Strona główna/AKTUALNOŚCI (UKRAINA). Pierwsza tura wyborów prezydenckich na Ukrainie

AKTUALNOŚCI (UKRAINA). Pierwsza tura wyborów prezydenckich na Ukrainie

UKRAINA. Pierwsza tura wyborów prezydenckich na Ukrainie jako symbol zmian w ukraińskim społeczeństwie?
Roman Romantsov

Na Wydziale Politologii UMCS odbyła się debata „Ukraina. Wybory prezydenckie 2019”. Spotkanie zostało zorganizowane przez Instytut Europy Środkowej, Centrum Europy Wschodniej oraz wspomniany wydział politologii. W debacie wzięli udział: prof. Walenty Baluk, prof. Wojciech Sokół, prof. Tomasz Stępniewski oraz Aleksandra Zińczuk i Krzysztof Stanowski. Dyskutowano o kampanii prezydenckiej kandydatów, podziałach elektoratu i międzynarodowym kontekście rezultatów pierwszej tury wyborów. Niniejszy tekst jest refleksją i wizją, jaka powstała w wyniku dyskusji.

Fot. Bartosz Proll. Dzięki uprzejmości UMCS.

Debata dzień po I turze wyborów na Ukrainie. Lublin – Uniwestet Marii Curie-Skłodowskiej, Fot. Bartosz Proll. Dzięki uprzejmości UMCS.

Siódme wybory prezydenckie na Ukrainie odbyły się 31 marca 2019 roku. Spośród 39 polityków obywatele wybrali 2 osoby. Na obecnego prezydenta Ukrainy Petra Poroszenkę zagłosowało 15,95% wyborców. Na jego konkurenta, osobę, która większość swego życia była związana ze sceną artystyczną, a nie polityczną, komika programów telewizyjnych – Wołodymyra Zełenskiego głos oddało 30,24 % wyborców. Frekwencja pierwszej tury wyborów wyniosła ok. 65%.

Siódme wybory na Ukrainie obrazują podziały wśród elektoratu – w dwóch zachodnich obłastiach Lwowskiej (35,32%) i Tarnopolskiej (24,36%) wygrał obecny prezydent Petro Poroszenko. W dwóch wschodnich regionach największe poparcie zdobył przedstawiciel Bloku Opozycyjnego Jurij Bojko, na którego zagłosowało 43,96% wyborców w części Ługańskiej Obłasti i 36,87% w części Donieckiej Obłasti. Skandalista Wołodymyr Zełenski to kandydat popularny w większości regionów, który pokonał swych konkurentów w 19 obłastiach.

Pierwsza tura wyborów pokazała stosunek społeczeństwa ukraińskiego do obecnego prezydenta oraz niewątpliwy sukces technik PR głównych kandydatów w walce o urząd prezydencki. Kampania przedwyborcza rozpoczęła się w momencie niskiego zaufania społeczeństwa ukraińskiego do instytucji władzy, przy czym ważną nowością tych wyborów stało się aktywne uczestnictwo w głosowaniu młodego pokolenia. Druga tura wyznaczy przywódcę jednego z największych krajów Europy; którego umiejętności oraz intelekt będą decydujące w wielu ważnych kwestiach, zarówno w polityce wewnętrznej, jak i zewnętrznej.

Pierwsza tura i trudne zwycięstwo Petra Poroszenki

Warto podkreślić, że Poroszenko aktywnie uczestniczył w życiu politycznym kraju od początku lat 90. W trakcie prezydentury Wiktora Juszczenki był ministrem spraw zagranicznych. Po wygranej w wyborach prezydenckich Wiktora Janukowycza Poroszenko został ministrem handlu i rozwoju ekonomicznego w rządzie Mykoły Azarowa. Po Rewolucji Godności i ucieczce Janukowycza do Rosji Poroszenko wygrał wybory prezydenckie w roku 2014. Warto przypomnieć, że Poroszenko stanął na czele Ukrainy w momencie kryzysowym. W wyniku agresji Rosji kraj utracił część swego terytorium: Autonomiczna Republika Krymu została zaanektowana przez Rosję, a w części Donieckiej i Ługańskiej Obłasti doszło do konfliktu wojskowego, w wyniku działań armii rosyjskiej i separatystów. Dla Ukrainy rok 2014 był jednym z najtrudniejszych momentów od 1991 roku. Oprócz wydarzeń wojennych był to również czas ostrego spadku wskaźników ekonomicznych, dewaluacji hrywny, wzrostu cen. Gwałtownie obniżył się poziom życia. Niskie zarobki, bezrobocie na wsi doprowadziło do jednej z największych fal migracji z Ukrainy. Wyjazd wykwalifikowanych kadr przyjął niebezpieczne tempo dla gospodarki kraju.

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko podczas wizyty w Lublinie, 22 lutego 2019, Fot. (i kolejne) Volodymyr Dyshlevuk, Kultura Enter.

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko podczas wizyty w Lublinie, 22 lutego 2019, Fot. (i kolejne) Volodymyr Dyshlevuk, Kultura Enter.

WIĘCEJ o wizycie P. Poroszenki w Lublinie>>

W latach 2014–2019 na Ukrainie odbywały się ważne zmiany. W ciągu prezydenckiej pięciolatki Poroszenki została sformowana profesjonalna ukraińska armia, która zdobyła doświadczenie bojowe oraz stanęła w obronie suwerenności państwa. Zmiany dotknęły również obszaru kultury; warto wyodrębnić tu proces dekomunizacji, który zakładał kardynalne odcięcie się od radzieckiej przeszłości i usunięcie symboli radzieckiej spuścizny. Również nie bez udziału Poroszenki wykazano wysiłek, by ograniczyć wpływ Rosji na kulturę i społeczeństwo Ukrainy. Prezydent oficjalnie ogłosił język ukraiński pierwszym (priorytetowym) językiem w kraju oraz zakazał działania rosyjskich propagandowych kanałów TV. W obszarze polityki religijnej Poroszenko sprzyjał powstaniu jednej (zjednoczonej) Cerkwi Prawosławnej, podporządkowanej patriarsze Konstantynopola i uznaniu jej za kanoniczną.

Otrzymując większość głosów w wyborach w roku 2014 Petro Poroszenko został prezydentem w niezwykle trudnym dla Ukrainy czasie. Prócz zaufania wyborców prezydent otrzymał poważne wyzwanie – zostać inicjatorem zmian i reform na Ukrainie. W latach 2014–2019 mimo wszystko nie przezwyciężono korupcji, nepotyzmu, elity polityczne nie zostały wymienione i najważniejsze – nie przeprowadzono całościowego demontażu oligarchicznego systemu politycznego. Brak głębokich zmian w kraju, niskie dochody, słaba gospodarka działały na niekorzyść prezydenta i nie dodawały mu punktów w rankingach. Prezydenckie hasła: utworzenie armii, wsparcie dla języka ukraińskiego i odrodzenie Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej, jak pokazały rezultaty pierwszej tury głosowania, nie podwyższyły popularności obecnego prezydenta.

Pierwszy czy ostatni sukces Wołodymyra Zełenskiego?

Barwny artysta Wołodymy Zełenski, znany jest Ukraińcom z wieczornego programu komediowego pod nazwą  „95 квартал” [95 dzielnica] i serialu „Слуга народу” [Sługa narodu], w którym zagrał prezydenta Ukrainy (sic!). Jak powszechnie wiadomo Zełenski posiada wyższe wykształcenie prawnicze, jednakże nigdy nie pracował w zawodzie. Z czasem młody absolwent wydziału prawa odkrył swój talent artystyczny i predyspozycje do tego, by bawić ludzi z ekranu telewizyjnego. Ostre żarty ze znanych ukraińskich polityków i ich naśladowanie dodawały szalonej popularności Zełenskiemu. Dość nieoczekiwanie i bardzo szybko Zełenski wszedł do ukraińskiej polityki. W trakcie noworocznych życzeń i przywitania widzów jednego z kanałów TV należącego do przedsiębiorcy Igora Kołomojskiego, Zełenski ogłosił swój start w wyborach prezydenckich. Przygotowania do tego „niespodziewanego” kroku rozpoczęły się jeszcze w grudniu 2015 roku, gdy na ekranach pojawił się serial telewizyjny pt. „Sługa narodu”. Serial komediowy jest poświęcony historii wyboru na prezydenta Ukrainy młodego historyka Wasyla Hołoborodźka. Główną rolę historyka gra właśnie Zełenski.

Jak wiadomo Zełenski wygrał pierwszą turę wyborów z oszałamiającym rezultatem w większości obłasti – 25% głosów. Główna przyczyna takiej popularności Zełenskiego polega na tym, że znaczna część ludności Ukrainy nie ma zaufania do znanych polityków, a umiejętnie opracowana strategia PR stworzyła efekt bezpośredniego przeniesienia obrazu prostego i szczerego prezydenta z serialu do rzeczywistości. Przenosząc wyobrażony obraz z filmu na rzeczywistość paradoksalnie część społeczeństwa Ukrainy widzi w komiku Zełenskim uczciwego prezydenta. Wyborcy nie zastanawiają się nad tym, czy posiada on praktyczną wiedzę i umiejętności polityka, jak również nie rozważają konsekwencji, spowodowanych brakiem profesjonalizmu ze strony kandydata-aktora. Społeczeństwo na Ukrainie jest na tyle sfrustrowane i rozczarowane polityką, że gotowe jest wierzyć w symulakry – wyobrażonego prezydenta bez odpowiedniego wykształcenia, umiejętności i doświadczenia. Pojawienie się Zełenskiego w grze politycznej można odczytać również jako sygnał kierowany przez struktury oligarchiczne w stronę obecnego prezydenta, który brzmi: „nie pozwolimy na zbudowanie twardej republiki prezydenckiej”.

Dlaczego wybory przegrała Julia Tymoszenko?

Pośród autsajderów siódmych wyborów prezydenckich z 39 kandydatami Julia Tymoszenko zajęła honorowe trzecie miejsce z 13,40% głosów, wygrywając tylko w jednym regionie – Iwano-Frankiwskim. Mając silny background Tymoszenko zabrakło jedynie 3%, by wygrać z obecnym prezydentem. To już drugie nieudane wybory prezydenckie dla kandydatki. Negatywny image, stworzony przez wcześniejszych polityków i agresywna kampania PR, jaka została zastosowana w trakcie tegorocznych wyborów wpłynęły na jej porażkę. Tymoszenko, znana z silnych ambicji liderskich, stała się obiektem ostrej krytyki ze strony przeciwników. Niezaprzeczalnie porażki polityczne w czasie, gdy była premierem stworzyły jej negatywny obraz. Mimo to odchodząc na drugie, lub mówiąc precyzyjnie – na trzecie miejsce, Tymoszenko pozostaje silnym graczem sceny politycznej. Paradoksalnie kolejne przegrane wybory prezydenckie dały możliwość dalszej kariery politycznej Julii Tymoszenko. Mając na uwadze potencjał i doświadczenie w walce politycznej, w sprzyjających okolicznościach Tymoszenko może walczyć o stanowisko premiera Ukrainy.

Dlaczego przegrali wszyscy pozostali?

Szeroki wybór kandydatów na urząd prezydenta stworzył sytuację, gdzie większość społeczeństwa po prostu nie znała i nie orientowała się w przedwyborczych programach pretendentów. Czwarte miejsce w tegorocznych wyborach zajął przedstawiciel „Platformy Opozycyjnej – Za Życie” Jurij Bojko, zdobywając 11,67% głosów. Jego program był najbardziej popularny wśród mieszkańców wschodnich regionów. Bojko akcentował przedłużenie pokoju i zakończenie konfliktu w Donbasie oraz zawiązanie współpracy z Federacją Rosyjską. Tegoroczne wybory pokazały porażkę lidera Bloku Opozycyjnego. Dla większości Ukraińców hasła zbliżenia z Rosją w polityce zagranicznej nie były przekonujące. Na tak niski ranking Bojki wpłynął również podział w Bloku Opozycyjnym, w wyniku którego do wyborów prezydenckich stanął drugi przedstawiciel tej partii Oleksandr Wiłkuł, otrzymując 4,15% poparcia.

Kandydaci, którzy nie liczyli na wygraną, poszli do wyborów z oczywistych pijarowych względów – by odebrać głosy innym kandydatom. Tak na przykład w spisie wyborców znalazły się dwa nazwiska Tymoszenko. Oprócz Julii Tymoszenko kandydatem był również parlamentarzysta z partii Front Ludowy, pochodzący z Kołomyi – Jurij Tymoszenko. Niektórzy kandydaci w swych programach składali nierealistyczne i populistyczne obietnice. Oleg Liaszko – lider Partii Radykalnej mówił o odnowieniu statusu Ukrainy jako państwa jądrowego i o bezpośredniej pomocy wojskowej USA.

Kolejny kandydat na prezydenta Wołodymr Petrow – producent kompanii „Люмпен Продакшин” obiecał bezpłatny, codzienny chleb dla każdego obywatela, likwidację funduszu emertytalnego oraz zwrot Ukrainie terytoriów należących do sąsiadów. W programach większości kandydatów nie zostały jasno zapisane kroki co do przynależności Ukrainy do NATO i UE. Analiza programów przedwyborczych dowodzi, że tradycja wielowektorowej polityki zagranicznej czasów Leonida Kuczmy jest doskonałym mechanizmem lawirowania pomiędzy polityką prorosyjską a euroatlantycką oraz, że w zmiennej i niestabilnej sytuacji jest dla polityków skutecznym narzędziem znalezienia wygodnej pozycji politycznej i zabezpieczenia swojego miejsca pod słońcem.

Wybory prezydenckie A.D. 2019 pokazały stosunek społeczeństwa ukraińskiego względem procesu politycznego, jaki charakteryzuje się niskim zaufaniem do polityków, chęcią zmiany elity politycznej, nieprzyjęciem twardego prezydenckiego modelu kierowania państwem. Ciekawe jest to, że w tegorocznych wyborach głosowało młode pokolenie, dla którego były to pierwsze wybory prezydenckie. Zauważalna tendencja elit finansowych do rozszerzania pełnomocnictw parlamentu wprowadza Ukrainę w nurt tradycyjnego europejskiego dyskursu politycznego, w którym większy wpływ na życie polityczne ma parlament, rząd i premier, a prezydent zachowuje wyłącznie funkcje przedstawicielskie. Taka tendencja odróżnia Ukrainę od Białorusi i Rosji.

Dr Roman Romantsov
Z ukraińskiego przełożyła Anna Jawdosiuk-Małek

Roman Romantsov – ur. w Wowczańsku na wschodniej Ukrainie. Doktor nauk humanistycznych, absolwent Wydziału Historycznego Uniwersytetu Pedagogicznego w Charkowie, studia magisterskie ukończył na uniwersytecie im W. N. Karazina, doktorat z nauk politycznych obronił w 2015 r. na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.

 

KULTURA ENTER
07.04.2019

Fot. Bartosz Proll. Dzięki uprzejmości UMCS.

Fot. Bartosz Proll. Dzięki uprzejmości UMCS.

Fot. Bartosz Proll. Dzięki uprzejmości UMCS.

Fot. Bartosz Proll. Dzięki uprzejmości UMCS.

Fot. Bartosz Proll. Dzięki uprzejmości UMCS.

Fot. Bartosz Proll. Dzięki uprzejmości UMCS.

Fot. Bartosz Proll. Dzięki uprzejmości UMCS.

Fot. Bartosz Proll. Dzięki uprzejmości UMCS.

Fot. Bartosz Proll. Dzięki uprzejmości UMCS.

Fot. Bartosz Proll. Dzięki uprzejmości UMCS.