Strona główna/2008/10 nr 03

KULTURA ENTER 2008/10 nr 03

Informacje o okładce

Niewiele jest państw, które mogą sobie pozwolić na medialne nieistnienie, na stosunkowo dużą wewnętrzna niezależność. Na milczenie nawet wtedy, gdy tuż za granicą, u najbliższych sąsiadów, w Gruzji, toczy się wojna. Pozwolić sobie może na to bogaty, ten, który na swoim podwórku ma wszystko, co niezbędne do życia. Azerbejdżan – kraj z krótkich prasowych notek, pachnąca naftą aksamitna satrapia, obiekt westchnień Zachodu, który chce wyrwać się z objęć Moskwy. Bohater polskiego snu o energetycznej ścianie wschodniej od Azerbejdżanu po Estonię.Niewiele jest państw, które mogą sobie pozwolić na medialne nieistnienie, na stosunkowo dużą wewnętrzna niezależność. Na milczenie nawet wtedy, gdy tuż za granicą, u najbliższych sąsiadów, w Gruzji, toczy się wojna. Pozwolić sobie może na to bogaty, ten, który na swoim podwórku ma wszystko, co niezbędne do życia. Azerbejdżan – kraj z krótkich prasowych notek, pachnąca naftą aksamitna satrapia, obiekt westchnień Zachodu, który chce wyrwać się z objęć Moskwy. Bohater polskiego snu o energetycznej ścianie wschodniej od Azerbejdżanu po Estonię.

Mimo, że już za chwilę odbędą się tam wybory prezydenckie świat milczy, rzuca raz po raz w mediach bełkotliwe zgłoski. I choć po wyborach, nie należy spodziewać się politycznych przełomów, przyjrzyjmy się sprawie z bliska, zmąćmy nieco spokój tego umykającego państwa. I w tym spojrzeniu nie zapominajmy o sobie – demokratycznych wyrostkach, skłonnych do pouczeń i bezkompromisowości tam, gdzie to wygodne. Posłuchajmy, co w kontekście wyborów mówi się o nas:

„[Opozycja] narzeka, że wpływowe struktury międzynarodowe oraz rządy silnych państw zachodnich mogłyby wykorzystać bojkot dla nacisku na władze Azerbejdżanu. Mogłyby, gdyby chciały. Jednak w ciągu wielu lat jakoś nie zauważyliśmy szczególnej chęci Zachodu do ujawniania faktów systematycznego gwałcenia norm demokracji w Azerbejdżanie. Po kolejnych wyborach słyszymy, że został uczyniony ‘jeszcze jeden krok w kierunku demokracji’, ‘te wybory są lepsze niż ostatnie’, ‘zdarzały się pewne niedociągnięcia’, ‘ogólnie wszystko odbyło się zgodnie z prawem’… Mamy oto cały sens bojkotu. Zachód ‘łyknie’ i następne, w istocie, pozbawione jakiejkolwiek alternatywy wybory.”

Dział Wschodni w całości poświęcamy Azerbejdżanowi

Paweł Laufer