Strona główna/Pedagogika cyrku w socjoterapii. O grupie cyrkowej „Circus”

Pedagogika cyrku w socjoterapii. O grupie cyrkowej „Circus”

Magdalena Ciechańska: Aniu, prowadzisz grupę cyrkową w Młodzieżowym Ośrodku Socjoterapii nr 6 w Warszawie na Woli. Kiedy powstała grupa?

Anna Adamczyk: Grupę cyrkową CIRCUS założyłam we wrześniu 1998 r. na terenie Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego nr 2 dla dzieci z zaburzeniami zachowania przy ul. J. Brożka 26. Do tej pory przez grupę przewinęło się około 120 młodych ludzi. Aktualnie członkami zespołu są wychowankowie Młodzieżowego Ośrodka Socjoterapii nr 6 (powstałego z przekształcenia SOS-W) oraz absolwenci i zaprzyjaźnione osoby z MOS Rynek Nowego Miasta – chłopcy i dziewczęta w wieku 14–23 lat. Grupa uczy się podstaw posługiwania się poi, diabolo, kręcenia talerzami, żonglowania piłeczkami, obręczami, chustami, maczugami i kijami; bierze udział w pokazach.

Jak często odbywają się zajęcia? Ile czasu trwają?

Spotykamy się raz w tygodniu – we wtorki – na półtorej godziny, choć często młodzież w czasie wolnym przychodzi po sprzęt cyrkowy i ćwiczy poza zajęciami.

Skąd pomysł na grupę cyrkową?

Ukończyłam Warszawską Akademię Wychowania Fizycznego ze specjalizacją metodyka  wychowania fizycznego dzieci specjalnej troski. Po studiach trafiłam jako wychowawca do internatu (brak było etatu dla nauczyciela WF).

Po kilku latach pracy z grupą chłopców brakowało mi pomysłów na zagospodarowanie im czasu wolnego po lekcjach (ile można grać w piłkę nożną, koszykową czy tenisa stołowego).

Nieustannie poszukiwałam pomysłów na pracę z „trudną” młodzieżą. Dzięki kontaktom z  metodykiem, Grażyną Sobieską-Szostakiewicz (trenerką KLANZY), zetknęłam się z Polskim Stowarzyszeniem Pedagogów i Animatorów KLANZA i z pedagogiką zabawy. Ukończyłam wiele kursów.

Na jednym ze spotkań Grażyna przedstawiła ofertę Centrum Animacji Kultury – wyjazdowych tygodniowych warsztatów z pedagogiki cyrku w Niemczech. Wtedy nie wiedziałam, co to jest, co ja tam będę robiła i czy mi się to przyda w pracy, ale propozycja wydała mi się na tyle ciekawa, że stanęłam na głowie, żeby dostać wolne w pracy i wziąć udział w warsztatach.

Poznałam tam wielu interesujących ludzi z całej Polski, z którymi do dnia dzisiejszego utrzymuję kontakt. Pamiętam,  jak wszyscy zachłysnęliśmy się metodami, jak po nocach uczyliśmy się żonglowania. Mnie najbardziej spodobało się diabolo (to właśnie jest wspaniałe, że każdy w pedagogice cyrku znajduje coś dla siebie) i z tym rekwizytem na koniec warsztatów wystąpiłam na scenie.

To też był mój pierwszy zakupiony rekwizyt cyrkowy i… tak to się zaczęło. Zafascynowało to mnie, widziałam zafascynowanie innych uczestników warsztatów, ich zaangażowanie w ćwiczenia i radość z sukcesu. Postanowiłam „sprzedać” to swoim wychowankom.

Czym jest pedagogika cyrku?

Pedagogika cyrku, coraz częściej określana terminem pedagogika fascynacji, jest częścią  pedagogiki zabawy, czyli uczeniem i rozwijaniem umiejętności poprzez zabawę, tu dodatkowo – uczeniem i rozwijaniem umiejętności cyrkowych. Przy czym sztuka cyrkowa traktowana jest tutaj hobbystycznie i w sposób zabawowy; służy też realizacji różnorodnych treści i celów pedagogicznych. Pedagogikę cyrku, a w szczególności żonglowanie, wykorzystuje się w różnych dziedzinach życia: edukacyjnego, społecznego, naukowego, ekonomiczno-biznesowego, a nawet terapeutycznego. W Polsce jeszcze wciąż mało znana, na zachodzie Europy jest bardzo popularną metodą edukacyjno-terapeutyczną; w USA żonglowania uczy się w ramach wychowania fizycznego.

Pedagogika cyrku to przede wszystkim duże możliwości działania oraz różnorodność form. W cyrku każde dziecko znajdzie coś dla siebie – odrobinę teatru, sportu, plastyki, muzyki. Cyrk to świetna zabawa, sposób na nudę, gimnastyka ciała i umysłu. Dzieci na zajęciach cyrkowych nie tylko rozwijają umiejętności manualne, żonglując czy przygotowując iluzję, ale uczą się też odpowiedzialności, na przykład wspólnie budując piramidy, i wytrwałości w dążeniu do celu.

Samodzielnie przygotowują pokazy, dzięki czemu kształtuje się ich osobowość twórcza. Dzięki ćwiczeniom żonglowania czy w posługiwaniu się diabolo, flowerstickiem lub rozkręcanymi talerzykami nabywają zdolności zręcznościowych i intelektualnych, niezwykle pomocnych w pokonywaniu codziennych wyzwań. Nawet dzieci zagubione, nieśmiałe, zaniedbane nabierają pewności siebie, wiary we własne możliwości.

W jaki sposób pedagogika cyrku może wspomóc nauczyciela?

Żonglowanie jest jedną z metod poprawy koncentracji i koordynacji ruchu, a co za tym idzie – wyników w nauce.

Naukowcy z USA i Wielkiej Brytanii twierdzą, że wystarczą codzienne treningi żonglerki, aby osiągnąć poprawę koncentracji i wyników w nauce nawet od 50% do 200%. Żonglowanie i inne cyrkowe umiejętności mają powiązanie z kinezjologią edukacyjną, która zakłada, że ruch jest nieodłączną częścią uczenia się i myślenia. Ćwiczenia pedagogiki cyrku są rozwinięciem ćwiczeń kinezjologicznych na przekraczanie linii środka ciała oraz ruchów naprzemiennych (angażujących jednocześnie lewą i prawą stronę ciała). Ćwiczenia te integrują obuoczne widzenie i obuuszne słyszenie, aktywizują i stymulują prawą i lewą półkulę mózgową, przyczyniając się do zwiększenia ilości połączeń nerwowych między nimi, co powoduje poprawę jakości pracy umysłowej, oraz rozwijają widzenie obwodowe, a także zmysł kinestetyczny, gdyż wymagają na przykład umiejętności oceny toru i szybkości lotu rekwizytów oraz ich odległości od ręki.

Gdzie rozwijałaś umiejętności instruktora pedagogiki cyrku? Czy korzystałaś z czyichś doświadczeń?

Tajniki zabawowej sztuki cyrkowej poznawałam na wspomnianym wcześniej szkoleniu w Niemczech, potem na kolejnych wyjazdowych warsztatach w Niemczech i w Polsce. Młodzież z grupy cyrkowej CIRCUS dwa razy brała udział w dwutygodniowych warsztatach cyrkowych w Ciechanowie, siedem razy była w Rostoku w Niemczech, uczestnicząc w międzynarodowym projekcie „Cyrk Fantazja”, raz była w Drubberholz i raz w Kienitz. Osoby, które wyjeżdżają ze mną na warsztaty do „Cyrku Fantazja” w Rostoku, po powrocie uczą kolejnych adeptów sztuki cyrkowej. Bezinteresownie dzielą się swoimi umiejętnościami z tymi, którzy trafiają do mnie na zajęcia.

Od 2003 r. bierzemy udział w Międzynarodowych Dziecięcych Spotkaniach Cyrkowych w Brodnicy i Nowym Mieście Lubawskim. W tym roku też byliśmy, dziewiąty raz. Poznajemy tam innych młodych ludzi, jak my zafascynowanych sztuką cyrkową, uczymy się nawzajem i dajemy wspólny występ.

Czy gdzieś jeszcze występujecie?

Można nas było spotkać na licznych festynach i imprezach plenerowych, między innymi w Ogrodzie Botanicznym w Powsinie, na Polu Mokotowskim w czasie obchodów Dnia Dziecka i Dnia Ziemi, na imprezach organizowanych przez kluby osiedlowe i domy kultury na Ochocie, Gocławiu, Bemowie, Pradze, Mokotowie, Śródmieściu, a także w Ząbkach, Łomiankach, Wiązownie czy Lublinie. Braliśmy udział w licznych projektach realizowanych na rzecz mieszkańców na terenie Warszawy; w 2008 roku z okazji Dnia Dziecka występowaliśmy na Polu Mokotowskim w przedstawieniu „Wars i Sawa”. Braliśmy udział w projekcie Karawana Europa, obejmującym województwo mazowieckie. Odwiedzaliśmy również dzieci leżące w warszawskich szpitalach przy ul. Szaserów i Litewskiej oraz w Łodzi, bawiliśmy się z dziećmi przebywającymi na oddziale psychiatrycznym; dzieci leżące  w szpitalu choć na chwilę zapomniały o chorobach, a artyści poczuli, co znaczy „dawać siebie innym”. Grupa cyrkowa współpracuje z wolskimi przedszkolami. Zabawa z maluchami, średniakami i starszakami to nie lada wyzwanie i ciężkie, odpowiedzialne zadanie.

Od kilku lat cyrkowcy z Brożka biorą udział w Ulicy Integracyjnej przy ul. Deotymy, gdzie występują na scenie oraz prowadzą animacje dla dzieci, młodzieży i dorosłych. Grupa CIRCUS w 2005 r. otrzymała wyróżnienie od Kapituły Medalu Integracji za działania na rzecz osób niepełnosprawnych, a ja w 2004 r. Medal Integracji za działania na rzecz osób  niepełnosprawnych.

Trzykrotnie w czasie wakacji gościliśmy w naszym ośrodku młodzież z Niemiec. Daliśmy wspólny występ w Pionkach, Zwoleniu, Ostrowi Mazowieckiej, Łochowie i Lublinie.

W 2007 gościliśmy zaprzyjaźnioną grupę cyrkową z Ukrainy. Występy grupy zachwycają. Młodzi cyrkowcy nie tylko żonglują talerzami, piłkami, chustkami, obręczami, maczugami czy diablo, ale też wprowadzają swoich widzów w tajniki sztuki, bawią się z dziećmi, uczą tego, co sami potrafią. Najlepsze działanie terapeutyczne – uważam – to zdobywanie przez młodzież tego, co jej będzie przydatne w dorosłym życiu – umiejętności nawiązywania kontaktów z innymi czy zgodnego z przyjętymi normami zachowania.

Czyli nie tylko sami się uczycie, ale i uczycie innych?

Kilkakrotnie przeprowadziliśmy warsztaty z pedagogiki cyrku dla studentów Akademii Pedagogiki Specjalnej w ramach programu „Wolontariat studencki”, prowadziliśmy zabawy i występy dla dzieci w Pałacu Młodzieży w Warszawie. Na Forum Edukacyjnym prowadziliśmy warsztaty dla nauczycieli – i było to dla nas nie lada przeżycie.

W zakopiańskim gimnazjum razem z Moniką Kalinowską, również trenerką Klanzy, oraz Karoliną, członkinią grupy cyrkowej, przeprowadziłam warsztaty i prezentację nabytych przez uczestników umiejętności. Również z Moniką Kalinowską stworzyłam program warsztatów „Od piłeczki do sceny, czyli jak dogonić własny sukces. Wprowadzenie do pedagogiki cyrku”. Uczymy podstaw żonglowania nauczycieli, pedagogów, wolontariuszy.

Czy obserwujesz wpływ uczestnictwa w grupie cyrkowej na poprawę funkcjonowania wychowanków?

Kiedy zaczęłam prowadzić zajęcia z podstaw żonglerki na terenie ośrodka, szybko okazało się, że  metody sprawdzają się w pracy z tak zwaną „trudną młodzieżą”, mało tego – duża grupa moich „cyrkowców” potrafi o wiele więcej ode mnie: lepiej żonglują, chodzą na szczudłach, lepiej jeżdżą na monocyklach. To mnie cieszy, bo należę do tych nauczycieli, którzy są dumni z tego, że uczeń przerósł mistrza.

Nauka różnego rodzaju trików żonglersko-cyrkowo-artystycznych procentuje i przynosi  zauważalne efekty. Badania naukowe oraz obserwacje i doświadczenia praktyków potwierdzają liczne korzyści wynikające ze stosowania ich w codziennym życiu. Warto wspomnieć chociażby o aktywizacji półkul mózgowych czy rozwoju koordynacji wzrokowo-ruchowej.

Zaobserwowałam, że systematyczne uczestnictwo dzieci i młodzieży w tego typu aktywności może działać profilaktycznie, edukacyjnie i rozwojowo. Zajęcia dają uczestnikom możliwość doświadczania sukcesu, rozwoju ekspresji własnego ciała, poznania swoich mocnych stron, a tym samym wzmacniania poczucia własnej wartości, rozładowywania napięć emocjonalnych, pozbywania się agresji na rzecz pozytywnej komunikacji z innymi, tworzenia atmosfery zaufania, bezpieczeństwa, współdziałania w grupie, integracji. Zajęcia stwarzają możliwość rozwijania  umiejętności społecznych, współpracy z innymi i przełamywania barier komunikacyjnych, gdyż u moich wychowanków brak tych umiejętności to jeden z głównych powodów trafiania do ośrodka.

Co jeszcze jest w tej metodzie bardzo dobre? To, że w stworzonej przeze mnie grupie młodzież uczy się od siebie wzajemnie. Nie ma tu rywalizacji, każdy może być dobry w tym, w czym chce, w tym, co mu się najbardziej podoba. Wśród uczestników wzrosła samodyscyplina, automotywacja, wiara w siebie i swoje umiejętności. Z grupy cyrkowej sześć osób dostało się do Państwowej Szkoły Sztuki Cyrkowej w Warszawie; kontynuuje jedna – jest na trzecim roku (szkoła trwa 4 lata).

Pedagogika cyrku pomaga kształtować w wychowankach pozytywne cechy charakteru, jak  wytrwałość, odpowiedzialność za siebie i innych. Uczy umiejętności organizowania czasu wolnego, stymuluje kreatywność. Pedagogika cyrku, czyli nauka poprzez zabawę, to najlepszy sposób na konstruktywną rozrywkę.

Rozumiem, że umiejętności, nazwijmy je „cyrkowe”, dają ogrom korzyści, ale to też wiele nauki i żmudnych ćwiczeń.

Ale też i wspaniała zabawa. Pamiętajmy, że cyrk dziecięcy to przede wszystkim zabawa, radość i śmiech. Mało ludzi w obecnych czasach ma poczucie zadowolenia z uczenia się czegoś nowego, ponieważ większość z nich przez negatywne doświadczenia szkolne traci naturalną chęć do tej formy aktywności. Pedagogika cyrku daje możliwość odkrycia na nowo sensu i wartości nauki. Najlepiej uczymy się podczas zabawy, dlatego jest to wspaniały sposób na przyswajanie wiedzy na poziomie świadomym i nieświadomym.

Grupy cyrkowe w ramach swojej działalności  często występują na imprezach szkolnych czy  miejskich festynach. To także pozytywnie wpływa na członków grupy, dając im poczucie robienia czegoś ważnego, pożytecznego, co podoba się i daje radość innym.

Jak już wspomniałam, to też alternatywna forma spędzania czasu wolnego,  doskonałe hobby. Piłki czy inny sprzęt żonglerski z łatwością można wszędzie ze sobą zabrać, by ćwiczyć, kiedy tylko na to mamy czas i ochotę; nie potrzebujemy do tego ani zbyt wiele miejsca, ani pieniędzy (niektóre rekwizyty można zrobić samemu). Możemy żonglować sami, w grupie cyrkowej, z przyjaciółmi. Możemy uczyć innych.

No właśnie, skąd macie rekwizyty? Profesjonalny sprzęt jest dość drogi. Z tego, co wiem i widziałam na festynach KLANZY, to na przykład piłeczki do żonglowania wykonujecie sami w dość prosty sposób.

Tak, z balonów, ryżu, rajstop. Podczas  występów uczymy innych, jak je  wykonać.

Finanse to najtrudniejszy temat – zawsze  ich brakuje. Większość rekwizytów, które posiadam,  kupowałam z własnych pieniędzy i gromadziłam przez lata. Uczę więc swoje dzieci poszanowania tego, czym ćwiczą, bo zgromadzenie sprzętu nie było łatwe. Jednego roku udało mi się zdobyć trochę funduszy w ramach projektu realizowanego przez miasto i wtedy zakupiłam stroje, peruki, trochę różnych rekwizytów, a nawet ogromną kulę. Teraz tylko muszę zmienić samochód, bo nie mieści się ona do THALI i nie możemy jej zabierać na pokazy.

Biorąc udział w różnych imprezach, festynach, młodzież pracuje na wyjazd do Niemiec. Część funduszy pozyskujemy z Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej. Wyjazdy nie doszłyby do skutku bez Uli Żyżyńskiej z Oddziału Warszawskiego KLANZY, która zajmuje się całą  organizacją, papierkową robotą i jest niezastąpionym tłumaczem przez 24 godziny na dobę.

Z kim współpracujecie?

Współpracujemy z licznymi instytucjami i organizacjami działającymi na rzecz kultury, jak Mazowieckie Centrum Kultury i Sztuki, Katolickie Stowarzyszenie Niepełnosprawnych Archidiecezji Warszawskiej, Polska Fundacja Dzieci i Młodzieży, Stowarzyszenie Grupa Przedsięwzięć Teatralno-Medialnych, no i oczywiście Polskie Stowarzyszenie Pedagogów i Animatorów KLANZA.

Wielokrotnie widziałam cię z młodzieżą w różnych działaniach i jestem pełna podziwu dla tego, co dla nich robisz, i jak to z nimi robisz.

Jak? Bawię się i uczę. Po to mi ten cyrk!

Anna Adamczyk, Magdalena Ciechańska

KLANZA Pismo Pedagogów i Animatorów 2/2012

Anna Adamczyk – absolwentka Akademii Wychowania  Fizycznego w Warszawie,  specjalizacja: metodyka wychowania fizycznego dzieci specjalnej troski, oraz Studiów Podyplomowych Profilaktyki Społecznej i Resocjalizacji przy UW. Nauczyciel dyplomowany, posiada II stopień specjalizacji zawodowej w zakresie resocjalizacji i poradnictwa w sprawach sądowych, kierownik internatu w Młodzieżowym Ośrodku Socjoterapii nr 6 w Warszawie. Trener II stopnia PSPiA KLANZA; prowadzi działania z zakresu pedagogiki cyrku: warsztaty, festyny, imprezy okolicznościowe; prowadzi grupę cyrkową „Circus” na terenie MOS. Jest  współautorką i prowadzącą warsztaty „Od piłeczki do sceny, czyli jak dogonić własny sukces. Wprowadzenie do pedagogiki cyrku”. Od wielu lat prowadzi zajęcia z gimnastyki rekreacyjno- korygującej dla dzieci w przedszkolach, wykorzystując metody pedagogiki zabawy. Zainteresowania: kręcenie i montaż filmów, podróże w różne zakątki świata oraz poszukiwanie ciekawych, aktywnych i nowych form spędzania czasu wolnego.