Strona główna/ZAMIAST WSTĘPNIAKA Andrij Lubka

ZAMIAST WSTĘPNIAKA Andrij Lubka

Ponieważ choroby i wypadki przetrzebiły redakcję, zamiast wstępniaka dajemy tekst Andrija Lubki, który dobrze wpisuje się w atmosferę lutowego święta zakochanych, a jednocześnie uzmysławia wagę pamięci. A przecież my o pamięci, rozumianej szeroko − jako historia i tradycja − piszemy w każdym numerze. W najnowszym − proponujemy długą, ale szczerą do bólu debatę o tej trudnej pamięci (wśród dyskutujących m.in. Zbigniew Gluza), a także tekst Łukasza Bukowieckiego (jego książkę Czas przeszły zatrzymany. Kulturowa historia skansenów w Szwecji i w Polsce czyta się jak kryminał) − o skansenach. Witamy też w gronie naszych stałych felietonistów Mykołę Riabczuka. Tego nazwiska nie musimy reklamować. Zapraszamy do lektury. Redakcja

Andrij Lubka

Forget-me- not

Jak napisać wiersz o miłości? Zwyczajnie. Zebrać wszystkie słowa kojarzące się z tym uczuciem: dwoje, razem, marzenie, niebo, gwiazdy i jeszcze ość (poezja musi się jakoś rymować), kwiat, brzask, mgła, nadzieja, oczy, błysk, dotyk, na wieki, unosić się, skrzydło, płomień, bezgranicznie, serce… Tak można długo i radośnie kontynuować, po czym należy wyrzucić na zawsze ze swojego słownika. Obrazować, nie za pomocą gotowych puzzli, ale odrysować każdy milimetr od początku. Korzystać z cieni i odcieni, nie z kolorów. Wykluczyć białą farbę – śnieżna jest sama esencja papieru. Pamiętaj, że najlepsze wiersze to te, które obchodzą się bez słów. Opowiedziane spojrzeniem, recytowane westchnieniem, zapisane bezsennością.

I nigdy o tym nie zapominaj. Bo wiersz o miłości jest dobry wtedy, kiedy wyobraźnia odzwierciedla prawdziwy stan. Całą pełnię miłości odczuwa się w stracie. Nawet na dzień rozłąki z ukochaną osobą, gdy pustka wypełnia się po brzegi. Pamięcią robimy ksero z osoby, z jej cichego spojrzenia, nerwowego kąsania warg, jej zaciągniętego na bakier czerwonego beretu, ciepłej dłoni, która właśnie wyłoniła się z rękawicy. Rzeźbimy w swej świadomości ten grawerunek, przywłaszczamy sobie nęcący rzeczywistym obrazem cień człowieka. Tego, który na chwilę przed wyjściem z pokoju, zawołał do ciebie: „Nie zapomnij o mnie!”.

Czasami istnieją słowa, które na całym świecie mają podobny źródłosłów lub kształtowane są na podobnej zasadzie: mama, woda, wilk, sól… Nasze uszy mogą rozpoznać podobne słowa w kilkudziesięciu językach. Najważniejsze archetypy zakorzenione w naszej podświadomości, promieniują z naszego języka – i na odwrót. Tajemniczo zakorzeniona, popularna niezapominajka, inaczej brzmi w różnych językach, ale jej sens pozostaje wszędzie ten sam. Niemiecka Vergissmeinnicht, szwedzka förgätmigej, węgierska nefelejcs, czeska nezábudka, polska niezapominajka, hiszpańska nomeolvides, serbska nezaboravak albo spomenak, angielska forget-me-not – wszystko to ona.

W karpackiej legendzie na polanie żegna się młody pastuszek z pasterką, on gdzieś wyrusza, ale wiadomo, w całkiem inne dorosłe życie, ona się żegna z nim – jakby z samym dzieciństwem, płacze i na miejscu łez wyrastają niezapominajki. Nie zapomnij o mnie! W austriackim podaniu zakochana para spaceruje brzegiem Dunaju, chłopiec pochyla się po kwiat, ale wpada do wody, a topiąc się, krzyczy: „Nie zapomnij o mnie!”. Za kilka dni rzeka wyrzuca jego ciało i okazuje się, że on trzyma w ręku błękitną niezapominajkę. W licznych kulturach powtarza się na wsi opowieść o wezwaniu do wojska chłopca. Kiedy on nie wraca z pola bitwy, zakochana dziewczyna kładzie się na ziemi i nasłuchuje, jak wiatr kołysze źdźbła trawy. Jej żałobę pochłania ziemia. W tym miejscu wyrosną niezapominajki.
W starożytnej Grecji istniał mit o bogini Florze, która z osobna nadawała imiona wszystkim kwiatom, ale o jednym zapomniała. „Nie zapomnij o mnie!” – rzekł kwiat. Bogini odpowiedziała: „I ty o mnie nie zapomnij!”.

Wszyscy chcielibyśmy, aby o nas nie zapomniano. Nie zapominać – znaczy kochać, a kochać oznacza nie umierać. Dlatego to odwieczne pragnienie − jak archetyp matki, która przywiodła nas na świat, jak wszechobecność wody, z której rodzi się życie, jak obecność zagrożenia ze strony wilka, skradającego się we śnie o ciemnym lesie, jak sól zwiastująca łzy, jak również słodycz łez szczęścia.

Większość niemowląt rodzi się z błękitnymi jak niezapominajki oczami. Jeszcze nie znają żadnego języka, za to już zdają się krzyczeć oczami: „Nie zapomnij o mnie!”.

Nie zapomnij o mnie!

Andrij Lubka
Tłumaczyła z języka ukraińskiego Aleksandra Zińczuk

[za:] http://zbruc.eu/node/61663

Andrij Lubka (ur. 1987 w Rydze; mieszka na Ukrainie) − ukraiński poeta, pisarz, eseista, tłumacz i felietonista. Ukończył filologię ukraińską na Uniwersytecie w Użhorodzie (Zakarpacie) oraz bałkanistykę na Uniwersytecie Warszawskim. Współpracuje z czasopismami oraz portalami internetowymi (m.in. Radio Swoboda, zbruc.eu). Zdobywca licznych nagród literackich, m.in. Debiutu (2007) oraz Laurów Kijowskich (2011). Dwukrotny stypendysta (2010, 2012) MKiDN programu RP Gaude Polonia, gość rezydencji dla pisarzy m.in. w Willi Decjusza (Kraków 2009), na Bornholmie (2015), w Wojnowicach (2016). Tłumaczony na języki: polski, niemiecki, angielski, portugalski, rosyjski, chiński, czeski, serbski, macedoński, litewski, słowacki i turecki.

Berenika Kowalska, Młoda para (2011), z cyklu Ceremonie, olej na płótnie, 120 x 100cm

Andrij Lubka; Mukaczew. Koniecznie zobaczcie link.

Andrij Lubka; Mukaczew. Koniecznie zobaczcie link.