Strona główna/WYBITNE PISARKI. Opowieść o trudach emigracji

WYBITNE PISARKI. Opowieść o trudach emigracji

Bella Szwarcman-Czarnota

Kadia Mołodowska była jedną z najważniejszych autorek tworzących w jidysz. Pisała przede wszystkim wiersze, ale też opowiadania, powieści, eseje oraz teksty publicystyczne. Zasłynęła zrazu jako autorka wspaniałych wierszy dla dzieci. Urodziła się w Berezie Kartuskiej w 1894 roku, przez jakiś czas mieszkała i uczyła się na kursach pedagogicznych w Warszawie, odbywając zarazem praktyki w żydowskim przedszkolu, pracując też w innych placówkach wychowawczych z językiem hebrajskim i z jidysz. Była bodaj pierwszą kobietą, która została członkinią żydowskiego oddziału PEN Clubu, mieszczącego się w Warszawie przy ulicy Tłomackie 13 (obecnie znajduje się tam Żydowski Instytut Historyczny). Mimo sukcesów na polu literackim i publikowanych kolejno tomów wierszy w 1935 roku wyjechała do Stanów Zjednoczonych, gdzie pozostała już do końca życia, tzn. do 1974, z trzema latami przerwy, kiedy to tworzyła i żyła w Izraelu.

W 1942 roku Mołodowska wydała napisaną w jidysz książkę Fun Lublin biz Nju Jork. Togbuch fun Rywke Zilberg (Z Lublina do Nowego Jorku. Dziennik Rywki Zylberg). Jest to fikcyjny pamiętnik dwudziestoletniej dziewczyny, która opuszcza Polskę, by wyemigrować do Nowego Jorku w przededniu wybuchu II wojny światowej. Mołodowska była już wtedy świadoma tego, co dzieje się z Żydami w Polsce pod okupacją hitlerowską. Miała również towarzyszące wielu Żydom, którzy znaleźli schronienie w Ameryce, ogromne poczucie winy, że jej bliscy pozostawieni w Polsce – brat i jego rodzina – cierpią, ona zaś żyje bezpiecznie.

Bohaterka tej autofikcji, Rywka Zylberg, dołączyła do swojej rodziny, która już dawniej osiadła w Ameryce. Było to niedługo po śmierci jej matki, która zginęła podczas niemieckiego bombardowania. W rodzinnym Lublinie pozostawiła ojca, braci i chłopaka, z którym się spotykała. Ich los był dla niej niewiadomą, często myślała o nich z bólem. Lublin pod okupacją nie był już tym miastem, z którego wyjechała, lecz wciąż myślała o nim jako o swoim domu – hejm.

Rywka zamieszkała w Nowym Jorku z siostrą swojej matki i jej rodziną. Pierwszy wpis nosi datę 15 grudnia 1939 roku, ostatni zaś 6 października 1940. Rywka ma, rzecz jasna, trudności adaptacyjne – jej krewni rówieśnicy prawie nie znają jidysz, za to szydzą z jej angielszczyzny oraz zniszczonej, niemodnej odzieży. Nie chcą słuchać o jej przeżyciach i kłopotach, natomiast starsze pokolenie ciągle rozprawia o swoim życiu „w starym kraju”, w rodzinnym mieście. Rywka pragnie jak najszybciej się zaadaptować – znaleźć pracę, być może miłość, dostosować się do nowego stylu życia. To wszystko jest dla niej źródłem frustracji, a chwilami i cierpienia. Przede wszystkim zaś doskwiera jej samotność i brak zrozumienia ze strony nowych bliskich dla wszystkiego, co przeżyła i przeżywa nadal. Zapewne, jak wszystkim imigrantom, towarzyszy jej podczas rozmów z rodziną i sąsiadami dojmujące poczucie nieadekwatności opisu własnych doznań, sytuacji, pragnień i potrzeb, co wynika z ubogiego zasobu słów.

Kadia Mołodowska porusza wiele istotnych problemów, z jakimi w Ameryce zmagali się Żydzi z Europy. Ona sama – na kilka lat przed swoją bohaterką Rywką – przebyła podobną drogę. Nawet drobne incydenty wydają się zaczerpnięte z jej życia – ona również po przyjeździe do Ameryki czuła się wielokrotnie upokorzona, m.in. z powodu swojej garderoby. Nie należy jednak wysnuwać zbyt daleko idących analogii losów pisarki z życiem jej bohaterki. Mołodowska wyjechała z Polski jako kobieta w średnim wieku, uznana w świecie żydowskim poetka. Nie szukała także towarzysza życia, gdyż była już zamężna i, po kilku burzliwych latach, weszła w okres stabilizacji w związku.

Kadia Mołodowska zresztą napisała własne wspomnienia – autobiografię publikowaną w odcinkach w kwartalniku kulturalnym „Swiwe” („Środowisko”), którego była redaktorką. Autobiografia ta Fun majn elterzejdns jerusze (Z dziedzictwa mojego pradziadka) pod polskim tytułem Spadek po pradziadku. Opowieść została wydana w 2022 roku w ramach serii autobiografii żydowskich przygotowywanych przez Wydział Judaistyki Uniwersytetu Wrocławskiego, w moim przekładzie (projekt: „Żydzi. Polska. Autobiografia”).

A jednak autorkę coś łączyło z bohaterką książki Fun Lublin biz Nju Jork – Mołodowska przez pewien czas, w latach 1954–1956, zamieszczała w jidyszowej gazecie „Forwerts” („Naprzód”) teksty pod wspólną nazwą Portretn fun frojen (Sylwetki kobiet), nie tylko żydowskich. Teksty te z jakiegoś, nieznanego jeszcze dziś powodu, podpisywała nie swoim imieniem i nazwiskiem, lecz właśnie Rywka Zylberg.

Dziennik Rywki Zylberg został przez samą autorkę przerobiony 10 lat później na sztukę teatralną pt. A hojz ojf Grand Street (Dom przy Grand Street). Premiera sztuki miała miejsce 9 października 1953 roku w President Theatre na Czterdziestej Ósmej Ulicy na Manhattanie. Po kilku spektaklach jednak sztuka spadła z repertuaru. Nie wiadomo, dlaczego niewielu widzów obejrzało opowieść o Rywce Zylberg – może dlatego, że wystawiono ją w jidysz?

Jeszcze jedną zagadką pozostaje to, dlaczego Mołodowska umyśliła sobie Lublin jako miejsce pochodzenia Rywki Zylberg. Sama – jak się zdaje – nie miała osobistych związków z Lublinem, wiele jeździła po Polsce, po Ukrainie – przebywała m.in. w Kijowie i Odessie, ale z tego, co wiadomo o jej życiu, w Lublinie nie bywała. Lublin był jednym z większych i ważniejszych ośrodków żydowskich w przedwojennej Polsce – po Wilnie, Warszawie czy Łodzi. Może istniał jeszcze inny powód? Kiedyś zapewne się tego dowiemy. Tymczasem zachęcam do zapoznania się z utworem Kadii Mołodowskiej, a raczej jego fragmentami, w nadziei, że uda mi się przełożyć i opublikować całość.

Dziennik Rywki Zylberg ważny jest dla mnie osobiście, albowiem jednym z jego pierwszych recenzentów był Awrom Golomb, dyrektor Żydowskiego Seminarium Nauczycielskiego w Wilnie, które ukończyli moi rodzice. Golomb, który wyjechał z Wilna, a potem z Polski, po tym jak władze polskie zamknęły seminarium, poznał dobrze los emigranta – najpierw w Ziemi Izraela, potem kolejno w Kanadzie, Meksyku i Stanach Zjednoczonych. W tekście zamieszczonym w jidyszowym czasopiśmie „Afn Szwel” („U progu”) pisał o powieści Mołodowskiej następująco: „Dostrzegała tragiczną samotność amerykańskich Żydów, głębokie cierpienie, niemą tęsknotę kryjącą się za trzema fundamentami tutejszego żydowskiego życia: zarabianiem pieniędzy, wydawaniem pieniędzy i gud tajm na partis, muwis i na grze w karty” (9/1942).

Kultura Enter 2026/02
nr 118