Strona główna/Feminizm we współczesnej Ukrainie: od „alergii” do ostatniej nadziei

Feminizm we współczesnej Ukrainie: od „alergii” do ostatniej nadziei

„Nie jest sprawą kobiecą przeprowadzanie reform” (Mykoła Azarow, premier), „kiedy będzie ciepło i w ukraińskich miastach zaczną rozbierać się kobiety – wtedy będzie wspaniale” (Wiktor Janukowycz, prezydent Ukrainy), „to kobieta ma wykonywać wszystkie prace domowe” (Josyp Winski, deputowany).

Początek demokratycznych zmian we wszystkich postkomunistycznych krajach (Ukraina nie jest tutaj wyjątkiem) miał jedną wspólną cechę – „alergię na feminizm” (stwierdzenie Barbary Einhorn). Przeinaczone przez propagandę komunistyczną i dyskredytowane przez radziecki aparat władzy, idee feminizmu mogły znaleźć zrozumienie i wsparcie w umysłach chyba tylko najbardziej wykształconej części społeczeństwa ukraińskiego. „Emancypowane odgórnie” i przez dziesięciolecia indoktrynowane kobiety ukraińskie okresu późnego socjalizmu szczerze wierzyły, że cieszą się największym na świecie równouprawnieniem i że w Ukrainie nie może być mowy o jakiejkolwiek dyskryminacji płciowej. Nawet aktywistki nowopowstałych organizacji kobiecych podzielały, panujący w społeczeństwie, pogląd na temat feminizmu, jako zjawiska obcego, niepotrzebnego i niedorzecznego. Nie może to zresztą dziwić, ponieważ, znajdując się za żelazną kurtyną, Ukraińcy (podobnie jak reszta „narodu radzieckiego”) przegapili drugą falę feminizmu, która przetoczyła się przez świat w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. Natomiast z racji tego, że to właśnie aktywizm feministyczny przyczynił się do powstania i szybkiego rozwoju studiów kobiecych (a z czasem genderowych) na społeczno­‑humanistycznych kierunkach, miało to również bezpośredni wpływ na sferę naukową.

Uwagi wstępne

Analizując proces rozwoju feminizmu w niepodległej Ukrainie w odniesieniu do sfery aktywizmu obywatelskiego i środowiska akademickiego, należy przede wszystkim pamiętać, że trudno jest uznać to zjawisko za obce: feminizm zapuścił mocne korzenie w Ukrainie już kilka stuleci wcześniej i od tego czasu dawał wiele dobrego zarówno nauce, jak i ukraińskiemu życiu społecznemu. Feministyczny w swojej istocie i następstwach (chociaż, może, nie w stawianych celach i formie) był silny ruch w Galicji i w Naddnieprzu, istniejący na początku XX wieku. Ukraińscy historycy, etnografowie i folkloryści interesowali się tematyką kobiecą zresztą już od połowy XIX wieku; na początku XX wieku prace z zakresu studiów kobiecych można odnaleźć w dorobku najbardziej znanych badaczy ukraińskiej przeszłości. Przedstawione natomiast w 1929 roku przez Katerynę Hruszewską idee o kulturalnej percepcji kobiety jako odchylenia od męskiej normy, wyprzedziły pojawienie się Drugiej płci Simone de Beauvoir aż o dwadzieścia lat.

Z wiadomych przyczyn ruch kobiecy i studia kobiece w Ukrainie wstrzymały swój rozwój na kilkadziesiąt lat, a nadzieja na ich odrodzenie pojawiła się dopiero wraz ze zdobyciem przez Ukrainę niepodległości. Właśnie na początku lat dziewięćdziesiątych w Ukrainie powstają nowe organizacje kobiece, a także wznawiają swoją działalność stare, istniejące jeszcze przed czasami radzieckimi; równocześnie z tym procesem zaczynają rozwijać się także studia kobiece i genderowe. Podobnie jak i w innych krajach, aktywizm i badania związane z dyskryminacją kobiet, mocno się ze sobą pomieszały, przez co podział feminizmu na strategię badawczą i ruch społeczny należy traktować bardzo umownie i używać wyłącznie na potrzeby analityczne.

Ukraiński ruch kobiecy i studia kobiece mają jeszcze jedną wspólną cechę – kłopot z samym pojęciem „feminizmu”. Z powodu braku odpowiedniej wiedzy o feminizmie jako ideologii i metodologii, na początku lat dziewięćdziesiątych w społeczeństwie i nauce krążyły różne mity na temat feminizmu, które spowodowały wyraźne uprzedzenie w stosunku do niego. Aby uniknąć otwartej konfrontacji, przez dłuższy czas ani aktywistki, ani naukowcy nie mieli odwagi nazywać siebie feministami. Zręcznym eufemizmem stał się dla nich, mało znany i stosunkowo neutralny, termin „gender”, co pozwoliło na jakiś czas odłożyć ostre społeczne i naukowe dyskusje (w których, bez wcześniejszego wzmocnienia swojej pozycji, nauki kobiece nie miały szans na sukces). Ten, wydawać by się mogło, udany zabieg taktyczny miał jednak również nieoczekiwane skutki, zarówno dla ruchów społecznych, jak i dla badań, skupiających się na nierównościach płciowych.

Feminizm akademicki: „dogonić i przegonić Zachód”, albo trudności okresu dorastania.

Pierwszą jaskółką feminizmu w światku akademickim stał się artykuł programowy Sołomiji Pawłyczko[1], w którym badaczka ostro przedstawiła kwestię potrzeby szybkiego włączenia feministycznej metodologii do społeczno­‑humanistycznych badań w Ukrainie, jako gwarancję postępu cywilizacyjnego. To właśnie Sołomija Pawłyczko stała się na całe dziesięciolecie główną rzeczniczką feminizmu w Ukrainie.

Pierwsze lata tworzenia studiów kobiecych i genderowych (1991–1994) można nazwać „okresem nadganiania”. Badacze niespodziewane pokazali istnienie całej rozwiniętej międzydyscyplinarnej dziedziny badań. Uświadomienie sobie własnego zacofania zmusiło ich do szybkiego opanowania teoretycznych i metodologicznych zdobyczy zachodnich w zakresie studiów genderowych. Brak dostępu do nawet klasycznych prac z teorii feministycznej i gender, brak funduszy na udział w międzynarodowych naukowych spotkaniach, izolacja informacyjna, bariera językowa, uprzedzenie ukraińskiego środowiska naukowego do tematyki kobiecej spowodowały, że zadanie „dogonienia Zachodu” zmieniło się w mission impossible.

Kolejne lata (1995–1999) stały się w Ukrainie dla studiów kobiecych i genderowych „okresem gromadzenia sił i pierwotnej instytucjonalizacji”. W tym czasie powstało w Ukrainie szereg niezależnych ośrodków zajmujących się tematyką genderową (Kijów, Charków, Odessa, Lwów) oraz odbyło się kilka ogólnoukraińskich konferencji naukowych. Opublikowano pierwsze przekłady klasycznych prac myśli feministycznej, a także pojawiły się również pierwsze prace autorów rodzimych (Ludmyła Smolar, Natalija Ławrinenko, Wira Ahejewa). Założono także pierwsze czasopismo naukowe „Gendernyje issledowanija” i przeprowadzono szereg szkoleń dla młodych naukowców[2].

Następny okres (2000–2005) był czasem „samookreślenia i konsolidacji” studiów genderowych. W tych latach gwałtownie rośnie liczba naukowców oraz podnoszą się ich kwalifikacje (świadczy o tym duża liczba prac dyplomowych). Dzięki wsparciu międzynarodowych sponsorów tworzono i wprowadzano do programów studiów oddzielne wykłady fakultatywne ze studiów genderowych. Na początku XXI wieku podjęto również próbę stworzenia profesjonalnego stowarzyszenia specjalistów zajmujących się studiami genderowymi, co jednoznacznie świadczyło o ilościowym i jakościowym rozwoju wspólnoty badaczy tej tematyki. Znakiem tego wzmocnienia stały się wartościowe publikacje naukowe rodzimych badaczy (monografie, zbiory, wydania specjalne, numery periodyczne drukowanych magazynów). Jednak głównym świadectwem tego, że studia genderowe w Ukrainie nabierają realnych atrybutów dyscypliny naukowo­‑oświatowej, stała się publikacja podręczników dla szkół wyższych.

Przełomowy w wielu kwestiach stał się rok 2006, kiedy w Ukrainie weszła w życie ustawa „O zabezpieczeniu równych praw oraz szans kobiet i mężczyzn w Ukrainie” oraz został uchwalony „Państwowy program wspierania równości płciowej w społeczeństwie ukraińskim do 2010 roku”. Dokumenty te przewidywały państwowe poparcie dla badań nad płcią kulturową. Tym sposobem studia genderowe weszły w „okres dorosłości i legitymizacji”, w którym naukowcy otrzymali więcej możliwości do wcielania w życie zgromadzonej wiedzy i doświadczenia dla systematycznego rozwoju tej dyscypliny na uczelniach wyższych (w 2010 roku katedry studiów genderowych założono na pięciu uniwersytetach). Wskaźnikiem jakościowego rozwoju studiów genderowych jest fakt, że w tych latach obroniono wiele prac doktorskich zajmujących się właśnie tą tematyką. Coraz więcej ukraińskich badaczek, poprzez publikacje, udział w konferencjach czy staże w najlepszych uniwersytetach świata, z powodzeniem integruje się z międzynarodową wspólnotą naukową. Świadectwem dojrzałości naukowej niektórych specjalności badawczych jest tworzenie się w pewnych dziedzinach profesjonalnych stowarzyszeń badaczy tematyki gender.

Choćby nie wiadomo jak optymistyczna wydawałaby się historia tworzenia się studiów genderowych w Ukrainie, nie wszystko w tej kwestii jest tak jednoznaczne. Studia kobiece i genderowe powstały w Ukrainie w momencie, kiedy w nauce panowała teoretyczna próżnia i metodologiczny chaos. Z jednej strony, dało to możliwość do zapuszczenia szybkich korzeni na opuszczonym przez marksizm i leninizm naukowym pustkowiu (jak w przypadku literaturoznawstwa i socjologii). Z drugiej jednak strony, struktury instytucjonalne, klimat oraz grunt, pozostawione przez naukę radziecką, nie okazały się zbyt sprzyjające dla krytycznej teorii feminizmu. Jedną z takich chronicznych chorób nauk społeczno­‑humanistycznych jest ich ideologiczne zaangażowanie, co przejawiło się wyraźnie w narodowym ukierunkowaniu badań. Narodowy narratyw historyczny spowodował przede wszystkim stworzenie twardej dyskursywnej ramy dla badań nad przeszłością ukraińskiej historii kobiet, co istotnie zmniejszyło krytyczny feministyczny potencjał historii kobiecej odnośnie zwalczania androcentrycznego sposobu pisania historii. Skutkiem tego, w celu legitymizacji ukraińskiego projektu narodowo­‑państwowego, dokonała się instrumentalizacja historii kobiecej.

Chęć szybkiego nadgonienia własnego opóźnienia była silnym wyzwaniem. Niektórzy postanowili nie tracić czasu na poznawanie klasyki myśli feministycznej i jak najszybciej chcieli zgłębić postmodernistyczne teorie gender. Próba „przeskoczenia” feminizmu i nadmierne zainteresowanie postmodernizmem mogło doprowadzić do rozdarcia pomiędzy „wysokimi” badaniami, a rzeczywistymi problemami ruchu kobiecego. Studia genderowe prawie straciły przez to swój grunt społeczny. Innym zagrożeniem dla studiów genderowych jest ich popularność. Naukowa moda zwabiła wielu koniunkturalistów, którzy, nie zagłębiając się w teorie genderowe, tłumaczą go na swój chłopski rozum, tworząc całkowicie przeinaczone (czasami wręcz sprzeczne) wyobrażenia o tej kwestii.

Przez manowce do światłego celu: narodowe osobliwości ruchu kobiecego w poradzieckiej Ukrainie

Nieco inna była droga rozwoju ruchu kobiecego. Proces odradzania się starych – istniejących jeszcze przed okresem radzieckim – i powstawania nowych kobiecych organizacji obywatelskich rozpoczął się w Ukrainie jeszcze w końcu lat osiemdziesiątych. Rozpaczliwe poszukiwania podłoża ideologicznego dla aktywizmu kobiecego doprowadziły do dominacji maternalistycznego i narodowo­‑tradycjonalistycznego dyskursu. Pierwsze poradzieckie organizacje kobiece określały się jako stowarzyszenia matek, przyjmując legitymowaną kulturowo rolę, która pozwalała im zdobyć miejsce w przestrzeni publicznej. Na tle rozpadu radzieckiego systemu opieki społecznej, nie tyle polityczne, ile społeczne żądania tych grup okazały się bliskie i zrozumiałe dla szerszego odbiorcy. Wtedy też ich działalność zyskała poparcie wśród ukraińskich kobiet i przyczyniła się do ich masowości. I chociaż w tym czasie nie poruszano kwestii dyskryminacji kobiet, ani walki o równe prawa kobiet i mężczyzn, sam fakt masowej aktywności obywatelskiej kobiet pozwolił aktywistkom zdobyć cenne doświadczenie w zakresie zorganizowanej działalności obywatelskiej i przyzwyczaił społeczeństwo do obywatelskiej aktywności kobiet.

Organizacje kobiece, mające charakter narodowy, które rozwinęły swoją działalność w niepodległej Ukrainie, swoje główne wysiłki ukierunkowały na podniesienie kultury narodowej i rozbudowę niepodległego kraju. Równocześnie aktywnie propagowały one ideę ukraińskiego matriarchatu, wcieleniem której stał się obraz Berehyni – idealnej, w kontekście tworzenia nowej mitologii narodowej, bogini­‑strażniczki kobiet i ogniska domowego, przedstawianej jako prawdziwy ideał kobiecości. Opisywane organizacje obywatelskie przenosiły funkcje Berehyni ze sfery prywatnej na sferę obywatelsko­‑polityczną, nawoływały kobiety, aby zaopiekowały się swoją wielką rodziną­‑krajem i swoim wielkim domem­‑Ukrainą z pozycji matki­‑gospodyni. Obrona interesów i praw kobiet pozostała na marginesie działalności najpotężniejszych i najliczniejszych organizacji kobiecych aż do połowy lat dziewięćdziesiątych.

Pierwsze oznaki paradygmatycznych przesunięć w ruchu kobiecym, a dokładniej ruch w kierunku skupienia uwagi na problemach dyskryminacji kobiet, pojawiły się podczas przygotowań do IV Światowej Konferencji w sprawie Kobiet w Pekinie w 1995, podczas której Ukraina miała przedstawić sprawozdanie na temat sytuacji kobiet w Ukrainie oraz zdać raport z działań na rzecz wprowadzenia „Konwencji w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet”. W kontekście przygotowania tego dokumentu przeprowadzono pierwsze duże badania, dotyczące kwestii równego statusu kobiet i mężczyzn w Ukrainie. Ich wyniki, które potwierdziły dyskryminację kobiet w różnych sferach, ogłoszono podczas wysłuchań w parlamencie w 1995 roku. Dokumenty podsumowujące IV Światową Konferencję w sprawie Kobiet – Deklaracja Pekińska i Platforma Działania – stały się drogowskazami dla działalności kobiecych organizacji obywatelskich na następne dziesięciolecia.

Wspomniane wydarzenia zapoczątkowały formułowanie państwowej polityki zorientowanej na zagwarantowanie równości płci w Ukrainie. To właśnie w 1995 roku stworzono pierwszy organ państwowy (Komitet do spraw Kobiet, Macierzyństwa i Dzieci przy Prezydencie Ukrainy), którego bezpośrednim zadaniem było monitorowanie sytuacji kobiet. Równocześnie na tym etapie (w końcu lat dziewięćdziesiątych) nadal jeszcze dominował dyskurs „poprawy pozycji kobiet”, który przewidywał różne działania w wielu sferach (najczęściej związanych z poparciem rodziny i macierzyństwa). Dopiero na początku nowego tysiąclecia pojawia się sposób rozumienia nierówności płciowej jako błędu systemowego społeczeństwa ukraińskiego, który może zostać skorygowany wyłącznie kompleksowymi działaniami. Przełomowy w tym kontekście był rok 2001, kiedy przy udziale aktywistek opracowano, a potem, po udanym lobbingu, uchwalono nowy Kodeks Rodzinny, a także ustawę „O przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie” oraz „Narodowy plan działań na lata 2001–2005 w kwestii polepszenia pozycji kobiet i sprzyjania wprowadzeniu równości płciowej w społeczeństwie”.

Druga połowa lat dziewięćdziesiątych to okres, kiedy powstały potężne kobiece organizacje, których cele, dziedziny i formy działalności można określić jako czysto feministyczne, ponieważ ukierunkowane były właśnie na walkę z dyskryminacją kobiet w różnych sferach. Równocześnie postępuje ich wyraźna specjalizacja: jedne skupiają się na obronie praw kobiet, inne zajmują się kwestiami podniesienia poziomu kobiecej samoświadomości i edukacją genderową, kolejne sprzyjają włączeniu się kobiet do życia politycznego bądź pracują nad rozwiązaniem społeczno­‑prawnych problemów kobiet.

Cechą charakterystyczną działalności kobiecych organizacji obywatelskich w Ukrainie jest ich współpraca z władzą na wszystkich poziomach. Ruch kobiecy do niedawna nie tylko nie był w opozycji do władzy (chociaż często ostro krytykował jej działania, czy raczej ich brak), ale na odwrót – aktywnie szukał i często znajdował poparcie struktur państwowych dla własnych inicjatyw. Taka sytuacja jest typowa dla społeczeństwa, które istnieje w tzw. warunkach „hybrydowych”, czyli półdemokratycznych, w warunkach reżimów, które zakładają elementy częściowo kontrolowanego społeczeństwa obywatelskiego, potrzebnego do legitymizacji władzy rządzącej. W takich warunkach ruchy obywatelskie zmuszone są do elastyczności w kontaktach z władzą i do wypracowywania różnych sposobów przystosowania się i współistnienia z nią. Biorąc pod uwagę młodość i względną słabość ukraińskiego ruchu kobiecego oraz równocześnie jego duże ambicje, jeśli chodzi o radykalne zmiany społeczne, ukraińskie organizacje kobiece w celu przezwyciężenia dyskryminacji płciowej wybrały drogę doraźnej współpracy z władzą (zamiast konfrontacji). I chociaż tego rodzaju patronat państwowy często miał wyłącznie czysto nominalny charakter, pozwalało to aktywistkom powoływać się na autorytet państwa, aby w łatwiejszy sposób przezwyciężyć chociażby kolejne biurokratyczne bariery. W tym samym czasie Ukraina z sukcesami składa sprawozdania przed międzynarodowymi instytucjami na temat swojej aktywnej działalności w obszarze zwalczania dyskryminacji kobiet, tworząc tym samym pozytywny wizerunek demokratycznego państwa.

Ta pozornie wygodna dla obu stron sytuacja wiąże się również z poważnym ryzykiem dla ruchu kobiecego. Przede wszystkim wynika to z faktu, że państwo ukraińskie zaczęło rozumieć swoje zobowiązania w kwestii równouprawnienia w sposób całkowicie formalny. Uchwalając ustawy, przyjmując programy i tworząc instytucje, parlament i rząd zrzucają faktycznie całą odpowiedzialność za ich funkcjonowanie na organizacje kobiece. Z drugiej strony, przystosowując swoje kierunki i formy działalności do poziomu akceptowalnego przez organy władzy, ruch kobiecy stracił większą część swojego potencjału rewolucyjnego. Wprowadzenie gender mainstreaming jako zasady w polityce państwowej pokazało, że przywłaszczenie przez państwo i odpowiednia modyfikacja idei równości płciowej może okazać się niszczące dla samej idei.

Punktem granicznym w działalności organizacji kobiecych stało się uchwalenie ustawy „O zabezpieczeniu równych praw oraz szans kobiet i mężczyzn w Ukrainie” (2005), znanej szerzej jako ustawa o równouprawnieniu. Przyjęty wkrótce „Państwowy program wspierania równości płciowej w społeczeństwie ukraińskim do 2010 roku” wyznaczył mechanizmy praktycznego wprowadzania zadeklarowanych prawnie zasad, wśród których znalazło się również szersze włączenie organizacji obywatelskich do realizacji polityki państwowej w tej sferze. Jednym z instrumentów kontroli obywatelskiej nad realizacją polityki państwowej w sferze równości płci miałyby stać się doradcze struktury obywatelskie, stworzone z aktywistów i ekspertów, zajmujących się kwestiami genderowymi, istniejące przy organach władzy wykonawczej, ale nieposiadające jednak realnych środków wpływu na sytuację.

Ukraińskie państwo – w porównaniu z innymi postkomunistycznymi krajami – jest dosyć postępowe, jeżeli chodzi o poparcie udzielane w kwestii walki o równość płciową: jako pierwsze uchwaliło ono ustawę o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, o równości płciowej i ustawę przeciwdziałającą handlu ludźmi (2011). Stwierdzenie, że poparcie przez państwo zasad równości płci jest stałe i systematyczne, byłoby jednak wielkim nadużyciem. Rada Najwyższa odrzuciła na przykład projekt ustawy parytetowej (w kwestii tworzenia list wyborczych przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi). Co więcej, są również podstawy do tego, aby niepokoić się o ruch wstecz, o czym mogą świadczyć, cieszące się złą sławą, projekty ustaw o zakazie aborcji (Nr 10170) i o zakazie propagowania homoseksualizmu (Nr 8711).

Przy tak niejednoznacznej pozycji państwa nie może dziwić, że nie jest ono pewnym sojusznikiem dla społeczeństwa obywatelskiego, jeżeli chodzi o kwestię zagwarantowania praw kobiet. Doprowadziło to do konsolidacji wysiłków i potencjału naukowców, pracowników szkolnictwa, mediów, organizacji obywatelskich broniących praw człowieka oraz skupiających się na obronie praw kobiet. Ważne, że rodzime studia genderowe osiągnęły już ten poziom rozwoju, na którym mogą przedstawić gruntowne badania aspektów genderowych w różnych sferach społecznych, które dają do rąk aktywistom i obrońcom praw człowieka przekonujące argumenty do kontynuowania ofensywnego dialogu z władzą. Włączenie pracowników oświaty i dziennikarzy jest potrzebne w kontekście rozwoju edukacji z zakresu tematyki genderowej, a także masowej popularyzacji idei równości płciowej, w celu stymulowania zmian w świadomości społecznej. Kobiece organizacje obywatelskie rozpoczęły niedawno proces edukowania dziennikarzy. Szczególnych wysiłków wymaga również współpraca z pracownikami oświaty. W tym celu, dzięki zdobyciu przez aktywistów poparcia Ministerstwa Oświaty i Nauki, udało się zorganizować masowe szkolenia nauczycieli.

Wiele dyskusji i ostrej krytyki w kontekście tworzenia się ruchu kobiecego w poradzieckiej Ukrainie wywołuje rola zagranicznych sponsorów. Pomimo wielu niechcianych efektów ubocznych (powstania konkurencji pomiędzy organizacjami kobiecymi, co spowolniło proces konsolidacji; konsumencko­‑pasożytniczych nastrojów, koniunkturalnej tendencji do pochłaniania grantów; podporządkowywania kierunków i form działalności grup kobiecych priorytetom sponsorów), należy potwierdzić jeden niezaprzeczalny fakt: bez wsparcia zza granicy nie moglibyśmy dzisiaj mówić o jakimkolwiek zorganizowanym ruchu kobiecym. I chociaż niektórym częściowa profesjonalizacja aktywizmu kobiecego wydaje się szkodliwa, to w realiach ukraińskich nie ma innego sposobu, aby zapewnić efektywność działalności grup kobiecych.

Kością niezgody w ukraińskim ruchu kobiecym w ostatnich latach stała się grupa Femen. Jej działalność wywołała ostre dyskusje wśród badaczek i aktywistek. Myśli i oceny polaryzowały się od całkowitego zachwytu nad rewolucyjnym i buntowniczym charakterem ich ulicznych performansów, do nie mniej kategorycznej krytyki tych akcji za brak wyraźnego stanowiska w kwestii praw kobiet i nadużywanie golizny. Desperackie próby wpisania femenek do oficjalnego ruchu kobiecego w Ukrainie (pomimo ich otwartej niechęci) czy wiele dyskusji podejmowanych na temat (anty) feministycznego charakteru grupy, straciły rację bytu po tym, jak projekt ten eksportowano do Francji.

Odnaleziona tożsamość: aktywizm kobiecy od przebudzenia świadomości feministycznej do działalności feministycznej

Szczególną rolę we wzroście świadomości feministycznej w środowisku aktywizmu kobiecego odegrało coroczne świętowanie, przypadającego na 8 marca, Międzynarodowego Dnia Kobiet. Wiadomo, że w czasach państwowego socjalizmu pierwotny sens święta przeinaczono: pozbawiono go znaczenia feministycznej solidarności kobiet w walce o swoje prawa, a traktowano przez propagandę komunistyczną jako okazję do szerokiej mobilizacji kobiet na potrzeby budowy świetlanej przyszłości. W ostatnich dziesięcioleciach istnienia Związku Radzieckiego dzień ten całkowicie przekształcił się w „święto wiosny, piękna, miłości i wiecznej kobiecości” –pewnego rodzaju hybrydę Dnia św. Walentego i Dnia Matki. Wśród radzieckich działaczy powstała tradycja publicznego składania życzeń kobietom, kontynuowana również w czasach niepodległej Ukrainy. Teksty życzeń odzwierciedlają, panujący w społeczeństwie ukraińskim, dobrze zamaskowany matriarchalnymi mitami, utajony seksizm wymierzony w kobiety. Dyskurs takich życzeń jest niezmienny – mówcy są stali w swoim esencjonalnym widzeniu kobiet ukraińskich, sławiącym przede wszystkim lub wyłącznie ich role rodzinne, kobiece wdzięki i inne cechy wymarzonej i tworzonej przez patriarchat prawdziwej kobiecości. To właśnie te teksty stały się przedmiotem ostrej krytyki feministek, które łączyły się w swoim proteście przeciwko hipokryzji rządzących, deklarujących swoje oddanie zasadom równości płci, gdy w praktyce byli oni wyrazicielami najbardziej konserwatywnych stereotypów[3].

W ostatnich latach seksistowskie słowa coraz częściej padają z ust polityków. Jeden za drugim, liderzy rządzących partii politycznych przypominają Ukrainkom, że „nie jest sprawą kobiecą przeprowadzanie reform” (Mykoła Azarow, premier), „kiedy będzie ciepło i w ukraińskich miastach zaczną rozbierać się kobiety – wtedy będzie wspaniale” (Wiktor Janukowycz, prezydent Ukrainy), „to kobieta ma wykonywać wszystkie prace domowe” (Josyp Winski, deputowany), „najważniejszą rolą kobiety jest być matką i strażniczką ogniska domowego”, a „mężczyzna to istota wyższa, ponieważ kobieta została stworzona z żebra Adama, i chociażby dlatego stoi już na niższym poziomie” (Wołodymyr Łytwyn, przewodniczący Rady Najwyższej). Za swoje ostatnie słowa Łytwyn został druzgocąco skrytykowany przez organizacje kobiece. Wyjątkowe znaczenie tego wydarzenia polegało na tym, że, chyba po raz pierwszy, kobiece organizacje działające w Ukrainie i te istniejące za granicą, potwierdziły wspólne stanowisko i zdecydowanie przeciwstawiły się naruszaniu praw kobiet w Ukrainie.

Od początku XXI wieku można prześledzić konsekwentne wysiłki aktywistek ruchu kobiecego podejmowane w celu odbudowania czysto polityczno­‑feministycznego znaczenia Międzynarodowego Dnia Kobiet. Pierwsze kroki w tym kierunku miały charakter edukacyjny i chodziło w nich o przekazanie informacji o historii święta. Można do nich zaliczyć ogólnoukraińską akcję wysyłania urzędnikom różnego szczebla listów w przeddzień 8 marca 2009 roku z wyjaśnieniem prawdziwej istoty tego święta i nawołaniem do odejścia od radzieckiego stereotypu jego świętowania. Akcja ta sprzyjała tworzeniu się solidarności w ruchu kobiecym i pokazała możliwości oddolnego aktywizmu. Rok 2009 był dla ruchu kobiecego rzeczywiście momentem zwrotnym, ponieważ z okazji obchodów 8 marca organizacje kobiece po raz pierwszy wyprowadziły na ulice kobiety z ukraińskich miast (Charków, Lwów, Czerniowce), aby głośno powiedzieć o istniejącej dyskryminacji i domagać się równych praw.

Kolejną okazją do wznowienia dyskusji społecznej na temat dyskryminacji kobiet w Ukrainie stało się stulecie pierwszych obchodów Międzynarodowego Dnia Kobiet z 1911 roku. Jubileusz stymulował aktywistki do znacznie większych i bardziej radykalnych działań, ukierunkowanych przede wszystkim na podniesienie świadomości feministycznej. W różnych miastach Ukrainy, włącznie ze stolicą, organizowano wystawy poświęcone historii kobiet i samego święta (niektóre z nich z czasem można było również oglądać w postaci ekspozycji wirtualnych bądź albumów zdjęciowych).

Szczególnie wzorcowa, w kontekście zmieniania się świadomości i tożsamości feministycznej w feministyczną aktywność, jest działalność Feministycznej Ofensywy – dosyć radykalnej inicjatywy, która połączyła szereg młodzieżowych grup kobiecych na ideologicznej platformie feminizmu (www.ofenzyva.wordpress.com) i wyklucza jakiekolwiek formy współpracy z władzą. Wraz z jej pojawieniem się, możemy rzeczywiście mówić o zakończeniu procesu formowania się ruchu kobiecego w Ukrainie: mamy obecnie pełne spektrum organizacji kobiecych, od najbardziej konserwatywnych (tradycjonalistycznych) po najbardziej radykalne (anarchistyczno­‑feministyczne), włącznie z wielkim segmentem grup feministycznych typu liberalnego. Co jest rzeczą naturalną, w przypadku ukraińskich organizacji kobiecych nie ma i nie może być mowy o całkowitej jednomyślności, jeżeli chodzi o zasady ideologiczne, priorytety i formy działalności. Łączy je mimo wszystko jedna cecha – fakt uznania istnienia dyskryminacji kobiet we współczesnej Ukrainie i świadomość potrzeby zmian.

Krok do przodu i dwa do tyłu: gender jako papierek lakmusowy dla demokracji ukraińskiej

W ostatnim czasie trudno nie zauważyć wzrostu społecznego zainteresowania tematyką genderową. Równocześnie, wraz z obrońcami równości płci, uaktywnili się także jej zaciekli oponenci. Nie będzie żadnym nadużyciem przypuszczenie, że to właśnie dojrzałość i wzrastająca wpływowość ruchu kobiecego i studiów genderowych oraz wzmocnienie odpowiedniej bazy prawnej wywołało tę ostrą reakcję ze strony konserwatywnych kręgów społecznych. Czasami polemika na temat potencjalnych korzyści czy szkód wynikających z równości płciowej ukraińskiego społeczeństwa wykracza poza granice cywilizowanej dyskusji. Otwarte i czynne „działania wojenne” oponentów równouprawnienia rozpoczęły się w Ukrainie pod koniec 2009 roku od kampanii dyskredytującej same pojęcia gender i politykę genderową. Nie może również dziwić, że szczególnie aktywne są w tym przypadku ruchy na zachodzie Ukrainy, gdzie społeczeństwo wyróżnia się większą religijnością i lojalnością wobec idei narodowych. To właśnie organizacje religijne i radykalne ruchy polityczne stały się głównymi motorami napędowymi kampanii wymierzonej przeciwko ruchowi gender w tym regionie. Godne podziwu jest ich zawzięcie i ogrom podejmowanych działań, jeżeli chodzi o wykrywanie zagrożeń związanych z polityką genderową; nie gardzą oni żadnymi środkami mogącymi w jakikolwiek sposób zdyskredytować ich wroga ideologicznego. Uciekając się do bezpośredniej dezinformacji i manipulowania świadomością Ukraińców, grając na ich narodowo­‑religijnych uczuciach i homofobicznych uprzedzeniach, przedstawiają oni społeczeństwu politykę genderową jako propagandę homoseksualizmu i zrywania z zasadami tradycyjnej rodziny ukraińskiej. Zdawałoby się, że organy władzy państwowej powinny w tym momencie użyć jakichś środków, aby zatrzymać tę otwartą dyskredytację państwowej polityki genderowej, rozpalania w społeczeństwie wrogości i nietolerancji. Jest jednak wręcz odwrotnie: niektóre z rad lokalnych w Zachodniej Ukrainie, w których większość stanowią partie prawicowe, zwróciły się do parlamentu i rządu Ukrainy z apelem o odejście od prowadzenia polityki genderowej. Symptomatyczne są również próby wstrzymywania działalności lokalnych ośrodków studiów genderowych.

Pomimo dominujących w tej sytuacji ciemnych barw, dostrzegalne są również pewne kwestie pozytywne. Zgodnie z wynikami opublikowanej niedawno ankiety, prawie co dziesiąta Ukrainka mogłaby nazwać siebie feministką[4]. Udało się zatem stworzyć pewne podłoże społeczne do poszerzania idei i praktyk feministycznych w Ukrainie. Możliwe, że to właśnie to spowodowało, iż na problem równości płciowej zwróciły również uwagę niektóre siły polityczne, przede wszystkim te, które uważają się za prozachodnie, zorientowane na wartości europejskie (partia Udar, Ukraińska Platforma „Sobor”). Jeszcze jedna siła polityczna – Blok Julii Tymoszenko (BJuT) – również stale daje sprzeczne sygnały odnośnie swojego stanowiska w kwestii równości płciowej. Z jednej strony, deputowani z ramienia BJuT inicjowali w pewnym momencie projekt ustawy parytetowej, ale z drugiej strony, jeden z przedstawicieli BJuT wniósł do parlamentu projekt ustawy zabraniający przeprowadzania aborcji. Naprawdę trudno jest odgadnąć prawdziwe stanowisko tej czy innej partii politycznej w sprawie równości płciowej, ponieważ deklarując od czasu do czasu swoje oddanie tej podstawowej zasadzie demokracji, rzadko podejmują w tej kwestii jakieś konkretne kroki. Co więcej, żaden z najważniejszych graczy politycznych nie zajmuje się tym tematem podczas kampanii wyborczej[5].

Czy kwestia równości płciowej w Ukrainie mogłaby zjednoczyć ukraiński świat polityki? Można mówić o pewnych przesłankach do ostrożnego optymizmu – na przykład stworzenie międzyfrakcyjnej grupy deputowanych Równe Możliwości. Ta wielce obiecująca inicjatywa nie przełożyła jednak do tej pory swojej działalności na praktykę. Ciekawi również to, że twarzą dzisiejszej opozycji ukraińskiej jest Julia Tymoszenko. Mimo wszystkich kontrowersji, istniejących wokół tej postaci politycznej, jest ona prawdziwym natchnieniem dla wielu ukraińskich kobiet do tego, aby wyjść poza granice trzech tradycyjnych „K”. Życiowa droga Julii Tymoszenko mogłaby stać się klasycznym przykładem udanej samorealizacji silnej kobiety w konserwatywnym społeczeństwie. Wcielając jednak pozornie dosyć feministyczny cel życiowy, dla budowania własnego wizerunku politycznego aktywnie eksploatuje ona spektrum stereotypowych obrazów kobiety. Co więcej, nigdy nie traktowała ona siebie jako obrończyni praw kobiet, nie szukała i nie demonstrowała solidarności kobiecej, dlatego też traktowanie jej jako wcielenia feministycznego marzenia w ukraińskiej polityce byłoby pomyłką. Podobnie wygląda sytuacja w przypadku innych znanych postaci kobiecych: żadna z nich (nawet szefowa Związku Ukrainek Lilija Hryhorowycz) nie weszła do polityki, aby walczyć przeciwko dyskryminacji płciowej.

Wydaje się, że paradoksalnie od początku lat dziewięćdziesiątych sytuacja zmieniła się na korzyść feminizmu. Mamy dzisiaj społeczeństwo, w którym przez ostatnie dwadzieścia lat, dzięki oddanej pracy kobiecych organizacji obywatelskich i badaczy studiów genderowych, przygotowane zostało podłoże do wprowadzenia równości płciowej; równocześnie, dzięki wspólnym staraniom sił konserwatywnych wszystkich maści, pojęcie „gender” zostało zdyskredytowane i stało się nie do przyjęcia dla szerszego odbiorcy. W trakcie ostatnich dwudziestu lat państwo ukraińskie, z jednej strony, z hipokryzją głosi przed wspólnotą światową swoje oddanie demokratycznym zasadom równości płciowej i nazywa je jednymi z głównych priorytetów polityki państwowej, podpierając swoje obietnice odpowiednimi aktami normatywno­‑prawnymi, a z drugiej strony, w rzeczywistości nie podejmuje żadnych kroków, aby swoje deklaracje wcielać w życie. Pozwala ono tym samym na bezkarną dyskryminację kobiet we wszystkich sferach, na wszystkich poziomach i w różnych formach. Powodów do rozpaczy jednak jak na razie jeszcze nie ma: bądź co bądź, państwo ukraińskie – aby uniknąć międzynarodowej izolacji – jest zmuszone do wypełniania swoich międzynarodowych zobowiązań w kwestii gwarantowania równości płciowej. Na tym tle całkowitej dezorientacji pojawia się nareszcie szansa, aby zgodnie ze słowami Sołomiji Pawłyczko „nazwać rzeczy po imieniu”: walkę przeciwko dyskryminacji kobiet w Ukrainie – feminizmem, a analizę przejawów i mechanizmów działania patriarchatu – studiami feministycznymi.

Oksana Kiś – doktor nauk historycznych, starszy pracownik naukowy Instytutu Etnografii Państwowej Akademii Nauk Ukrainy we Lwowie, docent Wolnego Uniwersytetu Ukraińskiego w Monachium, prezydentka Ukraińskiego Zrzeszenia Badaczy Historii Kobiet, przewodnicząca Centrum Naukowo‑Badawczego „Kobieta i społeczeństwo”. Mieszka we Lwowie. Od 1994 roku jej zainteresowania naukowe skupiają się wokół ukraińskiej historii kobiet oraz antropologii feministycznej. Autorka monografii Kobieta w tradycyjnej kulturze ukraińskiej (druga połowa XIX‑początek XX wieku), (Lwów 2008) oraz ponad 50 artykułów, opublikowanych w Ukrainie oraz za granicą.

tłum. Paweł Jarosz


[1] S. Pawłyczko, „Czy potribna ukrajinśkomu literaturoznawstwu feministyczna szkoła?”, „Słowo i Czas”, nr 6, 1991, s. 10–15.

[2] Więcej informacji można znaleźć na stronie Charkowskiego Centrum Badań Genderowych: http://www.gender.univer.kharkov.ua/

[3] Patrz na przykład: „Widkrytyj łyst Prezydentowi Ukrajiny, Zachidna Analityczna Hrupa”, 18 marca 2008. Źródło: http://zgroup.com.ua/article.php?articleid=260.

[5] Analiza genderowa programów przedwyborczych dwudziestu dwóch partii, sporządzona we wrześniu 2012 roku, pokazała niską wagę, jaką przykładają one do tej kwestii. Źródło: http://vybory2012.wcu-network.org.ua/Zaversheno_gendernu_ocnku_peredviborchix_program_parti.