Strona główna/Co na to młodzi?

Co na to młodzi?

W dyskusjach o młodzieży – jej uczeniu się i nauczaniu, uczestnictwie w kulturze biernym i czynnym, kształtowaniu postaw obywatelskich i dbaniu o twórczy rozwój nie może zabraknąć głosu samej młodzieży.

Stanowiska, refleksje i przemyślenia dwóch licealistów, tegorocznych maturzystów z I Liceum Ogólnokształcącego im. Stanisława Staszica w Lublinie – Huberta Walczyńskiego i Jarosława Piętasa.

Hubert Walczyński / Edukacja

Zapamiętaj i odtwórz

W naszym kraju program nauczania jest całkowicie zdeterminowany przez Ministerstwo Edukacji, dlatego też w tej kwestii, obradując na linii uczeń – nauczyciel (czy też pracownik placówki edukacyjnej), pole działania jest ograniczone. Bez względu na postawę belfra, entuzjazm i chęć przekazywania wiedzy nieco bardziej wartościowej niż ta zawarta w wyselekcjonowanych podręcznikach, uczniowie po ukończeniu kolejnych etapów edukacji staną przed testami – następującym po szkole podstawowej testem kompetencji, testem gimnazjalnym, a dalej maturą. Badają one nie inteligencję, umiejętność wyciągania wniosków czy pracowitość. Sprawdzają znajomość określonej partii materiału czy umiejętność interpretowania lektur zgodnie z kluczem odpowiedzi. W programie nauczania nie ma miejsca na polemikę. Nie ma czasu aby zastanowić się nad tym, dlaczego „Słowacki wielkim poetą był”. Trzeba tylko zapamiętać ów fakt i powtórzyć go na teście.

Czytanie to kara i obowiązek czy rozrywka i przyjemność?

Będąc przy programie nauczania, pragnę poruszyć temat książek. Wiele się mówi na temat czytelnictwa w Polsce. Niedawno przeprowadzone badania Biblioteki Narodowej pokazały, że w 2009 roku 56% Polaków nie sięgnęło po ani jedną książkę (to o prawie 40 punktów procentowych więcej niż analogiczna statystyka dla Czech). Przyczyn takiego stanu rzeczy upatrywałbym w dużym stopniu w szkolnictwie. W większości przypadków to szkoła jest miejscem, w którym po raz ostatni uczniowie zmuszeni są zetknąć się z literaturą i w znacznym stopniu to szkoła determinuje postawę, jaką wobec czytelnictwa zajmują obywatele. O ile rozumiem rolę krzewienia kultury i historii w szkole, również poprzez umieszczenie wśród kanonu lektur tak zwanej klasyki polskiej literatury, o tyle jeśli chcemy, aby liczba czytających rosła, lista lektur musi zostać zmieniona. Jestem całkowicie przekonany, że jeśli przeanalizowalibyśmy, co najczęściej czytają Polacy, w rankingu nie znalazłyby się ani Trylogia Sienkiewicza, ani Mickiewicz, ani nowele pozytywistyczne. Królowałaby natomiast proza sensacyjna spod pióra Dana Browna, romanse pokroju „Zmierzchu” czy bijąca ostatnimi czasy rekordy sprzedaży współczesna polska fantastyka. Dlaczego więc zmuszamy uczniów do czytania pozycji, które okazują się nie być interesujące dla większości Polaków? Nie twierdzę, że Reymonta czy Żeromskiego należy zamienić na prozę o Jakubie Wędrowyczu czy „Pięćdziesiąt twarzy Greya”, uważam natomiast, że należy pokazać uczniom nie tylko historycznie i kulturowo wartościowy kanon, ale także literaturę popularną, która może nie propaguje ważnych idei, ale bez wątpienia pokazuje, że czytanie przede wszystkim jest rozrywką. Obecnie uzbrajamy wychodzącą ze szkół ponadgimnazjalnych młodzież w przeświadczenie, że książki są nudne i męczące, a czytanie to bardziej kara i obowiązek, niż sposób na przyjemne spędzanie wolnego czasu.

Wystarczy znaleźć sposób

Forma nauki w polskich szkołach, pomimo faktu, że jest w zdecydowanie mniejszym stopniu ograniczona niż jej program, nie wygląda lepiej. W momencie w którym zauważamy, że to kreatywność i umiejętność przekazywania wiedzy mają ogromny wpływ na to, czy nauczany przedmiot będzie uznawany za ciekawy czy nudny, okazuje się, że większość nauczycieli wypada na tym polu blado. Przyzwyczajeni do stałej formy prowadzenia zajęć, bazują przez większość kariery na tych samych notatkach, ucząc tego samego w identyczny sposób. Dla kontrastu, pragnę w tym miejscu przytoczyć dwa przykłady dobrej praktyki i kreatywności ze strony nauczycieli, których spotkałem podczas swojej edukacji.

Będąc uczniem szkoły podstawowej miałem przyjemność być uczonym matematyki przez pana Dariusza Sokołowskiego. W piątej klasie, na jednej z lekcji zaproponował uczniom zadanie na szóstkę, które polegało na stworzeniu konstrukcji matematycznej dziewięciokąta foremnego. Zgodnie z twierdzeniem Gaussa-Wantzela, wówczas kompletnie dla nas – uczniów niezrozumiałym, ta konstrukcja nie jest możliwa. Fakty jednak są takie, że dwóm nastolatkom się to udało. O tym, dlaczego zaproponowane rozwiązanie jest błędne, przyszło dowiedzieć się dopiero kilka lat później, natomiast z przytoczonej historii można wyciągnąć bardzo ważne wnioski. Warto stawiać przed uczniami wyzwania i warto pozwalać uczniom im podołać. Rozwiązywanie zagadek i problemów rodzi motywację do nauki, której w obecnej chwili w polskim szkolnictwie zdecydowanie brakuje.

Druga anegdota tyczy się odejścia od standardowych i zwykłych metod nauczania. Uczący mnie w szkole podstawowej historyk – Marek Czech, do tematu powtarzania wiadomości podchodził w dość nowatorski i ciekawy sposób. Zamiast przepytywać uczniów i w ten sposób sprawdzać stan ich wiedzy, organizował klasową wersję teleturnieju „Jeden z dziesięciu”, opartą na pytaniach z omawianego poprzednio działu. Efekty okazywały się daleko przewyższać standardowe sposoby stosowane na innych przedmiotach. Na przedstawionym przykładzie widać pozytywne strony kreatywności i rywalizacji między uczniami, które można wykorzystać usprawniając proces nauki.

Synchronizacja

Ostatni temat, który chciałbym poruszyć to koordynacja nauczania w szkole. Istnieją przedmioty, których program odnosi się do tych samych rzeczy, odbierając je na różne sposoby. Na przykład lekcje języka polskiego, wiedzy o kulturze i historii. Wszystkie trzy chronologicznie badają różne aspekty historii i zdecydowanie trafnym pomysłem byłoby zsynchronizowanie tematów w taki sposób, aby jednocześnie omawiać te same okresy na zajęciach z różnych przedmiotów. Obraz rzeczywistości byłby wówczas dla uczniów zdecydowanie bardziej spójny i jasny. Dzieje się niestety przeciwnie – brak konsultacji między nauczycielami i różne tempo pracy sprawiają, że jesteśmy uczeni w kompletnie niezorganizowany i nieuporządkowany sposób.

Ze względu na to, że zmiana programu nauczania jest procesem trudnym i długotrwałym powinniśmy się skupić na tym, w jaki sposób młodzież jest nauczana i starać się ów aspekt poprawić. Można tego dokonać na różne sposoby, warto natomiast edukować i zmieniać nastawienie nauczycieli, pokazując im pozytywne przykłady praktyk stosowanych przez innych pedagogów, udowadniać, że kreatywny i przemyślany sposób przekazywania wiedzy jest kluczem do sukcesu.

_____________________________________________________

Jarosław Piętas / Kultura

Praktyka czyni mistrza

Nie od dzisiaj wiadomo, że praktyka to jedyne, co może nauczyć nas wykonywania danych czynności poprawnie, to jest w taki sposób, byśmy mogli w przyszłości wykonać je ponownie z dobrym rezultatem. Najlepsze jest zatem uczenie się w działaniu i świetne są te szkoły, które dają uczniowi możliwość sprawdzenia swoich umiejętności w praktyce. Mam na myśli metodę projektową, której kilka przykładów pozwolę sobie przywołać.

LOkomotywy

W moim liceum (I Liceum Ogólnokształcące im. Stanisława Staszica w Lublinie) Fundacja Teatrikon realizowała projekt LOkomotywy, dzięki któremu wraz z niewielką grupą ochotników mieliśmy szansę zrobić „coś” dla społeczności szkolnej. Zdecydowaliśmy się na stworzenie wydarzenia, które nazwaliśmy Nocą Staszica. Praca nad organizacją tego spotkania wymagała od nas szerokiego wachlarza umiejętności – od pozyskiwania środków finansowych, po skuteczną promocję wydarzenia. Musieliśmy wykazać się obrotnością i kreatywnością, by wszystko odbyło się tak, jak to sobie wymarzyliśmy. Nauczyliśmy się gospodarować pieniędzmi i poszukiwać sposobów na ich zdobycie. Znaleźliśmy sojuszników, którzy pomogli nam w realizacji naszych celów poprzez tworzenie poszczególnych wydarzeń towarzyszących Nocy i przygotowanie tak organizacyjnych spraw, jak między innymi grafiki, plakaty, informacje prasowe. Nauczyliśmy się działać w grupie, pomagając sobie nawzajem rozwiązywać problemy i stawiać priorytety w naszych działaniach. Każda przeciwność pojawiająca się na drodze realizacji projektu mnóstwo nas nauczyła, dzięki czemu w przyszłych działaniach, na przykład zawodowych, nie będziemy musieli stawiać czoła takim przeciwnościom po raz pierwszy.

LubMUN

LubMUN to czyli modelowe obrady Organizacji Narodów Zjednoczonych organizowane w naszej szkole. Ten projekt to doskonała szkoła obycia społecznego w doniosłej atmosferze obrad, podczas których delegaci reprezentują poszczególne kraje. Uczestnicy MUNa muszą wykazać się umiejętnością profesjonalnego prowadzenia debaty w języku obcym, a poprzez samodzielne przygotowanie do debat młodzi politycy mają okazję zgłębić ważkie międzynarodowe kwestie. Ważną zaletą MUNa, jest też prezentowanie opinii społeczności narodu, zatem dogłębna analiza polityki reprezentowanego państwa jest niezbędna, tym bardziej, kiedy reprezentujemy społeczności zaangażowane w międzynarodowe konflikty.

Harcerstwo

Uczenie poprzez działanie jest jednym z filarów metody harcerskiej. To, co jest dla mnie szczególnie ważne w harcerstwie, to wymiana wiedzy i doświadczeń z młodszymi harcerzami, bowiem, jak powiedział Seneka Młodszy: „Ucząc innych, sami się uczymy”. Jako drużynowy harcerski mogę z całą stanowczością powiedzieć, że harcerstwo i działanie w jego kręgach dało mi najwięcej zrozumienia tego, jak powinno się rozmawiać z ludźmi, przekazywać im informacje i działać, by chcieli czerpać z tego, co my, jako instruktorzy i drużynowi harcerscy, mamy im do zaoferowania. W trzech elementach – naturalności, pozytywności i wzajemności oddziaływań, które zostały zawarte w metodzie harcerskiej, kryje się sekret tego, jak uczyć młodych ludzi tak, by jak najwięcej nauczyć siebie.

Rolą szkoły i szkolnictwa powinno być zatem pomaganie uczniom, stwarzanie im pola do rozwoju, a także zachęcanie do angażowania się w różne inicjatywy. To właśnie daje nam najwięcej i uczy najważniejszych w życiu zawodowym umiejętności – „obrotności”, kreatywności i chęci poszukiwania rozwiązań problemów.