Strona główna/Turcja o krymskich Tatarach

Turcja o krymskich Tatarach

Ankara stoi przed potężnymi dylematami, związanymi z realizacją własnych interesów, ale również i obroną pewnych ideałów, jakie przyświecają elitom tureckim. Należą do nich wspieranie turkijskich pobratymców na terenie byłego ZSRR, Ukrainy, jako gwaranta stabilizacji w regionie Morza Czarnego oraz utrzymanie pokoju w regionach, które znajdują się w zasięgu tureckich wpływów. Zarówno Arabska Wiosna, jak i konflikt na Ukrainie poważnie skomplikowały sytuację, ale również spowodowały, że Turcja może stać się krajem o ogromnym znaczeniu.

Tatarzy krymscy a Turcja – wspólna historia

Analizując sytuację polityczną i słuchając głosów z różnych stron, można odnieść wrażenie, że Tatarzy traktowani są w dość protekcjonalny sposób. Zwolennicy siermiężnego realizmu w stosunkach międzynarodowych pomijają rolę mniejszości etnicznych i religijnych, szczególnie jeśli mamy do czynienia z tak stosunkowo nieliczną grupą, jaką są Tatarzyi. Moją intencją jest jednak przedstawienie tej trudno doświadczonej przez nowożytną historię mniejszości i pokazanie jej wpływu na współczesną kulturę i tożsamość turecką. W Turcji bowiem pamięta się o tym doskonale, a te właśnie kwestie stanowią ważny składnik zarówno tureckiej polityki zagranicznej, jak i nowoczesnej świadomości narodowej. Sprawy związane z pochodzeniem, tożsamością i tradycyjnym symbolizmem odgrywają w nowoczesnych społeczeństwach pierwszorzędną rolę, o czym często zapominają politologowie, historycy i inni obserwatorzy bieżących wydarzeń.

Historyczne relacje Tatarów krymskich z państwem tureckim sięgają XV stulecia, kiedy po rozczłonkowaniu Złotej Ordy powstał Chanat Krymski. Krym wkrótce stał się lennem Imperium Osmańskiego i pozostawał nim aż do traktatu w Kuczuk Kajnardży z 1774 r. Wówczas uzyskał niepodległość, by utracić ją jednak dziewięć lat później w wyniku aneksji półwyspu dokonanej przez carycę Katarzynę II. W historii związków tatarskich z Turcją można wydzielić dwa zasadnicze okresy. Pierwszy z nich obejmuje okres od utworzenia Chanatu Krymskiego aż do jego aneksji w roku 1783. Po tej historycznej dacie rozpoczyna się drugi okres, który można uznać za początek nowożytnej historii Tatarów. Proponuję takie wydzielenie z uwagi na fakt, że po historycznej traumie, jaką była utrata niepodległości na rzecz Rosji, wśród Tatarów rozpoczęła się transformacja, której zwieńczeniem były narodziny muzułmańskiego modernizmu. Miało to ogromny wpływ zarówno na kulturowe przemiany zarówno wśród muzułmanów Rosji carskiej (w tym również i polskich Tatarów), jak i nowoczesny turecki nacjonalizm.

Znany amerykański historyk Brian Glynn Williams podkreślał ich rolę w europejskich kampaniach wojennych prowadzonych przez Wysoką Portę. Inny wybitny uczony Alan Fisher zwracał zaś uwagę na prestiż i szacunek, jakim cieszyli się władcy z Bachczysaraju na dworze osmańskim. Chanowie bowiem wykazywali pochodzenie od Czyngis Chana, podczas gdy sułtanowie – jedynie legendarną genealogię. Stąd odczuwano w Stambule pewien kompleks, z którego leczono się w ten sposób, że w sztuce osmańskiej podkreślano na przykład europoidalny wygląd elit Imperium, podczas gdy Tatarzy pozostawali mongoloidami (nie są mi znane szczegółowe opracowania na temat osmańskiego orientalizmu, choć jak widać, ten istniał, zanim Europa wymyśliła „Orient”). Niemniej, wzajemne relacje obu państw były bliskie, a efekty tego widoczne są do dziś. Nawet krótki pobyt w Turcji leczy ze stereotypowego wyobrażenia Turka jako śniadego, wąsatego bruneta. Spotykamy tam ludzi o blond włosach i niebieskich oraz zielonych oczach. Wielu z nich ma swoje korzenie na Bałkanach, ale pamiętać należy, że między rokiem 1500 a 1700, przez Morze Czarne przetransportowanych zostało ponad dwa miliony słowiańskich niewolników i liczba ta przekracza ilość Afrykańczyków, którzy w analogicznym okresie przepłynęli Atlantyk. Użytkownik języka tureckiego natomiast, nie mający dotąd styczności z językiem krymskotatarskim szybko odkryje, że ma jego bierną znajomość. Współczesna tatarszczyzna krymska oparta jest bowiem na południowym dialekcie, który przez wieki był pod wpływem osmańskim. Stąd literacki język Tatarów bliższy jest językom z grupy oguzyjskiej (turecki, azerbejdżański, turkmeński), niż językom kipczackim (północne dialekty krymskotatarskiego, tatarski na Powołżu, kazachski, nogajski uzbecki i in.). Według różnych wersji Tatarzy krymscy wywodzą się głównie z plemion kipczackich, które zamieszkiwały tereny Stepu Czarnomorskiego już w XII w. Tureckojęzyczni Połowcy, którzy sami zwali siebie Kipczakami wymieszali się z ludnością pochodzenia mongolskiego, która przyjęła ich język. Stąd można stwierdzić, że choć naród krymskotatarski istnieje jako nowoczesna wspólnota tego typu dopiero od XX w., to oparta jest o etniczny komponent, który zamieszkiwał Europę Wschodnią już w średniowieczu.

Jeśli chodzi o nowożytną historię Tatarów, to po aneksji Krymu przez Rosję około miliona muzułmanów z półwyspu powędrowało do Turcji. Osiedlali się oni zarówno w Anatolii, jak i na Bałkanach – głównie w Dobrudży, skąd i tak wielu wyemigrowało w XX w. do Turcji. Pod koniec XIX stulecia Krym stał się ważnym ośrodkiem kulturalnym i intelektualnym zarówno dla muzułmanów w Rosji carskiej, jak i w Turcji. Wiąże się to z działalnością Ismaila Beja Gasprińskiego, założyciela ruchu dżadidów oraz publicysty i wydawcy. Gaspriński postulował odrodzenie kultury muzułmańskiej poprzez wdrożenie tzw. nowej metody (arab. usul ul-dżadid) w szkołach muzułmańskich. Reforma polegać miała na zastosowaniu europejskich metod nauczania. Innym postulatem była emancypacja i edukacja kobiet, a także reforma języka. Gaspriński uważał bowiem, że wszyscy użytkownicy turkijskich języków stanowią jeden naród, stąd proponował jeden ujednolicony język dla Tatarów na Krymie i Powołżu, Kazachów, Uzbeków, Azerów, Kumyków i innych ludów. Jego nauki i wydawane pismo „Terdżuman” („Tłumacz”) docierały również do Turcji. Stały się inspiracją dla twórców nowoczesnego tureckiego nacjonalizmu i panturkizmu. Pod wpływem nauk krymskiego modernisty znajdował się prominentny działacz młodoturecki Jusuf Akczura – Tatar kazański z pochodzenia i jeden z prekursorów współczesnego etnicznego nacjonalizmu tureckiego. Akczura nie krył podziwu dla Gasprińskiego, oraz tego, że jego myśl wywarła wielki wpływ na jego poglądy. Na początku XX w. opublikował swój prawdopodobnie najważniejszy tekst „Trzy rodzaje polityki”, w którym opowiedział się za odrzuceniem koncepcji politycznego narodu osmańskiego, na rzecz budowy etnicznej wspólnoty tureckiej. Poglądy Akczury, a za jego sprawą również i Gasprińskiego stworzyły zatem podłoże dla projektowania przez Młodoturków współczesnej tożsamości narodowej. Współczesny żarliwy nacjonalizm turecki ma swoje korzenie właśnie w działalności muzułmańskich intelektualistów pochodzących z Rosji carskiej.

Mimo odrzucenia panturkizmu przez założyciela Republiki Tureckiej Kemala Ataturka, dziedzictwo zarówno muzułmańskich modernistów, jak i zwolenników jedności wszystkich ludów turkijskich od Bosforu po góry Ałtaju jest nadal żywe we współczesnej Turcji, a świadomość etnicznego, językowego i kulturowego pokrewieństwa z muzułmańskimi ludami byłego Związku Radzieckiego jest dziś nad Bosforem nieporównywalnie większa niż na przykład wśród Słowian.

Polityczny mainstream w XX-wiecznej Turcji żegnał się i na nowo przepraszał z panturkizmem w zależności od koniunktury politycznej. Przez cały czas wierni tej idei pozostawali jedynie neofaszyści z Partii Ruchu Nacjonalistycznego. Po upadku ZSRR ponownie przypomniano sobie w Turcji o turkijskich pobratymcach. W tym celu w 1992 r. powołano TIKA – Turecką Agencję Współpracy i Koordynacjiii. Agencja zajmuje się wspieraniem pokrewnych ludów oraz Turków żyjących w diasporze. W kręgu jej zainteresowań są również i polscy Tatarzy, mimo iż przed wiekami zatracili turkijski język. Na stronie internetowej TIKA możemy przeczytać, że nowopowstałe państwa turkijskie są różnymi domami dla jednego wielkiego narodu tureckiego. Stąd widać, że losy pokrewnych etnicznie ludów nie są Ankarze obojętne.

Wracając do samych Tatarów, należy zauważyć, że ich diaspora w Turcji jest jedną z lepiej obok Czerkiesów, zorganizowanych grup tego typu w kraju. Według samych Tatarów ich liczba wynosi nawet pięć milionów osób, co jest zapewne grubą przesadą. Faktyczną liczebność Tatarów, którzy zachowali swoją tożsamość szacuje się na ok. 100 tys. Mimo to, prężnie działa Stowarzyszenie na rzecz Kultury i Wzajemnej Pomocy Turków Krymskich oraz wydawnictwa Emel („Dążenie”, lub „Aspiracja”) oraz Kirim (Krym). Nie sposób również pominąć wkładu, jaki wnieśli Tatarzy, lub ich zasymilowani potomkowie do współczesnej kultury, nauki i polityki w Turcji. Wymienić tutaj można takie postaci jak pisarz Aziz Nesin, historycy Kemal Karpat, Halil Inalcik, Ilber Ortayli, Hakan Kirimli oraz politycy Adnan Menderes, Mesut Yilmaz, czy last but not least, obecny premier Ahmet Davutoglu. Ogromnym szacunkiem cieszy się w Turcji Mustafa Dżemilew – były przywódca tatarskiego Medżlisu (parlamentu) oraz radziecki dysydent i łagiernik. W kwietniu 2014 r. został on uhonorowany przez prezydenta Abdullaha Gula Orderem Republiki – najwyższym odznaczeniem w krajuiii.

Krym i Tatarzy po aneksji

Tatarzy krymscy, o czym powszechnie wiadomo zbojkotowali marcowe referendum o przyłączeniu półwyspu do Rosji. Początkowo Kreml próbował przeciągnąć mniejszość na swoją stronę uznając ich prawo uznawania Krymu za swoją ojczyznę. Jednocześnie w Rosji podkreśla się mit Krymu jako bazy „potężnej” Floty Czarnomorskiej (choć jej historyczne sukcesy są poważnie wyolbrzymiane), miejsca wypoczynku rosyjskich i radzieckich elit itd. Zaraz po referendum Władimir Putin odbył rozmowę z Dżemilewem, w której złożył szereg obietnic z gwarancją uznania prawa do autonomii kulturalnej włącznie. Rosja potrzebowała autorytetu tatarskiego przywódcy, gdyż poparcie mniejszościowej tatarskiej Partii Narodowej (Milli Firka) było niewystarczające. Założona w 2006 r. partia uważa siebie za inkarnację ugrupowania o tej samej nazwie, jakie istniało w latach 1917-1919. Obecne wcielenie jest prorosyjskie, jednakże poparcie, jakie ma wśród ludności tatarskiej oscyluje w granicach zaledwie kilku procent. Stąd zdecydowane działania władz w Moskwie, aby przeciągnąć większą część Tatarów na swoją stronę. Ci w znacznej części pamiętają stalinowską deportację z maja 1944 r., a prawdopodobnie większość wychowała się w atmosferze jej wspomnień, a już wszyscy poza urodzonym na Krymie najmłodszym pokoleniem pamiętają wygnanie. Właśnie wspólne doświadczenie wywózki do Azji Środkowej, życia na wygnaniu i walki o powrót na Krym ostatecznie skonsolidowały tę społeczność w nowoczesny naród tatarski, który w swojej masie pozostaje głęboko nieufny wobec Moskwyiv. Nie może zatem dziwić, że Dżemilew odmówił poparcia dla działań Putina. Nic tutaj nie pomogła rehabilitacja narodu krymskotatarskiego ogłoszona najpierw przez Kreml, a później przez rząd ukraiński (w tym przypadku z kolei mamy do czynienia z żałosną próbą uznania Tatarów przez Kijów, który przypomniał sobie o nich po utracie Krymu). Na efekty nie trzeba było długo czekać. Dżemilew dostał pięcioletni zakaz wjazdu na teren Federacji Rosyjskiej (a więc też na Krym). Podobny zakaz nałożono na jego następcę Refata Czubarowa, a w sierpniu – na Ismeta Yuksela – wywodzącego się z tureckiej diaspory tatarskiej szefa QHA – Krymskiej Agencji Informacyjnej i doradcy Medżlisu ds. współpracy z Turcjąv.

Warto również podkreślić, że Tatarzy, jak wcześniej wspomniałem, uważają się za osobny naród, który został ukształtowany przez konkretne i traumatyczne zarazem doświadczenie historyczne. Dlatego alergicznie reagują na próby utożsamienia ich z Tatarami kazańskimi i uznania za krymską diasporę tych ostatnich. Z tego też powodu klęską skończyły się próby mediacji z strony obecnego prezydenta Tatarstanu Rustama Minnichanowa oraz jego poprzednika Mintimera Szajmijewa. Również wicepremier Autonomicznej Republiki Krym Rustam Temirgalijew – także Tatar kazański z pochodzenia, mimo licznych talentów politycznych nie jest w stanie zjednać sobie społeczności tatarskiej.

Krym i Rosja w kalkulacjach tureckiej polityki zagranicznej

Polityka zagraniczna Ankary dotąd opierała się na założeniach Ahmeta Davutoglu – profesora stosunków międzynarodowych, w latach 2007-2014 – szefa tureckiego MSZ, a od sierpnia 2014 r. premiera. Swoje idee Davutoglu wyłożył w słynnej pracy Stratejik Derinlik („Strategiczna głębia”)vi. Najważniejsze z nich to tzw. neoosmanizm polegający na odbudowywaniu wpływów tureckich w krajach będących dawnymi posiadłościami osmańskimi (Bliski Wschód, Afryka Północna, Bałkany i basen Morza Czarnego), m in. poprzez ekspansję tureckiego biznesu, zakładanie szkół, soft power itd. Inny z filarów polityki zagranicznej to działanie pod hasłem „zero problemów z sąsiadami”. Polegać to ma na utrzymywaniu przyjaznych relacji z Grecją, krajami Kaukazu Południowego (w tym z Armenią), Rosją i Bliskim Wschodem. W obecnej sytuacji wiele wskazuje na to, że Arabska Wiosna i konflikt na Ukrainie zburzyły ten ambitny projekt, lub przynajmniej poważnie podkopały jego fundamenty. Po pierwsze, dlatego, że interesy zarówno Rosji i Turcji na Bliskim Wschodzie są sprzeczne, a po drugie, Turcja nie może pozostać obojętna wobec zajęcia Krymu, osłabienia Ukrainy oraz trudnej sytuacji pokrewnych etnicznie, językowo i kulturowo Tatarów krymskich, którzy znaleźli się w krzyżowym ogniu walki poważnych sił politycznych. Wszystko to powoduje, że rola Turcji w Europie Wschodniej i na Bliskim Wschodzie jest niezwykle ważna, a jej polityka może mieć kapitalne znaczenie dla mniejszych wspólnot etnicznych (jak Tatarzy), czy też państw nie mających takiej siły i potencjału, by przeciwstawić się Rosji (jak Ukraina, ale też inne kraje basenu Morza Czarnego). Jednocześnie, Turcja ciąży w innych kierunkach niż tylko Europa, a decyzje rządu w Ankarze determinowane są przez ambicje tureckich elit.

Turcja okazuje się być ważna nie tylko dla liczących na jej pomoc Tatarów krymskich i Ukrainy, ale też dla samej Rosji. Stosunki między obu krajami są niezmiernie skomplikowane, co odbija się szerokim echem również na Krymie i Ukrainie. Ponadto, mają one spore znaczenie w regionie Bliskiego Wschodu. Najkrócej można je określić jako klincz. Pełno tutaj sprzeczności, ale należy pamiętać, że interesy Moskwy i Ankary zbiegają się w wielu punktachvii.

Po upadku ZSRR stosunki na linii Ankara-Moskwa były stabilne, choć w pewnych kwestiach dochodziło do napięć. Turcja popierała walczącą o niepodległość Czeczenię, z kolei Rosja udzielała gościny przywódcy Partii Pracujących Kurdystnu Abdullahowi Ocalanowi. Do mniej więcej początku XXI w. uważano, że stosunki obu państw są i będą determinowane przez wielowiekową wrogość. Sytuacja zmieniła się, gdy do władzy w Turcji doszła wywodząca się z konserwatywnych islamskich kręgów Partia Sprawiedliwości i Rozwoju (Adalet ve Kalkinma Partisi). Początek rządów AKP, to zarazem początek końca Turcji kemalistowskiej. Oznacza to, że w ostatnich latach obserwujemy narodziny zupełnie nowego kraju, zarówno w aspekcie międzynarodowym, jak i wewnętrznym, w którym głos odzyskują ignorowane przez dziesięciolecia mniejszości etniczne i wyznaniowe.

Konkluzja: co pokazuje przykład Tatarów i dlaczego Turcja jest ważna

Dotychczasowe wydarzenia na Krymie pokazują, że obawy Tatarów były uzasadnione. Wśród rosyjskich mieszkańców półwyspu panują nacjonalistyczne nastroje, a władze autonomicznej republiki wykorzystują emocje rozgoryczonych przywódców rdzennej ludności do uzasadniania oskarżeń o „ekstremizm” i „szerzenie nienawiści etnicznej”. Tatarzy liczą na wsparcie bliskiej geograficznie, językowo i kulturowo Turcji. Ankara nie uznała ani aneksji Krymu, ani wrześniowych wyborów lokalnych. Póki co zdobyła się jednak na deklaratywne wsparcie, nie chcąc dalej psuć swoich relacji z Rosją. Narzekał na to Mustafa Dżemilew, który przypominał o wysokości obrotów handlowych Turcji i Rosji. Przykład Tatarów pokazuje jednak, że przywódcy potężniejszych krajów mogą i powinni wstawiać się za mniejszymi społecznościami. Z wydarzeń jakie miały miejsce w ostatnich miesiącach płyną również pewne wnioski dla Unii Europejskiej. Turcja jest krajem z olbrzymim potencjałem i mimo poważnych politycznych turbulencji pozostanie istotnym uczestnikiem politycznej gry zarówno na Bliskim Wschodzie i w Europie Wschodniej. Rozczarowania z jakimi wiąże się proces akcesyjny powodują jednak, że Ankara ciąży w kierunku Dalekiego Wschodu, gdyż w budowaniu relacji z Azją upatruje swojego interesu. „Centryzacja” Azji jest kolejnym w wielu kamyków do ogródka Francisa Fukuyamy. Pokazuje bowiem, że wolnorynkowy kapitalizm doskonale obywa się bez liberalnej demokracji. To co przez dwie ostatnie dekady było naczelnym dogmatem zachodniego pop-dyskursu, nie wytrzymuje konfrontacji z rzeczywistością. Turcja mimo ekstremalnie trudnej sytuacji ma potencjał by pełnić na peryferiach Europy taką rolę, jaką chciałaby pełnić Unia pozbawiona do tego narzędziviii. Utrata Turcji może pogłębić „peryferyzację” Europy. Turcja będzie bowiem dalej się rozwijać, ale niekoniecznie musi się reformować. To może z kolei doprowadzić do erozji demokracji i poszanowania praw człowieka. Z jednej strony post-kemalistowski reżim czyni ukłony w kierunku mniejszości etnicznych i religijnych, z drugiej jednak, demokracja w tym kraju nadal sprowadza się jedynie do mechanizmu wyborczego. „Elastyczny” stosunek do demokracji zbliża Turcję do Rosji. W tym względzie twardy rosyjski realizm nie stawia Ankarze większych wymagań. Europa z kolei nie potrafi, lub nie chce uświadomić sobie, że korzystniej jest mieć jednak Ankarę po swojej stronie.

Mateusz Chudziak

—-

Mateusz Chudziak – wschodoznawca, doktorant w Instytucie Wschodnim UAM. Jego zainteresowania obejmują współczesną historię Turcji i muzułmańskich społeczności dawnego ZSRR, szczególnie w perspektywie antropologii politycznej, rozwoju nacjonalizmów oraz procesów modernizacyjnych.

________________________

i Na temat wkładu jaki wniosła diaspora tatarska w budowanie nowoczesnej Turcji pisałęm w: M. Chudziak, Ukraina i Krym w optyce Turcji, „Sensus Historiae” – w druku

ii Türk İşbirliği ve Koordinasyon Ajansı Başkanlığı, http://www.tika.gov.tr/tika-hakkinda/1 (dostęp: 8 lipca 2014. r.)

iii Cumhurbaşkanı Gül’den, Kırım Tatarları Lideri Kırımoğlu’na Cumhuriyet Nişanı, Türkiye Cumhuriyeti Cumhurbaşkanlığı, 15.04.2014.r.http://www.tccb.gov.tr/haberler/170/89101/cumhurbaskani-gulden-kirim-tatarlari-lideri-kirimogluna-cumhuriyet-nisani.html (dostęp: 30 września 2014 r.).

iv S. Chazbijewicż, Awdet czyli powrót. Walka polityczna Tatarów krymskich o zachowanie tożsamości narodowej i niepodległość państwa po II wojnie światowej, Wydawnictwo UWM, Olsztyn 2001, ss. 256-258, Э. Кульпин-Губайдулли, Малая нация в иноэтничном окружении на постсоветском пространстве (на примере крымских татар),Россия и мусульманский мир: научно-информационный бюллетень – 2013. – № 6. – С. 37–43.

v General coordinator of QHA banned from entering Crimea for 5 years, Crimean News Agency, 10 sierpnia 2014 r., http://qha.com.ua/general-coordinator-of-qha-banned-from-entering-crimea-for-5-years-132050en.html (dostęp: 4 paździenika 2014 r.)

vi A. Davutoğlu, Stratejik Derinlik, Küre Yayınları, İstanbul, 2009. Zob. też: Idem,Turkey’s New Foreign Policy Vision, „Insight Turkey”, Vol. 10, No. 1, 2008, ss. 77-96.

vii Szerzej na ten temat pisałem w: M. Chudziak, Relacje rosyjsko-tureckie od 2002 r.,w: Rosja w XXI w. Wyzwania, zagrożenia, perspektywy, A. Stryjakowska, M. Studenna-Skrukwa (red.), E-Wydawnictwo, Poznań 2014

viiiD. Trenin, Turkey and Russia, Carnegie Europe, 17 sierpnia 2012 r.,http://carnegieeurope.eu/strategiceurope/?fa=49123 (dostęp: 28 września 2014 r.