Strona główna/WIELOKULTUROWOŚĆ. Między Wschodem a Zachodem. Romowie w krajach Europy Zachodniej

WIELOKULTUROWOŚĆ. Między Wschodem a Zachodem. Romowie w krajach Europy Zachodniej

Romowie, wieczni wędrowcy − to znane powiedzenie, ale i sposób życia, z którym bardzo często Romowie są kojarzeni. Można chyba stwierdzić, że panuje powszechne przekonanie, iż skłonność do nomadycznego trybu życia cechuje wszystkich członków tej mniejszości. Faktem jest, że to społeczność niezwykle ruchliwa, ale z pewnością w dużej części wynika to z chęci poprawy warunków bytowych. Trudno natomiast stwierdzić, czy w czasach sprzyjających migracjom w ogóle, Romowie rzeczywiście wyróżniają się skłonnością do podróżowania.

Wędrówki Romów nie były w przeszłości przedmiotem szczególnego zainteresowania badaczy, mimo że w europejskiej historii miały miejsce trzy wielkie fale romskich migracji. Według bułgarskich naukowców Eleny Marushiakovej i Vesselina Popova pierwsza fala nastąpiła na początku XV wieku, kiedy to na Zachodzie Europy pojawiło się kilka grup romskich. Te „przenosiny” ze Wschodu na Zachód miały charakter czysto ekonomiczny, mimo prób nadania im podłoża religijnego. Druga połowa XIX wieku oraz początek XX wieku to kolejna wielka fala migracji. Wówczas kraje europejskie stały się celem „inwazji” nomadycznych grup romskich pochodzących z terenów obecnej Rumunii. Związane to było ze zniesieniem niewolnictwa Romów[i] oraz uzyskaniem swobody w przemieszczaniu się. Trzecia fala migracji, według wspomnianych badaczy, rozpoczęła się na początku lat 60. XX wieku i trwa do dzisiaj[ii].

Kiedy kilkaset lat temu Romowie przybyli do Europy[iii], migrowali niemalże po całym jej obszarze. Przemieszczając się, poszukiwali miejsca, w którym mogliby zatrzymać się na dłużej. W późniejszym okresie uciekali przed prześladowaniami, sankcjonowanymi przez dyskryminujące ich przepisy, powszechne w krajach europejskich od drugiej połowy XV wieku. Wspomniane wcześniej fale romskiej migracji nie budziły zainteresowania. Sytuacja zmieniła się stosunkowo niedawno. Dziś wędrówki Romów są przedmiotem publicznych debat politycznych i naukowych, ponieważ zaczęły być postrzegane jako zagrożenie dla bezpieczeństwa. Cenzurą czasową był tu rok 2004, kiedy w Unii Europejskiej znalazły się kraje ze znacznym odsetkiem ludności romskiej: Czechy, Słowacja i Węgry. W 2007 roku, wraz z akcesją do struktur unijnych Rumunii i Bułgarii, w granicach UE znalazła się większość Romów mieszkających w Europie. Od tego czasu społeczność ta stanowi nie tylko najliczniejszą, ale i najbardziej zmarginalizowaną mniejszość etniczną w UE, co jest konsekwencją fatalnej sytuacji Romów we wspomnianych krajach. Zarówno w Bułgarii, jak i Rumunii − Romowie są grupą słabo zintegrowaną ze społeczeństwami większościowymi. Niemały wpływ na ten stan rzeczy ma ich niski status społeczny. Według danych UNICEF sprzed kilku lat około 90% Romów w krajach byłego Bloku Wschodniego żyje w skrajnym ubóstwie, w osiedlach bez bieżącej wody i prądu, usytuowanych na obrzeżach miast i wsi, na terenach nienadających się do zamieszkania: w okolicach nasypów kolejowych, wysypisk śmieci itp. Bieda, bezrobocie i dyskryminacja sprzyjają apatii, przestępczości i postawie roszczeniowej. Przebić się do tak zwanego normalnego społeczeństwa jest Romom trudniej niż wyemigrować w poszukiwaniu lepszego życia. Wygania ich także strach przed aktami przemocy i ugrupowaniami politycznymi, które są programowo antyromskie[iv]. Kiedy romscy imigranci z Europy Środkowo-Wschodniej pojawili się masowo w krajach Europy Zachodniej, sprawa romska stała się paląca. W mediach zaczęto wręcz alarmować, że Romowie masowo przyjeżdżają na Zachód. Faktem jest, że włączenie wspomnianych państw wschodnioeuropejskich do strefy Schengen (poza Bułgarią i Rumunią), wpłynęło na wzmożenie ruchu ludności w ogóle, w tym również Romów. Ale czy rzeczywiście mamy do czynienia z romską migracją w wyjątkowej skali?

Tak naprawdę nie wiadomo, ilu Romów mieszka dziś w Europie Zachodniej. Można natomiast z dużym prawdopodobieństwem przyjąć, że to jedna z najbardziej rzucających się w oczy społeczności – niestety, ze względu na ubóstwo. Trudno się dziwić, że kiedy w centrach wielkich miastach, takich jak Paryż, Rzym, Mediolan, Londyn i inne, wyrosły skupiska prowizorycznych domów, zbudowanych ze znalezionych materiałów, kiedy w miejskich parkach lub pod mostami jacyś ludzie rozbili namioty, nie po to, żeby przyjemnie spędzić czas, ale by mieć gdzie spać i przygotować posiłek, kiedy na ulicach pojawili się żebracy – obywatele Europy nowoczesnej i bogatej przeżyli kulturowy szok. I nieważne, że tak naprawdę nie wiadomo, czy żebrzący na ulicach są romskiego pochodzenia, ważne, że takie jest powszechne przekonanie. To dlatego przybysze wzbudzili negatywne emocje, a ich obecnością zainteresowały się media oraz… politycy, przede wszystkim ci, którzy nie ukrywają swoich antyimigranckich poglądów. To niepokojące, że choć nie ma dokładnych i wiarygodnych danych na temat ruchów migracyjnych grup romskich, formułuje się wobec Romów konkretne zastrzeżenia[v]. Mimo że stereotypom zaprzeczają naukowcy. Duża część analityków uważa, że po pierwsze – w żadnym kraju zachodnim liczba romskich migrantów nie przewyższa procentowo tych innego pochodzenia, po drugie − większość Romów utrzymuje ścisły kontakt z krajem, z którego wyjechali, a emigracja jest dla nich czasowym rozwiązaniem, szansą na poprawę bytu. Migranci romscy chcą zdobyć środki na dostatniejsze życie tam, gdzie pozostawili rodziny. Takie podejście jest zresztą charakterystyczne dla wszystkich emigrantów z państw Europy Wschodniej.

Warto w tym miejscu wspomnieć o Polakach, szukających po 2004 roku pracy w Wielkiej Brytanii i Irlandii. Nie wszyscy znali język angielski i byli dobrze wykształceni, a fotografie rodaków koczujących na dworcu Victoria w Londynie pojawiały się dość często w brytyjskich mediach. Już wtedy dało się zauważyć przejawy niechęci wobec przybyszów ze wschodu Europy, ale to dopiero Romowie wywołali panikę, choć − jak już wspomniano − wcale nie byli najliczniejszą grupą.

Dla niektórych partii politycznych propagowanie haseł antyromskich było i jest łatwą okazją do zdobycia dodatkowego elektoratu. Warto przywołać dwa przykłady działań − polityków włoskich i francuskich − skierowane przeciwko romskim imigrantom z Rumunii i Bułgarii. (Według dostępnych zestawień, obejmujących jedynie najbiedniejsze grupy, we Włoszech przebywa ok. 25 tys. Romów, we Francji ok. 15 tys., wszyscy w fatalnej sytuacji mieszkaniowej[vi]).

21 maja 2008 roku rząd premiera Silvio Berlusconiego, wykorzystując silne tendencje antyromskie w społeczeństwie włoskim, przyjął całą serię środków prawnych i policyjnych, zwanych pakietem bezpieczeństwa. Na mocy tych przepisów wszyscy cudzoziemcy skazani wyrokiem sądowym na ponad dwa lata więzienia będą deportowani z Włoch. Ponadto wszyscy imigranci przebywający na terytorium Włoch dłużej niż trzy miesiące mogą zostać poproszeni o okazanie środków pozwalających na utrzymanie siebie i swoich rodzin, przy czym środki te muszą pochodzić z legalnej działalności. Rząd włoski wprowadził także obowiązkową procedurę pobierania i gromadzenia odcisków palców romskich imigrantów (w tym dzieci), w celu utworzenia spisu ludności romskiej zamieszkującej terytorium państwa włoskiego. Dodać należy, że tworzenie spisów ludności w oparciu o pochodzenie etniczne jest sprzeczne z prawem unijnym[vii]. W tym samym roku rozpoczęto we Włoszech masowe likwidacje obozowisk romskich. Przy czym przesiedlano Romów w miejsca, w których warunki bytowe były zbliżone do tych na koczowiskach. Od 2009 roku realizowany jest tzw. plan dla nomadów. Stanowi on odpowiedź na wydarzenie, do którego doszło w Rzymie w 2008 roku. W walentynki w jednym z rzymskich parków brutalnie zgwałcono dziewczynę. Media podały, że winni są cudzoziemcy, a policja wskazała na kilku Romów. Na ulice wyszli ludzie z transparentami „Dla was potwory nie ma zmiłuj”. Po kilku miesiącach badania DNA wykluczyły oskarżonych Romów z grona sprawców, ale planu dla nomadów − którego pomysłodawcą był burmistrz Rzymu – nie odwołano. Rozpoczęto likwidację koczowisk romskich, a ich mieszkańców przeniesiono do obozów zorganizowanych przez lokalne władze. Miejsca te są ogrodzone, a ich mieszkańcy podlegają ścisłej kontroli. Realizację planu dla nomadów zaskarżyły organizacje broniące praw człowieka, m.in. Amnesty International. Jednak włoski sąd uznał takie działania za zgodne z prawem. Wtedy w antyromską kampanię włączyli się lokalni politycy. Podczas wiecu wyborczego Gian Carlo Gentilini, wiceburmistrz Treviso, krzyczał z mównicy: „Włochy się obudziły”. Nawoływał również do wystąpień przeciw nielegalnym imigrantom i dodawał, że chce „wyczyścić ulice” i „wyeliminować cygańskie dzieci, które okradają staruszków”. Włosi zaczęli otwarcie protestować przeciwko obecności Romów i bezkarnie głosić hasła oparte na stereotypach i rozbudzające nienawiść[viii].

Polityka rządu Berlusconiego wobec romskich imigrantów zapoczątkowała podobne działania realizowane w innych krajach unijnych. Doskonałym przykładem jest Francja. Wykorzystując incydent w Saint-Aignan − w lipcu 2010 roku Romowie obrzucili kamieniami miejscowy posterunek policji, po tym, jak miejscowi żandarmi zastrzelili 22-letniego Roma Luigi Duqueneta − władze francuskie zlikwidowały 300 obozowisk i squatów, zamieszkanych głównie przez Romów, a Romów imigrantów wydalono do krajów, z których przyjechali. Masowa deportacja prowadzona przez władze francuskie stanowiła naruszenie dyrektywy unijnej o swobodzie poruszania się oraz unijnego prawa antydyskryminacyjnego. W ciągu niespełna roku władze zmusiły do wyjazdu z Francji ponad 8 tysięcy Romów. W tym czasie także inne kraje europejskie realizowały podobną politykę: w lipcu 2009 roku odesłano z Danii do Rumunii 23 Romów, ze Szwecji − 50, a z Niemiec − ponad 100[ix].

Krytycznie wobec rządu Francji wypowiedzieli się wówczas unijni decydenci, a także przedstawiciele instytucji międzynarodowych, m.in. Rady Europy, OBWE, ONZ. Co najistotniejsze, deportacje uwidoczniły skalę problemu związanego z integracją Romów ze społeczeństwami większościowymi a także nieskuteczność podejmowanych dotąd w tym celu działań[x].

Należy przy tym podkreślić, że jeszcze do niedawna Francja była postrzegana jako kraj przyjazny. Romowie żyją tu od dawna i nigdy wcześniej nie prowadzono wobec nich tak restrykcyjnej polityki. Być może znowu zadziałał mechanizm szoku kulturowego. Przybysze z krajów Europy Środkowo-Wschodniej, nieprzystosowani kulturowo i ekonomicznie, stali się w masie nie do zaakceptowania przez społeczeństwo francuskie. Stąd jawnie dyskryminacyjne działania rządu, którego zadaniem jest przecież dbanie o porządek w kraju oraz o bezpieczeństwo obywateli. Niestety, problemy romskich imigrantów rykoszetem uderzają w Romów od dawna mieszkających w krajach zachodnich, w efekcie czego to oni czują się napiętnowani. Według ostatnich badań Agencji Praw Podstawowych UE (Agency of Fundamental Rights of the European Union; FRA), to Romowie, obok przybyszów z państw afrykańskich, są najbardziej dyskryminowani spośród wszystkich europejskich mniejszości narodowych i etnicznych − 16 procent Romów zadeklarowało, że doświadczyło w ostatnich miesiącach dyskryminacji w różnych sferach życia społecznego. To dlatego Romowie są też najbardziej narażoną na wykluczenie grupą etniczną[xi].

W związku z akcesją krajów postkomunistycznych do Unii Europejskiej aktywność na rzecz poprawy statusu społeczno-ekonomicznego Romów zamieszkujących te kraje stała się kwestią ważną i wymagającą podjęcia zdecydowanych kroków. Przy czym należy pamiętać, że UE nie narzuca państwom członkowskim sposobów uregulowania problemów mniejszości. Każdy kraj unijny ma w tym zakresie pełną swobodę. Unia może jedynie zachęcać do antydyskryminacyjnych i wspomagających działań, ale jej zalecenia nie mają mocy prawnej. Mimo to w wielu krajach podjęto działania służące poprawie poziomu życia lokalnych Romów[xii].

W związku z ogólnoeuropejską debatą na temat polityki rządów włoskiego i francuskiego wobec Romów, obok dyskusji nad niedopuszczalnymi działaniami tych rządów, powinna także toczyć się dyskusja dotycząca wciąż fatalnej sytuacji społecznej i ekonomicznej Romów w Bułgarii i Rumunii oraz niskiego poziomu ich integracji ze społecznościami większościowymi. Nie jest bowiem tajemnicą, że te nierozwiązane od dawna problemy Romowie przenoszą do Europy Zachodniej. Niestety tego typu debata nadal pozostaje w sferze pobożnych życzeń. Zwłaszcza że problem imigrantów romskich został ostatnio przesłonięty przez kryzys migracyjny w Europie, a miejsce Romów zajęli uchodźcy. Niestety, to kolejny temat, który spowodował erupcję mowy nienawiści oraz postaw ksenofobicznych. W tym kontekście trudno się spodziewać, że będzie lepiej. Dziś twarz obcego mają przede wszystkim uchodźcy, ale przy okazji jako zagrożenie postrzegani są wszyscy inni, w tym Romowie.

Joanna Talewicz-Kwiatkowska

dr Joanna Talewicz-Kwiatkowska − absolwentka Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej (UJ w Krakowie). Obecnie zatrudniona na stanowisku adiunkta w Instytucie Studiów Międzykulturowych na Uniwersytecie Jagiellońskim. Współpracuje z Polskim Uniwersytetem na Obczyźnie w Londynie. Od 2010 roku prowadzi zajęcia Zagłada Romów podczas II wojny światowej w ramach studiów podyplomowych Totalitaryzm — Nazizm — Holokaust, prowadzonych przez Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu. Stypendystka programu Fulbrighta (2015/16), stypendystka rządu amerykańskiego International Leadership Visitor Program (Women Leadership) oraz programu Komisji Europejskiej Marie Curie Conferences and Training Courses Multi-Disciplinary and Cross-National Approaches to Romany Studies − a Model for Europe. Autorka książek oraz artykułów naukowych i popularnonaukowych na temat społeczności romskiej w Polsce i Europie. Współautorka raportu na temat sytuacji kobiet romskich w Polsce Economic aspects of the condition of Roma Women, przygotowanego na zlecenie Komisji Europejskiej. Współredaktorka raportu Funkcjonowanie poznawcze i językowe dzieci romskich uczęszczających do szkół podstawowych specjalnych i masowych. Konteksty społeczne. Prezeska Fundacji Dialog-Pheniben. Redaktor naczelna kwartalnika społeczno-kulturalnego „Dialog-Pheniben”. Pomysłodawczyni i koordynatorka projektów edukacyjnych, kulturalnych i badawczych związanych z tematyką mniejszości. Trenerka kompetencji międzykulturowych, absolwentka Akademii Treningu Antydyskryminacyjnego.

[i] A. Fraser, The Gypsies, Oxford UK & Cambridge USA 1995, s. 226−237.

[ii] E. Marushiakova, V. Popov, De lEst a lOuest. Chronologie et typologie des migrations tsiganes en Europe, [w:] „Etudes Tsiganes”, nr 27−28/ 2006, s.10−26.

[iii] Najstarsza i niebudząca wątpliwości informacja spoza Bizancjum, dotycząca ‘Cyganów’ i jednocześnie związana ze słowem ‘Egipcjanie’, pochodzi z dokumentu wydanego 5 listopada 1362 roku w Republice Raguzy (dzisiejszy Dubrownik) − patrz L. Mróz, Od Cyganów do Romów. Z Indii do Unii Europejskiej, Warszawa 2007, s. 61.

[iv] E. Marushiakova V. Popov, Gypsies (Roma) in Bulgaria, Frankfurt 1999; E. Marushiakova, Gypsy/Roma Identities in New European Dimension: The case of Eastern Europe, [w:] E. Marushiakova (red.), Dynamics of National Identity and Transnational Identities in the Process of European Integration, Newcastle 2008.

[v] Ibid.

[vi] T. Vitale, Od Wschodu do Zachodu, [w:] „Dialog-Pheniben”, nr 1, marzec 2011, s.10−11.

[vii] http://www.europarl.europa.eu/sides/getDoc.do?pubRef=-//EP//TEXT+MOTION+B6-2008-0354+0+DOC+XML+V0//PL; http://refugee.pl/?mod=knowbase&path=2635; http://www.rp.pl/artykul/154522.html; http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,5426564,Wlosi_spieraja_sie_o_pobieranie_odciskow_palcow_od.html, 7.01.2016.

[viii] http://amnesty.org.pl/no_cache/aktualnosci/strona/article/7722.html; http://www.wprost.pl/ar/350512/AI-alarmuje-przymusowe-wysiedlenia-to-codziennosc/, 7.01.2016.

[ix] http://www.presseurop.eu/pl/content/article/339551-sarkozy-wypowiada-wojne-wlasnym-obywatelom; http://wyborcza.pl/1,76842,8356443,Francjo__zostaw_Romow_.html- 12.02.2016

[x] http://wyborcza.pl/1,76842,8387689,Klotnia_o_Romow_na_unijnym_szczycie.html- 12.02.2016.

[xi] Badanie UE na temat mniejszości i dyskryminacji. Sprawozdanie Kluczowe dane, część 1. Romowie, Agencja Praw Podstawowych Unii Europejskiej, raport dostępny na stronie internetowej: http://fra.europa.eu/sites/default/files/fra_uploads/413-EU-MIDIS_ROMA_PL.pdf

[xii] J. Talewicz-Kwiatkowska, Wpływ aktywność finansowej Unii Europejskiej na położenie społeczne Romów w Polsce, Kraków 20013.

Młoda Romka z Saintes-Maries-de-la-Mer (Francja). Fot. nromagna za: Wikipedia

Młoda Romka z Saintes-Maries-de-la-Mer (Francja). Fot. nromagna [za: Wikipedia]

Osada romska, Rumunia 1850. Ilustr. Dieudonné Auguste Lancelot za: Wikipedia

Osada romska, Rumunia 1850. Ilustr. Dieudonné Auguste Lancelot [za: Wikipedia]

Małżeństwo romskie, Mołdawia 1900. Fot. za Wikipedia

Małżeństwo romskie, Mołdawia 1900. Fot. [za Wikipedia]

Rodzina romska, Niemcy 1928. Fot. Bundesarchiv za: Wikipedia

Rodzina romska, Niemcy 1928. Fot. Bundesarchiv [za: Wikipedia]

Stary francuski plakat przestrzegający przed nomadami porywającymi dzieci, Musee d'Historie de la Ville de Luxembourg. Fot. za: Wikipedia

Stary francuski plakat przestrzegający przed nomadami porywającymi dzieci, Musee d'Historie de la Ville de Luxembourg. Fot. [za: Wikipedia]

Saintes-Maries-de-la-Mer na południu Francji przyciąga Romów od dawna; osada romska lata 80. Fot. Yann za: Wikipedia

Saintes-Maries-de-la-Mer na południu Francji przyciąga Romów od dawna; osada romska lata 80. Fot. Yann [za: Wikipedia]

Romskie obozowisko. Taki widok w centrum Paryża w XXI wieku może szokować. Fot. za: Wikipedia

Romskie obozowisko. w centrum Paryża współcześnie. Fot. [za: Wikipedia]