownika młodzieżowego, a w większości gmin funkcjonują kluby młodzieżowe prowadzone przez samorządy lokalne lub organizacje pozarządowe. Podejście do pracy z młodymi ludźmi oparte na metodach edukacji pozaformalnej jest również promowane i wspierane przez instytucje europejskie. Przykładem może być kończący się w tym roku edukacyjny program Komisji Europejskiej „Młodzież w Działaniu”[2]. Własne zasady pracy z młodzieżą wypracowano w ramach rządowego projektu także w Nowej Zelandii.[3]

Praca z młodzieżą w praktyce

W różnych krajach funkcja pracownika młodzieżowego różni się od siebie, jednak podstawowe założenia są spójne: to osoba wspierająca działalność młodzieży w sposób długofalowy i zaplanowany, w oparciu o potrzeby młodych ludzi. Najczęściej stosowane są aktywizujące metody edukacji pozaformalnej, różnego rodzaju symulacje, odgrywanie ról, praca metodą projektu itp. Poprzez organizowanie działań dla siebie, na rzecz swoich rówieśników czy społeczności lokalnej pracownik młodzieżowy stara się sprawić, że młodzi ludzie uwierzą w swoje zdolności, odkryją swoje pasje i zainteresowania, nauczą się brania odpowiedzialności nie tylko za siebie, ale za otaczający ich świat. W takim procesie istnieje bardzo dużo szansa na rozwój postaw i umiejętności obywatelskich, które mogą stanowić uzupełnienie wiedzy przekazywanej przez szkołę. Młodzi ludzie mogą nauczyć się tak uniwersalnych kompetencji społecznych, jak: praca w grupie, komunikacja w grupie, planowanie działań i ustalanie celów, analiza potrzeb i zasobów środowiska lokalnego. Najbardziej uniwersalne zasady pracy, które wydają się obowiązywać bez względu na tło kulturowe to: angażowanie młodych ludzi w cały proces edukacyjny (na etapie diagnozowania potrzeb, planowania, implementacji i ewaluacji), pozostawienie możliwości wyboru zakresu zaangażowania się, przekraczanie istniejących granic w relacji dorosły-młody, gotowość do oddania części swojej władzy i zmiany swojego poglądu oraz realna otwartość na inicjatywy i opinie drugiej strony.

Istotę pracy z młodzieżą bardzo dobrze oddają następujące słowa: „Praca z młodzieżą zaczyna się tam, gdzie są młodzi ludzie ze swoim widokiem na życie, świat, ze swoimi zainteresowaniami. Ale tam się nie kończy – praca z młodzieżą polega na zachęcaniu młodych ludzi do myślenia krytycznie o swoim życiu, o wartościach, oferując nowe doświadczenia i wyzwania, zwiększając ich możliwości, ale i aspiracje”.[4] Z mojego punktu widzenia najważniejszych zadaniem pracownika młodzieżowego jest nawiązanie dobrego kontaktu z młodymi ludźmi, stworzenie im przestrzeni, w której będą mieli możliwość uwierzenia w siebie, upodmiotowienie ich, postawienie w sytuacji równorzędnego partnera w dialogu. To wszystko rodzi bardzo duże szanse, że w przyszłości dana osoba stanie się aktywnym obywatelem, świadomym swoich praw i obowiązków.

Polskie tradycje pracy z młodzieżą

Nie ulega wątpliwości, że polskie doświadczenia historyczne mają duży wpływ na to, w jakich kierunkach przebiegał rozwój pracy z młodzieżą. Zmieniające się paradygmaty, wartości i instytucje działające na rzecz młodych ludzi opisał dr Marcin Sińczuch z Ośrodka Badania Młodzieży działającego przy Instytucie Stosowanych Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego.[5]

Od początku XX wieku do pierwszych dni II wojny światowej następujące dwa czynniki odgrywały kluczową rolę: z jednej strony angażowanie młodych ludzi w procesy budowania struktur państwa opartego o ideologie narodowe, a z drugiej różnego typu działania oparte na idei wyrównywania szans czy, jakbyśmy mogli określić współcześnie, działania charytatywne. Praca z młodzieżą była najczęściej wpisana w ramy instytucjonalne danej organizacji, która z kolei zajmowała dość jednoznaczne stanowisko polityczno-ideologiczne. Marcin Sińczuch w swoim artykule stwierdza: „Organizacje młodzieżowe tworzyły system scentralizowanych struktur dystrybuujących ideologię z centrum na peryferię”.[6]

W okresie II wojny światowej praca z młodzieżą została podporządkowana celowi nadrzędnemu – walce z okupantem. Po 1945 roku centralną pozycję zajęły masowe struktury oddane partii rządzącej, a konkretnie utworzony w roku 1948 roku Związek Młodzieży Polskiej. W konsekwencji została stworzona rozbudowana infrastruktura (Pałace Młodzieży, Domy Kultury), która miała służyć młodym ludziom posiadającym akceptowalne nastawienie do władzy, by mogli realizować swoje zainteresowania i rozwijać talenty.

W latach 1957 – 1989 nastąpiło stopniowe odejście od umiejscawiania pracy z młodzieżą jedynie w masowych organizacjach będących pod kontrolą partii rządzącej. Wzrosła rola szkoły, jako miejsca umożliwiającego także ciekawe spędzenie czasu wolnego, odrodził się ruch harcerski, pojawiły się także organizacje preferujące nieco bardziej liberalne podejście do młodzieży, na przykład Zrzeszenie Studentów Polskich czy opozycyjne Niezależne Zrzeszenie Studentów. Wraz z rosnącą pozycją demokratycznej opozycji uaktywniły się jej struktury młodzieżowe (Solidarność Uczniowska), chociaż nie brakowało też inicjatyw związanych z subkulturami, czy środowiskiem skupionym wokół kościoła.

Po roku 1989 coraz większą popularność zdobywają nieco mniej sformalizowane formy pracy z młodzieżą, często prowadzone doraźnie na przykłąd przez organizacje pozarządowe. Jak pisze Marcin Sińczuch: „Dzisiejsza praca z młodzieżą podporządkowana jest zasadzie pragmatyzmu. Ma przynosić określone rezultaty związane z tworzeniem kompetencji, umiejętności, zbieraniem doświadczeń”.[7] Autor cytowanego fragmentu konkluduje, iż współcześnie panuje społeczna zgoda, by uznać możliwość zaangażowania się młodzieży w aktywne projektowanie otaczającej jej rzeczywistości. Natomiast z drugiej strony struktury odpowiedzialne za tworzenie warunków do pracy z młodzieżą nie do końca na ów głos młodych ludzi są otwarte. Jakie zatem perspektywy rysują się dla „youth worku” w Polsce w nadchodzących latach?

Zmiany na horyzoncie

Chciałbym krótko przedstawić propozycje dwóch zmian w polskim prawie, które mogą wejść w życie w najbliższych miesiącach i znacznie zmienić sytuację w obszarze pracy z młodzieżą.

Po pierwsze, po wielu latach starań, na wniosek Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego, od 1 stycznia 2014 roku do klasyfikacji zawodów i specjalności zostanie dopisany nowy zawód „animator czasu wolnego młodzieży (pracownik młodzieżowy)”. Jest to oficjalna i potwierdzona informacja, którą udało się uzyskać od przedstawicieli Departamentu Rynku Pracy z Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej. Ministerstwo nie ma żadnych planów dotyczących certyfikowania kwalifikacji niezbędnych do pracy w tym zawodzie. Na ten moment to po stronie pracodawcy leży kwestia sprecyzowania szczegółowego zakresu obowiązków, zakresu odpowiedzialności oraz wymaganych kwalifikacji i kompetencji, a po stronie instytucji edukacyjnych – przygotowanie odpowiedniej oferty kształcenia. Warto pamiętać, by nie wpaść w pułapkę zbyt dużego certyfikowania tego rodzaju pracy, ponieważ, jak starałem się wykazać w poprzednich akapitach, często ma ona charakter mocno nieformalny, oparty na dobrowolnym zaangażowaniu wolontariuszy czy odbywa się jako edukacja rówieśnicza (lider-grupa).

Druga inicjatywa, której celem jest zwiększenie uznawalności partnerskiej pracy z młodzieżą, jest prowadzona od kilku miesięcy przez Polską Radę Organizacji Młodzieżowych, czyli federację młodzieżowych organizacji pozarządowych o zasięgu krajowym, skupiającą ponad 25 członków. Tutaj istotą jest dodanie do katalogu obszarów działalności pożytku publicznego wymienionych w Ustawie o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie[8] punktu o „działalności z młodzieżą i na rzecz młodzieży”. Zaproponowana zmiana pozwoli na upodmiotowienie młodych ludzi, zwiększenie możliwości podejmowania aktywnej pracy na rzecz społeczności lokalnej oraz upowszechnienie uczestnictwa młodzieży w życiu publicznym, co jest jednym z głównych celów wymienionych w Strategii Państwa dla Młodzieży na lata 2003-2012[9]. Jak czytamy w pełnym uzasadnieniu inicjatywy na stronie PROMu[10]: „Zwrot ,,i z młodzieżą” podkreśla podmiotowe i partnerskie traktowanie młodzieży zarówno zrzeszonej jak i niezrzeszonej w organizacjach. Inspiracją do takiego podejścia jest postulat socjologa Helmuta Griese, który w swojej książce „Socjologiczne teorie młodzieży” mówił, aby traktować młodość jako przywilej i potencjał, a nie tylko jako problem. Młodzież jest nie tylko grupą, której dotyczą problemy, ale też taką, która z wieloma z nich potrafi sobie poradzić sama. Z kolei przyglądając się systemowi wsparcia odnaleziono wiele przestrzeni, gdzie można ten naturalny potencjał młodzieży wykorzystać. Pojawiła się więc potrzeba wypracowywania podejścia czyniącego z młodych ludzi partnera dialogu, a nie tylko przedmiot troski.[11] Prace rzecznicze nad wprowadzeniem tej zmiany trwają, PROM stara się pozyskać jako partnerów najważniejsze organizacje pozarządowe i instytucje edukacyjne w Polsce. W maju 2013 roku pomysł został pierwszy raz oficjalnie przedstawiony podczas konferencji prasowej inaugurującej Europejski Tydzień Młodzieży w Polsce.[12]

Epilog

Dodanie pracownika młodzieżowego do listy zawodów do tylko pierwszy krok w stronę profesjonalizacji tego typu działalności. Ewentualne powodzenie inicjatywy włączenia „działalności z młodzieżą i na rzecz młodzieży” do listy obszarów pożytku publicznego stanowić będzie ważne jego uzupełnienie. Pozwoli to zwrócić większą uwagę na ten rodzaj aktywności nie tylko organizacjom pozarządowym, ale także administracji publicznej i wielu innym instytucjom. Nie uda się zwiększenie uznawalności działania pracowników młodzieżowych bez zrozumienia i wsparcia tak ważnych aktorów społecznych, jak szkoły i nauczyciele, rodzice, instytucje edukacyjne i samorządy lokalne. W najbliższej perspektywie warto stworzyć też wspólną dla wszystkich definicję pracownika młodzieżowego, opracować katalog wymaganych umiejętności oraz opisać podstawowe zadania i obowiązki pracownika młodzieżowego. A wreszcie zdecydować czy taka praca wymaga ukończenia jakiegoś etapu edukacji formalnej, na przykład studiów podyplomowych, szkoleń, kursów kwalifikacyjnych i zawodowych. Wszystko po to, by z zawodu przeznaczonego, jak się błędnie sądzi, dla osoby zajmującej się młodzieżą tak zwaną trudną, stworzyć profesję dla osób chcących wspomagać młodych ludzi w rozwoju osobowości, wspierać ich udział w życiu publicznym i budować kolejne pokolenia aktywnych obywateli. Tego wszystkiego wymaga od nas wciąż zmieniająca się, jak w baumanowskiej płynnej nowoczesności, demokracja. Demokracja coraz mniej reprezentacyjna, w której raz na cztery lata wybieramy swoich przedstawicieli, a coraz bardziej partycypacyjna, gdzie to od zwykłych obywateli będzie zależała kondycja ich najbliższego otoczenia. Nie mam wątpliwości, że już dzisiaj należy wpisać prace nad rozwojem profesji pracownika młodzieżowego w ten szerszy kontekst.

 

Kuba Radzewicz przewodniczący zarządu Polskiej Rady Organizacji Młodzieżowych. W PROM od 2011 roku, najpierw jako członek, a następnie koordynator grupy roboczej ds. polityki na rzecz młodzieży. Pracuje w warszawskiej Fundacji Civis Polonus, jako trener młodzieżowy i koordynator projektu. Doświadczenie zbierał w Młodzieżowej Radzie Miasta Starogard Gdański i młodzieżowej radzie Euroregionu Bałtyk. Związany z Fundacją Forum dla Przyszłości. Rodowity Starogardzianin, student socjologii w zakresie stosowanych nauk społecznych na Uniwersytecie Warszawskim. Ma 21 lat, 5 lat temu zainteresował się działalnością społeczną i do dzisiaj z tego nie wyrasta.

 


[5] Sińczuch M., Praca z młodzieżą w Polsce w kontekście historycznym, [w:] Remedium 6/2009.

[6] Ibidem

[7] Ibidem

[8] Dz.U. 2003 nr 96 poz. 873

[9] Strategia Państwa dla Młodzieży na lata 2003-2012, dokument zatwierdzony przez
Radę Ministrów dnia 19 sierpnia 2003 r.