Strona główna/MEDIA. Czy media publiczne są nam jeszcze potrzebne?

MEDIA. Czy media publiczne są nam jeszcze potrzebne?

Rafał Jakub Pastwa

Niezwykle trudno dokonać skutecznej i pełnej diagnozy stanu mediów publicznych w Polsce w jednym artykule. Niewątpliwie, ilu specjalistów z zakresu nauki o mediach i praktyki medialnej, tyle różnych spojrzeń na to zjawisko. Na oceny i sądy ekspertów wpływają coraz częściej ich osobiste preferencje polityczne, światopogląd i zależności ekonomiczne – co prowadzi do zaostrzenia zjawiska polaryzacji i spadku ich wiarygodności. Jednak, gdy weźmiemy pod uwagę fakt, iż nie chodzi dziś o pozyskanie nowego odbiorcy – lecz zachowanie przy sobie wiernego – to nie dziwi zupełnie, że każda stacja ma swoich wypróbowanych ekspertów, za którymi podąża ufny, a często także leniwy odbiorca.

Kompetencje medialne obywateli sprzyjają kontroli mediów

W aktualnej ocenie mediów publicznych nie można pominąć sfery kompetencji cyfrowych społeczeństwa obywatelskiego i jednostek w demokratycznym państwie. To właśnie one pozwalają na szerszą ocenę jakości oraz realizowanej misji przez nadawcę publicznego. Im mniejszy poziom wspomnianych kompetencji u odbiorców – tym większe prawdopodobieństwo, że media nie będą respektować określonych i przypisanych im zadań. Kontrola obywatelska, wysoki poziom dziennikarstwa i szeroka troska o język (nie chodzi tylko o wolność słowa) – stanowią ważne elementy budowania dojrzałego społeczeństwa obywatelskiego. Do dziś jednak nie doczekaliśmy się edukacji medialnej w programie szkolnym. Ta powinna znaleźć się – przynajmniej śladowo – w programach nauczania.

Nabycie wskazanych umiejętności może przyczynić się, w mojej opinii, nie tylko do budowania dojrzałego społeczeństwa obywatelskiego, lecz także do przeciwdziałania przemocy, w tym cyberprzemocy, przemocy rówieśniczej, domowej, seksualnej i ekonomicznej. Brak odpowiedniej edukacji powoduje, że często za jedynych ekspertów z zakresu nauki o mediach i komunikowaniu uważa się teoretyków nauk o polityce, czemu sprzyja polityzacja mediów. Jednak zjawisko to powoduje ewidentne zawężanie perspektywy.

Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2010/13/UE z dnia 10 marca 2010 r. w sprawie koordynacji niektórych przepisów ustawowych, wykonawczych i administracyjnych państw członkowskich dotyczących świadczenia audiowizualnych usług medialnych, w punkcie 47. m.in. informuje: „Umiejętność korzystania z mediów obejmuje zdolność, wiedzę i osąd pozwalające konsumentom skutecznie i bezpiecznie korzystać z mediów. Osoby cechujące się umiejętnością korzystania z mediów potrafią dokonywać świadomych wyborów, zdają sobie sprawę z charakteru treści i usług, a także są w stanie korzystać z całego zakresu możliwości stwarzanych przez nowe technologie komunikacyjne. Umieją lepiej chronić siebie i swoją rodzinę przed materiałami szkodliwymi lub obraźliwymi. Dlatego należy upowszechniać umiejętność korzystania z mediów we wszystkich grupach społecznych i uważnie obserwować rozwój tych umiejętności”. Ponadto dyrektywa zawiera sposoby upowszechniania umiejętnego korzystania z mediów[1].

Kompetencje medialne należy rozumieć jako zdolność do rozumienia, analizowania oraz oceniania przekazu medialnego. Jak podkreśla G. Ptaszek – są to kluczowe kompetencje człowieka żyjącego we współczesnym świecie. Dodałbym, że bez nich niemożliwe jest świadome i aktywne uczestnictwo w życiu społecznym, kulturalnym, a także medialnym. Deficyty wiedzy i umiejętności, zdolności rozumienia i oceniania mediów, jak również odbieranych i tworzonych treści – stanowią dziś o wykluczeniu cyfrowym lub o jego braku. Nie tylko niedostateczne umiejętności posługiwania się narzędziami czy brak dostępu do nich stanowią o wykluczeniu cyfrowym, ale też nieposiadanie szeroko rozumianej świadomości medialnej.

Dotyczy to również tworzonych treści w przestrzeni mediów społecznościowych. Media publiczne to radio, telewizja i inne media będące własnością skarbu państwa, co zostało uregulowane przez ustawę o radiofonii i telewizji z grudnia 1992 r., ale te posługują się również mediami społecznościowymi, w tym Facebookiem i Twitterem, w docieraniu do odbiorcy-użytkownika. Nowe media dają możliwość aktywnego uczestnictwa, aktywnego użytkowania – a nie jedynie biernego odbioru narzuconych treści. Przy braku edukacji należy założyć, że kompetencje Polaków w zakresie mediów społecznościowych są również niewystarczające.

Wybór określonych platform jest uzależniony od wieku, wykształcenia i wielu innych czynników. Korzystanie z dostępnych narzędzi nie wystarcza do nabycia kompetencji cyfrowych, świadczy o tym powszechna wrażliwość na fake newsy. Niewielu potrafi zauważyć nadużycia na poziomie informacji, perswazji czy psychomanipulacji. Dotyczy to zarówno tekstów wizualnych, jak i pozawizualnych. Dla zdecydowanej większości media społecznościowe stanowią przestrzeń wygłaszania równoprawnych opinii na każdy temat, pole rozrywki oraz niekontrolowanego epatowania emocjami, często pod wpływem impulsu. Narodowa kwarantanna wywołana pandemią koronawirusa jeszcze dotkliwiej ujawniła braki w zakresie owych kompetencji.

Misja, czyli podstawa istnienia mediów publicznych

Żyjemy w zmediatyzowanym świecie, w którym naszą mentalność, zachowania i nawyki w znacznej mierze kształtują media, przenikające wszystkie dziedziny życia: od ekonomii, poprzez sport, religię, politykę, aż po sztukę kulinarną. Świat nowych mediów, jak chcą niektórzy – metamediów, zmienił nieodwracalnie kulturę. Jednak nadal ogromną rolę odgrywają media tradycyjne, w tym radio i telewizja. Od czasu transformacji zmagamy się z napięciem towarzyszącym ciągłym próbom upaństwowienia i upartyjnienia mediów publicznych. Należy przypomnieć, że ustawa o radiofonii i telewizji została uchwalona niemal 3 lata od momentu złożenia w Sejmie pierwszych projektów mających na celu regulację tego rynku w Polsce.

Artykuł 21. tejże ustawy odnosi się do misji publicznej: „Publiczna radiofonia i telewizja realizuje misję publiczną, oferując, na zasadach określonych w ustawie, całemu społeczeństwu i poszczególnym jego częściom, zróżnicowane programy i inne usługi w zakresie informacji, publicystyki, kultury, rozrywki, edukacji i sportu, cechujące się pluralizmem, bezstronnością, wyważeniem i niezależnością oraz innowacyjnością, wysoką jakością i integralnością przekazu”. W dalszej części precyzuje katalog powinności[2] służby publicznej realizowanej przez media.

W 1995 r. przyjęto Kartę Etyczną Mediów, która także zawiera wytyczne dla realizowania misji publicznej. Wśród sygnatariuszy znalazła się TVP. Dokument zawiera zasady: prawdy, obiektywizmu, oddzielania informacji od komentarzy, uczciwości, szacunku i tolerancji, pierwszeństwa dobra oraz wolności i odpowiedzialności za treść i formę przekazu. Nie wolno zapominać o protokole amsterdamskim, przyjętym w 1997 r. wraz z traktatem amsterdamskim, gdzie państwa członkowskie zobowiązały się do zachowania pluralizmu w mediach zgodnie z potrzebami demokratycznymi. Misja publiczna według dokumentu ma służyć zaspokajaniu potrzeb demokratycznych, społecznych i kulturowych.

Dziś zazwyczaj można spotkać się ze skrajnymi ocenami mediów publicznych w Polsce. Biorąc pod uwagę poziom pluralizmu, bezstronność, wyważenie, niezależność, wysoką jakość, integralność przekazu czy innowacyjność – trudno o wystawienie wysokiej oceny mediom publicznym. Poszerzenie w niektórych zakresach dostępu do oferty kultury, a zwłaszcza sportu i umasowionej rozrywki – to w mojej opinii jedne z niewielu pozytywnych zmian w mediach publicznych. Czy nakłady budżetowe są jednak proporcjonalne do jakości i zakresu usług w mediach publicznych w ostatnich latach?

Moim zdaniem, zdecydowanie negatywnie należy ocenić poziom języka mediów publicznych. Latami dozowano swobodę używania go bez ponoszenia żadnych konsekwencji (zwłaszcza przez polityków), dziś już nawet nie słychać wołania o przyzwoitość w tym względzie. Media publiczne są pozbawione waloru pluralizmu i niezależności, ujawnia się to zarówno w programach informacyjnych, jak i na poziomie publicystyki. Jakość realizowanych materiałów, zwłaszcza w regionalnych oddziałach TVP i w TVP Info, pozostawia wiele do życzenia. I to pod wieloma względami.

Dodatkowym problemem jest jeszcze silniejsze niż za poprzedniej ekipy rządzącej upartyjnienie mediów publicznych. Ciężko zaakceptować zbyt wąsko rozumiany ich narodowy i patriotyczny charakter, który także zostaje sprowadzony do określonej opcji politycznej. Polskie media od zawsze charakteryzowały się swoistym zamknięciem na świat, zwłaszcza na Wschód i najbliższych sąsiadów, w ostatnich latach ta perspektywa została jeszcze bardziej zawężona.

Sytuacja związana z pandemią koronawirusa w Polsce i na świecie, kryzys gospodarczy, a zwłaszcza kryzys polityczny wokół wyborów prezydenckich w naszym kraju – postawiły media, w tym media publiczne, w obliczu poważnego egzaminu z odpowiedzialności społecznej i demokratycznej. To sprawdzian z profesjonalizmu i przyzwoitości. Jego wynik będzie miał wpływ na trwający od trzech dekad spór o media publiczne. Już teraz słychać odważne głosy, że media publiczne, zwłaszcza w takim kształcie, są nam niepotrzebne. Ratunkiem przed tym może okazać się edukacja medialna ze szczególnym uwzględnieniem odpowiedzialności za słowo i dialog.

Rafał Jakub Pastwa

 

[1] „Dlatego należy upowszechniać umiejętność korzystania z mediów we wszystkich grupach społecznych i uważnie obserwować rozwój tych umiejętności. Przykłady możliwych działań upowszechniających umiejętność korzystania z mediów, takich jak stałe kształcenie nauczycieli i szkoleniowców, specjalne szkolenia internetowe dla dzieci, począwszy od najmłodszych grup wiekowych, w tym zajęcia otwarte dla rodziców, oraz organizowanie krajowych kampanii społecznych z udziałem wszystkich mediów na temat tego, jak odpowiedzialnie korzystać z Internetu, zostały już przedstawione w zaleceniu Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 20 grudnia 2006 r. w sprawie ochrony małoletnich, godności ludzkiej oraz prawa do odpowiedzi w odniesieniu do konkurencyjności europejskiego przemysłu audiowizualnego oraz internetowych usług informacyjnych”, por. Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2010/13/UE z dnia 10 marca 2010 r. w sprawie koordynacji niektórych przepisów ustawowych, wykonawczych i administracyjnych państw członkowskich dotyczących świadczenia audiowizualnych usług medialnych (dyrektywa o audiowizualnych usługach medialnych). Wersja ujednolicona. Tekst mający znaczenie dla EOG, nr 47, PDF, https://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/PDF/?uri=CELEX:32010L0013&from=EL (dostęp z dn. 18.04.2020 r.).

 

[2] Programy i inne usługi jednostek publicznej radiofonii i telewizji w ramach jej misji publicznej powinny: kierować się odpowiedzialnością za słowo i dbać o dobre imię publicznej radiofonii i telewizji; rzetelnie ukazywać całą różnorodność wydarzeń i zjawisk w kraju i za granicą; sprzyjać swobodnemu kształtowaniu się poglądów obywateli oraz formowaniu się opinii publicznej; umożliwiać obywatelom i ich organizacjom uczestniczenie w życiu publicznym poprzez prezentowanie zróżnicowanych poglądów i stanowisk oraz wykonywanie prawa do kontroli i krytyki społecznej; służyć rozwojowi kultury, nauki i oświaty, ze szczególnym uwzględnieniem polskiego dorobku intelektualnego i artystycznego; sprzyjać integracji społecznej, w tym przeciwdziałać wykluczeniu społecznemu; respektować chrześcijański system wartości, za podstawę przyjmując uniwersalne zasady etyki; służyć umacnianiu rodziny; służyć kształtowaniu postaw prozdrowotnych; służyć propagowaniu i upowszechnianiu sportu; służyć zwalczaniu patologii społecznych; służyć edukacji medialnej, por. Ustawa z dn. 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji, Art. 21, p.2, PDF, http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU19930070034/U/D19930034Lj.pdf

 

Rafał Jakub Pastwa –  dr nauk teologicznych (bioetyka), poeta, dziennikarz, duchowny katolicki. Kierownik redakcji „Gościa Lubelskiego”, pracownik naukowo-dydaktyczny w Instytucie Dziennikarstwa i Zarządzania KUL, członek Polskiego Towarzystwa Komunikacji Społecznej.

 

Kultura Enter
2020/03 nr 95–96
Ogromne kamery telewizyjne zasłaniające człowieka.

Photo by Matt Chesin via Unsplash.