Strona główna/WIELOKULTUROWOŚĆ. Romskie dzieci w szkole

WIELOKULTUROWOŚĆ. Romskie dzieci w szkole

Z uczniami romskimi pracuję dwunasty rok. To, że zostałam nauczycielką wspomagającą edukację uczniów romskich, było moim wyborem i odpowiedzią na informację ówczesnej dyrektorki mojej szkoły o rozpoczynającym się rządowym Programie na rzecz społeczności romskiej w Polsce. Usłyszałam o nim na radzie pedagogicznej w sierpniu 2004 roku. Pamiętam, że jak wróciłam do domu, wyszukałam w internecie i przeczytałam założenia tego programu. Poruszyło mnie, że edukacja była w nim zadaniem priorytetowym. Do szkoły, w której wówczas pracowałam jako wychowawczyni świetlicy, chodziło siedmioro uczniów pochodzenia romskiego. Zgłosiłam mojej pani dyrektor, że chcę im pomóc.

Przez trzy lata, oprócz obowiązków wynikających z etatu, opiekowałam się społecznie uczniami romskimi. Z czasem zaczęłam prowadzić z nimi odpłatne zajęcia wyrównawcze. Poznałam ich środowisko rodzinne, a także radości i troski. Czytałam dostępną literaturę cyganologiczną, ukończyłam studia podyplomowe na Akademii Pedagogicznej w Krakowie z zakresu romologii. Uczestniczyłam we wszystkich możliwych w Polsce szkoleniach, warsztatach, konferencjach dla nauczycieli i asystentów wspomagających edukację uczniów romskich oraz o tematyce edukacji międzykulturowej. W 2007 roku tak napisałam: „Z doświadczenia trzyletniej pracy społecznej opiekuna uczniów romskich w szkole wiem, jak ważne jest nastawienie nauczycieli do dzieci romskich. Uczniowie ci często doświadczają i odczuwają brak akceptacji i pozytywnego nastawienia ze strony nauczycieli i personelu szkoły, a przede wszystkim brak zrozumienia ich problemów. Zmiana postrzegania uczniów romskich przez nauczycieli, kolegów rówieśników i ich rodziców, a więc powolna modyfikacja stereotypów i uprzedzeń w stosunku do dzieci romskich, to kolejne zadanie, które jest przede mną”[i].

To nie trudności edukacyjne, wynikające z dwujęzyczności i dwukulturowości uczniów romskich, ale stereotypy, uprzedzenia i dyskryminacja Romów przez większość społeczeństwa najbardziej mnie wówczas przerażały. Kiedy czytam teraz moje opracowanie z 2008 roku Uczeń romski w społeczeństwie większościowym, dyskryminacja bezpośrednia i pośrednia w szkołach[ii], które przygotowałam na posiedzenie Komisji Wspólnej Rządu i Mniejszości Narodowych i Etnicznych, przypominają mi się najtrudniejsze lata mojej pracy.

Wzięcie udziału − w latach 2008−2009 roku − w pierwszej edycji Akademii Treningu Antydyskryminacyjnego, pracowni wrażliwości kulturowej wyposażyło mnie w umiejętności trenerskie i wiedzę potrzebną do prowadzenia kursów antydyskryminacyjnych i kompetencji międzykulturowych, a przede wszystkim nauczyło reagowania i stanowczego mówienia NIE na wszelkie formy dyskryminacji. Przeprowadziłam dziesiątki warsztatów antydyskryminacyjnych i z kultury romskiej dla pracowników administracji: policjantów, straży miejskiej, pracowników socjalnych i nauczycieli. Dzisiaj nie spotykam się już w szkołach[iii] z drastycznymi przypadkami wykluczania uczniów romskich. A na pewno mogę powiedzieć o zrozumieniu i wsparciu w takich działaniach ze strony dyrektorów, pedagogów, nauczycieli i wychowawców.

Na początku mojej pracy z uczniami pochodzenia romskiego niejednokrotnie stykałam się z próbami przenoszenia ich, już w pierwszym roku nauki, do szkół specjalnych. Problem ten przedstawiłam w „Studia Romologica”[iv]: „ Do 2003 roku nikt we Wrocławiu nie wiedział dokładnie, ilu było uczniów romskich, do jakich chodzili szkół i jak przebiegała realizacja obowiązku szkolnego. W szkole, w której pracuję (ponad 20 lat) pojawiali się i po jakimś czasie znikali. Dopiero później dowiedziałam się, że po kilku miesiącach pobytu w szkole, dzieci romskie poddawane były badaniom w Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej i niestety nie sprostały standardowym testom słownym[v] (zbyt mały zasób słów języka polskiego, brak umiejętności tworzenia pojęć nadrzędnych, słaba orientacja czasowo przestrzenna). Te deficyty wystarczały, aby orzekany był lekki lub średni stopień upośledzenia, co dawało podstawę do umieszczania tych dzieci w szkołach specjalnych”. Zrozumiałam wtedy, dlaczego rodzice podopiecznych mi uczniów są w 90 procentach analfabetami. Jeden na dziesięciu ukończył kilka klas szkoły masowej, pozostali albo nigdy nie uczęszczali do szkoły, albo kończyli kilka klas w szkole specjalnej. Pamiętam z lat 2004–2008 długie rozmowy i spory z pracownikami Poradni Pedagogiczno-Psychologicznych o każdego ucznia. Wszystkich poddanych badaniom w poradniach, mimo różnych opinii i orzeczeń, udało mi się, przy współpracy z rodzicami romskimi, zatrzymać w szkołach masowych. Dzisiaj te dzieci kończą gimnazja, są w szkołach średnich. Od początku, to jest od 2004 roku do dzisiaj żaden mój podopieczny nie został przeniesiony do szkoły specjalnej. Wrocław jest chyba jedynym miastem w Polsce, w którym nie ma dziesiątków uczniów pochodzenia romskiego w szkołach specjalnych. Niepokoiły mnie jednak informacje z Warszawy, Nowego Sącza, Kłodzka, Wałbrzycha i wielu innych polskich miast, w których ponad 50 procent uczniów pochodzenia romskiego trafiło do placówek specjalnych.

W latach 2010-2011 pod kierownictwem prof. dr. hab. Haliny Grzymały-Moszczyńskiej przeprowadzono, sfinansowany przez Fundację Batorego, projekt badawczy „ Funkcjonowanie poznawcze i językowe dzieci romskich uczęszczających do szkół podstawowych specjalnych i masowych – konteksty społeczne”. W kwietniu 2012 roku Krystian Barzykowski, koordynator i realizator tego projektu, na seminarium zorganizowanym przez Ośrodek Rozwoju Edukacji „Sytuacja dzieci romskich w polskim systemie edukacji i środowisku lokalnym” − przedstawił wyniki prac. Podczas seminarium uznano, że istnieje pilna potrzeba przyjrzenia się procedurom diagnozowania i rozpoznawania potrzeb dzieci wywodzących się z mniejszości narodowych lub etnicznych po to, by oferta edukacyjna w polskich szkołach była dla nich bardziej dostępna, a także bardziej dostosowana do ich oczekiwań i możliwości. We wrześniu 2012 roku Ośrodek Rozwoju Edukacji zorganizował konferencję „Dzieci wielojęzyczne i wielokulturowe w polskim systemie edukacji”. Jej celem było wypracowanie i upowszechnienie procedur rozpoznawania potrzeb i możliwości uczniów dwujęzycznych i odmiennych kulturowo w szkołach i w poradniach oraz przygotowanie kadr systemu edukacji do budowania lokalnej strategii wspierania uczniów cudzoziemskich i odmiennych kulturowo. Efektem tych działań było też wydanie przez Ministerstwo Edukacji Narodowej i Ośrodek Rozwoju Edukacji opracowania One są wśród nas. Wybrane zagadnienia diagnozy psychologicznej dzieci i młodzieży w kontekście wielokulturowości oraz wielojęzyczności[vi]. Publikacja kierowana jest do osób zajmujących się diagnozą psychologiczną dzieci w poradniach psychologiczno-pedagogicznych. Uważam, że powinni się z nią zapoznać wszyscy pracujący lub kontaktujący się z uczniami romskimi. Jest ona dostępna na stronie www.ore.edu.pl.

Wiedziałam, że nieodpowiednie testy – narzędzia używane do diagnozowania dzieci romskich, to nie był jedyny powód tak dużej liczby uczniów romskich w szkołach specjalnych. Drugim równie istotnym czynnikiem była zgoda rodziców na umieszczanie ich w tych placówkach.

Rodzice uczniów romskich bardzo często też byli wychowankami takich szkół, a orzeczenie, że są osobami upośledzonymi, dawało im prawo do pobierania rent socjalnych. Niski poziom wykształcenia oraz brak świadomości, jak wiele mogą stracić ich dzieci, rezygnując ze szkół masowych, a także niedocenianie roli edukacji a często wręcz strach o to, że wykształcenie odciągnie dziecko od kultury i społeczności romskiej − to główne przyczyny zgody rodziców na uczęszczanie ich dzieci do szkół specjalnych. Gdy dodamy do tego bezpłatny dowóz dzieci do i ze szkoły specjalnej, darmowe podręczniki oraz dodatki finansowe z pomocy społecznej, zrozumiemy ich postępowanie. Od początku mojej pracy borykałam się z tym problemem. Ciągle musiałam tłumaczyć rodzicom, że jeśli kochają swoje dzieci i chcą dla nich lepszego życia, to powinni zrobić wszystko, aby dzieci uczyły się w szkołach masowych. Problem ten dostrzegli też asystenci romscy i liderzy organizacji romskich w Polsce.

W 2012 roku zwróciła się do mnie Agnieszka Caban, kulturoznawca, znana romska działaczka, wiceprezes Stowarzyszenia Romano Waśt, i zaproponowała mi napisanie broszury skierowanej do romskich rodziców. Tematem miało być znaczenie edukacji, żeby odwieść romskich rodziców od posyłania dzieci do szkół specjalnych. Rozumiałam problem jak mało kto, ale czym innym jest bezpośredni kontakt i rozmowa z rodzicami, a czym innym pisanie do nich, zwłaszcza że większość z nich nie potrafi czytać po polsku. Gdy dowiedziałam się, że rozdział o znaczeniu przedszkola dla rozwoju dziecka napisze Stanisława Mirga, nauczycielka pochodzenia romskiego pracująca w przedszkolu w Czarnej Górze, a teksty będą tłumaczone na dialekt polska roma przez Karola Gierlińskiego i na dialekt bergitka roma przez Jana Mirgę, uznałam, że warto spróbować. Tak powstało opracowanie Edukacja dzieci romskich – praktyczny informator dla rodziców[vii]. Napisanie takiego opracowania było inicjatywą Pełnomocnika Rządu ds. Równego Traktowania, Ministerstwa Edukacji Narodowej i Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji. Bezpośredni impuls wypłynął z Punktu Kontaktowego ds. Romów i Sinti ODIHR-OBWE i został zaakceptowany przez Zespół ds. Romskich Komisji Wspólnej Rządu i Mniejszości Narodowych i Etnicznych.

20 lutego 2013 r. Dolnośląskie Kuratorium Oświaty i Pełnomocnik Wojewody Dolnośląskiego ds. mniejszości narodowych i etnicznych zorganizowali we Wrocławiu konferencję na temat „Dzieci wielojęzyczne i wielokulturowe w polskim systemie edukacji”. Krystian Barzykowski przedstawił tam wspomniane już opracowanie One są wśród nas…” a ja Praktyczny informator dla rodziców − edukacja dzieci romskich. W ten sposób przyczyny zbyt dużej liczby uczniów pochodzenia romskiego w szkołach specjalnych zostały przedstawione kompleksowo. Po konferencji zostałam zaproszona przez kilku dyrektorów poradni psychologiczno-pedagogicznych do przeprowadzenia warsztatów na temat kultury romskiej i trudności edukacyjnych uczniów romskich dla ich pracowników.

Zdaję sobie sprawę, że decydując się na podjęcie pracy na stanowisku nauczycielki wspomagającej edukację uczniów romskich, wzięłam na siebie odpowiedzialność za ich przyszłość. W dużej mierze to ode mnie zależy, czy romscy rodzice zrozumieją, jak ważne jest dla dobra ich dzieci ukończenie szkoły podstawowej i kontynuacja nauki w gimnazjum. Zmiana nastawienia rodziców do szkoły masowej, zrozumienie przez nich znaczenia edukacji dla lepszej przyszłości dzieci jest dla mnie bardzo ważne. Zależy mi też na wzbudzaniu w uczniach motywacji do nauki.

Fakt, że dobrze znam środowisko rodzin romskich, że darzą mnie oni (mimo że jestem nie-Roma!) zaufaniem i w każdej sprawie zwracają się o wsparcie z jednej strony jest ułatwieniem, ale z drugiej wyzwaniem i zobowiązaniem. Staram się wykorzystać moją pozycję do podniesienia poziomu edukacji romskich dzieci, a tym samym stworzenia im szans na lepsze życie w przyszłości. Niestety, wciąż widzę wiele problemów do rozwiązania. Najtrudniej przychodzi mi pogodzenie się z faktem, że romskie dziewczęta − co prawda już nie w wieku 13−14 lat, ale 16­−17 lat − porzucają szkołę i zakładają rodziny. Ale to temat na inny tekst.

Maria Łój

[i] http://www.romowie.edu.pl/

[ii] Dostępne w internecie oraz publikacji pod red. Barbary Weigl, Romowie 2009. Między wędrówką a edukacją, SWPS Academica 2009.

[iii] Pod opieką mam uczniów pochodzenia romskiego w pięciu wrocławskich szkołach.

[iv] Maria Łój, Praca nauczyciela wspomagającego edukację dzieci romskich – doświadczenia ze szkół wrocławskich, [w:] w „Studia Romologica” 2/2009 Tarnów.

[v] Skala inteligencji Wechslera dla dzieci.

[vi] K. Barzykowski, D. Dzida, H. Grzymała-Moszczyńska, J. Grzymała-Moszczyńska, M. Kosno, One są wśród nas. Wybrane zagadnienia diagnozy psychologicznej dzieci i młodzieży w kontekście wielokulturowości oraz wielojęzyczności, Warszawa 2013.

[vii] Dostępne na: www.mniejszosci.narodowe.mac.gov.pl, w zakładce Romowie/ Edukacja dzieci romskich/ Podręczniki i publikacje, http://www.ekspert.info-migrator.pl/.

Wycieczka szkolna do Wilanowa, 2015. Fot. z archiwum Marii Łój

Wycieczka szkolna do Wilanowa, 2015. Fot. z archiwum Marii Łój

Wycieczka szkolna Szlakiem Piastowskim, Toruń 2015. Fot. z archiwum Marii Łój

Wycieczka szkolna Szlakiem Piastowskim, Toruń 2015. Fot. z archiwum Marii Łój

Wycieczka szkolna Szlakiem Piastowskim: pieczenie pierników; Toruń 2015. Fot. z archiwum Marii Łój

Wycieczka szkolna Szlakiem Piastowskim: pieczenie pierników; Toruń 2015. Fot. z archiwum Marii Łój

Uczniowie z Wrocławia na XVI Międzynarodowym Taborze Pamięci Romów, sierpień 2015. Fot. z archiwum Marii Łój

Uczniowie z Wrocławia na XVI Międzynarodowym Taborze Pamięci Romów, sierpień 2015. Fot. z archiwum Marii Łój

XVI Międzynarodowy Tabor Pamięci Romów, sierpień 2015. Fot. z archiwum Marii Łój

XVI Międzynarodowy Tabor Pamięci Romów, sierpień 2015. Fot. z archiwum Marii Łój