Strona główna/Kultura wiedzy

Kultura wiedzy

Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego prezentujemy wstęp Jana P. Hudzika i Piotra Celińskiego do książki „Kultura wiedzy”. (red.)

Pojęcie „kultury wiedzy” wydaje się pleonazmem: wszelka kultura z definicji przecież na wiedzy polega, zarówno tej nieuświadomionej, zawartej w naszych zwyczajach i nawykach, jak i świadomej, dyskursywnej – jedna i druga jej postać jest przedmiotem naszej uprawy: zgodnie z etymologicznym znaczeniem słowa „kultura” jednej i drugiej uczymy się lub nauczamy, jedną i drugą przekazujemy następnym pokoleniom. Pleonazm w rozważaniach autorów tego opracowania nie jest jednak błędem logiczno-językowym, udaje im się bowiem pokazać jego semantyczną płodność. Na czym ta płodność polega?

Zacznijmy od tego, że niczego oni nie dowodzą – raczej tylko tłumaczą, naprowadzają Czytelnika na przedmiot swoich rozważań, wydobywając na światło dzienne różne jego aspekty za pomocą zróżnicowanej, heterogenicznej aparatury pojęciowej: epistemologicznej, językoznawczej, pedagogicznej, kulturoznawczej, filozoficznej…, częściej występującej razem, tuż obok siebie, niż osobno. O takim użyciu języka decyduje świadomość jego siły sprawczej, a co za tym idzie i konstrukcyjności świata, do którego on się odnosi. Intelektualiści, zaangażowani, odpowiedzialni twórcy tak zwanych kultur epistemicznych, znają ten mechanizm, wiedzą, że ich wypowiedzi potencjalnie mogą wnikać do praktyk różnych instytucji – pozwalać im formułować programy, cele i strategie działania, które następnie biorą udział w wytwarzaniu naszych kategorii postrzegania i myślenia. Prawda tych wypowiedzi jest kwestią ich empirycznej skuteczności i atrakcyjności: pojęcia i dyskursy inspirują i definiują praktyki kulturowe, które testują ich trafność, i przez to niejako rykoszetem same je modelują. Refleksja nad kulturą wiedzy musi być zatem nierozłącznie spleciona z praktyką, wskazywać na przenikanie i współzależność obu tych światów.

Namysł nad tytułową kategorią w rezultacie nie jest więc jakąś czysto akademicką, niewinną grą pojęciową. Toczy się w obrębie roszczeń ponowoczesnego widzenia świata, w otoczeniu wymuszającym na badaczach analizę produkcji i reprodukcji władzy technokratycznej i symbolicznej, której mechanizmom poddani są także ludzie kultury – animatorzy, menedżerowie, artyści, producenci i kuratorzy sztuki. Ów namysł styka się z jednej strony z polityką kulturalną państwa, z obszarem zobowiązań społecznych, związanych w szczególności z procesami emancypacyjnymi, jakie przeżywają obecnie w naszym kraju miasta na niespotykaną dotąd skalę, z drugiej strony natomiast z fenomenem tak zwanego społeczeństwa wiedzy, które w centrum swoich praktyk stawia produkcję i konsumpcję znaków. Symboliczna lekkość, zmienność i ulotność bytu ma zastąpić jego chropowatą oporność towarzyszącą tradycyjnie produkcji towarowej, zmienić sens realności, utożsamić ją z przygodnością i nieskończoną plastycznością rzeczy. To lekkość bytu ma być miarą jego rzeczywistości i znośności dla ludzi wiedzy, a nie jego ociężałość oraz związane z nią atrybuty trwałości, przewidywalności i, w efekcie, pewności egzystencjalnej. Wiedza związana z umiejętnościami kodowania i dekodowania znaczeń wplątanych w fakty oraz fabuł uwikłanych w doświadczenia, znaczeń i fabuł wyprowadzonych z kontekstów naukowych, światopoglądowych, politycznych, ekonomicznych czy religijnych, ma być w opisanym bycie przewodnikiem – przewodnikiem świadomym swych ograniczeń, zawodnym na miarę zmienności obszaru swoich kompetencji. Wygląda na to, że nauka i wyłaniające się z niej kultury eksperckie jest dziś tylko jednym z takich przewodników po żywiole prawdy – jedną z wielu autobiografii bytu, które na ogół nie dają już żadnych gwarancji, ani tym bardziej poczucia niewzruszonej pewności. Jej miejsce zastępują kultury wiedzy.

Kultura wiedzy jest mechanizmem stosunków międzypodmiotowych i międzyinstytucjonalnych powstałym w wyniku zachwiania wiary w świat, którego świadectwem jest triumf twardych, bezwzględnych, pragmatycznie skutecznych metod naukowych. Powstaje więc na bazie wspomnianej diagnozy lekkości bytu po to, żeby dać jego mieszkańcom narzędzia służące nie tyle do orientowania się w nim, ile do jego uprawiania – w rzeczy samej stanowienia. Skuteczność uprawy zależy od ich zaangażowania, zdolności do działania, do wchodzenia w interakcje zarówno w obrębie świata akademickiego – nadal silnie u nas podzielonego według dyscyplin naukowych – jak i poza jego granicami. Być skutecznym, kulturowo atrakcyjnym na konkurencyjnym rynku wiedzy to tyle, co umieć odnajdywać i zawiązywać sieci z innymi podmiotami i instytucjami oraz otwierać się na globalne interferencje. W rezultacie – to tyle, co móc urzeczywistniać wiedzę – i związane z nią wartości – zdobytą  w zgodzie z uzgodnionymi w ramach tychże sieci regułami metodologicznymi i epistemologicznymi, z kryteriami prawdziwości. Stąd i hybrydowy charakter kultury wiedzy. Jej powstaniu służy idea interdyscyplinarności: kultury wiedzy – a jest ich tyle, ile możliwych kombinacji współpracy między dyscyplinami i ich partnerami wewnętrznymi i zewnętrznymi – nie tyle służą emancypacji ludzkości (jak to było z nauką w projekcie oświeceniowym), ile ulepszeniu świata, który utracił dotychczasową (siłą mu narzuconą) dyscyplinarną strukturę, i obnażył swoją heterogeniczność. Kulturowym odnośnikiem idei interdyscyplinarności lub interdziedzinowości jest intertekstualność, kultura jako system metatekstów – tekstów, które wywodzą się z innych tekstów, wzajemnie się regulują, sprawdzają, uzasadniają bądź uzasadnienia pozbawiają.

„Społeczeństwo wiedzy”, „kultura wiedzy o sobie i innych”, „refleksja i wyobraźnia”, „kultura i kształt miasta”, „kulturowa ekonomia miast”, „wiedza kultury”, „uniwersytet – wiedza – kultura” – to hasła wywoławcze problemów, na temat których zdecydowali się wypowiedzieć autorzy niniejszej książki. Spotkali się oni najpierw na otwartej debacie w Lublinie w szczególnych okolicznościach dla tego miasta, mianowicie w czasie, gdy brało ono udział w wyścigu o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury w 2016 roku. W konkursowej aplikacji Lublina pojawił się strategiczny kierunek programowy pt. „kultura wiedzy”. W zamierzeniach jej twórców za tym pojęciem pójść miały całkiem praktyczne następstwa – wzmożenie współpracy pomiędzy instytucjami i środowiskami kultury i akademii, tam zaś, gdzie to było konieczne przezwyciężenie pewnych narosłych przez lata pomiędzy nimi uprzedzeń. Pewną przesadą byłoby stwierdzenie, że temat ten zelektryzował środowisko akademickie, niemniej jednak stał się on rozpoznawalnym tagiem wskazującym na szereg działań sprzyjających wymianie doświadczeń oraz kreśleniu wspólnych projektów dla obu rzeczonych środowisk. Okazał się również katalizatorem społecznego, w pewnym sensie także i politycznego myślenia o potrzebie wzmacniania relacji między nimi, a co za tym idzie także o pewnej wizji przyszłości społeczności rozwijającej się dzięki kulturze, zdolnej przez to generować oryginalną wiedzę i korzystać z niej.

Problem kultury wiedzy przyciągnął do miasta wielkie postaci polskiej humanistyki. Z występujących w tym tomie osób w owym czasie nie pojawił się w Lublinie tylko Tadeusz Sławek – sekundujący wtedy Katowicom, które brały udział w tym samym konkursie, co Lublin. Medialne rejestracje tamtych spotkań znajdzie Czytelnik w dołączonej do książki płycie DVD.

Książka jest dalszą częścią tej historii zdarzeniowej. Sama w sobie jest chyba zdarzeniem niezwykłym, może nawet – historycznie rzecz biorąc – przełomowym. Chociaż bowiem na temat kultury współczesnej powstała w polskiej literaturze naukowej niezliczona liczba opracowań, to jednak bodaj żadne z nich jak dotąd nie było poświęcone kategorii „kultury wiedzy”. Zważywszy na bogactwo odnośnych rozważań w literaturze zagranicznej, należałoby przyjąć właściwe proporcje i upatrywać misji tej książki na naszym gruncie nie tle w zamknięciu, ile raczej w zainicjowaniu szerszej dyskusji na postawione w niej pytania.

Kultura wiedzy, pod red. Piotra Celińskiego i Jana P. Hudzika, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2012

ISBN: 978-83-233-3310-4

Spis treści:

Słowo wstępne

Jan P. Hudzik, Wariacje na kulturę wiedzy

Roman Kubicki, Społeczeństwo oparte na wiedzy, czyli o genezie i granicach kolejnej utopii

Anna Zeidler-Janiszewska, O pożytkach ze współpracy refleksji z wyobraźnią słów kilka

Piotr Celiński, Medialne wyobraźnie i alfabetyzmy

Ewa Rewers, Kulturowa ekonomia miast

Tadeusz Sławek, Kultura i kształt miasta

Grzegorz Kondrasiuk, ESK, wiedza kultury, instrumentalizacja

Jerzy Nikitorowicz, Kultura wiedzy o sobie i innych

Anna Pajdzińska, O kulturze wiedzy kilka uwag językoznawczych i pragmatycznych