Strona główna/Sztuka w przestrzeni miejskiej – ostatnie doświadczenia we Wrocławiu

Sztuka w przestrzeni miejskiej – ostatnie doświadczenia we Wrocławiu

O mojej misji

Czy sztuka w mieście jest potrzebna? Jestem pewna, że tak. Moja pewność jest podstawą wszelkich działań jakie podejmuję w Urzędzie Miejskim Wrocławia, gdzie w zespole Architekta Miasta od trzech lat pełnię funkcję Koordynatora projektu plastycznego wystroju miasta. W skrócie nazywana Plastykiem Miejskim, jestem jednak wykształconym architektem. Przez wiele lat współpracowałam z mężem w pracowni autorskiej, gdzie projektowaliśmy i realizowaliśmy przestrzenne elementy plastyczne do architektury i do przestrzeni publicznych. Stąd moje doświadczenie w zakresie form przestrzennych i dobra znajomość zagadnienia.

Mój udział w realizacji miejskich projektów dotyczących form przestrzennych jest bardzo różny. Byłam już inicjatorem formy przestrzennej, osobą współprojektującą, szukającą odpowiedniej lokalizacji dla konkretnej formy, wystawy rzeźb czy projektu, przeprowadząjącą uzgodnienia ze służbami Urzędu. Opiniuję projekty, lokalizacje, zamierzenia dotyczące zagospodarowania terenów przestrzeni publicznej we Wrocławiu. A wiec także zagospodarowanie pasów dróg wzdłuż ulic, zagospodarowanie placów, skwerów. W zakres opiniowania wchodzą: meble miejskie, zieleń (pod względem kompozycji), oświetlenie, ukształtowanie nawierzchni, kolory, wzory, materiały. Sztuka, public art, jest tylko jednym z elementów tych przestrzeni, ale bardzo istotnym. I może być zawarta w każdym detalu – np. rozwiązaniu zieleni, czy indywidualnym, designerskim projekcie ławki lub elementu oświetlenia.

Moje przekonanie o słuszności działań plastycznych w przestrzeni publicznej i otwartość na propozycje, są dla mnie fundamentem pracy. Popieram działania zmierzające do realizacji obiektów stałych jak i o charakterze czasowym, nawet działania efemeryczne czy festiwalowe mają znaczenie – budują świadomość plastyczną, podnoszą kulturę uczestników i widzów.

Kiedy zwiedzamy place, ulice, zaułki nieznanego miasta, naszą uwagę przyciągają i skupiają elementy specjalne, wyjątkowe. Elementy te pozwalają łatwiej orientować się w topografii miasta i lepiej je zapamiętywać, wyróżniać wśród innych. Wpływają na ogólne pojęcie o mieście, jego charakterze, o poziomie kultury mieszkańców. Elementami specjalnymi w przestrzeni publicznej są szeroko rozumiane obiekty sztuki a więc rzeźby, instalacje, obiekty designerskie czyli sztuka użytkowa, fontanny, oryginalnie zaprojektowana zieleń, malarstwo ścienne czy też inne jeszcze niezwykłości np. iluminacje.

We Wrocławiu już od dłuższego staramy się wzbogacać przestrzenie publiczne obiektami public art, o wysokich walorach artystycznych. Przy okazji przebudowywanych czy powstających placów, skwerów, promenad, bulwarów chcemy, by obiekty plastyczne wpisane były w opracowania projektowe. Czasem odpowiednie zapisy w planach miejscowych wskazują miejsca takich zdarzeń. W innych przypadkach realizacja większego dzieła poprzedzona jest odpowiednimi konsultacjami ze służbami odpowiedzialnymi za kształt i funkcjonowanie miasta.

Starałam się nasze miejskie działania posegregować, ale jedynie dla przejrzystości artykułu. Bo przecież nie ma gotowego schematu. Każda forma, która ma się pojawić w przestrzeni miejskiej jest nowym, odrębnym doświadczeniem. Wymaga pracy, uzgodnień, spotkań, określenia sposobu finansowania i ostatecznie realizacji zgodnej z prawem.

Pomniki

Formy przestrzenne potocznie i często mylnie nazywane są „pomnikami”. Pomniki są oczywistą potrzebą upamiętniania osób i zdarzeń ważnych dla miasta, państwa i bardzo istotnych w świadomości historycznej społeczności miejskiej. Ale często słyszę, że odbiór mieszkańców bardziej skierowany jest na samą formę przestrzenną. Nie zastanawiają się nad różnicą w określeniach „pomnik” – „rzeźba”. Ten przykład dowodzi, że wszelkie obiekty przestrzenne posiadać powinny wysokie walory artystyczne. Wyraźnie sztuka działa na przechodnia mocniej niż idea, dla której powstała. Podpis pod rzeźbą w pośpiechu miejskim może nie zostać wcale zauważony.

Dla uporządkowania inicjatyw pomnikowych, pojawiających się ostatnio spontanicznie wśród mieszkańców i rozmaitych organizacji naszego miasta Rada Miejska Wrocławia uchwaliła tzw. „Uchwałę pomnikową”. Zasadnicze punkty uchwały mówią o tym, że radni mają zdecydować o zasadności zgłoszenia osoby lub faktu do upamiętnienia i dopiero po tej decyzji, formy pomnikowe mogą szukać swego kształtu przestrzennego. Najlepiej, jeśli są wybierane na drodze konkursu. Dalej realizowane są przez jednostki budżetowe miasta, ewentualnie przez spółki miejskie w zależności od własności czy przynależności terenu, na którym stanąć mają obiekty.

Przykładem formy pomnikowej zrealizowanej na przełomie 2008/2009 r we Wrocławiu jest Pomnik Wspólnej Pamięci (fot. 1, 2) autorstwa zespołu w składzie Tomasz Tomaszewski, Alojzy Gryt, Czesław Wesołowski, który wyłoniony został w drodze konkursu, a zrealizowany przez Zarząd Zieleni Miejskiej na terenie parku Grabiszyńskiego. Pomnik poświecony jest wszystkim byłym mieszkańcom Wrocławia, których grobów nie można odnaleźć na terenie miasta, ze względu na złożoną i burzliwą historię miasta.

Europejski Krzyż Pokoju Edyty Stein (3) autorstwa Helmuta Strobla, był pierwsza formą, przy której realizacji miałam swój udział. Powstał dzięki decyzji o współpracy z autorem ale i także z architektem. Architekt odpowiedzialny był za posadowienie i podświetlenia formy wraz z projektem zagospodarowania terenu i uzyskaniem pozwolenia na budowę. Razem ustalaliśmy dokładną lokalizację i sposób posadowienia formy. Mam nadzieję ze z korzyścią dla formy i dla przestrzeni.

Fontany, rzeźby, urządzenia

Ważne miejskie „użytkowe” formy przestrzenne to fontanny. W dni upalne uwielbiane przez dzieci. Fontanny na ogół są dziełem architektów, których techniczne przygotowanie jest niezbędne do zaprojektowania urządzenia wodnego, ewentualnie wzbogacone elementami przestrzennymi, realizowane często w ramach przebudowy ulicy, placu, deptaka czy parku. Ostatnio zrealizowane to: fontanna na deptaku ulicy Oławskiej (4) arch. Elżbiety Sałaban, fontanna na deptaku Osi Grunwaldzkiej (5) arch. Margarety Jarczyńskiej i fontanna historyzująca (6) w ramach przebudowy ul. Grodzkiej arch. Józefa Cempa. Multimedialna fontanna na Pergoli (7) przed Halą Stulecia jest kompozycją wody, światła, dźwięku oraz okazjonalnie obrazu w postaci filmów tematycznych. Realizacja – firma Gutkowski.

Przy realizacji formy przestrzennej potrzebna jest zwykle współpraca rzeźbiarza z architektem w celu opracowania projektu zagospodarowania terenu, fundamentu, oświetlenia dla uzyskania uzgodnień oraz pozwolenia na budowę. Zrealizowane dla Wrocławia przez Magdalenę Abakanowicz Ptaki (8) stanęły na deptaku ulicy Świdnickiej obok Opery i hotelu Monopol, także dzięki współpracy architekta, odpowiedzialnego za projekt zagospodarowania terenu, z artystką. Natomiast zakupiona przez Wrocław niewielka rzeźba Chopin (9) Bolesława Chromego stanęła na deptaku ulicy Oławskiej dzięki współpracy z rzeźbiarzem wrocławskim odpowiedzialnym za odlew podstawy i architektem. Rzeźba wymagała projektu podstawy: określenia jej materiału, kształtu, wielkości, liternictwa. W obu powyższych realizacjach mój udział był znaczący.

Ustawiamy w mieście także formy specjalne, związane z działaniami okazjonalnymi. Jedną z nich jest zegar (10) odmierzający czas do EURO 2012 wyłoniony w konkursie na koncepcję, zrealizowany przez Biuro EURO 2012. Znajomość materiału pomogła mi skutecznie zawalczyć o odpowiedni wygląd szklanej części zegara.

Okazuje się ze jesteśmy przywiązani do pewnych symboli, które trudno nazwać zabytkami, a jednak bardzo jednoznacznie identyfikują miejsce i są ważne dla mieszkańców. Chce nawiązać do historii związanej z odnowieniem neonu „Dobry wieczór we Wrocławiu” (11). Niełatwo było znaleźć sposób na renowację obiektu, który nie jest zabytkiem i został ustawiony na prywatnej – już dziś – własności . Ale zaświecił i wita przyjezdnych wysiadających we Wrocławiu na Dworcu Głównym.

W 2010 roku minęło 40 lat od legendarnego już „Sympozjum Plastycznego Wrocław ’70”. Powstało wówczas wiele projektów plastycznych dla miasta. „Odrabianiem zaległości” nazwałam decyzję prezydenta o realizacji kilku projektów z tamtego okresu. W pierwszej kolejności jedynej zrealizowanej formie rzeźbiarskiej nadano kształt zgodny z pierwotnym projektem przedstawionym podczas Sympozjum (12). Jest to Arena – żywy pomnik Jerzego Beresia. Trwają już natomiast prace projektowe zmierzające do realizacji sławnego Krzesła Tadeusza Kantora (13) w lokalizacji miejskiej, zgodnej z opisem autorskim do koncepcji.

Fundatorzy i artyści

Bardzo ciekawą grupą form przestrzennych we Wrocławia są te realizacje, które są finansowane przez inwestorów prywatnych, a powstają przy ścisłej współpracy z miastem. Jest to bardzo szeroko w świecie stosowany sposób promowania się firm przez inwestowanie w sztukę w przestrzeniach miejskich. We Wrocławiu mamy już kilka bardzo ciekawych przykładów takich dzieł  public art. Firma Ghelamco Polska w sąsiedztwie nowo realizowanego kompleksu mieszkalno-usługowo-biurowego zrealizowała dwie formy przestrzenne, których lokalizacje były wpisane w planie miejscowym dla tego terenu. Wykonanie jednej z form firma powierzyła wrocławskiej pracowni szkła artystycznego wielkoformatowego Archiglass (14). Druga, została wybrana w konkursie dla studentów ASP we Wrocławiu. Pierwsza nagrodę otrzymała koncepcja pt. Mapa Wrocławia Michała Gdaka, architekta i studenta IV roku rzeźby. I ona właśnie została zrealizowana (15) przez firmę Ghelamco, natomiast Zarząd Zieleni Miejkiej zajął się zagospodarowaniem terenów wokół form przestrzennych.

Firma ECP Poland, właściciel Galerii Dominikańskiej, na podstawie umowy z miastem ufundowała ustawienie formy rzeźbiarskiej w sąsiedztwie własnej galerii handlowej w centrum Wrocławia. Otrzymaliśmy określoną kwotę na realizację rzeźby wrocławskiego artysty, zaakceptowanej przez fundatora. Sama realizacja wybranej i uzgodnionej rzeźby Wrocławianki wg. modelu Waldemara Szmatuły (16), leżała więc, w tym wypadku, po naszej stronie. Natomiast firma Scanska Poland własnymi siłami ustawiła w sąsiedztwie realizowanego przez siebie obiektu rzeźbę Vahana Bego (17). Artysta przedstawił nam do wyboru kilka form w lokalizacji dokładnie wspólnie określonej.

Już wcześniej, developer wrocławski – firma „Archicom” podjęła prace nad dodaniem obiektu sztuki do tworzonej w ramach osiedla, przestrzeni publicznej. Ustawiła obiekt public art na budowanym we Wrocławiu osiedlu Jagodno. Forma została wybrana na drodze konkursu zorganizowanego przez Archicom. Nagrodzona praca pt. „Pod jabłonią” Alojzego Gryta (18) stanęła w centralnym miejscu osiedla. Oprócz powołanych do oceny prac jurorów, głos w sprawie wyboru formy mogli oddać mieszkańcy podczas specjalnie zorganizowanej dla nich wystawy prac. Nie była to tylko promocja firmy przez sztukę (po cóż się promować wśród własnych klientów?) ale też bardzo pozytywne, godne rozpowszechniania działanie społeczno-edukacyjne. Mam nadzieję, że tą drogą pójdą także kolejni deweloperzy i zaczną inwestować w jakość przestrzeni publicznych, które powstają wokół budynków. Te nowe przestrzenie między budynkami przeznaczone są do wszelkiej aktywności mieszkańców, przeznaczone są do życia dla nich, wiec o ich jakość trzeba wspólnie dbać.

Drugim obiektem public art zrealizowanym ostatnio przez Grupę Archicom jest „Pociag do Nieba” autorstwa Andrzeja Jarodzkiego (19). Ustawienie „Pociagu do nieba” na placu Strzegomskim odbyło się na podstawie żmudnie opracowanej umowy firmy z miastem i poprzedzone wypracowaną koncepcją urbanistyczną zagospodarowania placu z wszystkimi uwarunkowaniami rozwojowymi tego miejsca. Jest to rejon dynamicznie zmieniający się ostatnio. Nabrał charakteru kulturotwórczego w związku z lokalizacją w stojącym tam, odnowionym, zabytkowym schronie, miescem ekspozycji zbiorów Muzeum Sztuki Współczesnej (20). Forma przestrzenna „Pociąg do nieba” stanęła wiec dumnie na placu Strzegomskim 19 października 2010 roku, wyznaczając nowe „miejsce spotkań” we Wrocławiu. Prace nad zagospodarowaniem terenu będą jeszcze trwały w roku 2011, ale przeznaczenie miejsca zostało określone już ustawioną tam formą przestrzenną.

Miejscem spotkań i rekreacji nazwać można także Wrocławski Park Wodny SPA. Teren przed obiektem wymaga jeszcze odpowiedniego zagospodarowania. Staraniem Parku, jako miejskiej spółki, zrealizowany został pierwszy wrocławski przestrzenny „Zegar Słoneczny” autorstwa Leona Podsiadłego. Sama forma wybrana była spośród trzech koncepcji przygotowanych przez rzeźbiarza. Propozycji lokalizacji zegara było więcej. Cóż znaczy jeden zegar słoneczny w tak dużym mieście? Każdy park mógłby mieć swoją wyjątkową formę. Potrzebne są tylko pomysły i fundatorzy.

Oczekując więc na światłych fundatorów obiektów public art w mieście, zainwestowaliśmy w międzynarodową wystawę plenerową rzeźby współczesnej pt. „Kamienie miasta” (21). Zorganizowanie wystawy zaproponowali nam malarka Anna Maria Kramm i rzeźbiarz Max Seibald. Pozytywnie ocenili potencjał miejsca wskazanego pod ustawienie rzeźb – Oś Grunwaldzka, świeżo wyremontowana jej część, użytkowana tłumnie przez społeczność akademicką. Wystawa trwała trzy miesiące. Zyskała bardzo dobre opinie. Mam nadzieje, że uda nam się taką ekspozycję public art powtórzyć w tej lub innej formule. Podczas wystawy zdecydowaliśmy o zakupie trzech rzeźb, do ustawienia w przestrzeniach publicznych. Jedna z form stanęła już na nowym osiedlu TBS na Brochowie (22). Gościliśmy też przez tydzień na Wrocławskim Rynku poplenerową wystawę rzeźby (23, autor pracy: Jerzy Fober). Czasowa prezentacja efektów plenerów rzeźbiarskich prowadzonych w kamieniołomach granitu pod patronatem Marszałkowskiego Urzędu Wojewódzkiego odbywała się już po raz trzeci.

Nawet krótkie czasowe działania artystyczne w przestrzeniach publicznych mają doniosłe znaczenie w przyzwyczajaniu mieszkańców do obcowania ze sztuką public art. Dlatego bardzo popierałam i starałam się pomóc działaniom agencji artystycznej Art Transparent przy organizacji Survivalu. Jednym z obiektów była prezentowana na stromym brzegu skarpy przy Fosie miejskiej instalacja Trutha, która wzbudziła niemało emocji (24). Żywymi reakcjami widzów i mediów, artysta i organizatorzy byli niezwykle usatysfakcjonowani. Czyż nie o wzbudzanie emocji tu chodzi?

Publiczne malarstwo ścienne

Inną sferą działań artystycznych w ramach public art jest malarstwo ścienne. Uznaję, że jest to działanie czasowe , tak też traktują je artyści. Daje to możliwość łatwiejszych i szybszych uzgodnień formalnych. Ślepe ściany szczytowe budynków dziewiętnastowiecznych kamienic są specyfiką Wrocławia nie odbudowanego po zniszczeniach wojennych. Ściany oczekujące na uzupełnienie są idealnym miejscem na malarskie działania czasowe. Jak się okazało są też bardzo inspirujące. W ubiegłym roku zakończyła się realizacja 5 z 6 murali wybranych w konkursie prowadzonym przez Biuro Promocji Miasta. Projekty powstawały na zadane hasła tematyczne na konkretnych ścianach budynków komunalnych np. Krasnoludzki Wrocław (25), Podwodny Wrocław (26).

Moim pomysłem na wypieraniem reklamy wielkoformatowej ze ścian szczytowych miasta przy pomocy sztuki było wykorzystanie technologii reklamy dla wykonania reprodukcji obrazu. Pierwszy taki powiększony obraz „IZ-2″ Józefa Hałasa, w oryginale jest to olej na płótnie o wymiarach 70×70 cm (27), udekorował ścianę szczytową wyremontowanego, zabytkowego budynku Liceum przy placu Dominikańskim (28), w bezpośrednim sąsiedztwie Starego Miasta. Obraz dał początek Zewnętrznej Galerii Miejskiej, którą kontynuujemy teraz już jako Kandydat do tytułu Europejskiej Stolicy Kultury 2016.

Murale przyjęły się we Wrocławiu. Już wspominałam o schronie, który został dedykowany ekspozycji sztuki współczesnej. Nad wejściem do schronu znajduje się ściana wręcz idealna na ekspozycję sztuki. Właśnie tam powstał mural na podstawie kompozycji z cyklu „Klepsydra” Stanisława Dróżdża (29). O obiekcie schronu, przeznaczonego na potrzeby ekspozycji sztuki współczesnej, w tym zbiorów Dolnośląskiego Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych, już wspominałam. Po remoncie elewacji schron jakby pozbył się ciężaru betonowej bryły (30). A mural Stanisława Dróżdża, wskazuje na wielką zmianę budowli o charakterze utylitarnym na obiekt „zamieszkały” przez sztukę, można powiedzieć, że nawet jakby opisuje zmiany następujące w samym obiekcie i wokół niego.

Podobnie jak w przypadku tymczasowych działań artystycznych w przestrzeni publicznej, tak i w przypadku malarstwa street-artowego w odpowiednich lokalizacjach, popierałam i popieram działania artystów i kuratorów. Joanna Stembalska (BWA Wrocław), która zaangażowała się bardzo osobiście w projekt „Out of something – street art” (31) już od dwóch lat realizuje z zaproszonymi artystami, murale na ścianach szczytowych kamienic w zdegradowanej tkance miejskiej. Projekt polega nie tylko na wskazaniu artystom konkretnych lokalizacji, ale tworzy także nieformalną płaszczyznę porozumienia artystów z otwierającymi się na kontakt mieszkańcami.

Dając możliwość działania artystycznego, tworzymy przestrzeń wspólnej rozmowy na temat wyglądu miasta. Okazuje się ze możemy razem tworzyć miejsca nowe, w których przy niewielkich nakładach, przy pełnym zaangażowaniu otrzymujemy nową jakość. Na przykład: tyły budynków przeznaczonych do wyburzenia zyskały nowy, choć tymczasowy charakter i współgrają z niewielkim zieleńcem wśród zabudowy (32). Druga strona obiektów wymalowana rękami studentów architektury i budownictwa zyskała wizerunek do zaakceptowania w sąsiedztwie wyremontowanej Synagogi pod Białym Bocianem. Namówiłam ich bez trudu do pracy na rzecz poprawienia estetyki miejsca we własnym mieście. Dostali farby i pędzle, a oddali trzy dni swego wolnego czasu.

Esteta Miejski

Duże projekty miejskie są bardzo ważne, ale musi im towarzyszyć dbałość o detale, szczegóły, elementy plastyczne public art. Czyli o wszystko co jest najbliższe człowiekowi, co jest w jego skali, co widać z poziomu przechodnia. Warto tę dbałość o szczegóły powierzyć jednej osobie w mieście. Czy nazwie się ją Plastykiem, Koordynatorem czy Estetą Miejskim, to już mniej ważne. Ponadto obecność takiej osoby, czyli i takiej funkcji w Urzędzie Miejskim, zwraca uwagę wszystkich decydujących o kształcie przestrzeni publicznych na istotne, plastyczne aspekty jej zagospodarowania. Przywraca znaczenie detalom, szczegółom, które umykają często w dużych projektach miejskich.

Należą do nich m.in. wrocławskie krasnoludki – w naturze niewidzialne, ale we Wrocławiu można je zobaczyć, a nawet sfotografować. Był to pomysł Biura Promocji Miasta, który teraz już spontanicznie kontynuują właściciele restauracji, firm i rozmaitych instytucji wrocławskich (33). Dla mnie wartością są nie same krasnale, ale ścieżka, która powstaje podczas ich poszukiwania. Jest to piękny sposób na zwiedzanie Wrocławia z dziećmi, które z pewnością nie znudzą się długimi spacerami pomiędzy zabytkami Starego Miasta. Z tych spacerów powstała już nawet Krasnoludzka Mapa Wrocławia.

Beata Urbanowicz

10. Zegar odmierzający czas do EURO 2012 wyłoniony w konkursie na koncepcję, zrealizowany przez Biuro EURO 2012. Fot. z arch. autorki.

1. Przykładem formy pomnikowej zrealizowanej na przełomie 2008/2009 r we Wrocławiu jest Pomnik Wspólnej Pamięci autorstwa zespołu w składzie Tomasz Tomaszewski, Alojzy Gryt, Czesław Wesołowski, który wyłoniony został w drodze konkursu, a zrealizowany przez Zarząd Zieleni Miejskiej na terenie parku Grabiszyńskiego. Fot. z arch. autorki.

11. Neon „Dobry wieczór we Wrocławiu”. Niełatwo było znaleźć sposób na renowację obiektu, który nie jest zabytkiem i został ustawiony na prywatnej – już dziś – własności. Fot. z arch. autorki.

12. „Arena – żywy pomnik” Jerzego Beresia powstały z okazji „Sympozjum Plastycznego Wrocław ’70” – jedyna zrealizowana wtedy forma rzeźbiarska, której nadano teraz kształt zgodny z pierwotnym projektem. Fot. z arch. autorki.

13. Projekt sławnego Krzesła Tadeusza Kantora. Trwaja prace nad jego realizacją w lokalizacji miejskiej, zgodnej z opisem autorskim do koncepcji. Fot. z arch. autorki.

14. Forma zrealizowana przez pracownię szkła artystycznego wielkoformatowego Archiglass dla firmy Ghelamco Polska w sąsiedztwie nowo realizowanego kompleksu mieszkalno-usługowo-biurowego. Firma ECP Poland, właściciel Galerii Dominikańskiej, na podstawie umowy z miastem ufundowała ustawienie formy rzeźbiarskiej w sąsiedztwie własnej galerii handlowej w centrum Wrocławia. Fot. z arch. autorki.

15. Mapa Wrocławia Michała Gdaka, architekta i studenta IV roku rzeźby. Rzeźba wybrana w konkursie dla studentów ASP we Wrocławiu przez firmę Ghelamco. Zarząd Zieleni Miejkiej zajął się zagospodarowaniem terenów wokół form przestrzennych. Fot. z arch. autorki.

16. „Wrocławianka” wg. modelu Waldemara Szmatuły ufundowana przez firmę ECP Poland, właściciela Galerii Dominikańskiej na podstawie umowy z miastem i ustawiona w sąsiedztwie tej galerii. Fot. z arch. autorki.

17. Rzeźba Vahana Bego ustawiona przez firmę Scanska Poland w sąsiedztwie realizowanego przez siebie obiektu. Fot. z arch. autorki.

18. Rzeźba „Pod jabłonią” Alojzego Gryta zrealizowana przez Grupę Archicom w centralnym miejscu osiedla Jagodno. Nie była to tylko promocja firmy przez sztukę, ale też bardzo pozytywne, godne rozpowszechniania działanie społeczno-edukacyjne. Fot. z arch. autorki.

19. „Pociąg do Nieba” autorstwa Andrzeja Jarodzkiego. Ustawienie „Pociagu do nieba” na placu Strzegomskim zrealizowane przez Grupę Archicom na podstawie żmudnie opracowanej umowy firmy z miastem i poprzedzone wypracowaną koncepcją urbanistyczną. Fot. z arch. autorki.

20. „Pociąg do nieba” przy zabytkowym schronie, miejscu ekspozycji zbiorów Muzeum Sztuki Współczesnej. Fot. z arch. autorki.

2. Pomnik Wspólnej Pamięci poświęcony jest wszystkim byłym mieszkańcom Wrocławia, których grobów nie można odnaleźć na terenie miasta, ze względu na złożoną i burzliwą historię miasta. Fot. z arch. autorki.

22. Jedna z form poplenerowych wystawy "Kamienie miasta" przeniesiona na nowe osiedlu TBS na Brochowie. Fot. z arch. autorki.

23. Tygodniowa poplenerowa wystawa rzeźb na Wrocławskim Rynku (autor rzeźby na pierwszym planie: Jerzy Fober). Fot. z arch. autorki.

24. Instalacja Trutha, która wzbudziła niemało emocji – przechodnie powiadomili straż miejską i policje, że komuś z ciężarówki wypadł styropian. Fot. z arch. autorki.

25. Krasnoludzki Wrocław - jeden z 6 murali wybranych w konkursie prowadzonym przez Biuro Promocji Miasta. Fot. z arch. autorki.

26. Podwodny Wrocław - jeden z 6 murali wybranych w konkursie prowadzonym przez Biuro Promocji Miasta. Fot. z arch. autorki.

27. Obraz "IZ-2" Józefa Hałasa, w oryginale olej na płótnie o wymiarach 70x70 cm, przeznaczony do udekorowania ściany szczytowej zabytkowego budynku Liceum przy placu Dominikańskim. Fot. z arch. autorki.

28. Obraz IZ-2 Józefa Hałasa, w oryginale olej na płótnie o wymiarach 70x70 cm, na ścianie szczytowej zabytkowego budynku Liceum przy placu Dominikańskim w bezpośrednim sąsiedztwie Starego Miasta. Obraz dał początek Zewnętrznej Galerii Miejskiej. Fot. z arch. autorki.

29. Kompozycja z cyklu „Klepsydra” Stanisława Dróżdża zaplanowana do umieszczenia w formie muralu na schronie przeznaczonym na potrzeby ekspozycji sztuki współczesnej. Fot. z arch. autorki.

3. Europejski Krzyż Pokoju Edyty Stein autorstwa Helmuta Strobla powstał dzięki decyzji o współpracy z autorem ale i także z architektem. Architekt odpowiedzialny był za posadowienie i podświetlenia formy wraz z projektem zagospodarowania terenu i uzyskaniem pozwolenia na budowę. Fot. z arch. autorki.

30. Po remoncie elewacji schron jakby pozbył się ciężaru betonowej bryły, a mural Stanisława Dróżdża, wskazuje na wielką zmianę budowli o charakterze utylitarnym na obiekt „zamieszkały” przez sztukę. Fot. z arch. autorki.

31. Joanna Stembalska (BWA Wrocław), która zaangażowała się bardzo osobiście w projekt „Out of something – street art” już od dwóch lat realizuje z zaproszonymi artystami murale na ścianach szczytowych kamienic w zdegradowanej tkance miejskiej. Fot. z arch. autorki.

32. Dzięki zaangażowaniu studentów tyły budynków przeznaczonych do wyburzenia zyskały nowy, choć tymczasowy charakter i współgrają z niewielkim zieleńcem wśród zabudowy. Namówiłam ich bez trudu do pracy na rzecz poprawienia estetyki miejsca we własnym mieście. Dostali farby i pędzle a oddali 3 dni swego wolnego czasu.

33. Krasnoludki - w naturze niewidzialne ale we Wrocławiu można je zobaczyć, a nawet sfotografować. Był to pomysł Biura Promocji Miasta, który teraz już spontanicznie kontynuują właściciele restauracji, firm i rozmaitych instytucji wrocławskich. Fot. z arch. autorki.

4. Fontanna na deptaku ulicy Oławskiej arch. Elżbiety Sałaban. Fot. z arch. autorki.

5. Fontanna na deptaku Osi Grunwaldzkiej arch. Margarety Jarczyńskiej. Fot. z arch. autorki.

6. Fontanna historyzująca w ramach przebudowy ul. Grodzkiej arch. Józefa Cempa. Fot. z arch. autorki.

7. Multimedialna fontanna na Pergoli przed Halą Stulecia jest kompozycją wody, światła, dźwięku oraz okazjonalnie obrazu w postaci filmów tematycznych. Realizacja – firma Gutkowski. Fot. z arch. autorki.

8. Zrealizowane dla Wrocławia przez Magdalenę Abakanowicz Ptaki stanęły na deptaku ulicy Świdnickiej obok Opery i hotelu Monopol, także dzięki współpracy architekta, odpowiedzialnego za projekt zagospodarowania terenu, z artystką. Fot. z arch. autorki.

9. Zakupiona przez Wrocław niewielka rzeźba Chopin Bolesława Chromego stanęła na deptaku ulicy Oławskiej dzięki współpracy z rzeźbiarzem wrocławskim odpowiedzialnym za odlew podstawy i architektem. Fot. z arch. autorki.

21. Oczekując na światłych fundatorów obiektów public art w mieście, zainwestowaliśmy w międzynarodową wystawę plenerową rzeźby współczesnej pt. Kamienie miasta. Fot. z arch. autorki.