Strona główna/Zarządzanie sporem o przestrzeń — recenzja książki „Zanim wybuchnie konflikt”

Zarządzanie sporem o przestrzeń — recenzja książki „Zanim wybuchnie konflikt”

Planowanie przestrzenne jest obszarem w którym skupia się zdecydowana większość publicznych sporów. Nic dziwnego, w końcu spory publiczne dotyczą z definicji spraw, które interesują wiele osób, a przestrzeń to dobro społeczne.

Na początku chciałbym wprowadzić rozróżnienie między otwartą dyskusją, sporem a konfliktem. Wyprowadziłem te definicje z omawianej książki, choć autorzy nie stosują konsekwentnie tego rozróżnienia. Moim zdaniem są jednak pomocne. Otwarta dyskusja to stan, w którym wszystkie uczestniczące w niej osoby są zainteresowane znalezieniem optymalnego kompromisowego (lub kreatywnego) rozwiązania i w tym celu w trakcie debaty są w stanie twórczo przekształcać nawzajem swoje pomysły.

Spór to też rodzaj dyskusji (dyskusja sporna?) ale tu już wyraźnie dają się odczuć sprzeczne interesy stron i trzeba odwoływać się do przyjętych procedur, reguł oraz wartości, aby doprowadzić do zmniejszenia napięcia, zbliżenia stanowisk oraz znalezienia optymalnego rozwiązania. Jest to rodzaj gry. Nie jest to jednak „gra o sumie zerowej”, w której, aby ktoś mógł wygrać, ktoś inny w takim samym stopniu musi przegrać. Jest to „gra o sumie dodatniej”, która czyni ten proces fascynującym, bo wiąże się z poszukiwaniem rozwiązań o „wartości dodanej” w stosunku do pierwotnych stanowisk stron i wstępnych propozycji.

Konflikt natomiast to sytuacja, w której spór nie został rozwiązany, lub wręcz został zaogniony przez nieprawne działania, brak informacji, wzajemne lekceważenie i wrogość stron. To już sytuacja, w której strony okładają się cepami i chodzi już tylko o to, kto ma większy cep i mocniej nim macha. Te cepy mogą mieć różną naturę – procesów sądowych, insynuacji prasowych, fizycznego utrudniania z korzystania z nieruchomości. Ludzka wyobraźnia jest tu jak zwykle nieograniczona.

Podsumowując: spór jest więc rodzajem gry, konflikt natomiast jest rodzajem wojny. Jak piszą autorzy: „w wojnę w rzeczywistości przeradza się niejedno przedsięwzięcie przestrzenne. I jest to wojna w której zamiast argumentów, perswazji czy negocjacji używa się siły, manipulacji i nieczystych środków”. Nie wiem czy to wprowadzone przeze mnie pod wpływem lektury rozróżnienie okaże się pomocne i czy się przyjmie. Mi pomogło.

Podręcznik Zanim wybuchnie konflikt – idea i metody partycypacji społecznej w ochronie krajobrazu i kształtowaniu przestrzeni pod redakcją Krystyny Pawłowskiej powstał w oparciu o zespół naukowy pracowni Podstaw Kulturowych Architektury Krajobrazu, Wydział Architektury Politechniki Krakowskiej. To naukowe podejście widać w omawianej publikacji, która składa się z dwóch książek i płyty z filmami.

Część pierwsza, tom A Dlaczego? zawiera uporządkowany wykład wyjaśniający dlaczego i w jakich przypadkach należy stosować partycypację przy rozwiązywaniu sporów. Ta część pracy zawiera też analizę najczęściej powstających błędów przy tworzeniu konsensusu, co może być przydatne przy ocenie, czy dany konsensus został prawidłowo zawarty. Opisanie warunków reprezentatywności, autentyzmu i obiektywizmu zajmuje niewielką część tekstu, ale ważne jest, że dzięki temu w literaturze przedmiotu pojawiają się praktyczne kryteria według których można ocenić, czy dany proces konsultacji lub deliberacji został prawidłowo przeprowadzony. W tym zakresie panuje bowiem ciągle dowolność i wiele instytucji uważa, że wywieszenie w Internecie informacji o możliwości zgłaszania uwag do dokumentu w ciągu następnych 24 godzin i bez odniesienia się do poszczególnych uwag jest całkowicie wystarczającym wypełnieniem wymogu przeprowadzenia konsultacji społecznych.

Pierwszy tom wprowadza również pojęcie „gry o przestrzeń”. W gospodarce przestrzenią mamy bowiem graczy: różne osoby oraz środowiska mają różne interesy oraz różne umiejętności forsowania tych interesów, czyli różną „siłę gry”. Ludzie reprezentują też różne postawy wobec przestrzeni, różne wobec niej oczekiwania, różne style życia i różne systemy wartości. To wszystko powoduje, że gra jest bardzo skomplikowana i w praktyce nie da się opisać wszystkich jej aspektów. W książce jednak dokonano charakterystyki najważniejszych środowisk czyli „grup graczy” (mieszkańcy, władza publiczna, inwestorzy, projektanci) oraz opisano najczęstsze przyczyny „wypaczeń” gry oraz listę rad „dla tych, którzy chcą grać czysto”.

Tom drugi książki (B) o podtytule Jak? poświęcony jest stronie wykonawczej procesu. Pojawiają się w nim odpowiedzi na cały szereg konkretnych pytań. Jak informować o przedsięwzięciu? Jak przeprowadzać badania społeczne? Jaka forma badań będzie odpowiednia w określonych warunkach? Jak dokonać analizy oraz interpretacji badań? Jak przeprowadzić warsztaty projektowe na których powstaną inspirujące pomysły? Jak przygotować prezentacje i wystąpienia publiczne? Jak przeprowadzić dyskusję publiczną oraz negocjacje i mediacje?

Dodatkiem jest płyta zawierająca uzupełnienia i rozszerzenia treści książki. Mamy tu tekę dobrych przykładów (80 stron, ponad 20 studiów przypadków z Polski, Niemiec, Japonii, Wielkiej Brytanii) ale przede wszystkim podstawowe etapy procesu omówione są jeszcze raz – z łatwym dostępem do informacji o zasadach postępowania na danym etapie procesu, typowych błędach, z podaniem przykładów i filmami szkoleniowymi.

Podsumowując – udana i potrzebna książka. Czy ma jakieś wady? Owszem. Sprawa dotyczy dystrybucji. Uważam, że wszelkie publikacje sfinansowane z środków publicznych powinny być publicznie dostępne w Internecie. Publikację sfinansowała Fundacja „Partnerstwo dla Środowiska” lecz w ich dziale publikacji (http://www.fpds.pl/pl/publikacje-angazowanie-spolecznosci) książka jest niedostępna. Podobnie jest niedostępna w największym polskim serwisie Pracowni Badań i Innowacji Społecznych „Stocznia” http://stocznia.org.pl zawierającym publikacje dotyczące problematyki uspołecznienia zarządzania publicznego http://www.partycypacjaobywatelska.pl/biblioteka-partycypacja/109-publikacjenew. Warto zauważyć, że nie podany jest też nakład książki.

To chyba przykład problemu, który dotyka prawie wszystkie projekty finansowane z funduszy pomocowych: skupiają się na produkcie i jego rozliczeniu ze sponsorami a zagadnienie oddziaływania projektu jest pomijane. Tymczasem nawet najlepsza książka po schowaniu jej do szuflady ma taki sam wpływ na rzeczywistość, jakby nigdy nie została napisana. Zainteresowanym pozostaje nic innego jak tylko wysłać maila pod adres wydawców: partycypacja@gmail.comi prosić o przesłanie elektronicznej wersji książki.Zawartości płyty przesłać mailowo już się nie da.

Jacek Warda