Strona główna/OMÓWIENIE. Ukraina wybiera Europę

OMÓWIENIE. Ukraina wybiera Europę

Roman Romantsov
O eseju Pawła Kazarina 

Książka autorstwa Pawła Kazarina Dziki Zachód Europy Wschodniej. Ucieczka z imperium: jak to się robi po ukraińsku – opublikowana w wydawnictwie Kolegium Europy Wschodniej, w tłumaczeniu na język polski Anny Ursulenko. Paweł Kazarin pracował nad tekstami jeszcze przed pełnoskalową wojną, a książka, przetłumaczona z języka rosyjskiego na język ukraiński przez Mychajła Brynycha, ukazała się w Ukrainie w 2022 r. Dzieło stanowi zbiór esejów, połączonych w sześć rozdziałów, w których autor przedstawia własne spojrzenia i refleksje na wydarzenia w Ukrainie i Rosji. Jak zaznacza autor w przedmowie: w tej książce staram się zrozumieć ludzi i okoliczności, które nas zmieniły” (s. 9). Autor w swoich krótkich tekstach przez różne tematy interpretuje wydarzenia dotyczące stosunków między Ukrainą a Rosją, w historii, polityki pamięci, transformacji świadomości narodowej i politycznej wśród dzisiejszych Ukraińców.

W pierwszym rozdziale zatytułowanym Krym przeczytamy kilkanaście esejów o największym ukraińskim półwyspie i o Ukrainie. Paweł Kazarin opisuje własne doświadczenie wyjazdu z rodzimego półwyspu, uznaje, że właśnie po aneksji Krymu w 2014 r. przeżył zmianę swojej tożsamości narodowej: „Pakowałem się i myślałem, że nie mam pojęcia, jak wygląda mój kraj…. W wieku 30 lat prawie nie znałem Ukrainy …. Po aneksji każdy musiał określić własną tożsamość obywatelską – którą flagę uważa za swoją” (s. 15). Ciekawie, że w swoim kolejnym eseju „Puszki Pandory” Kazarin porównuje aneksję Krymu z aneksją we wrześniu 1938 r. części Czechosłowacji – Kraju Sudetów – przez III Rzeszę (s. 18–19), następnie daje kilka przykładów zajęcia/anektowania terenów na całym świecie po II wojnie światowej. Finalizuje swój esej pytaniem bez odpowiedzi – “Gdzie teraz kończy się Rosja, a zaczyna się Ukraina?” (s. 20–21). W następnym tekście „Deportacja wewnętrzna”, autor porusza temat Tatarów Krymskich. Podkreśla, że to właśnie historia Tatarów obala te „wielkie” mity propagandy rosyjskiej. W tym kontekście, Kazarin zaznacza, że “Krym po 1991 r. zmienił się na skansen proradzieckiej nostalgii” (s. 33). Można zgodzić się ze stwierdzeniem autora, że “radziecka mitologia była bardzo wygodna, bo pozwoliła wymazać rdzennych mieszkańców Krymu z historii półwyspu” (s. 33). Autor zwraca uwagę, że w krymskim oficjalnym dyskursie publicznym Tatarów Krymskich uznano za kolaborantów (s. 34). Kazarin bardzo słusznie odnotowuje, że “Tatarzy Krymscy zawsze byli najbardziej nie-radzieccy na niemal całkowicie proradzieckim Krymie” (s. 36).

Na następnych stronach Kazarin porusza bardzo ciekawy temat mitów rozpowszechnionych na Krymie – rosyjskich, krymsko-tatarskich i ukraińskich. Autor twierdzi, że dla Rosjan Krym związany jest z takimi wydarzeniami z historii, jak chrzest Rusi, dwie obrony Sewastopola – pierwsza w XIX w., 1854–1855 r., i druga w XX w., 1941–1942 r. (obie przegrane). Autor również wskazuje, że ważnym dla światopoglądu imperialnego przeciętnego Rosjanina są obiekty architektoniczne z XIX w. tu przede wszystkim rezydencje carów. Fundamentem światopoglądu imperialnego dla Rosjanina służą również – fontanna Puszkina w Bakczysaraju, lub Opowiadania sewastopolskie Lwa Tołstoja (s. 38–39).

Wobec tego makabrycznego miksu podstaw imperialnej wizji świata Rosjanina, zgodnie z Kazarinem, występuje „krymsko-tatarska koncepcja półwyspu, która jest głównym rywalem rosyjskiego mitu” (s. 40). Z kolei zaznacza, że mitom ukraińskim trudno konkurować z rosyjskimi (s. 42). Podkreśla symboliczne „zjednoczenie” na Krymie Ukraińców i Tatarów Krymskich, uznając, że „Tatarzy Krymscy okazali się nicią, która łączy półwysep z ukraińskim kontynentem” (s. 43), uznając przy tym ważność w polityce i kulturze współczesnej Ukrainy Tatarów Krymskich : „Tatarzy Krymscy okazali się nicią, która łączy półwysep z ukraińskim kontynentem” (s. 43–44).

W drugim rozdziale pod tytułem Rosja, przeczytamy ponad 20 esejów poświęconych, jak wynika z tytułu przeważnie Federacji Rosyjskiej. Autor zaczyna od eseju na temat rosyjskiego rocku jako ruchu protestowego. Kazarin podejmuje niezmiernie ważny temat – wpływu polityki na muzykę rockową w Rosji, zwraca uwagę na niezauważalne dla oka czytelnika zmiany w środowisku rosyjskiej muzyki rockowej – przejście rosyjskiej muzyki rockowej od idei wolności, buntu i opozycji wobec władz do idei stricte komercyjnego projektu, zarabiania pieniędzy oraz popierania zbrodniczej władzy putinowskiej.

W jednym z kolejnych esejów zatytułowanym „Traumy zimnej wojny” Kazarin przedstawia refleksje na temat zmian w stosunkach międzynarodowych po rozpadzie Związku Radzieckiego w 1991 r. Autor podaje dość ciekawą tezę o tym, że część elit rosyjskich nie uznaje, iż Moskwa przegrała „zimną wojnę”, więcej tego – dla tych elit rozpad ZSRR to wynik “dobrowolnej zgody na dołączenie do klubu zachodnich graczy” (s. 71). Jak domyślamy się, autorowi chodzi o rosyjskie elity polityczne, przy tym ukształtowane od 2000 – upraszczając – o wąską grupę osób związanych bliskimi relacjami z Putinem, czyli osoby wchodzące w krąg jego najbliższego koła tzw. prijatelej. Kazarin dalej wskazuje, że te „elity” podważały próby państw Zachodu ograniczyć „strefy wpływów” Rosji po rozpadzie ZSRR. Można zgodzić się ze stwierdzeniem autora, że „Moskwa skazała się na ciągłe proponowanie Zachodowi nowej „konferencji jałtańskiej” – ponieważ widzi siebie w roli ZSRR” (s. 72). Nie mniej jednak, od 2014 r., po aneksji Krymu, Rosja, przynajmniej w polityce zagranicznej, jest bardziej podobna do nazistowskiej III Rzeszy, i „proponuje” obecnie państwom Unii Europejskiej „konferencję monachijską z 1938 r.”.

W następnym eseju Kazarin twierdzi, że Rosja widzi siebie jak ZSRR: „Rosja patrzy w lustro i widzi tam ZSRR” (s. 73). Zgadzam się z tym tylko częściowo. Oczywiście, obecnie w polityce zagranicznej i wewnętrznej Federacja Rosyjska czasem używa praktyk z czasów Związku Radzieckiego, niemniej jednak coraz bardziej widoczne są wśród przywódców bardzo niebezpieczne idee odrodzenia Imperium Rosyjskiego, opartego na rosyjskim nacjonalizmie, w którym idea Związku Radzieckiego byłaby tylko przykrywką. Kazarin na kolejnych stronach walczy po stronie Ukrainy z rosyjską-putinowską propagandą, krytyczny wobec twierdzeń zbrodniarzy rosyjskich: „Ukraińcy to mieszkańcy obrzeży Imperium Rosyjskiego”, „Ukraińców wymyślili w sztabie służb specjalnych Imperium Austro-Węgierskiego”, „Krym, Morze Czarne, Donbas nie mają z Ukrainą nic wspólnego”, „Ukraińcy nie istnieją, ponieważ są Rosjanami” (s. 77–78).

Interesującym jest próba częściowej opowieści o zmianach w symbolach kultury rosyjskiej. Według Kazarina, w nowoczesnej kulturze rosyjskiej coraz częściej można zaobserwować dominację sowieckiej tielniaszki (czarno-biała, pasiasta podkoszulka, zwykły strój marynarzy), która w pewien symboliczny sposób zdominowała kosoworotkę – rosyjską koszulą narodową. Autor porównuje te ubrania, zestawiając je ze zmianami w symbolice kultury współczesnej Ukrainy, gdzie zgodnie z autorem bardzo popularna jest obecnie ukraińska koszula narodowa – wyszywanka. Autor uważa, że właśnie kosoworotka odwołuje się do symboli: „przedimperialnego” i „pozaimperialnego” i  „jest mostem do Rosji narodowej….. odwołuje się do Rosji o zupełnie innych granicach” (s. 84).

Na kolejnych stronach Kazarin porównuje Putina do premiera i przywódcy włoskich faszystów, Mussoliniego (s. 85). Jak czytamy dalej, autor uważa Putina nie za etnicznego nacjonalistę, lecz za rosyjskiego imperialistę. Autor dokonuje takiego wniosku na podstawie twierdzenia, że: “Federacja Rosyjska nie wyklucza karier ludzi o ukraińskim, niemieckim, tuwińskim nazwisku” (s. 86).
W tym rozdziale przeczytamy również o polityce pamięci w Rosji wobec Dnia Zwycięstwa i zakończenia II wojny światowej w Europie potocznie określane jako 9 maja. Kazarin stara się wyjaśnić, co 9 maja oznacza dziś dla mieszkańców Rosji, podkreśla: “Dzień Zwycięstwa obarczono misją usprawiedliwiania represji, deportacji, zsyłek, rozstrzeliwań i egzekucji… 9 maja jako test lojalności politycznej” (s. 116). Kazarin zaznacza, że Dzień Zwycięstwa obecnie spotkał los radzieckiego kabaretu pod nazwą KWN (Klub Wiesolych i Nachodciwych – tłum. Klub Wesołych i Sprytnych) czyli – powszechną izolację i brak aktywnych uczestników z innych państw. Kazarin twierdzi, że przyjęcie w Ukrainie od 2014 r. “zachodniego sposobu obchodzenia zwycięstwa w II wojnie światowej” – czyli wprowadzenie dnia pamięci 8 maja – Rosjanie postrzegają w sposób religijny, jakby Ukraińcy przeszli pod zwierzchnictwo papieża i przyjęli “katolicyzm” (s.118–119).

W trzecim rozdziale pod nazwą Wojna możemy przeczytać ponad 20 esejów poświęconych wojnie, stosunkom rosyjsko-ukraińskim oraz zmieniającej się tożsamości współczesnych Ukraińców. Kazarin porusza tematy percepcji wojny w społeczeństwie Ukrainy w latach od 2014 r. do, jak domyślamy się, 2022 r. (książka została wydana w 2022 r.). Przeczytamy również i o polityce kulturalnej Federacji Rosyjskiej wobec Ukrainy. Autor w dość interesujący sposób wprowadza czytelnika do tematu kolonializmu rosyjskiego (s. 139). Porównuje scenariusze zakończenia wojny w byłej Jugosławii do obecnej sytuacji między Ukrainą a Rosją (s. 144–146), następnie omawia zmiany tożsamości mieszkańców Ukrainy po rozpadzie Związku Sowieckiego na tle odejścia od radzieckiej tożsamości. W tym kontekście Kazarin uznaje, że: “człowiek proradziecki jest bardziej niebezpieczny niż radziecki” (s. 149).

Nie wszystkie teksty odnoszą się bezpośrednio do wojny między Rosją a Ukrainą. Przykładowo, w tekście zatytułowanym Wymyślony ZSRR, autor dość krytyczny wobec nostalgii wśród starszych grup wiekowych Ukraińców za bytem i warunkami panującymi w Związku Radzieckim – podkreśla “niewidoczne i niezauważalne” rzeczy dla obywatela “państwa rad”: brak wolności słowa, kolejki, deficyt (s. 152–152 ). W tekstach pod tytułem Białoruskie lustro i Kraj zwycięskiego Antymajdanu (s. 170–173), autor poświęca miejsce także na porównanie sytuacji w Białorusi i Ukrainie. W ostatnim eseju tego rozdziału, Dziadkowie walczyli, Kazarin dokonuje próby opisu kwestii pamięci zbiorowej i indywidualnej wśród mieszkańców Ukrainy na tle obecnie trwającej wojny (s. 184–186).

Najkrótszy czwarty rozdział pod nazwą Media. W tym rozdziale, w kilku tekstach, Kazarin próbuje dać odpowiedź na pytania: Jak powstało dziennikarstwo w Ukrainie i dlaczego powstało właśnie takie? Jakie media w Ukrainie oraz na czym polega różnica od rosyjskich? Jak działają dziennikarze i w to w Rosji? (s. 187–198). Przy tym, autor uznaje, że: w Ukrainie: “zasady gry w tej profesji ustalą nie dziennikarze, lecz właściciele mediów” (s. 208).

Rozdział piąty zatytułowany Zmiany. W tym rozdziale Kazarin skupia się na opisie zmieniającej się tożsamości mieszkańców Ukrainy. W pierwszych kilku tekstach autor prezentuje własną wizję zmian światopoglądu Ukraińców. Po przeczytaniu esejów dowiadujemy się o tym, jak autor postrzega wydarzenia w Ukrainie przełomu 2013/2014 roku. Następnie można zapoznać się ze spostrzeżeniami autora w stosunku do aneksji Krymu oraz początku wojny na Donbasie. W osobnym eseju autor porusza temat wojny w Gruzji w sierpniu 2008 r. (s. 211–218).
W następnych esejach autor stara się po raz kolejny wytłumaczyć zmiany tożsamości współczesnych Ukraińców. Wymaga doprecyzowania twierdzenie: “Nowy projekt [Ukrainy?] nie miał własnego zestawu symboli. Dlatego w walce z imperium Ukraina zaczęła umieszczać na sztandarach dziedzictwo ukraińskich nacjonalistów…. Dziedziczenie symboliki nie jest tożsame z dziedziczeniem instrumentalnym” (s. 219). Nie jest dla mnie jasne kolejne zdanie: “Ukraińskie etnonacjonaliści wpadli w inną pułapkę. Nowa Ukraina przejmuje ich estetykę, a jednocześnie odmawia przyjęcia ich etyki. [….] Współczesna Ukraina nie widzi w Romanie Szuchewyczu i Stepanie Banderze realnych postaci historycznych” (s. 220).
Autor w kilku tekstach tego rozdziału porusza temat Ukrainy jako kolonii Rosji: “Przez cały XX wiek nasz kraj był kolonią imperium” (s. 230). Interesującym jest fakt pomijania przez autora kolonializmu wobec Ukraińców w Imperium Habsburgów do 1918 r. lub w Polsce okresu międzywojennego; przy tym autor twierdzi: “Zbyt długo byliśmy kolonią i przyzwyczailiśmy się postrzegać każdą władzę jako okupacyjną” (s. 259). Kazarin deklaruje, że jest zwolennikiem idei Benedykta Andersona: “naród staje się narodem dzięki wspólnemu mitowi – zbiorowemu wyobrażeniu o własnej historii, bohaterach, wartościach i symbolach. Naród rodzi się w momencie, gdy zaczyna siebie “wyobrażać””, następnie dodaje, że: “naród umiera, gdy jego wyobrażenia o sobie wypiera interpretacja narzucona z zewnątrz” (s. 230–231).

Ostatni, szósty rozdział zatytułowany “Przyszłość” prawdopodobnie miałby symbolicznie sfinalizować rozważania autora na tematy tożsamości współczesnych Ukraińców, pamięci zbiorowej, wojny oraz kolonializmu. Autor w pierwszych trzech tekstach rozważa sytuację, jaka byłaby z Ukrainą, gdyby “żyliśmy nie na styku płyt cywilizacyjnych” (s. 265). Kazarin dokonuje próby zasygnalizowania wpływu historii na teraźniejszość; uznaje, że dla Ukraińców brak własnego państwa przed 1991 r. to przyczyna obecnych zmian tożsamościowych: “ciąży nam brak doświadczenia w własnej państwowości oraz zwyczaj postrzegania każdej osoby u władzy jak obcego, przysłanego z metropolii”, interesujące jest również twierdzenie: “Brak doświadczenia w zakresie państwowości wywołał prawdziwą dziecięcą traumę” (s. 281) i tu autor nie doprecyzował, co ma na myśli pod pojęciem “prawdziwa dziecięca trauma” wśród Ukraińców.

Autor w niektórych tekstach ponownie pisze o Ukrainie jako kolonii. Niektóre stwierdzenia autora wymagają doprecyzowania: „Myślenie kolonialne przypisuje wartość tylko pewnemu typowi usług”, „Kolonia pozbawiona podmiotowości, dlatego nie uznaje wartości zarządzania państwem” (s. 276), „Mieszkaniec kolonii nie czuje się odpowiedzialny za przestrzeń publiczną”, „Stan ulic i poboczy jest najlepszym barometrem solidarności” – nasuwa się pytanie: solidarności kogo i z kim?; „Kolonia nie myśli o przyszłości ani perspektywach – ponieważ nie decyduje ani o jednym, ani o drugim”; tu jest ważna uwaga, że decyzje w koloniach lub metropoliach podejmują konkretne osoby w wyznaczonej przestrzeni, z kolei nie mamy narzędzi do sprawdzenia myślenia tych osób; „W latach dziewięćdziesiątych trwało rozgrabianie radzieckiego dziedzictwa” (s. 278) – od razu rodzi się pytanie: kto dokonywał rozgrabiania „radzieckiego dziedzictwa”? I gdzie to miało miejsce – tylko w Ukrainie? Czy we wszystkich piętnastu państwach byłego Związku Radzieckiego? I co autor ma na myśli, używając terminu “radzieckie dziedzictwo”?

Ważna idea książki zasygnalizowana jest w zdaniu: „Ucieczka od Rosji wymaga od Ukrainy przyłączenia się do Europy, niestety zachodnie wartości nie mają nic wspólnego z tymi, które zakorzeniły się w naszym kraju” (s. 281). Dość trafnie autor opisuje sytuację w Ukrainie: „Nazywamy siebie Dzikim Zachodem Europy Wschodniej, krajem wielkich szans. […] Nasze okna możliwości są tak szeroko otwarte, że nikomu nie bronią dostępu. […] Stoimy na rozdrożu i od mojego pokolenia zależy wybór kierunku” (s. 324–326). Książka Kazarina jest skierowana do wszystkich, którzy chcą zrozumieć Ukrainę i Ukraińców, dowiedzieć się, co to znaczy być Ukraińcem we własnym niepodległym państwie w czasach największej wojny XXI wieku, a także do tych, którzy chcą poznać najtrudniejszy i najbardziej przełomowy okres w dziejach Ukrainy i całej Europy Środkowo-Wschodniej.

Kultura Enter 2026/02
nr 118

Okładka, wyd. Kolegium Europy Wschodniej