Strona główna/O badaniach kultury w Lublinie

O badaniach kultury w Lublinie

Przedstawiony rozdział jest fragmentem raportu z badań „Kultura (w) dialogu” pod redakcja Joanny Bieleckiej-Prus, Piotra Celińskiego, Cezarego Hunkiewicza oraz Magdaleny Kawy. Link do całości raportu.

Pomiędzy lokalnością a globalnością

Kultura współczesna to przestrzeń dynamicznie i na wiele sposobów się zmieniająca. Krzyżują się w niej i przenikają różne idee, formy i wartości. Także społecznościom lokalnym objawia się ona wielorako, na wiele sposobów jest w nich postrzegana, rozumiana i tworzona. Można o niej powiedzieć, że jest dziś jednocześnie lokalna, globalna i glokalna. Cechuje ją, z jednej strony, przywiązanie do tradycyjnych form instytucjonalnych, elit i praktyk działania a jednocześnie, z drugiej strony, coraz bardziej objawia się w niej duch otwartości, uspołecznienia i mediatyzacji. To dualizm szczególny: rozciąga pole działalności kulturalnej pomiędzy mechanizmami zakorzenionymi w dawnej hierarchii społecznej, politycznej i symbolicznej; polega na domyślnym uznaniu elitarności twórców i tworów kultury, wysokiej jakości i wartości społecznej systemu kulturowego. Tymczasem, w okolicznościach ponowoczesnych, ex-konsumenci kultury funkcjonują w oparciu o nową kulturową wyobraźnię, w której postrzegają swój status jako kogoś więcej niż nieświadomego, potrzebującego oświecenia i edukacji konsumenta, biernego odbiorcę – widza, słuchacza, gościa w muzeum. Współczesny użytkownik-współtwórca kultury niejednokrotnie samodzielnie lub w różnego typu sieciach społecznych tworzy i przetwarza/remiksuje jej zasoby, na własną rękę poszukuje tropów i możliwości oraz tworzy własne opowieści, mapy i zdarzenia w różnych rejonach, które tylko częściowo pokrywają się z instytucjonalnym status quo i oficjalnie uznanym polem działań „kulturalnych”, konstruuje na własne potrzeby jej personalną wersję. „Mieszkańcy” kultury współczesnej bliżej są codziennych spraw niż wielkich (klasycznych) idei, metafor, tekstów i dyskursów. Są „wszystkożerni” – jak ich określa socjolog Tomasz Szlendak. Wolą współdziałać na własną rękę niż oglądać się na kulturę oficjalną, nie uznają podziałów na kulturę wysoką i niską, masową i elitarną, globalną i lokalną, komercyjną i społeczną.

Lokalne kultury, a szczególnie ich instytucje, muszą, w związku z tym, uznać zmieniające się habitusy swoich odbiorców; otworzyć się na istnienie globalnej, medialnej i nieelitarnej konkurencji. Stają wobec współegzystencji dotychczas istniejącego systemu „praktykowania” kultury, tj. jej finansowania, projektowania, oceniania i zupełnie nowych postaw własnej publiczności. Do tej nowej roli i niezwykle szybko zmieniających się okoliczności te kultury nie miały czasu się przygotować, stosowne zmiany są tu nieraz wymuszane „na gorąco” bez wcześniejszego rozpoznania, niezbędnych refleksji, pod naporem dynamicznych zmian ekonomicznych, politycznych, estetycznych. Wobec części z tych zmian okazują się one w konsekwencji otwarte, wiele z nich wręcz inspirując i kreatywnie adaptując; inne jednak stają się dla nich zagrożeniem skutkującym potencjalnie i realnie osłabieniem statusu formalnego, erozją dotychczasowych modeli i kierunków działania. Lokalne i globalne wyzwania dla świata kultury są dziś nazbyt oczywiste: to konkurencja ze strony technologii i mediów, które w medialnej wersji serwują opowieść o świecie, której dotychczasowym autorem i performerem były lokalne działania kulturalne; to polityczne decyzje podejmowane na różnych poziomach, co do sposobów i priorytetów finansowania działań kulturalnych i technokratyczne sposoby ewaluacji tych działań (są one tak zmienne, jak i rzeczywistość, której dotyczą, a bywają także i ze sobą mało spójne). Dodatkowo, by odwołać się tylko do tych trzech przykładów, współczesność przynosi radykalne rozmycie (zarówno symboliczne jak i formalne) tradycyjnych granic dzielących różne obszary sztuki, działań społecznościowych czy edukacyjnych.

Tak przedstawioną dynamikę pola lokalnej/globalnej kultury można opisać odnosząc się do szeregu różnych kategorii oferowanych zarówno przez sam dyskurs kultury, jak i dyskursy tę kulturę opisujące, takich jak: mobilność, przygodność, postkolonializm, wirtualność, sekularyzacja, kultura uczestnictwa, rządność (governance) czy podział na centrum-peryferia. Wewnętrzna złożoność i wielorakość kultury rysuje jej płynny krajobraz, który nieustannie zmienia się i domaga się od kulturalnych graczy i obserwatorów uznania tej zmienności za stan naturalny. Coraz mniej w nim stałych, dobrze już rozpoznanych i oswojonych punktów oparcia, a coraz więcej relacji sieciowych, nawiązywanych na krótko i w nieoczekiwanych konfiguracjach, nakładających się na siebie. Dla przykładu, zadania publiczne, szczególnie te związane z innowacyjnymi działaniami w kulturze, coraz skuteczniej przejmują organizacje pozarządowe i wyspecjalizowane, elastyczne związki instytucji, firm i podmiotów społecznych, odbierając w ten sposób środki finansowe, publiczność i legitymację do działania tradycyjnym instytucjom. Taka współegzystencja i współpraca nie mieści się w istniejącym, tradycyjnym ekosystemie kultury: wymaga nowych rozwiązań strukturalnych, systemowej deregulacji i transparentności na wszystkich szczeblach podejmowania decyzji i realizacji projektów.

O potrzebie badań kultury

Jednocześnie kultura coraz częściej postrzegana jest przez jej „mieszkańców”, twórców i producentów jako jedna z sił w coraz bardziej zasadniczy sposób napędzających cywilizacyjny progres. To w niej, przez nią i dzięki niej, ponad tradycyjnymi granicami politycznymi, ekonomicznymi i geograficznymi, konstruują się tożsamości współczesnych miast, regionów i wspólnot, wykuwane są najważniejsze zmiany dotyczące wielokulturowości, zderzenia cywilizacji. Od skutecznego uprawiania kultury w dużej mierze zależy współcześnie sukces ekonomiczny i społeczny na poziomie lokalnym i regionalnym. Takim oczekiwaniom trudno sprostać tradycyjnie zarządzanemu systemowi kultury lokalnej. Wiele spośród regulujących go przepisów, rozwiązań funkcjonalnych i ukształtowanych przez lata procedur, obyczajów i tradycji działania nie przystaje do dzisiejszych wyzwań i sposobów działania partnerów zewnętrznych. Przestarzałe i niewydolne okazują się systemy zarządzania, rozliczeń i przepływów finansowych, współpracy międzyśrodowiskowej, polityki personalnej i kadrowej, ewaluacji działań czy planowania strategicznego. Płynna rzeczywistość (by odwołać się do kategorii socjologicznej Zygmunta Baumana), w jakiej znalazły się zarówno instytucje, twórcy, jak i odbiorcy kultury, rosnące znaczenie kultury, jako narzędzia zmiany społecznej i oczekiwania wobec niego wymuszają daleko idące zmiany w całym systemie i jego otoczeniu.

Jedną z nich – by powołać się tu na dziedzictwo idei i projektów związanych z „pospolitym ruszeniem” miasta przy okazji udziału w konkursie o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016 – jest alians świata kultury ze środowiskami akademickimi otagowany za pomocą formuły „kultury wiedzy”. Projektowane zbliżenie sztucznie rozdzielonych pomiędzy systemy organizacyjne, kryteria i priorytety ekonomiczne i polityczne światów kultury i wiedzy wzięło się ze zdiagnozowanej już wielokrotnie potrzeby tworzenia i wnikliwej analizy zasobów rzetelnej/profesjonalnie powstającej wiedzy o kulturze, którą wykorzystywać mogą zarówno same podmioty animujące wydarzenia kulturalne i dbające o realizację polityki kulturalnej, jak i badacze kultury szukający odpowiedzi na nurtujące ich pytania dotyczące zmieniającego się świata. W epoce sieci i interdyscyplinarności chyba tylko w ten sposób rodzić się mogą ciekawe i doniosłe projekty badawcze, skutecznie konstruować się i wzmacniać może samoświadomość i zdolność do kreatywnego myślenia i strategicznego działania podmiotów kultury, ich szansa na zdystansowane na siebie samych spojrzenie – z perspektywy europejskiej, krajowej i wobec własnych obywateli. Te wyzwania i potrzeby sugestywnie opisał znany australijski badacz systemów kultury i ich dynamiki Colin Mercer: pilnie potrzebujemy większej ilości danych, informacji, wiedzy i mądrości z zakresu kultury. Więcej „narzędzi” – danych, informacji, wskaźników – abyśmy mogli zrozumieć i poczuć co ludzie faktycznie „robią” z kulturą w swym codziennym życiu, zarówno przy zwyczajnych, jak i wyjątkowych okazjach. W jaki sposób wykorzystują i włączają kulturę do swego stylu życia, pracy i rozrywki: jak odnoszą ją do kwestii tożsamości i przynależności, kontestacji, konsensusu i celebracji, jakości życia i dobrobytu, kultur ponadnarodowych, społeczeństwa obywatelskiego i demokracji[1]. W dynamicznych i wymagających okolicznościach kulturowej zmiany niemal jak truizm brzmi teza o wzajemnym małżeństwie z rozsądku raptownie potrzebującej wiedzy o dynamice cywilizacyjnych zmian „kulturze” i znajdującej się na krawędzi tożsamościowego kryzysu „wiedzy” oraz jej akademickich i edukacyjnych form, które w kulturze poszukują sprzymierzeńca i wsparcia.

Lubelska specyfika

Jak Lublin wygląda na tle tych zmian? Przedstawiona specyfika zmian kultury rozkłada się w tkance miasta w różnych proporcjach. Sytuacja Lublina jest według kilku przedstawionych parametrów unikalna, a według innych standardowa. Unikalne są z pewnością aspiracje Lublina, który świadomie stawia na kulturę, chce się dzięki niej i przez nią definiować jako miasto nowoczesne, kreatywne, dobrze zsieciowane i skomunikowane ze swoimi mieszkańcami – upatrujące także w kulturze „towaru” eksportowego, własnej marki. Symptomatyczne jest także zjawisko systematycznego uspołeczniania kultury w Lublinie – rosnący poziom partycypacji obywatelskiej w projektowaniu, tworzeniu i odbiorze wydarzeń kulturalnych, udział i wpływ organizacji pozarządowych i społecznych na krajobraz kultury w mieście. Jeszcze innym, dużo mniej unikalnym, czynnikiem definiującym kulturalną tożsamość miasta jest jego akademicki charakter. Ze względu na obecność wielu dużych uczelni i szkół wyższych, a także olbrzymi udział odsetka braci studenckiej w populacji miasta (około 20-25%) lubelska kultura jest w naturalny sposób „zorientowana” na studentów i świat akademicki.

Nastawienie na rozwój dzięki kulturze oraz akademicki charakter miasta są, jak by się mogło wydawać, obszarami, które w naturalny sposób winny na siebie zachodzić i synergizować się, wiązać kolejne węzły w miejskiej sieci kultury i moderować/wzmacniać już istniejące w kontekście profilu miasta i podejmowanych tu decyzji o „stawianiu na akademickość i kulturę”. Dzieje się tak jednak w ograniczonym stopniu, dalece niewyczerpującym ani dostępnych możliwości, ani nienadążającym za zmieniającą się rzeczywistością. Kultura w Lublinie sporadycznie korzysta z akademickich narzędzi, metodologii i dyskursów. Rzadko wchodzi w realny, a nie jedynie deklaratywny, dialog i współpracę z uczelniami. Wskazać można jedynie na mające charakter epizodów formy takiej współpracy, które polegają najczęściej na indywidualnych spotkaniach, wymianie i współpracy ludzi kultury i ludzi nauki. Ta ich działalność w niewielkim stopniu mieści się w formule reprezentowanych przez nich systemów, jak i słabo przekłada się na strukturalne zmiany w polu lokalnej kultury. Dla przykładu: większość lubelskich instytucji kultury posiada rady programowe, które często rekrutują się także spośród ludzi nauki. Skład tych rad często nie jest podawany do publicznej wiadomości (wybrane instytucje stosowne informacje zamieszczają w BIP i na stronach internetowych), a niemal zupełnie nic nie wiadomo o roli i powinnościach takich rad, ich wpływie na realizowane zadania, ich dobór, profilowanie, itd. Wiedza na ich temat nie przedostaje się do upublicznianych sprawozdań, nie wiadomo czy i jaki jest rzeczywisty wpływ tych rad na działalność instytucji. Można mieć, w konsekwencji, zasadne obawy co do transparentności i sensu ich działania w obecnej formie.

Chociaż niniejszy raport nie bada przedstawionych powyżej problemów wprost, to jednak środowiskowym „zaczynem”, który zainspirował omawiane badania (obok wdrażanych w krajowej skali makro europejskich standardów i metod dotyczących strategicznego planowania, monitorowania i ewaluacji kultury) była właśnie refleksja wypływająca ze sformułowanej w ten sposób diagnozy. Da się ją sprowadzić do prostej konstatacji: skoro w Lublinie funkcjonuje rozbudowane środowisko akademickie, a dla miasta kultura staje się „emblematem”, to najwyższa pora na strukturalne zbliżanie obu sfer. Kultura może skorzystać z wiedzy dostarczanej przez instytucje i środowiska akademickie, zaś akademie w kontakcie z lubelską kulturą zyskują narzędzia i teksty, które mogą i powinny badać. Liczymy na to, że nasze badania zasilą to wciąż niewystarczająco „doinwestowane” sprzężenie zwrotne, poziom integracji i synergii sztucznie oddzielonych światów. Planujemy je bowiem jako działanie systemowe, które za sprawą nieustannego przyglądania się kulturze przez pryzmat metod i narzędzi akademickich, pozwoli jej na uzyskanie zarówno lustra, w którym sama będzie mogła się przeglądać, jak i partnera, z którym współpraca okaże się obopólnie inspirująca i korzystna.

Obserwatorium kultury

Wspomniałem, że omówione w niniejszym raporcie badania starają się reagować na zmieniająca się kulturę, chcą dowiedzieć się o niej czegoś istotnego w lokalnym, lubelskim aspekcie. Jednocześnie zaplanowaliśmy je w nawiązaniu do współcześnie uznawanego za optymalny kontekstu metodologicznego tworzonego przez interdyscyplinarne, prowadzone na zasadzie współpracy międzyśrodowiskowej i otwartości metodologicznej instytucje i projekty charakterystyczne dla podejścia rodzącego się wokół idei „obserwatoriów kultury”. To formuła metodologiczna i organizacyjna zarazem, w której kulturę bada się systematycznie, planując powtarzalne działania w średniej i długiej perspektywie unikając przypadkowych, eventowych i wąsko zakrojonych analiz jednorazowych, mających najczęściej partykularny cel i reagujących na wyselekcjonowane wydarzenia w wąskich ramach czasu. Badania prowadzone w formule „obserwatoriów kultury” wykonuje się najczęściej w perspektywie kilkuletniej, na zasadzie stałego monitoringu w ramach powoływanych do życia w tym celu tworów organizacyjnych, zestandaryzowanych parametrów metodologicznych i w sieciowej współpracy merytorycznej z innymi tego typu instytucjami w kraju i w ramach współpracy międzynarodowej, np. różne europejskie sieci obserwatoriów kultury. „Obserwatoria kultury” starają się uchwycić właśnie to, co w kulturze zmienne, co eroduje i co narasta, jak się ona zmienia jako system i struktura, a nie tylko w odniesieniu do pojedynczych faktorów stosowanych w przypadkowych co do metody i kontekstu badaniach, takich jak szczegółowe badania uczestnictwa w wydarzeniach kulturalnych, audyty finansowe wybranych działań czy podmiotów, badania sondażowe czy monitorowanie prawno-instytucjonalne. W swoich analizach starają się łączyć podejścia ilościowe, typowe dla „suchych” badań empirycznych, z tradycją humanistyki hermeneutycznej, „rozumiejącej” i „refleksyjnej”, której, dla odmiany, zarzuca się często „odrealnienie”. Jak to lapidarnie ujęła Magdalena Kawa w analizie poświęconej formule obserwatoriów kultury: Obserwatorium może być ciałem doradczym bądź opiniotwórczym, ośrodkiem badawczym, platformą współpracy pomiędzy środowiskiem uniwersyteckim a kulturalnym w danym mieście, regionie czy kraju. Powołane i utrzymywane przez władze może służyć do udowadniana, że jej działania w odniesieniu do kultury są słuszne, może dowodzić, że wydawania pieniędzy na kulturę jest zbędne bądź przynosi określone korzyści. Obecność obserwatorium może być zatem zagrożeniem dla odpowiadających za kulturę władz miasta czy regionu, a także i dla instytucji kultury, która realizując swoje działania zostanie poddana ocenie poprzez narzędzia badawcze używane przez dane obserwatorium. Jednocześnie samo obserwatorium może być także zagrożeniem dla publicznych pieniędzy, np. w przypadku, kiedy zaczyna pełnić rolę służebną wobec urzędników samorządu[2].

W ten sposób Lublin postrzegał potrzeby ustanowienia przyszłego obserwatorium i definiował jego cele przez ostatnie kilka lat – takimi intuicjami kierowała się pracownia „Kultura wiedzy”, która na potrzeby różnych działań, planów i dokumentów strategicznych naszkicowała i poddała środowiskowej debacie projekt lubelskiego obserwatorium. Miasto już w 2010 i 2011 roku, przy okazji namysłu nad współpracą pomiędzy instytucjami kultury, NGO’sami, administracją miejską i wyższymi uczelniami, dało wyraz własnym aspiracjom związanym z uruchomieniem projektu lokalnego obserwatorium oraz wejściem do współpracy i wymiany w ramach europejskiej i krajowej sieci podobnych działań. Zmaterializowały się one przy okazji przygotowywania przez Lublin aplikacji w konkursie o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016 (lata 2010-2012). Wówczas, na kanwie osi tematycznej nazwanej „kultura wiedzy”, po raz pierwszy tak dobitnie sformułowana przez badaczy kultury, jej animatorów, zarządców i twórców, ujawniła się potrzeba badań nad lubelską kulturą i ich włączenia w realizowane w większej skali programy monitoringu i obserwacji zmian w kulturze (np. programy grantowe takich instytucji jak Narodowe Centrum Kultury). Projektując przyszłe obserwatorium we wspomnianym dokumencie, zdefiniowaliśmy je w następujący sposób: Niezależny zespół ekspercki, który stanie się mostem między sferami kultury i nauki, a jednocześnie zaznaczy obecność Lublina w europejskiej sieci obserwatoriów. Do jego zadań będzie należało m.in. monitorowanie i ewaluacja realizacji programu 2016, a po roku 2016 ocena znaczenia ESK dla rozwoju miasta. Szczególną uwagę Obserwatorium przywiązywać będzie do nowoczesnych, efektywnych i transparentnych modeli zarządzania kulturą – ich poznawania i upowszechniania. Ponadto będzie sporządzać roczne raporty o stanie kultury w mieście i regionie, wesprze tworzenie miejskiej i regionalnej strategii rozwoju kultury oraz strategie instytucji kultury. Realizować będzie własne programy badawcze, publikować książki i analizy itd. W rezultacie stanie się ośrodkiem opiniotwórczym, strategicznym współtwórcą rozwoju miasta, wykraczającym oddziaływaniem także poza Lublin i region, wzmacniając wymianę kulturową między wschodem i zachodem Europy.[3]

Dotychczasowe badania kultury prowadzone w formie „obserwatoriów” w Polsce i w Europie przyczyniły się do wymiernych zmian w wielu zakresach funkcjonowania kultury. Dzięki nim, tak jak w przypadku instytucji węgierskich czy hiszpańskich, udało się wskazać na wiele problemów strukturalnych związanych z finansowaniem, planowaniem i ewaluacją działań kulturalnych. Wyniki ich pracy dobitnie ukazały braki w zakresie profesjonalnego planowania polityk kulturalnych i ich wdrażania, uspołeczniania kultury. Obnażyły także fasadowość związków pomiędzy instytucjonalnym światem kultury a jego zewnętrznymi partnerami instytucjonalnymi i społecznymi. Taka formuła badawcza okazała się także ciekawa dla świata akademickiego, który, prowadząc badania jakościowe i ilościowe, jeszcze bardziej dostrzegł złożoność współczesnej kultury i doprecyzował stawiane wobec kultury hipotezy, pojęcia i paradygmaty badawcze.[4]

Myślenie strategiczne

Z przeprowadzonych w ramach niniejszych, „obserwatoryjnych”, badań lubelskiej kultury wynika, że Lublin ani nie dysponuje właściwymi rozwiązaniami strategicznymi w obszarze kultury, ani nie realizuje systemowo we właściwym zakresie zewnętrznych, „zlecanych” polityk kulturalnych. Brak ten dotyczy zarówno samodzielnego definiowania zasad, priorytetów, narzędzi i perspektyw finansowych do jej realizacji, jak i wdrażania i adaptacji analogicznych elementów konstruowanych na poziomie krajowym i europejskim. Tak opisany stan rzeczy sprawia, że podejmowane w mieście (w ramach programów badanych przez nas instytucji i organizacji) działania kulturalne planowane są przede wszystkim doraźnie lub na zasadzie tradycji, cykliczności ich trwania. Podmioty działające w kulturze mają ograniczone możliwości świadomego i pragmatycznego wpisywania się z podejmowanymi przez siebie działaniami i planami w jasny, stabilny i rzeczowy kontekst strukturalny, który gwarantowałby niezmienność zasad prowadzenia lokalnej polityki kulturalnej. Miasto nie wyznacza swoim instytucjom priorytetów działania, nie wytycza strategicznych zadań do realizacji, nie definiuje problemów i nie zabezpiecza systemowego wsparcia przy ich realizacji. Ten sposób działania powielają miejskie instytucje kultury oraz organizacje pozarządowe. Wszystkie one działają głównie w duchu „tymczasowości” i podejmują działania doraźne.

Taki stan rzeczy jest jedną z niezaprzeczalnych wad lubelskiej kultury i stał się przedmiotem dokonującej się na przestrzeni ostatnich lat wielokrotnej krytyki. Dla przykładu, przy okazji udziału we wspomnianym już konkursie o tytuł ESK 2016 pojawiło się kilka konstruktywnych diagnoz i zaleceń na ten temat. Szczególnie ważne są w tym zakresie głosy zewnętrznych ekspertów pozyskanych przez Lublin do współpracy: Dragana Klaica, Rose Fenton i François Matarasso. We wspólnej opinii Klaica i Fenton jednym z największych braków lubelskiej kultury był brak myślenia długofalowego, nastawionego na osiąganie konkretnych, wymiernych efektów na drodze realizacji założonych zrębów polityki kulturalnej oraz brak „recenzji” tych działań z różnych stron – w postaci interpretacji reakcji publiczności, w formie analiz naukowych realizowanych przez postulowane przez nich lubelskie obserwatorium kultury.

Nasze badania potwierdzają niedostatki w zakresie strategicznego planowania działań kulturalnych w Lublinie (podkreślają to sami twórcy kultury). Wskazują na minimalny wymiar prowadzonych w obszarze kultury działań ewaluacyjnych, sprawozdawczych i kontrolnych. Sprawozdawczość instytucji kultury ogranicza się do mniej lub bardziej poetyckiego opisu podejmowanych działań, w bardzo małym zakresie pojawiają się w niej jakiekolwiek próby wymiernego porównywania rozwijania oferty, czy poszerzania oddziaływania na publiczność. Brakuje rzetelnej analizy efektów, które ograniczają się do suchych, ilościowych numeracji podejmowanych działań, czy mniej lub bardziej orientacyjnego wyliczania ilości odbiorców. W związku z brakiem ewaluacji i suchą sprawozdawczością można uznać, że działalności lubelskich podmiotów kultury brak jest publicznej przejrzystości działania, rzetelnych ewaluacji i działań planistycznych o charakterze strategicznym, przyszłościowym.

Wokół strategii rozwoju

Przy braku kulturalnego drogowskazu wobec przegranej w konkursie ESK 2016 Lublin, świadomie, swojej wyjątkowej szansy upatruje dziś w realizacji obchodów rocznicy miejskiej lokacji przypadającej na rok 2017. Od jesieni 2010 roku środowisko lubelskiej kultury we współpracy z François Matarasso pracowało nad stworzeniem zrębów strategii kulturalnej dla miasta starając się zawrzeć w niej postulowane zmiany. W efekcie, pod koniec 2011 roku, powstał dokument zatytułowany Strategia Rozwoju Lublin 2020.[5] Miasto potwierdza w nim status quo kultury w projektowaniu rozwoju miasta i budowaniu jego nowoczesnej tożsamości, wyznacza strategiczne kierunki swojego rozwoju w oparciu o przestrzeń kultury. W ten sposób powstał pierwszy tak szeroko zakrojony element realizacji polityki kulturalnej, w którym, poza śmiałymi wizjami i programami ich realizacji, wyznaczono także ważną rolę dla Obserwatorium Miasta, które zawierać ma w sobie moduł obserwatorium kultury (taka potrzeba wynika tu z szeregu postulatów dotyczących zarówno współpracy na płaszczyźnie uczelnie-miasto, przy projektach miejskich wymagających pracy i wiedzy naukowej, jak i wynikających z planów dotyczących przyszłości lubelskiej kultury).

Definiowanie strategii działań kulturalnych i wysiłek związany z jej skuteczną implementacją są ważne dla kondycji kultury w mieście. Jak jednoznacznie wynika z różnych opracowań specjalistycznych, skutecznie zarządzana, strategicznie zaplanowana i stabilna działalność kulturalna i wspierająca ją stosowna lokalna polityka kulturalna (także, a może przede wszystkim) są w stanie zapewnić sektorowi konkurencyjność wobec innych, równoległych zadań publicznych – zabezpieczyć dla niego finansowanie, klimat instytucjonalny i stworzyć należyte warunki rozwoju, itd. Liczymy na to, że ustawienie kulturze zwierciadła w postaci „obserwatoryjnych” badań i wynikających z nich dalszych analiz okaże się jednym z czynników sprzyjających zmianie w „kulturze kultury”, czyli w sposobach publicznego (to jest dla lokalnej społeczności za jej pieniądze) jej uprawiania, i na stałe wpiszą się w instytucjonalny system praktyk kulturalnych, a także strukturalną logikę jego działania. W uwarunkowanym historycznie rozdwojeniu polskiej kultury, która balansuje pomiędzy niechęcią do „centralnego planowania” oraz podobnych elementów schedy po starym systemie politycznym i upolitycznioną kulturą a rażącym brakiem alternatywnych metod i systemów nowoczesnej pracy i jej ewaluacji, to otwarcie się na zdystansowane spojrzenie badawcze może okazać się katalizatorem pożądanych zmian.

Kontekst badań

W związku z przedstawionymi kontekstami prezentowane badania realizują poza celami doraźnymi, które opisujemy w kolejnych rozdziałach monografii, także cel generalny, strategiczny. Jest nim inicjacja systematycznej obserwacji badawczej lubelskiej kultury w jej obecnym stanie połączona z próbą budowania środowiskowego klimatu, w którym takie „obserwatoryjne” badania można będzie osadzić. Realizacja tego celu, jak będzie to widać w poszczególnych rozdziałach, polega na odpowiedzi na pytania o to, w jaki sposób funkcjonują lubelskie instytucje kultury, jak zarządzają realizowanymi przez siebie projektami, w jaki sposób miejska kultura kontaktuje ze swoimi odbiorcami i partnerami, jaka jest jej kultura organizacyjna, jaką ma wiedzę o sobie samej – na ile skutecznie i mądrze programuje własny rozwój, na ile wchodzi w relacje z nauką, biznesem, mediami, organizacjami pozarządowymi i środowiskami artystycznymi, czy jest innowacyjna i angażująca? W przyszłości badania tego typu wygenerują wiedzę w odpowiedzi na pytania o to, w jaki sposób tworzona jest długofalowa oferta kulturalna miasta, jak wpływa ona na poziom uczestnictwa w lokalnej kulturze, jak lokalnie konstruuje się polityki kulturalne i jak się nimi zarządza. Dodatkowym, szczegółowym celem tego typu projektów będzie zdefiniowanie ról aktorów kulturalnych (urzędnicy, menadżerowie kultury, animatorzy kultury) w zakresie tak formułowanych celów, mechanizmów odpowiedzialności za tworzoną rzeczywistość. Zestawiane ze sobą w kilkuletniej perspektywie wyniki powtarzalnych, zestandaryzowanych metodologicznie badań pozwolą rzetelnie zdiagnozować kondycję lubelskiej kultury oraz pokazać, jak się ona zmienia; jakie problemy skutecznie rozwiązuje, jakie nowe przestrzenie działania uruchamia i wyzwania podejmuje, a z czym sobie nie radzi, gdzie nie udaje jej się sprostać zmieniającemu się światu.

Podobnie jak inne badania tego typu, tak i zrealizowane w ramach niniejszego projektu nie mogłyby i nie odpowiadają – ze względu na ich pilotażowy charakter i liczne ograniczenia w realizacji – na wszystkie możliwe pytania, które można postawić lokalnej sferze kultury. Nie dają w związku z tym odpowiedzi uniwersalnych ani wyczerpujących. Wskazują raczej na najbardziej istotne aspekty, wprowadzają określone metody ich przeprowadzania i wylewają lokalne fundamenty sprzyjające kolejnym inicjatywom tego typu. Liczymy jednak także i na to, że staną się one pretekstem do podejmowania dialogu między „kulturą” i „wiedzą”, wzmacniania „refleksyjnej świadomości” lubelskiej kultury za sprawą dyskursów i rozmów jej dotyczących, prowadzonych zarówno wewnątrz lokalnego środowiska, jak i poza nim.

Piotr Celiński


[1] C. Mercer, Od danych do mądrości: budowanie bazy wiedzy dla polityki kulturalnej, „Kultura Enter” nr 44 maj 2012. Online: http://kopia-ke.venaart.pl/od-danych-do-madrosci-budowanie-bazy-wiedzy-dla-polityki-kulturalnej/2012/05/

[2] M. Kawa, Jak podglądać kulturę?, „Kultura Enter” nr 33/34 kwiecień/maj 2011. Online: http://kopia-ke.venaart.pl/jak-podgladac-kulture/2011/05/.

[3] Aplikacja finałowa „Lublin. ESK2016”, Lublin 2011. Online: http://kultura.lublin.eu/pi/17773_1.pdf.

[4] Więcej na temat działalności obserwatoriów kultury w Polsce i krajach Europy – online: www.obserwatoriumkultury.pl.