PRZEMOWA Serhija Żadana w Monachium
Co widać w ciemności? Dziesięć tez o przyszłości
Serhij Żadan podczas obrad w Monachium
Z języka ukraińskiego przełożył Tomasz Sikora
Teza I
Zacznijmy od tego. W moim charkowskim budynku znajduje się dziesięć mieszkań. Na pierwszym piętrze mieściła się szkoła muzyczna, która została zamknięta na początku rosyjskiej pełnoskalowej inwazji. Na drugim piętrze nikt nie mieszka – babcia z jednego mieszkania zmarła przed rozpoczęciem wojny, a rodzina z drugiego wyprowadziła się zaraz po jej rozpoczęciu. Na trzecim piętrze mieszka starszy mężczyzna, który jeszcze dziesięć lat temu wyglądał świetnie. Mieszka sam. Coraz rzadziej chodzi do sklepu – trudno mu się wspinać po schodach. Obok niego mieszka rodzina, która dba o porządek na klatce schodowej i ma klucz do strychu. Na czwartym piętrze jedno mieszkanie jest również puste – rodzina najwyraźniej wyjechała z kraju. Obok mieszka przedsiębiorca – milczący i samotny. Wywiózł rodzinę. Na piątym piętrze jedno mieszkanie jest puste – mieszkańcy wyjechali na początku wojny, w drugim mieszka rodzina – nigdzie nie wyjechała, siedzą w domu podczas bombardowań. Na szóstym piętrze właściciele wynajmują mieszkanie, sami gdzieś wyjechali, w drugim mieszkam ja.
Zazwyczaj mieliśmy światło, wodę i ogrzewanie. Ale w ostatnich miesiącach, po ostrzale, budynek zamiera. Znika światło, znika woda. W ciągu kilku godzin budynek stygnie jak potrącone na drodze zwierzę. Wraz z nim marzną nieliczni mieszkańcy naszej klatki. Potem wszystko naprawiają i budynek ożywa. Tej zimy wszystkim jest zimno. Nasze miasta są niszczone, próbują je zabić. Czasami myślę, że kiedy zapomną o naszym domu i nie włączą światła, po prostu zamarznie. Wraz z jego mieszkańcami. Zamarznie dość szybko. Powiedzmy, w ciągu doby. Albo dwóch. A teraz porozmawiajmy o przyszłości.
Teza II
Najbardziej niepewną rzeczą jest mówienie o przyszłości, gdy teraźniejszość nie daje poczucia równowagi. Wojna to przede wszystkim zaburzone poczucie czasu: po prostu starasz trzymać się chwili, w której się znajdujesz, nie polegając całkowicie na jutrze. Alarm powietrzny to proste przypomnienie, że wszystkie twoje plany mogą zostać skorygowane
i zmienione przez kogoś z zewnątrz, kogo w ogóle nie obchodzą twoje oczekiwania. Jeśli w warunkach totalnej wojny na wyniszczenie nadmiernie polegasz na przyszłości – stajesz się podatny na zranienie i niefunkcjonalny, ponieważ przyszłość w każdej chwili może cię zawieść. Natomiast jeśli twoja świadomość dyktuje ci potrzebę przetrwania, potrzebę ocalenia – twoje szanse wzrastają. W każdym razie – na wizjonerstwo nie pozostaje zbyt wiele miejsca.
Od początku wojny na pełną skalę dla wielu z nas, Ukraińców, zerwała się ciągłość czasu, zaburzyła się jego liniowość, uporządkowanie. Życie w czasie wojny to życie bez gwarancji. Jednak nawet w tych najciemniejszych czasach musimy rozmawiać o tym, co może nas spotkać jutro. Po prostu po to, aby być przygotowanym na najgorsze. I nie dziwić się, jeśli stanie się coś najlepszego.
Teza III
Jak mówić o przyszłości, której kształt jest ustalany podczas negocjacji? Jak pogodzić swoje wyobrażenia i oczekiwania dotyczące przyszłości z retoryką okupanta, który przede wszystkim pragnie naszej kapitulacji? Mamy wyobrażenie o tym, jak chcielibyśmy widzieć świat wokół nas po przebudzeniu. Jednak doskonale rozumiemy, że nie wszystkie nasze oczekiwania są możliwe do zrealizowania. Sprawiedliwość nie jest nieodłączną częścią naszej rzeczywistości. Ale nasza potrzeba sprawiedliwości jest niezniszczalna i naturalna. To właśnie ona, moim zdaniem, pozwala dziś wielu z nas nie mieć złudzeń, ale jednocześnie nie tracić poczucia godności. Bo czym jest godność? Nie usprawiedliwiać się z potrzeby i pragnienie bycia sobą. Nie rezygnować z siebie. Nie bać się być sobą.
Najgorsze w najgłębszej ciemności jest mówienie o świetle. Ponieważ wielka jest pokusa, by uwierzyć, że obecność ciemności nie jest tymczasowa, że pozostanie z nami od teraz na zawsze. Jednak należy pamiętać o jednej prostej rzeczy – przyszłość ciemności również nie jest oczywista. Zależy ona od wielu czynników. Jednym z nich jest nasza gotowość do przetrwania tej ciemności.
Teza IV
Spróbujmy więc porozmawiać o przyszłości. Co możemy o niej powiedzieć na pewno? Na pewno wiemy, skąd do niej wkroczymy. Wkroczymy do niej z naszej dzisiejszej głębokiej ciemności. Z mroku i czerni. A ta czerń, ten mrok pozostaną za naszymi plecami jako część naszej pamięci i naszego doświadczenia. I jako jeden z elementów przyszłości, o której tutaj mówimy. Jest bowiem oczywiste, że przyszłość, nawet ta najbardziej optymistyczna, będzie naznaczona śladami tego mroku, jego obecnością w naszym doświadczeniu. Trzeba być na to przygotowanym. Kończąc się, wojna zazwyczaj nie kończy się. Bardzo ważne jest, aby zrozumieć, że z jej widmami i cieniami będziemy mieli do czynienia jeszcze przez bardzo długi czas. Będzie to wymagało wysiłku. Będzie to wymagało w przyszłości dużej pracy z pamięcią. A to wymaga już dziś dużej pracy z wyobraźnią. Wyobrażając sobie przyszłość, chcemy, aby była idealna. Jednak historia pokazuje, że idealna dla nas jest zazwyczaj nasza przeszłość. To właśnie ją mamy skłonność idealizować. A co w takim razie z przyszłością? W naszym przypadku – z powojenną przyszłością.
Teza V
Przyszłość z pewnością nie będzie podobna do przeszłości. Jest w tym pewna pułapka. Część z nas – zarówno tych, którzy znajdują się w Ukrainie, jak i tych, którzy sympatyzują z nami poza nią – świadomie lub podświadomie mówi o przyszłości w kategoriach przeszłości. Jest to wielki błąd. Tak jak było, już nie będzie. Będzie inaczej. Nie oznacza to wcale, że przyszłość nie będzie dobra. Może być dobra. Może być szczęśliwa. Po prostu nie należy jej porównywać z tym, co było. Nasza przeszłość została bezpowrotnie i kategorycznie zniszczona przez tę wojnę. Została zniszczona i, przypominam, nadal jest niszczona, ponieważ w czasie kiedy rozmawiamy tutaj o przyszłości, wojna trwa. Wiele rzeczy w stosunkach między krajami (a przede wszystkim między narodami) nie zostanie automatycznie przywróconych po warunkowym (lub bezwarunkowym) zawieszeniu broni. Nie powróci poczucie otwartości, nie powróci poczucie zaufania. Nie powróci autorytet wielu instytucji i liderów, inicjatyw i projektów. Co najważniejsze – nie powróci poczucie bezpieczeństwa. Będzie ono inne. I kształtuje się właśnie teraz, w tych dniach, w tych miesiącach.
Do czego zmierzam? Błędna jest strategia przeczekania teraźniejszości jako wymuszonej przerwy, błędne jest wyobrażenie o przyszłości jako możliwości po prostu przywrócenia wszystkiego do stanu poprzedniego. Przyszłość jako odłożona wersja przeszłości – to iluzja. Przyszłość będzie składać się z nas – takich, jakimi jesteśmy, jakimi pozostaniemy, jakimi możemy być.
Teza VI
Od czasu do czasu słyszy się opinię, że wszystkie wojny prędzej czy później się kończą. Wojna, którą Rosja rozpętała przeciwko Ukrainie, też się zakończy. Ta teza, mimo swojej oczywistości, nie jest niepodważalna. Kiedyś, dla kilku pokoleń Europejczyków, wojna stuletnia nigdy się nie skończyła. Po prostu nie doczekali się jej zakończenia, ginąć (lub nawet nie ginąc – po prostu umierając) w samym środku tej wojny. Postrzeganie zakończenia każdej wojny jako nieuniknionej rzeczywistości jest dość wątpliwe z etycznego punktu widzenia. Zakończenie wojny wymaga dużego wysiłku i ciężkiej pracy. A także wielkiej wiary i wielkiej cierpliwości. Rozmowy o przyszłości w tym przypadku nie są chęcią oderwania się od rzeczywistości, a raczej jej obiektywnym postrzeganiem. Przyszłość to drzwi, które otwierają się po tej stronie pomieszczenia. Pomieszczenia, w którym wszyscy się znajdujemy.
Teza VII
Dlaczego tak ważne jest, abyśmy już dziś rozmawiali o przyszłości? Ponieważ w przyszłości poziom nieporozumień między nami będzie tylko wzrastał. Wynika to z ogromnej przepaści doświadczeń, zbyt odmiennej przeszłości, którą pozostawiamy za sobą, a co za tym idzie – zbyt odmiennych oczekiwań wobec przyszłości. Jest bowiem oczywiste, że poziom zainteresowania, jakim dziś cieszy się Ukraina na świecie, również ulegnie zmianie. W jakim stopniu świat będzie w stanie zachować empatię wobec kraju, który w pewnym momencie przestanie być bombardowany? Co zastąpi tę empatię? Zdrowy racjonalizm? Zwykłe emocjonalne zmęczenie niesprawiedliwością, która nie dotyka cię bezpośrednio?
Obecnie staramy się dotrzeć do świata w nadziei, że nas usłyszy, zrozumie i wesprze. Jednak jak długo można utrzymać uwagę na sobie i swoim nieszczęściu krzykiem? I na ile uzasadnione będą nasze roszczenia do uwagi i zrozumienia po zmianie poziomu zagrożenia? Czy świat będzie chciał z nami rozmawiać, gdy przestaną nas masowo zabijać? Czy świat ma moralne prawo zmęczyć się nami? I jak w takim razie będzie wyglądała nasza wspólna przyszłość – ze zmęczonym światem, z potrzebą sprawiedliwości, z całkowitym poczuciem nieufności?
Teza VIII
Wydaje mi się, że bardzo ważne jest, aby mówić o naszej przyszłości właśnie jako o wspólnej przyszłości. Nie chodzi tu o sojusze polityczne czy wojskowe, o członkostwo w stowarzyszeniach czy blokach. Po prostu już teraz oczywiste jest, że każda wielka wojna przypomina nam o niemożliwości zdystansowania się w dzisiejszym świecie, o nieskuteczności (a nawet niemoralności) podziału świata na strefy wpływów i sfery interesów. Ta wojna – pierwsza wielka wojna XXI wieku – pokazała, że świat jest zbyt związany swoją przeszłością, aby nie budować przyszłości we wspólnych kategoriach bezpieczeństwa i zaufania. A pomaganie dziś ofiarom zbrojnej agresji nie jest wyświadczaniem im przysługi: jest to budowanie wspólnej przestrzeni normalności i współpracy. Niezależnie od tego, jak bardzo komuś się to nie podoba, pożar na statku dotyczy wszystkich pasażerów, niezależnie od tego, jakie mają bilety. Być może właśnie dlatego mówimy tu dzisiaj o przyszłości, mimo że, jak sądzę, każdy z nas ma swoje plany na najbliższy weekend i najbliższy rok.
Teza IX
A jakie są nasze plany na najbliższy rok? Powiedzmy, że najbliższe plany moich sąsiadów to przetrwać zimę, dotrwać do wiosny, nie zamarznąć we własnych mieszkaniach. W tych tygodniach, kiedy kraj przechodzi ogromną próbę zimna i ciemności, nagle stała się tak nieznośnie oczywista wrażliwość człowieka we współczesnym świecie – z jego zależnością od infrastruktury, od usług komunalnych, od temperatury za oknem i spokoju ducha w środku. Ludzie nie rodzą się po to, aby być bombardowanym rakietami, aby przez wiele godzin śledzić trasy dronów bojowych, które lecą, aby ich zabić. Zabić we własnym domach, na klatkach schodowych domów, w których się urodzili, dorastali i mieszkają przez całe życie. Śmierć z wyziębienia we własnym łóżku w milionowym mieście na wschodzie Europy nie powinna wchodzić w plany życiowe człowieka.
Teza X
Co w takim razie może wchodzić w skład naszych planów? Nie stracić konturów rzeczywistości, konturów teraźniejszości. Właśnie tych konturów, na których będzie budowana nasza przyszłość. Nasza wspólna przyszłość. Ciemność, pomimo całej swojej nieograniczoności i beznadziejności, nie jest nieskończona. Naprawdę można ją przetrwać. Najważniejsze – nie być biernym, bezstronnym obserwatorem tej ciemności, kiedy ważna i skuteczna jest gotowość każdego z nas do przeciwstawienia się jej. Przeciwstawienia się swoim językiem. Przeciwstawienia się swoją pracą. Przeciwstawienia się swoją gotowością do pozostania tutaj w przyszłości.
Największym zagrożeniem ze strony ciemności jest nasza niezdolność do widzenia rzeczy takimi, jakimi są. Kiedy ta ciemność minie, będziemy zaskoczeni, jak wielu nas tu było, jak wiele udało nam się zrobić, a co najważniejsze – jak piękny może być ten świat, jeśli dodać do niego odrobinę zdrowego rozsądku i sprawiedliwości.
Serhij Żadan, Monachium, 12.02.2026
Kultura Enter
4. ROK WOJNY
2026

