Strona główna/POEZJE. Wybór przekładów

POEZJE. Wybór przekładów

Rywka Basman-Ben Chaim
Z jidysz przełożyła Bella Szwarcman-Czarnota

Moja mama

Obca kobieta jeszcze pamięta
pogrzeb mojej mamy.
Ja – pamiętam jej życie.
Jej miłość ogarnia mnie całą.
Młoda i piękna.
Tej mamy, jaka była, nie ma.
Jest – jedyna.
Ta obca kobieta
pamięta jeszcze pogrzeb mamy.
Ja pamiętam jej życie.

***
Mam dwa zegarki –
jeden się spieszy,
drugi się późni.
Ten, który się spieszy,
zawsze musi czekać.
Ten, który się późni,
traci.
Skąd wziąć zegarek, który jest w samą porę?
Zajrzyj w swoje oczy,
które żalą się na okulary.
Spójrz na swoje nogi,
które skarżą się na buty
i proszą drogę:
Nie bądź taka długa.
Wtedy będziesz miała
zegarek,
który jest w samą porę.

Gołębie mówią w jidysz

Gołębie mówią w jidysz,
sama to słyszałam.
Zadumane,
słowa przesyłają
ziemi
i szukają ziarna.
Gruchają – jak poeci – słowa w jidysz
do nieznanego świtu.
Ja z nimi rozmawiałam
i słowem w jidysz
dotykałam ich lotu.

 

Zażyłość jidysz i hebrajskiego

Zażyłość
jidysz i hebrajskiego –
czym ją wytłumaczyć?
Może tym, jak głęboko oddycha
jidysz w hebrajskim słowie,
ogrzewa litery,
zmiękcza ich kroki.

A wtedy, gdy jidysz
hebrajskiemu opowiada
o łzach swoich,
oba języki modlą się
tą samą modlitwą
do Boga.

W lustrze

To jesteś ty –
nikt inny.
Odmienny jest tylko czas,
który cię otacza.
To jesteś ty.

Te same umiłowania
wiją w tobie gniazdo,
te same rozmyślania
towarzyszą twoim krokom
i ta sama pociecha,
co przychodzi zakrwawiona
po bitwie,
pisze twój wiersz.

 

Kamienie kwitną

Przetaczałam kamyki
Z pustych grobów
I rozmawiałam z nimi niemo.
Bardziej niema niż robak.

Widziałam też domy
zbudowane wyłącznie z kamienia,
w których nie mieszka już nikt
zupełnie nikt.

Chłonę więc ich modlitwę
jak pole o świcie
i czekam dniem i nocą
aż któryś kamień zakwitnie.

Biel
Dla Kadii Mołodowskiej

Gdyby biel pokryła wszystko,
czekałabym na ciebie.
I w tym białym świecie
pytałabym o odgłos twoich kroków.
Gdyby biel pokryła wszystko,
rozpoznałabym twój krok
I pytałabym każdego kroku:
A gdzie Boga nie ma?

Dzieci mówią o śmierci
Dzieci mówią o śmierci
ze śmiechem,
tak jak mówi się o dalekiej krainie,
dzieci mówią o śmierci
z kwiatkiem w dłoni.

Stoję przy jasnych wrotach
lat,
i przytulam do ucha
każdy uśmiech,
zagubiony.

Stoję przy jasnych wrotach
dalekiego kraju
i szukam kwiatka
w mojej dłoni.

Polonez

Gwiazda
która spada, by całować się z nocą –
jest polonezem.

Wiatr, który pomaga gwieździe
całować się z nocą –
jest polonezem.

A widok spadającej gwiazdy
która obiecuje nam
spełnić każdy sen –
jest końcem poloneza.

 

Co czuje pies?

Co czuje pies
kiedy na ulicy
szuka głaskania
i zostaje przepędzony.
Co robi ze swym bólem,
z urazą.
Czy czuje to samo co człowiek,
który na ulicy
próbuje ukryć się
przed samotnością.

Mój ukochany braciszek
Pamięci Arele

Mój ukochany braciszku,
uciekajmy prędko.
Uciekajmy niepokonani
z pokonanego świata.

Zabierzmy spojrzenia
jak źródła w polu.
Zostały puste i wyschnięte
w spalonym świecie.
Zabierzmy też dźwięki
jak dzwoniące owieczki
w świecie, z którego zniknął
początek
i koniec.

Czas jest raną

Czas jest raną
a Bóg
pragnie uleczyć
świat
łzą,
lecz rani
jeszcze bardziej.
Ranę
trzeba wypalić,
żeby to miejsce
było nowo narodzone.
Dlaczego
Bóg
pali
lata?

 

 

 

 

 

 

 

Zwiędły słonecznik na białej ścianie

Fot. Dorota Mościbrodzka.