Strona główna/DZIAŁ WSCHODNI: Partnerstwo strategiczne

DZIAŁ WSCHODNI: Partnerstwo strategiczne

Decyzja o wzmocnieniu wschodniej flanki NATO, która została podjęta na minionym szczycie NATO w Warszawie, została entuzjastycznie przyjęta przez litewskich polityków. W ramach sojuszniczych ustaleń w krajach bałtyckich i Polsce w 2017 roku zostaną rozmieszczone cztery bataliony NATO. Niemcy będą państwem ramowym batalionu na Litwie. Nie patrząc na gest solidarność ze strony Sojuszu Północnoatlantyckiego, sytuacja geopolityczna ze względu na agresywne i destabilizacyjne działania Rosji w regionie pozostaje napięta – sądzi jeden z czołowych litewskich politologów Nerijus Maliukevičius, który w Instytucie Stosunków Międzynarodowych i Nauk Politycznych przy Uniwersytecie Wileńskim specjalizuje się w konfliktach politycznych i medialnych, wojnie informacyjnej oraz sytuacji w Rosji.

Antoni Radczenko: Czy po szczycie NATO w Warszawie Litwa może czuć się bezpieczniej?

Nerijus Maliukevičius: Z pewnością wyniki szczytu NATO w Warszawie są korzystne dla Litwy i wzmacniają jej bezpieczeństwo. Jednak ogólny kontekst geopolityczny niesie ze sobą mnóstwo zagrożeń. Sytuacja nie jest spokojna. Niestety nasi euroatlantyccy partnerzy wydają się lekko pogubieni, a Europa przeżywa kryzys. Po Breksicie Wielka Brytania została usunięta z europejskiej orbity geopolitycznej. W Turcji zaszły zmiany, które również oddalił ten kraj od Europy. Z jednej więc strony sytuacja nie napawa optymizmem, ale z drugiej szczyt w Warszawie wzmocnił nasze poczucie bezpieczeństwa. Dla Litwy czymś bardzo ważnym są wojskowe zobowiązania Niemiec wobec naszego kraju.

Jednak w Niemczech silne lobby biznesu nie jest zainteresowane konfliktem z Rosją i nawołuje do zawarcia kompromisu z Moskwą…

Faktycznie w Niemczech istnieją tego typu siły polityczne i grupy nacisku. Jednak dużym zwycięstwem Litwy jest to, że Niemcy zobowiązały się do udzielenia nam w razie zagrożenia wojskowej pomocy. Te zobowiązania są naszą gwarancją i na ich bazie można zbudować platformę do dyskusji właśnie z tego typu grupami, by wypracować wspólne stanowisko.

Czy siły NATO, które zostaną rozlokowane w krajach bałtyckich i na Litwie, są wystarczające do odparcia ewentualnej rosyjskiej agresji? Czy istnieje realny konflikt NATORosja?

Moim zdaniem obecnie nie warto dyskutować o konkretnej strategii wojennej. Na pewno te siły nie są wystarczające. To symboliczny gest solidarności z krajami na wschodniej flance oraz znak dla Kremla i Putina, pokazanie, jakie mogą być konsekwencje ataku na te kraje.

Uważa Pan, że scenariusz ukraiński w naszej części świata jest mało realny?

Putin poza krajami bałtyckimi ma inne narzędzie destabilizujące sytuację w krajach NATO. Nie sądzę, że wykorzysta nas w pierwszej kolejności. Chociaż oczywiście nie możemy nie uwzględniać zagrożenia pochodzącego ze strony Rosji. Musimy być przygotowani.

Jaką zatem politykę względem Rosji powinna prowadzić Litwa?

Pozycja Litwy od pewnego czasu jest niezmienna. Ciągle przypominamy, że polityka Rosji doprowadziła do załamania się powojennego ładu w Europie. Nasza polityka powinna być skierowana na odbudowanie w całości lub częściowo tego ładu. Oczywiście Litwa nie jest w stanie tego zrobić w pojedynkę, dlatego musimy ściśle współpracować ze społecznością międzynarodową. Tylko wspólnymi siłami możemy zapobiec temu, aby awantura Putina na Ukrainie nie powtórzyła się w żadnym innym kraju.

W sierpniu Centrum Studiów Europy Wschodniej opublikowało wyniki badań przeprowadzonych przez sondażownię Baltijos tyrimai/ Gallup w Wilnie, a także w rejonie wileńskim, Wisaginii, Solecznikach i Kłajpedzie, czyli tam, gdzie mieszka najwięcej przedstawicieli mniejszości narodowych. Na stwierdzenie: Gdyby Litwa została zaatakowana, jej obywatele broniliby kraju” pozytywnie odpowiedziało 59,9 proc. osób, które skończyły szkoły z polskim językiem nauczania i 65 proc. osób po szkołach z rosyjskim językiem nauczania. Najwięcej wątpliwości w kwestii obrony Litwy mieli mieszkańcy rejonów wileńskiego i solecznickiego, w których odsetek Polaków jest największy na Litwie i od lat rządy sprawuje Akcja Wyborcza Polaków na Litwie (AWPL). W Wilnie i Solecznikach w odpowiedzi na przytoczone wyżej zdanie „raczej tak” zaznaczyło 42 proc. ankietowanych, a „zdecydowanie tak” tylko 8 proc., co oznacza, że 50 proc. badanych osób nie wyraziło chęci bronienia ojczyzny. Już niejednokrotnie można było usłyszeć, że Polacy są najmniej lojalną grupą obywateli na Litwie. Co Pan o tym sądzi?

Jestem bardzo sceptyczny wobec działań dążących do zmierzenia lojalności wobec państwa grup społecznych lub narodowych. Oczywiście poszczególni przedstawiciele mogą mieć własne zdanie, jednak nie byłbym skory do generalizowania i wyciągania kategorycznych wniosków. Na pewno trzeba badać nastroje społeczne oraz zachodzące procesy. Musimy wiedzieć, co się ludziom podoba, a co wzbudza ich niepokój. To ma działać na takiej samej zasadzie jak wtedy, kiedy w wyborach wygrywa partia populistyczna. Wówczas nie zrzucamy winy tylko i wyłącznie na konkretnego wyborcę. W takich wypadkach warto analizować, w jaki sposób populistom udało się przyciągnąć wyborców na swoją stronę. To samo dotyczy nastrojów wśród mniejszości narodowych. Trzeba szukać przyczyn dystansu lub niechęci po to, by je wyeliminować.

Co powinno zatem zrobić państwo litewskie, aby litewscy Polacy stali się w pełni lojalnymi obywatelami?

To są wielkie geopolityczne wyzwania, które dotyczą nie tylko bezpieczeństwa, ale po prostu funkcjonowania państwa. Bardzo często słyszę pytanie, dlaczego Putinowi tak dobrze udaje się wykorzystywać „kartę rodaków”? Zawsze odpowiadam, że przede wszystkim musimy tych ludzi, których Putin ma za rodaków, sami uznać za rodaków i współobywateli. Nie można ich ignorować pod żadnym względem, ani ekonomicznym, ani politycznym, ani socjalnym. Kwestie mniejszości narodowych dotyczące oświaty lub kultury muszą się znaleźć w programach dużych partii politycznych. Partie i władza muszą prowadzić politykę integracyjną, nie politykę odstraszania czy izolowania. AWPL przyciąga tych, których litewskie organizacje polityczne odrzuciły. Oczywiście wielu spraw nie da się załatwić szybko, to są procesy długoterminowe. Warto dodać, że te kwestie muszą być rozwiązane bez oglądania się na to, czy jest rosyjskie zagrożenie, czy go nie ma. Powiedziałbym, że kremlowska polityka tylko wyostrzyła problemy, które istniały już wcześniej.

Jeśli chodzi o tzw. polskie postulaty, czyli oryginalną pisownię nazwisk i dwujęzyczne nazwy ulic i innych napisów, to eksperci od dawna są zgodni, że te kwestie powinny być rozwiązane po myśli Polaków mieszkających na Litwie. Czy jednak tak samo rozumują politycy największych i tradycyjnych partii, a przecież to właśnie od nich zależy rozwiązanie tych kwestii…

Największy problem polega na tym, że partie bardzo często manipulują tymi konfliktami po to, by zmobilizować własny elektorat i zwyciężyć w wyborach.

Stosunki pomiędzy mniejszością polską a większością litewską wewnątrz kraju mają wpływ na relacje pomiędzy Wilnem a Warszawą. Od lat obserwujemy ochłodzenie w kontaktach. Rok temu w Polsce wybrano nowego prezydenta, ale do dzisiaj nie doszło do oficjalnej wizyty ani polskiego prezydenta na Litwie, ani odwrotnie. Czy po jesiennych wyborach sejmowych jest szansa na przełamanie impasu?

Takie prognozy są bardzo trudne. Jedno jest pewne, w danej sytuacji politycznej dla Litwy ma znaczenie kilka kwestii. Przypomnę wypowiedź pierwszego sekretarza generalnego NATO Hastingsa Lionela Ismaya, który zapytany, po co powstało NATO, odpowiedział: Keeping Russians out, the Americans in and the Germans down, czyli żeby Rosjan trzymać z daleka, Amerykanów przy sobie, a Niemców pod kontrolą. Trochę modyfikując to powiedzenie, można przyjąć, że jest ono wciąż aktualne. Dla Europy nadal czymś bardzo ważnym jest trzymanie Rosji na odległość i zachowanie wojsk i interesów amerykańskich w Europie. Oczywiście nie musimy już kontrolować Niemiec, tylko zadbać o to, aby ten kraj był aktywny w tworzeniu polityki europejskiej. W tej geopolitycznej konfiguracji dla nas i krajów bałtyckich bardzo ważna jest też Polska. I dlatego musimy rozwiązać problemy, które komplikują nasze relacje. To duże wyzwanie dla polityków z Polski i Litwy. Politycy muszą odbudować partnerstwo strategiczne, które jest po prostu niezbędne.

Przed rokiem w wywiadzie udzielonym Kulturze Enter inny litewski politolog Marius Laurinavičius powiedział, że Litwa powinna bardziej stawiać na współpracę ze Stanami Zjednoczonymi. Czy jednak po kontrowersyjnych wypowiedziach Donalda Trumpa Wilno nie powinno inaczej spojrzeć na sojusz z Ameryką?

Litwa przede wszystkim powinna dotrzymać zobowiązań. Zwłaszcza jeśli chodzi o finansowanie obronności. Musimy podkreślać, że bezpieczeństwo jest dla nas bardzo ważne i ściśle współpracować z Ameryką, aby udowodnić, jak ważna jest dla nas jej obecność w naszym regionie. Powinniśmy zachowywać się spokojnie i czekać na wyniki wyborów. Oczywiście retoryka Trumpa nie sprzyja optymistycznym nastrojom, ponieważ prowadzi Amerykę w stronę izolacjonizmu i pod tym względem wspomaga politykę Putina. Trzeba jednak pamiętać, że nie mamy wpływu na wybór amerykańskiego prezydenta. Dlatego należy współpracować ze wszystkim osobami i instytucjami, które są odpowiedzialne za bezpieczeństwo. Bez względu na to, kto zwycięży w wyborach w Stanach Zjednoczonych, specjaliści pozostaną na swoich stanowiskach.

Z Nerijusem Maliukevičiusem rozmawiał Antoni Radczenko

dr Nerijus Maliukevičius – politolog, dziennikarz litewski, ekspert od wojen informacyjnych, pracownik  Instytutu Stosunków Międzynarodowych i Nauk Politycznych Uniwersytetu Wileńskiego

Szczyt NATO w Warszawie: w oczekiwaniu na uroczysty przelot samolotów. Stężenie szefów państw europejskich na metrze kwadratowym osiągnęło maksimum. Fot. i wszystkie poniżej za: www.nato.int

Szczyt NATO w Warszawie: w oczekiwaniu na uroczysty przelot samolotów. Stężenie szefów państw europejskich na metrze kwadratowym osiągnęło maksimum. Fot. i wszystkie poniżej [za: www.nato.int]

Szczyt NATO w Warszawie: obiad roboczy

Szczyt NATO w Warszawie: obiad roboczy

Od lewej: Sekretarz Generalny NATO Jens Stoltenberg, Prezydent Litwy Dalia Grybauskaitė, Prezydent Polski Andrzej Duda

Od lewej: Sekretarz Generalny NATO Jens Stoltenberg, Prezydent Litwy Dalia Grybauskaitė, Prezydent Polski Andrzej Duda

Głównym miejscem spotkań podczas szczytu NATO w Warszawie był Stadion Narodowy

Głównym miejscem spotkań podczas szczytu NATO w Warszawie był Stadion Narodowy

Iluminacja Pałacu Prezydenckiego z okazji szczytu NATO w Warszawie

Iluminacja Pałacu Prezydenckiego z okazji szczytu NATO w Warszawie